Bezpieczeństwa w ogóle nie było

Bezpieczeństwa w ogóle nie było

Jerzy Dziewulski (fot. jerzydziewulski.pl)
Za życie i zdrowie najważniejszych osób w państwie odpowiedzialni są amatorzy, w dodatku ręcznie sterowani przez polityków. Niech nikogo nie dziwi tak duża liczba wypadków i kolizji – mówi Jerzy Dziewulski, specjalista od spraw bezpieczeństwa.

Wkrótce ukaże się pana kolejna książka „Jerzy Dziewulski o kulisach III RP”. Był w życiu czas, kiedy się pan nudził?

Gdy przyszedłem do Sejmu w 1991 r., 35 lat służby w policji, adrenalina, praca z najgorszymi bandziorami. A tu biały kołnierzyk i godziny wysiedziane na stołku.

Jak policjant stał się posłem?

To był przypadek i żart. Janusz Rewiński z kumplami uważali, że bez względu na to, jaką partię założą, i tak wejdą do parlamentu. Zakładaliśmy się, że nic z tego nie wyjdzie. Wpisali mnie na listę, bo mam znaną gębę. Proszę sobie wyobrazić, że nigdy nie byłem w swoim okręgu wyborczym w Bielsku-Białej, a i tak wygrałem.

Polska Partia Przyjaciół Piwa – rzeczywiście dobry żart.

Dziennikarze zagranicznych stacji pokazywali nas jako ciekawostkę na skalę światową. Partia alkoholowa wchodzi do Sejmu. Wszyscy się śmiali. A my mieliśmy 17 posłów, nasz program tworzyli biznesmeni. Wprawdzie nowi, ale już uczestniczący w podziale finansowym kraju, współpracujący z Zachodem, nawet z Ameryką. To oni tworzyli podwaliny polskiego biznesu.

A pan?

Mnie biznes nie rajcował. Byłem z innej bajki, ale oni wiedzieli, że bezpieczeństwo w nowej Polsce leży na łopatkach. I że tylko ze mną można o tym rozmawiać.

Ktoś w ogóle dbał wtedy o bezpieczeństwo?

Bezpieczeństwa w ogóle nie było. Po przełomie policja była na dnie, nie było pieniędzy, środków, narzędzi. Tymczasem mafia szalała – kradzieże, włamania, napady, wymuszenia rozbójnicze, porwania dla okupu.

Ktoś pomyślał o bezpieczeństwie nowego rządu?

Politycy w owym czasie byli zbliżeni do społeczeństwa, wielu tak jak ja nie miało politycznego doświadczenia. Bezpieczeństwo byłoby traktowane jak fanaberia. Politycy wiedzieli, że jeśli zaczną oczekiwać więcej, niż ma typowy Kowalski, to reforma się nie uda. A istotą polityki była reforma kraju, transformacja gospodarcza. Rząd nie zdawał sobie sprawy, że brak bezpieczeństwa to także brak bezpieczeństwa gospodarczego. Dlaczego wtedy były największe afery VAT, akcyzowe, paliwowe? Bo nie było narzędzi, żeby z tym walczyć. Rynek się rozwijał, a prawa po prostu nie było.

Kiedy zatem pojawił się temat?

Dopiero pod koniec lat 90., kiedy byłem w SLD. Funkcjonariusze i związki zawodowe w policji mówili: nie chcemy podwyżek, ale dajcie nam narzędzia. I daliśmy – wprowadziliśmy status świadka koronnego, świadka incognito, możliwości kontroli operacyjnej, kontroli korespondencji, podsłuchy. Stworzyliśmy ustawę o policji, która właściwie funkcjonuje do dziś, jest powielana dla CBA, Straży Granicznej.

A co z ochroną rządu?

BOR powstał jeszcze za komuny i przechodził transformację. Nawiasem mówiąc, nazwa Biuro Ochrony Rządu była perfekcyjna. Nie ma nic bardziej skutecznego niż wzorowe oddanie charakteru pracy w nazwie. To służy prostej identyfikacji, wszyscy wiedzą, co mają robić.

Dziś funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa nie wiedzą?

Ktoś w sposób prymitywny pomyślał, że jak się zmieni nazwę, zmienią się też metody, zasady, technika. Po kilku kompromitujących wypadkach chciano zatrzeć ślady po starym i udawać, że teraz przyszło nowe. Tyle że nowe już na poziomie nazewnictwa jest gorszą jakością.

Dlaczego?

Podstawowym zadaniem SOP jest ochrona konkretnych osób w państwie i niektórych obiektów. Czy zatem chroni państwo? Bzdura! Państwem nie jest ani prezydent, ani premier, ani minister. Państwem jest naród i terytorium. Motorem tych zmian był chyba Jarosław Zieliński. Niczym król Francji Ludwik XIV postanowił przypomnieć, że „Państwo to ja”.

Zdaje się, że nazwa to najmniejszy kłopot SOP.

Początkiem kłopotów było nieodpowiedzialne mianowanie dowódcy. BOR i policja były zawsze na kontrze i w konflikcie. BOR wychodził z założenia, że jest lepszą formacją, ma lepszą nazwę, doświadczenie, ładniejszy mundur i świetne kontakty, a więc borowicy pogardzali policjantami. Niesłusznie oczywiście, ale stawiali się jako wyższy wymiar służby. I nagle właśnie policjant zostaje ich szefem. To potwarz, złamanie tradycji i niepisanej gwarancji, że nigdy nie łączymy policji z BOR. Gdyby jeszcze ten nowy szef wiedział, jak kierować formacją, umiał wejść w struktury, to by sobie poradził. Ale akurat ten nie umiał, więc to nie mogło się udać.

Jakie błędy popełnił?

Podstawowe. Zaczął od wywalenia wszystkich ważnych figur. To skrajna głupota, bo nie wymienia się ludzi od razu, ale przygląda, ocenia i rozpoczyna taktyczne, pojedyncze zmiany. Tu zrobiono czystki, wielu wylano, inni sami rzucili papierami. Dziś jest blisko 20 proc. wakatów.

I nie ma kim zastąpić funkcjonariuszy.

Dlatego na przykład kierowcą pani premier Beaty Szydło zostaje człowiek, który przedtem jeździł w prywatnej firmie kurierskiej i rozwoził po mieście paczki. Ma pani prawo jazdy?

Mam.

Równie dobrze pani mogłaby wozić premierów. Niech nikogo nie dziwi tak duża liczba kolizji i wypadków drogowych. Za bezpieczeństwo głów państwa odpowiedzialni są amatorzy, w dodatku ręcznie sterowani przez polityków. Polityka decyduje o bezpieczeństwie.

A starzy funkcjonariusze BOR patrzą i się śmieją.

Poniekąd mają rację. Ale zapomniał wół, jak cielęciem był. Pamiętam, jak pan generał, jeden z późniejszych szefów BOR, kiedy był jeszcze zwykłym kierowcą, a ja byłem szefem ochrony prezydenta Kwaśniewskiego, dał kuriozalny popis. Sprowadziłem pierwszy samochód BMW dla prezydenta, a on odpalił wewnętrzy system gaśniczy w środku. Jak dziecko: „O, co to za przycisk?”. Bum! Cały samochód w pianie, zniszczona tapicerka. Innym razem szef ochrony prezydenta przyszedł do pracy pijany! Przecież wiedział, że ja go nadzoruję i że jestem abstynentem, wódę czuję na kilometr. A więc BOR też miał swoje za skórą, ale mieli doświadczenie, pięli się po szczebelkach, mieli czas się wszystkiego nauczyć. Dziś SOP startuje niemal od zera. W dodatku nie ma lidera, szefa z charakterem, który postawi się każdemu, kto będzie próbował wywierać nacisk. W służbach niezbędny jest taki ktoś.

Ale gdy przychodzi nowy rząd, chęć zmiany współpracowników jest zrozumiała.

Obejmując władzę po poprzednim rządzie, powinno się zmienić szefa najbliższej ochrony, nawet szefa urzędu, ale nie rozwala się struktury. Nie znam innego kraju, nawet po wielkich przewrotach, który by zrobił taki pierdzielnik w służbach.

Kilka tygodni temu obchodziliśmy kolejną rocznicę tragedii smoleńskiej. Niczego się nie nauczyliśmy?

Na temat Smoleńska się nie wypowiadam.

Dlaczego?

Tam faktem jest tylko jedna rzecz – wypadek. Cała reszta to polityka i bajki.

Kiedyś panu polityka nie przeszkadzała. W książce żywo pan opisuje obrady Sejmu w maju 1992 r., podczas których przegłosowano uchwałę lustracyjną.

To rzeczywiście był cyrk. Gdy Janusz Korwin-Mikke wyskoczył z pomysłem uchwały lustracyjnej, nikt się nie ośmielił przeciwstawić, bo to by znaczyło, że sam współpracował z bezpieką. Ja mógłbym zaprotestować, wiadomo, że w milicji każdy był zobowiązany do współpracy z SB. Tyle że mnie akurat nie było na tym posiedzeniu Sejmu. Wracałem samochodem i w radiu słuchałem obrad. Jak się zorientowałem, co oni robią, zjeżył mi się na głowie włos, którego zresztą nie miałem.

Dlaczego był pan przeciwny tej uchwale?

Z prostej przyczyny – wrzucała wszystkich do jednego worka. A przecież SB rozróżniała formy i możliwości współpracy, czasem nawet bez wiedzy osoby współpracującej. To pokazuje historia prof. Aleksandra Krawczuka, historyka. Jego kumpel mówi mu: mam kochankę, koresponduję z nią, daj mi swój adres, żeby moja żona nie przejęła listów. Profesor godzi się pomóc. Okazało się, że kolega jest agentem, a profesor, dając adres, dał tak zwany kontakt, co oznacza – piszcie na ten adres, tu jest bezpiecznie. W związku z tym został zarejestrowany, a potem lustrowany, mimo że tylko przekazywał listy, myśląc, że kryje romans kolegi. Kolejny przykład – sprawa premiera Jerzego Buzka. Podpisał współpracę tylko dlatego, że chodziło o możliwość wyjazdu córki za granicę na leczenie. To była sprawa życia lub śmierci. Buzek niczego na nikogo nie doniósł, a był agentem. Jaki to agent, który nie donosi? Do dziś się zastanawiam, jak to się stało, że SB, mając tak nieprawdopodobną liczbę informatorów, dopuściła do zwycięstwa Solidarności.

No i jak to się stało?

Może byli to tylko agenci teoretyczni, nieużyteczni? A może informatorzy wpływów z jakiegoś powodu zdecydowali, żeby pozwolić Solidarności rosnąć w siłę, a potem zwyciężyć?

Kim byli informatorzy wpływów?

Najwyższa forma współpracy, rzetelne, regularne i głębokie źródło informacji. Na przykład ksiądz Henryk Jankowski był zarejestrowanym informatorem wpływów.

Wiadomo na kogo i co donosił?

Tego nie wiemy, bo wszystkie teczki personalne kleru zostały przekazane Episkopatowi albo, jak przypuszczam, zniszczone. To była najprawdopodobniej niepisana umowa z Czesławem Kiszczakiem, ale być może też z ludźmi Solidarności. Sprawa prosta – teczki w zamian za wsparcie. Za wsparcie Okrągłego Stołu, nowej władzy, a także, choć tego oficjalnie nie wiem, za gwarancje, że w przyszłości ci, którzy doprowadzili do obalenia systemu, nie podlegaliby osądzeniu.

Co było w teczkach księży?

Kościół to była jedyna grupa społeczna rozpracowana metodycznie. Rozmawiałem z byłymi funkcjonariuszami SB z Departamentu IV, czyli do spraw Kościoła. Powiedzieli mi tak: Kościół składa się z ludzi, a księża są szczególnie słabymi ludźmi. To są mężczyźni postrzegani jako niemęscy, nietwardzi, poddający się słabościom. Dlatego SB wśród księży bez kłopotów łowiło agentów i współpracowników. Szacowałem, że nawet 30 proc. duchownych było zarejestrowanych, ale znajomy z SB tylko się śmiał i przekonywał mnie, że dużo więcej. Powiedziano mi oficjalnie: żaden ksiądz nie przyszedł do SB z własnej woli, wszystkie werbunki były oparte o szantaż. Gdy było przypuszczenie, że można znaleźć haka na księdza, zakładano mu podsłuch, robiono rozpoznanie, kontrolę operacyjną i za tydzień bezpieka wiedziała już wszystko.

Jakie to mogły być haki?

Dowody na skłonności homoseksualne, czynności pedofilskie, posiadanie dzieci czy kochanki. Prawda jest taka, że gdyby Kościół chciał się rozliczyć z pedofilii, wystarczyłoby zajrzeć do teczek. Pytanie, czy one są, bo sądzę jednak, że przynajmniej znaczna ich część została zniszczona. Skutek jest taki, że Kościół dziś udaje, że szuka pedofili, a miał ich na talerzu. No ale Kościół nie będzie walczył sam ze sobą. Gdyby teczki ujrzały światło dzienne, nie mam wątpliwości, że Kościół jako instytucja po prostu by upadł.

Wtedy mówiło się o pedofilii wśród księży?

Oczywiście. Sam służyłem jako ministrant do mszy, do czasu, aż kumpel opowiedział, że jest molestowany przez księdza. Matka zabroniła mi już chodzić pod ołtarz. Ale takie incydenty przechodziły bez echa, księża byli kompletnie bezkarni.

Dlaczego? Przecież komuna ich nienawidziła?

To były interesy. Nikt w „Trybunie Ludu” nie napisał, że jakiś ksiądz jest pedofilem. Bo jeśli wiadomo było, że jest, to już był na uchu. A jak sypie, nie wolno likwidować źródła. Z kolei księża wierzyli, że informacje, które ma bezpieka, nigdy nie ujrzą światła dziennego. W latach 60., 70. nikt nie zakładał, że ustrój się zmieni. Dodatkowo władza komunistyczna wiedziała, że nie może liczyć na przychylność społeczeństwa, a Kościół przeciwnie. Komuniści więc uznali, że nie warto atakować Kościoła, bo społeczeństwo będzie go bronić z jeszcze większą siłą.

Czy już wtedy mówiono o przestępstwach seksualnych księdza Jankowskiego?

Jasne. Gdy Jankowski wyrósł na przywódcę duchowego, zaczęły się głosy, że lubi dzieci, chłopców. Wiedzieliśmy o tym, ale nikt nie wierzył. Podejrzewaliśmy, że bezpieka wypuszcza szkalujące plotki, żeby go zdyskredytować. Dopóki Jankowski był zwerbowanym agentem wpływów najwyższej wagi, bezpieka siedziała cicho, a później nie mieli już nic do stracenia. Przecież Jankowski nie przyszedł do SB i nie powiedział – kocham PRL, chcę donosić. Oni mieli na niego naprawdę grube haki.

A co z zakonnicami? Je także łatwo było zwerbować?

Przeciwnie. Kobiety to zawsze dla bezpieki był trudny temat. Kobiety co do zasady nie układają się, a zakonnice miały większe jaja niż księża. Po pierwsze nie popełniały błędów wynikających ze słabości, na podstawie których można było je szantażować. Po drugie, nawet jeśli, to nie szły na układ, na próbę werbunku reagowały agresywnie. To wcale nie znaczy, że bezpieka nie próbowała. SB wiedziało, które zakonnice były molestowane, a nawet brutalnie gwałcone przez księży, i proszę mi wierzyć, to wcale nie były pojedyncze przypadki. SB docierało do nich i próbowało sił, ale nawet w tej sytuacji kobiety zakonne nie sypały. Jestem pełen podziwu dla zakonnic, w ogóle dla kobiet tamtego czasu, bo jeśli mówić o grupie społecznej, która bezpiece często pokazywała gest Kozakiewicza, to właśnie kobiety.

Okładka tygodnika WPROST: 20/2019
Więcej możesz przeczytać w 20/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 20/2019 (1885)

  • Politycy powinni świętować Dzień Dziecka 12 maj 2019, 20:00 Okazało się, że w polskiej polityce, tak bardzo przeżartej konfliktem, istnieje nieprzekraczalna granica: los i dobro dzieci. Po piątkowej publikacji, której bohaterami stali się adoptowani syn i córka Mateusza Morawieckiego, słowa... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 12 maj 2019, 20:00 NIE MILKNĄ ECHA TRZECIOMAJOWEGO WYKŁADU DONALDA TUSKA NA UNIWERSYTECIE WARSZAWSKIM. W szeregach Platformy Obywatelskiej wciąż plotkuje się o tym, czy były premier wiedział, jaki charakter będzie miało wystąpienie Leszka Jażdżewskiego.... 6
  • Obraz tygodnia 12 maj 2019, 20:00 2 godziny to czas, w jakim Eliud Kipchoge chce wczesną jesienią przebiec maraton (42 196 m). Jego dotąd najlepszy wynik to 2:01.39 Przegrani Jacek Dubois i Roman Giertych będą pierwszymi adwokatami, którymi zajmie się Izba Dyscyplinarna... 9
  • Info radar 12 maj 2019, 20:00 WHO odciąga dzieci od smartfonów Dzieci poniżej piątego roku życia nie powinny spędzać przed ekranami urządzeń elektronicznych więcej niż godzinę dziennie – radzi Światowa Organizacja Zdrowia. Smartfony coraz częściej zastępują... 10
  • Uderzyć w dzieci premiera 12 maj 2019, 20:00 MASZ DZIEWIĘĆ LAT, CHODZISZ DO SZKOŁY, ZACZĄŁEŚ FUNKCJONOWAĆ w grupie rówieśniczej, od początku masz pod górę, bo twój tata jest premierem. Może jeszcze niezbyt często zaglądasz do sieci, ale jednak z jej czeluści docierają do... 11
  • Trzeba stawiać na swoim 12 maj 2019, 20:00 Rozmowa z Dominiką Kluźniak, aktorką 12
  • Tęczowa korona 12 maj 2019, 20:00 Czy, jak i dlaczego obraża uczucia religijne? A jeśli nie obraża, to o co chodzi w całym tym zamieszaniu? 13
  • Jestem łagodny jak synogarlica 12 maj 2019, 20:00 Daj mi, Boże, taką przytomność i siłę umysłu, jaką ma dzisiaj Jarosław Kaczyński – mówi Joachim Brudziński, minister spraw wewnętrznych i administracji. 15
  • Polska wojna religijna 12 maj 2019, 20:00 Przeżywamy właśnie kolejny odcinek polskiego piekiełka. Niestety, znowu z Kościołem w roli głównej. 20
  • Pustosłowie doskonałe 12 maj 2019, 20:00 Zapewne nie mogło być inaczej wobec niezliczonej liczby konfliktów i sprzeczności interesów. Ale w takiej sytuacji lepiej było w ogóle nie świętować 40-lecia pierwszych wyborów do Parlamentu Europejskiego, aniżeli uroczyście uchwalać... 22
  • Dwaj panowie i Pałac 12 maj 2019, 20:00 Wszystko wskazuje na to, że Andrzej Duda i Donald Tusk rozpoczęli właśnie rywalizację o prezydenturę. 24
  • Kościół umiera 12 maj 2019, 20:00 Jeśli dożyję tego, że katolicy są w Polsce słabszą, dyskryminowaną mniejszością, będę bronić ich praw 27
  • Ten film rozjechał mnie emocjonalnie 12 maj 2019, 20:00 Ofiary pedofilii, które ze mną rozmawiały, mówiły, że po opowiedzeniu swojej historii poczuły się lepiej. Ja kby zrzuciły ciężar – mówi Tomasz Sekielski, dziennikarz, autor filmu „Tylko nie mów nikomu”. 28
  • Bezpieczeństwa w ogóle nie było 12 maj 2019, 20:00 Za życie i zdrowie najważniejszych osób w państwie odpowiedzialni są amatorzy, w dodatku ręcznie sterowani przez polityków. Niech nikogo nie dziwi tak duża liczba wypadków i kolizji – mówi Jerzy Dziewulski, specjalista od spraw bezpieczeństwa. 32
  • Eko, zdrowo i śmiertelnie niebezpiecznie 12 maj 2019, 20:00 Miasta w Polsce nie są gotowe na rosnącą liczbę rowerzystów, a przepisy ruchu drogowego nie uwzględniają istnienia elektrycznych hulajnóg czy monocykli. 36
  • Polskie Gepardy 12 maj 2019, 20:00 Przedstawiamy tegoroczne zestawienie 50 najszybciej rozwijających się firm. 40
  • Wakacje ze strajkami 12 maj 2019, 20:00 Brak wypłat 500+, zagrożony eksport polskiego mięsa, sparaliżowane prokuratury i sądy, w których nie ma kto wydawać wyroków. To nie scenariusz filmu katastroficznego, tylko bardzo prawdopodobna wizja tego, co będzie się działo w Polsce w najbliższych miesiącach. 47
  • To nie jest kraj dla innowatorów 12 maj 2019, 20:00 Za kilka tygodni w USA rusza proces Elizabeth Holmes, nazywanej największą mistyfikatorką w historii Doliny Krzemowej. W Polsce też nie brakuje startupowych bajerantów. Kuszą ich miliony z publicznych pieniędzy. 51
  • Hossa Bessa 12 maj 2019, 20:00 Wokół Księżyca Wrocławska spółka Scanway razem z berlińską firmą German Orbital Systems chcą wysłać satelitę na Księżyc. Kilka dni temu Polacy podpisali z Niemcami list intencyjny w tej sprawie. Głównym zadaniem satelity ma być... 54
  • Targi Kielce: świetny początek sezonu 12 maj 2019, 20:00 Liczymy, że znakomita tendencja utrzyma się do końca tego roku – mówi dr Andrzej Mochoń, prezes Targów Kielce. 55
  • XI Europejski Kongres Gospodarczy 12 maj 2019, 20:00 Przyjadą politycy i samorządowcy, ekonomiści i prezesi firm oraz start-upowcy – w ciągu trzech majowych dni Katowice będą gościć XI Europejski Kongres Gospodarczy. 56
  • Przewodnik po III wojnie światowej 12 maj 2019, 20:00 Wojny celne, przewroty, rebelie, naloty, próby rakietowe. Nie ma dnia, żebyśmy nie byli bombardowani hiobowymi wieściami z całego świata. „Wprost” wyjaśnia, kto z kim tak naprawdę wojuje i dlaczego wszystkie te wydarzenia są ze sobą ściśle powiązane. 58
  • Włoskie sposoby 12 maj 2019, 20:00 W Pentedattilo byłam po raz pierwszy w latach 90., kiedy ta kalabryjska wioska, malowniczo przyczepiona do skalistego zbocza góry Monte Calvario, nie była jeszcze turystyczną atrakcją. Pokazali mi ją znajomi z Reggio di Calabria, bo... 62
  • Piersi do (wy) leczenia 12 maj 2019, 20:00 Około 18 tys. kobiet w Polsce słyszy co roku diagnozę: rak piersi. Dobra wiadomość: są coraz skuteczniejsze metody leczenia. Niestety, nie wszystkie dostępne w Polsce. 66
  • Zagraj to jeszcze raz, Walt 12 maj 2019, 20:00 Jeszcze w maju na ekrany kin trafi „Aladyn”. W lipcu – „Król Lew”, a pod koniec roku – „Zakochany kundel”. Studio Walt Disney Pictures daje nowe życie swoim dawnym przebojom. Dostosowuje je do współczesności i odnosi ogromne sukcesy. 68
  • Spektakle nowoczesności, spektakle propagandy 12 maj 2019, 20:00 Dwie nowe wystawy w Zachęcie pozornie różni wszystko: jedna dotyczy czasopisma „Polska”, druga lalkarstwa. Jednak obie pokazują działanie kultury wizualnej doby PRL. Kompetentnie, przystępnie, pasjonująco, a przede wszystkim niejednoznacznie. 72
  • Koniec rasizmu i męskiego świata 12 maj 2019, 20:00 Opowiadania to specjalność amerykańskiej kuchni literackiej. Krótkie i zwarte, na ogół trafiają w nastroje społeczne i na bieżąco opisują ukryte lęki. Dotyczy to dawnej mistrzyni tak samo jak teraz debiutującej autorki. 76
  • Pamelo, żegnaj! 12 maj 2019, 20:00 Piosenki Izabeli Skrybant-Dziewiątkowskiej przez całe dziesięciolecia były jak butelka koniaku w barku meblościanki na wysoki połysk. 79
  • Wydarzenie 12 maj 2019, 20:00 Chory na Polskę Może potrzebowaliśmy tych trzech lat od śmierci mistrza, żeby docenić, ile dla nas naprawdę znaczył? Wystawa „Wajda” w Muzeum Narodowym w Krakowie jest hołdem dla wybitnego reżysera. Przypomnieniem o jego miejscu w... 82
  • Film 12 maj 2019, 20:00 Urok zbrodniarza „PODŁY, OKRUTNY, ZŁY”, reż. Joe Berlinger, Best Film „ROZMOWY Z MORDERCĄ: TAŚMY TEDA BUNDY’EGO”, reż. Joe Berlinger, Netflix Wostatnich latach filmowy świat żył już losami Teda Kaczyńskiego, O.J. Simpsona,... 83
  • Muzyka 12 maj 2019, 20:00 Delikatne wampiry Reprezentanci niezależnego rocka ze wschodniego wybrzeża USA Vampire Weekend komponują zgodnie z beatlesowską zasadą: wzmacniane chórkami zwrotki i łatwe do powtórzenia refreny. Może dlatego zgrabnie napisane kawałki... 84
  • Książka 12 maj 2019, 20:00 Zło i piękno Autor wybitny, to i teksty świetne. Jaume Cabré, dobrze znany u nas od kilku lat numer jeden literatury katalońskiej, wydał nową książkę – zbiór opowiadań, który swoim klimatem nawiązuje do jednej z najbardziej... 85
  • Kalejdoskop 12 maj 2019, 20:00 Nowe mitologie W „Encyklopedii wczesnej Ziemi” Isabel Greenberg zabiera czytelników do świata dziecięcych baśni z przeróżnych stron świata, które pochłaniało się niegdyś całymi tomiszczami. Jakże przyjemnie jest odkryć, że era... 86
  • Ślubne show 12 maj 2019, 20:00 Ludzie wydają ogromne pieniądze, bo wiedzą, że będą oceniani. Nie tylko przez zaproszonych gości, ale też przez cały świat, któremu dostęp do tego wyjątkowego dnia dają za sprawą mediów społecznościowych – mówi Gok Wan, brytyjski stylista, który ostatnio pomaga Polkom wybierać... 88
  • Wyprawić wesele i nie zwariować 12 maj 2019, 20:00 Branża weselna wciąż udowadnia, że przyszłych małżonków planujących „ten dzień” ograniczają w zasadzie tylko wyobraźnia i stan konta. Oto przewodnik po tegorocznych trendach ślubnych. 90
  • Handel wymienny 12 maj 2019, 20:00 Lubię być inspirowana. Uwielbiam ten stan, kiedy pod wpływem czegoś, co zobaczę, jakiejś rozmowy czy muzyki, powstaje we mnie impuls twórczy, czy w pracy nad rolą, czy w wymyślaniu nowego projektu. Iskra zapalna, która pobudza twórcze tętno. I to podniecenie, że rodzi się „coś”. 92
  • W mundurkach i z twarogiem 12 maj 2019, 20:00 Nazywanie mieszkańców Wielkopolski pyrami nie jest szczytem elegancji, ale ma głęboką tradycję. Zwłaszcza w odniesieniu do kulinariów. 94
  • Jak założyć pasiekę w mieście 12 maj 2019, 20:00 Miejski miód wcale nie jest niezdrowy. Badania pokazują, że zawiera znacznie mniej zanieczyszczeń niż ten produkowany na wsi. 95
  • Trendy miesiąca 12 maj 2019, 20:00 Tęczowe tango Choć kursy tanga dla par jednopłciowych na świecie mają się dobrze, ludzie, którzy do tej pory próbowali zarażać Polaków pomysłem organizowania podobnych i u nas, raczej nie mieli szczęścia. Ale Tomasz Sępowicz,... 97
  • Zrób sobie... Brudzińskiego 12 maj 2019, 20:00 Pamiętacie skecz Monty Pythona o hiszpańskiej inkwizycji? Minister Brudziński chętnie Wam go przypomni o 6 rano. 98

ZKDP - Nakład kontrolowany