Śląski pomidor

Śląski pomidor

Kazimierz Kutz
Kazimierz Kutz / Źródło: Newspix.pl / Dawid Markysz / EDYTOR.net/
Autobiograficzna opowieść Kazimierza Kutza ukazuje się pod tytułem „Będzie skandal”. Skan dalu nie będzie, bo jej autor był ironistą, a nie skandalistą. I wybitną, złożoną postacią, o której trzeba pamiętać.

Na tydzień przed świętami minie rok od śmierci Kazimierza Kutza. I czas pokazał,że – jak to napisałem tuż po jego śmierci w krótkim wspomnieniu na łamach „Wprost” – przeświadczenie, że nie ma ludzi niezastąpionych, jest głęboko fałszywe. Kutz był jednym z tych, których nikt i nic nie zastąpi. Był wybitnym reżyserem, fantastycznym człowiekiem, działaczem społecznym, żywiołowym felietonistą i bardzo interesującym pisarzem, który pozostawił po sobie – niestety – tylko jedną powieść „Piąta strona świata” (2010). Teraz jednak dostaliśmy okazję, by jeszcze raz zanurzyć się w pisarstwie Kutza, w jego barwnym, dosadnym języku i spojrzeć jego przenikliwym wzrokiem, kiedy trzeba ironicznym, kiedy trzeba czułym, na polską rzeczywistość i zaludniające ją postaci.

Familok

Z tym czułym spojrzeniem Kutza to jest tak, że nic się w nim nie zmieniało, gdy patrzył na swój rodzinny Śląsk, nawet wtedy, gdy po raz drugi i – jak się okazało – ostateczny opuszczał go podłamany bezskutecznością swoich wysiłków i rozczarowany. Śląsk to była jego ziemia rodzinna, czuł, że warunki życia na niej ukształtowały go, że jej obyczaje wpłynęły na całe jego życie. Tu były jego korzenie.

Od dziecka przyglądał się mężczyznom codziennie narażającym życie, by zapewnić byt rodzinom i kobietom, które opiekowały się nimi, zarządzały domowymi gospodarstwami i kierowały losami rodzin. Stąd wielka czułość, z jaką zawsze pokazywał w swoich filmach kobiety i jak je opisywał w swoich tekstach. Faceci byli zawsze w jego twórczości skażeni jakąś słabością, wycofani. Bardziej miotani przez los niż nim kierujący. A cały Śląsk był w jego oczach krainą skrzywdzoną przez historię, wyzyskiwaną przez silniejszych sąsiadów i wykorzystywaną bez litości. Stąd w dorosłości wyrwał mu się osąd, że Ślązacy byli „dupowaci”. Absolutnie nie oznacza to, że nimi gardził – doskonale rozumiał, skąd się wzięli, co ich ukształtowało: praca ponad siły, życie w cieniu spodziewanej w każdej chwili śmierci, poczucie odrzucenia. Szanował ten świat, ale podjął próbę wyrwania się z niego. Za dużo się napatrzył na ciężkie śląskie życie, by nie chcieć żyć inaczej.

Wprawdzie jego rodzina była stosunkowo uprzywilejowana – ojciec nie był górnikiem, lecz kolejarzem, i to kolejarzem, który popracował nad tym, by awansować w zawodzie. Ale jak większość Ślązaków wydawał się Kutzowi człowiekiem słabym, mało ambitnym (zresztą pogrążał się w nałogu), więc rodzinę mocną ręką trzymała matka, wspomagana przez babkę. I to matka jest pierwszoplanową postacią jego najwcześniejszych wspomnień, ojciec to mało wyraźna, milcząca postać głęboko ukryta w jej cieniu. Młody Kutz musiał być bardziej bystry niż inni, bo, jak to opisywał z perspektywy całego życia, wiedział w dzieciństwie jedno: „stawką jest wyrwanie się z tego śląskiego chomąta, bo u nas każdy chłop musiał być roboczym wołem, niewolnikiem. No i chciałem coś osiągnąć w kulturze. Chciałem być kimś. Za dużo książek się przez całą okupację nażarłem, naczytałem, więc zachciało mi się zostać facetem moc jakąś w sobie mającym”.

Zaczął marzyć „o byciu opowiadaczem”. Oczywiście mocy nie można kupić ani dostać – trzeba ją mieć w wyniku wychowania, więc to pewnie zasługa matki, albo ukształtować w sobie samemu, więc to zapewne wynik pasji czytania, której Kutz oddawał się jako chłopiec ograniczony w swej aktywności przez okupacyjną rzeczywistość. No, a na dodatek uświadomił sobie – jak to opisuje – że „instynkty wodzowskie miałem już od małego i je rozwijałem, choćby w harcerstwie”. Jeśli do tego dodamy jeszcze jedno wspomnienie o tym, jak w szkolnym przedstawieniu zagrał Jezuska i zebrał oklaski, a potem jeszcze udało mu się skutecznie podglądać koleżanki za kulisami. Skomentował je: „Miałem tu własne niebo i zabrałem je ze sobą w świat. Tak więc doświadczenie teatralne zdobyłem bardzo wcześnie.

I wcześnie zrozumiałem, jak wielką władzę nad ludźmi daje bycie na scenie”. Jeśli połączymy te wszystkie wspomnieniowe migawki w jedną całość, zyskamy wyjaśnienie, dlaczego chłopak z szopienickiego familoka, z rodziny bez bliższego kontaktu z wysoką kulturą, ruszył pod koniec lat 40. ubiegłego wieku w świat i został studentem reżyserii na łódzkiej Filmówce, choć tak naprawdę nie wiedział, na czym reżyseria polega. Ciekawe, że również matka nie wiedziała, o co chodziło z tą reżyserią, ale dała mu swoje błogosławieństwo, bo w swojej mądrości uszanowała pasje syna i wiedziała, że jest przygotowany – jak to Ślązak – do ciężkiej pracy. „Synku, to jest bez sensu, ale twoja sprawa” – powiedziała. No i tak zaczęła się jedna z najbardziej błyskotliwych karier w polskim kinie i teatrze.

Wielki świat

Ktoś taki jak Kutz, zostając studentem Filmówki, musiał ukryć, zwalczyć i na końcu wyzbyć się swoich kompleksów. Zdawał sobie jednak od początku sprawę ze swoich braków, ale też i przewag nad innymi ludźmi z tego środowiska. Z jednej strony wspominał, że postanowił zostać filmowcem, bo uznał, że ze swoim śląskim akcentem nie ma szans studiować polonistyki na uniwersytecie, o czym wcześniej myślał. Z drugiej, gdy po latach skomentował swoją pracę asystenta reżysera przy „Pokoleniu” Andrzeja Wajdy, który studiował rok wyżej niż on, uznał, że kolega zaproponował mu robotę, bo była „nieludzko ciężka”, i wiedział, że Kutz „jest do tego najlepszy”. „Myślę, że fascynowała go ta moja śląskość, że byłem (…) takim śląskim aborygenem” – napisał w swoim „Autoportrecie” i dodał: – „Potem, już na planie, zobaczył faceta oszalałego od roboty, a przy tym z równie jak on otwartą głową”.

Z Wajdą miał Kutz potem kłopot stały, którego źródłem była – jak to opisuje – zawiedziona obietnica. Dotyczyła ona przedstawienia fragmentów filmu Wajdy reżyserowanych przez Kutza jako jego pracy dyplomowej – Kutz tak się wściekł, że nigdy nie złożył pracy dyplomowej, a swoją „pożegnalną” książkę upstrzył złośliwościami pod adresem twórcy „Popiołu i diamentu”. W sumie nie ma dzisiaj powodu roztrząsać kwestii: słusznie czy niesłusznie – obaj byli wybitni, choć diametralnie różni. Ale Kutz umiał pisać i język miał ostry jak brzytwa, więc to on dojeżdża Wajdę. Z drugiej strony nie wiadomo nawet, czy Wajda zdawał sobie sprawę z rozżalenia kolegi po fachu, był pewnie ponad to, bo jak pisał Kutz, „ego miał bezkresne jak stepy akermańskie. W poczuciu własnej genialności uważał, że wszyscy powinni harować na jego sukces”.

A nieco dalej, że „postanowił sobie, że zostanie Matką Boską Częstochowską polskiego kina” itd. Złośliwostek wiele można wydłubać z tekstu Kutza i dobrze się nimi bawić. Rzecz jednak jest nieco poważniejsza. Wajda, być może jako samozwańcze (a może nie samozwańcze) bóstwo polskiego kina, ucieleśniał chyba w oczach Kutza to, co go denerwowało w filmowym środowisku: poczucie wyższości, udawaną misyjność i dmuchanie balonu polskiej tradycji romantycznej. Był kimś w rodzaju wodza i punktem odniesienia dla całego środowiska filmowego, którego częścią bardzo aktywną był także przez wiele lat Kutz. Kręcił film za filmem, ale nie dawały mu one w latach 50. i 60. sławy wielkiej i nie rokowały, że będzie filmowym czy teatralnym guru. Filmy były różne, niechętnie przyjmowane przez władze i pewnie za trudne dla publiczności, bo chyba zbyt nowofalowe, formalnie „zakręcone”. Krytycy jednak je cenili, bo były inne od słynnej szkoły polskiej, mówiąc najogólniej: biedniejsze i skromne, bo Kutz przypominał po latach, że jego perspektywa to było patrzenie z dołu, bo jak napisał: „sam jestem bakterią”.

Wzlot

Przyjaźnił się z artystami wybitnymi, jak Stanisław Dygat, Gustaw Holoubek, Tadeusz Konwicki, ale czuł, że oni są ludźmi z innego świata niż ten, z którego on przyszedł do sztuki. Łączyło go z nimi poczucie dystansu do plakatowej polskości, ale też widział w nich „inteligentów, osobników nazbyt doskonałych”. Przy nich, jak to nazywał, dojrzewał „jak ten zielony pomidor pozostawiony na parapecie”. A kiedy „dojrzał” i „wytarzał się” w życiu towarzyskim, uświadomił sobie: „Czułem się pusty i żyłem w obawie, że czeka mnie los wiecznego mieszkańca SPATiF-u”, że wyczerpała się jego energia pierwszych 20 lat „świadomego życia twórczego”. Rzucił więc Warszawę i wrócił do korzeni, czyli na Śląsk. Pojechał „do swojej lecznicy, do rodziny, by wejść na wyższy poziom tożsamości”. I to była decyzja słuszna, która – jak to widać z dzisiejszej perspektywy – zaprowadziła go na artystyczne wyżyny.

To wtedy powstały jego najwybitniejsze filmy – „Sól ziemi czarnej”, „Perła w koronie” i pozostałe składniki śląskiego cyklu, zorganizował zespół filmowy, w którym powstały ważne filmy innych reżyserów (np. „Sanatorium pod klepsydrą” Wojciecha Hasa), zaczął regularnie pracować dla Teatru Telewizji w katowickim i krakowskim ośrodkach TVP, a także dla teatrów. Kutz odżył. Śląsk dał mu nowy artystyczny napęd. „W Warszawie znałem inteligencję, fascynujących artystów i pisarzy – pisał. – Ale to były sztuczne kwiaty. Szykując »Sól ziemi czarnej«, buszując po Śląsku, spotkałem ludzi zupełnie innych, ukrytych przed światem mieszkańców katakumb – autentycznych, osobnych, nieoczywistych. Rajskie ptaki”. Chciał coś zrobić dla tych „rajskich ptaków”, nie tylko swoją sztuką obudzić w nich śląską samoświadomość, lecz także w sferze spraw konkretnych. I stał się działaczem społecznym oraz politycznym, co sprawiło, że w stanie wojennym został internowany. Potem jednak rozżalony na nowe środowisko wyniósł się ze Śląska pod Warszawę. Nadal jednak chciał coś robić dla swojej małej ojczyzny, został więc posłem i senatorem, działał aktywnie, tyle że robił tym szkodę swojej sztuce, na której uprawianie po prostu miał mało czasu. Jednak nie odpuszczał, bo żył tak – jak to powiedział w wywiadzie cytowanym na okładce jego książki – żeby „móc spojrzeć w lustro w tę starczą gębę i nie mieć ochoty na nią napluć”.

Okładka tygodnika WPROST: 50/2019
Więcej możesz przeczytać w 50/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 50/2019 (1915)

  • Numer z mroku 8 gru 2019, 20:02 Zbliżają się święta Bożego Narodzenia, więc niedługo politycy zaczną mówić ludzkim głosem. Będą fotografować się przy choince i składać nam życzenia, może podzielą się opłatkiem. Nie dajmy się im jednak zwieść – to... 8
  • Niedyskrecje parlamentarne 8 gru 2019, 20:02 Olsztyński poseł Lewicy MARCIN KULASEK, sekretarz generalny SLD, w rozmowie z Interią wyżalił się, że za 9 tys. zł na rękę miesięcznie nie da się przeżyć w Warszawie. Zwłaszcza bez aneksu kuchennego. Nawet gdy ma się mieszkanie i... 12
  • 7 dni dookoła świata 8 gru 2019, 20:02 Nato dyscyplinuje Turcję Prezydent Erdogan uzależniał swoją zgodę na wzmacnianie sił NATO w Polsce i krajach bałtyckich od natowskiego wsparcia dla operacji tureckich przeciwko Kurdom w Syrii. Na rocznicowym szczycie Sojuszu w Londynie nie... 14
  • Obraz tygodnia 8 gru 2019, 20:02 90 lat temu urodził się Stanisław Bareja (przeżył 57 lat). Nadal skutecznie bawi Wygrani Bracia Sekielscy Znaleźli się na liście 50 osób Bloomberga, które zdefiniowały 2019 rok. Przegrany Kamil Durczok Niegdyś gwiazda dziennikarstwa... 17
  • Nie zaglądam facetowi do komórki 8 gru 2019, 20:02 Rozmowa z Anitą Sokołowską, aktorką. 18
  • Latkowski do świadka koronnego: to, co robisz, to bezczelność 8 gru 2019, 20:02 Oszukujesz wielu ludzi na setki milionów złotych w jednej z największych afer ostatnich lat, jesteś bezkarny, żyjesz jak król, puszysz się. A dziennikarza, który ten proceder opisuje, oraz redakcję, która ma odwagę to opublikować, masz czelność podawać do sądu. 19
  • Nowy kandydat 8 gru 2019, 20:02 Zarabiał jako telewizyjny celebryta, obnosi się ze swoja religijnością, wydaje szlachetne książki, udziela się charytatywnie. Oto Szymon Hołownia. Czy byłby dobrym prezydentem? 20
  • Jak zabijał „Krwawy Tulipan” 8 gru 2019, 20:02 Mariusz G. z Kołobrzegu to pierwszy w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości seryjny morderca, który zabijał dla pieniędzy. 23
  • Karp i milicjant 8 gru 2019, 20:02 Omal nie udławiłam się herbatą, kiedy przeczytałam, że Senat Berlina niepokoi się wypowiedzeniem przez właściciela kamienicy umowy dwóm nocnym klubom. „Niestety, stopniowo zanika berlińska scena klubowa – ubolewał Christian Goiny,... 29
  • Koniec zakonu PC 8 gru 2019, 20:02 Starzy druhowie Jarosława Kaczyńskiego potracili po wyborach atrakcyjne stanowiska. W zamian chcą miejsc w spółkach Skarbu Państwa. Szykuje się kolejna wojna wewnątrz obozu władzy. 31
  • Sposób na Banasia 8 gru 2019, 20:02 Ujawniamy szczegóły nieformalnego porozumienia, jakie PiS zawarł z szefem NIK Marianem Banasiem. 34
  • Kameleon doskonały 8 gru 2019, 20:02 Dość nikłym echem odbiły się obwieszczone przez Donalda Tuska ambicje przebudowania polskiej sceny politycznej. Być może zresztą jest tak, że skoro sugestie i półsłówka Tuska na temat jego hipotetycznej nowej partii padają już co... 37
  • Nie bronię polskich sędziów 8 gru 2019, 20:02 Reforma sądów w wykonaniu Prawa i Sprawiedliwości polega na zastąpieniu starej kasty nową. Swoją. Nie zmienia to tego, że nasz wymiar sprawiedliwości wymaga radykalnej demokratycznej przebudowy. 38
  • Dojrzali tatusiowie 8 gru 2019, 20:02 Jest wiele powodów, dla których warto zostać ojcem w podeszłym wieku. I kilka poważnych, dla których nie warto. 42
  • Państwo pod sąd 8 gru 2019, 20:02 Obywatele chcą pokazać sprzeciw władzy, która lekceważy ich podstawowe prawa. Szukają sprawiedliwości już nie tylko na demonstracjach ulicznych, lecz także na sali sądowej. 46
  • W Taizé coś we mnie pękło 8 gru 2019, 20:02 Podczas tych spotkań różnorodność jest wartością – mówi przed Europejskim Spotkaniem Młodych we Wrocławiu abp Wojciech Polak, prymas Polski. 49
  • Castorama, czyli dobry sąsiad 8 gru 2019, 20:02 Castorama to nie tylko sklep, lecz także dobry sąsiad. Uczestniczymy w życiu lokalnych społeczności i je wspieramy – mówi Paweł Świętochowski, prezes Fundacji Castorama GoodHome. 52
  • Krem de la crème 8 gru 2019, 20:02 Lewandowska, Chodakowska, Janda, Rusin, Majdan. Polskie gwi azdy oszalały na punkcie produkcji własnych kosmetyków. Nic dziwnego, skoro 22-letnia Kylie Jenner, czyli najmłodsza miliarderka na świecie, sprzedała właśnie połowę udziałów w swojej firmie kosmetycznej za 600 mln... 55
  • Hossa Bessa 8 gru 2019, 20:02 Google bez gogli Pora umierać. Larry Page i Siergiej Brin, legendarni założyciele i długoletni prezesi Google'a, rezygnują ze swoich stanowisk w koncernie Alphabet, czyli spółce matce Google’a. Nowym szefem firmy ma zostać Sundar Pichai,... 58
  • Cenne nagrody i bezcenne informacje 8 gru 2019, 20:02 Wręczeniu nagród laureatom Złotej Setki Polskiego Rolnictwa towarzyszyły dyskusje o wyzwaniach stojących przed branżą rolno-spożywczą. Miały zaskakujący przebieg. 60
  • Przypadek z ASF? Nie sądzę 8 gru 2019, 20:02 Do Czech ASF przyjechał w resztkach jedzenia z Ukrainy, gdzie tego wirusa nikt nie zwalcza. Dlatego Ukraińcy mają u nas zakaz przywożenia swojego mięsa, ale i tak starają się je przewieźć – mówi Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa i rozwoju wsi. 62
  • Rewolucja w ochronie roślin 8 gru 2019, 20:02 Zmieniamy się z producenta środków ochrony roślin w dostawcę kompleksowych rozwiązań dla rolnictwa – mówi Cezary Urban, dyrektor rozwiązań dla rolnictwa w BASF Polska. 64
  • Dobre partnerstwo 8 gru 2019, 20:02 Polskie firmy z powodzeniem współpracują z największymi globalnymi markami. Jedną z nich jest McDonald’s. 65
  • Orlen Paliwa – gwarancja jakości 8 gru 2019, 20:02 ORLEN Paliwa jest spółką o szerokim zakresie działalności. W jej ofercie znajdują się wszystkie produkty paliwowe Grupy Kapitałowej ORLEN. 66
  • Łowicz mlekiem płynący 8 gru 2019, 20:02 1906 r. – właśnie wtedy powstała Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska Łowicz. Od tego czasu dostarcza na nasze stoły tradycyjne produkty mleczne. Idzie też z duchem czasu i ma w portfolio produkty dla wegan. 68
  • Wzór na konkurencję 8 gru 2019, 20:02 Trzy miliony złotych może otrzymać przedsiębiorca, który postawi na wzornictwo w firmie. Do końca lipca 2020 r. trwa nabór wniosków o dofinansowanie w ramach Etapu II Wzoru na konkurencję Programu Operacyjnego Polska Wschodnia. 70
  • PGNiG z ofertą fotowoltaiczną dla firm 8 gru 2019, 20:02 PGNiG Obrót Detaliczny uruchomiło ofertę „Fotowoltaika dla firm”. Przedsiębiorcy chcący korzystać z energii słonecznej mogą liczyć na kompleksową realizację inwestycji, atrakcyjną cenę i wsparcie doradcy. 71
  • Kult ekologicznej bogini 8 gru 2019, 20:02 Wiara w supermoce Grety Thunberg zaczyna przybierać rozmiary religijnego niemal uwielbienia, przed którym młodej szwedzkiej aktywistce trudno się bronić. 72
  • Odetchnij! 8 gru 2019, 20:02 Ta rada wcale nie jest taka prosta do zastosowania. Rośnie liczba osób, które cierpią na choroby dróg oddechowych. Wszystkiemu winne są zanieczyszczenie powietrza, wszechobecny dym tytoniowy i niezdrowa dieta. 76
  • Lek na wagę życia 8 gru 2019, 20:02 Nie wszyscy chorzy z agresywną postacią przewlekłej białaczki limfocytowej mają dostęp do kompleksowego leczenia 78
  • Księżniczka i hiacynt 8 gru 2019, 20:02 W polskiej rzeczywistości, także artystycznej, geje przez dekady pozostawali niemal niewidoczni. Dopiero Karol Radziszewski, którego retrospektywę można oglądać w warszawskim CSW Zamek Ujazdowski, podłożył ogień pod heteronormatywny charakter naszej sztuki. 80
  • Śląski pomidor 8 gru 2019, 20:02 Autobiograficzna opowieść Kazimierza Kutza ukazuje się pod tytułem „Będzie skandal”. Skan dalu nie będzie, bo jej autor był ironistą, a nie skandalistą. I wybitną, złożoną postacią, o której trzeba pamiętać. 84
  • Korzenie fundamentalizmu 8 gru 2019, 20:02 Dlaczego młodzi ludzie wychowani w demokratycznym świecie chcą poświęcić życie w imię skrajnych ideologii? – pytają bracia Dardenne, reżyserzy wchodzącego do kin „Młodego Ahmeda”. 88
  • Czas Fortynbrasa 8 gru 2019, 20:02 Hamlet” jest zawsze wyzwaniem. Dla Bartosza Szydłowskiego sztuka jest zadaniem artystycznym, misją społeczną. W „Hamlecie” wystawionym w Teatrze im. Juliusza Słowackiego ów uniwersalno-doraźny potencjał został jeszcze wzmocniony.... 90
  • Film 8 gru 2019, 20:02 Horror egzystencji „LIGHTHOUSE”, reż. Robert Eggers, UIP TO POPIS AKTORSKI WILLEMA DAFOE I ROBERTA PATTINSONA, operatorski Jarina Blaschke i reżyserski, ale też perfekcyjna robota scenografów, montażysty, kompozytora. Bo surowe,... 91
  • Muzyka 8 gru 2019, 20:02 Kraina łagodności Riverside, jeden z najbardziej znanych za granicą polskich zespołów, ma dość etykietki „rock progresywny”. Wcześniej chętnie eksperymentował z elektroniką, a teraz pokazuje akustyczne oblicze. Dla słuchaczy to... 92
  • Książka 8 gru 2019, 20:02 O literaturze Amos Oz, wybitny pisarz izraelski, zmarł w ubiegłym roku. W Polsce, jak w wielu innych krajach, miał oddanych wielbicieli, więc ta książka jest dla nich lekturą konieczną. To zapis rozmów, jakie prowadziła z nim redaktorka... 93
  • Powrót do Edenu 8 gru 2019, 20:02 Ponieważ wszystkie wspomnienia mojego pokolenia zaczynają się około początku lat 80. XX w., tak samo jest z prezentami. Był to okres, że tak powiem, sprzyjający autentycznej i nieudawanej radości z podarunków. Podarunki były w cenie,... 114
  • Nie wszystkie marzenia muszą się spełnić 8 gru 2019, 20:02 Miałam cudownych rodziców, do tej pory są dla mnie niedoścignionymi wzorami. Oczywiście wraz z upływem lat widzę błędy, jakie popełnili, ale mimo to nadal jestem wobec nich bezkrytyczna. 116
  • Jak pokonać nieśmiałość (trzy sprawdzone sposoby) 8 gru 2019, 20:02 Publiczne wystąpienia? W życiu! A może na przyjęciach stoisz wpatrzony w telefon – na wszelki wypadek, gdyby ktoś nieznajomy chciał do ciebie podejść? Na szczęście z nieśmiałością można sobie poradzić. Na początek proste... 118
  • Siuśpaj dla niewtajemniczonych 8 gru 2019, 20:02 Oryginalnym akcentem wigilijnej kuchni jest znane głównie w okolicach Tarnowa, w Woli Rzędzińskiej danie o nazwie siuśpaj, przyrządzane w starosłowiańskim duchu. 120
  • Monopolowa ze Lwowa 8 gru 2019, 20:02 Słynne lwowskie wódki wróciły do kraju po 72 latach emigracji. Ich powrót to okazja do przypomnienia niezwykłych losów rodziny Baczewskich. 121
  • Zrób sobie… Lewandowskiego 8 gru 2019, 20:02 Jak dobrze wypaść na Euro 2020? Wystarczy wyprodukować więcej Robertów Lewandowskich. Tylko prosimy nie tłumaczyć tej instrukcji na szwedzki! 122

ZKDP - Nakład kontrolowany