Seksmisja

Seksmisja

W Polsce zmienił się ustrój, a wraz z nim niemal wszystko." Tylko nasza wiedza o seksie okazuje się zaskakująco odporna na zmiany.
Czy to prawda, że mężczyzna ma limit wytrysków? Czy jeśli będzie się onanizował, to wyschnie mu mózg i stos pacierzowy? A czy od pocałunków można zajść w ciążę? – takie pytania gnębiły Polaków w latach 60. Od  tamtej pory minęło pół wieku, a młodzi ludzie nadal zadają bardzo podobne pytania. Chcą się dowiedzieć, czy naprawdę pierwszy stosunek nie  grozi zapłodnieniem i czy masturbacja powoduje osłabienie plemników.

Jest tylko jedna różnica: w szarych latach PRL Polacy wstydzili się rozmawiać o seksie. Dziś młodzi ludzie nie mają z tym problemu. Chłopcy bez skrępowania dopytują się o seks oralny i analny, a dziewczyny chcą wiedzieć, jakie techniki gwarantują wielokrotny orgazm. Pytania to  jedno, odpowiedzi jednak to co innego. – Przez ostatnie 50 lat nic się nie zmieniło, jeśli chodzi o stan wiedzy Polaków o seksie. Jest nawet gorzej, bo podstawowym źródłem informacji stały się internet oraz  pornografia. A tam można znaleźć opisy wymyślnych pozycji erotycznych, ale z pewnością nie rzetelną wiedzę – mówi Aleksandra Józefowska, koordynatorka grupy edukatorów seksualnych Ponton, która na co dzień odpowiada na trudne pytania młodzieży.
Ksiądz i problemy alkowy
„Seks jest boski" – taki tytuł nosi najnowsza książka katolickiego duchownego Ksawerego Knotza, która kilka dni temu trafiła do księgarń. Kapucyn przekonuje w niej, że orgazm to przedsionek nieba, a katolicy niekoniecznie muszą uprawiać seks pod kołdrą. Wydawcy mogą być właściwie pewni rynkowego sukcesu. Gdy w 2008 r. ojciec Knotz wydał „Seks, jakiego nie znacie", Polacy błyskawicznie wykupili cały nakład i z wypiekami na  twarzy chłonęli księże rady: w jaki sposób małżonkowie powinni chronić się przed niechcianą ciążą, z jakich korzystać afrodyzjaków i co robić w  łóżku, by osiągnąć orgazm. Kobieta ma prawo do przyjemności,a mąż ma  obowiązek jej to zapewnić – przekonywał duchowny.

Ksiądz Knotz stał się błyskawicznie naczelnym katolickim ekspertem do spraw seksu, widzianego oczywiście z perspektywy Kościoła. Na spotkania autorskie z duchownym przychodzą tłumy. – Głód wiedzy jest ogromny. Dziś ludzie z łatwością mogą zdobyć wszelkie informacje, zwłaszcza te techniczne, ale nie potrafią ich wykorzystać. Są zupełnie zagubieni, nie wiedzą, co powinni robić, a czego nie. Co jest dobre i normalne, a co wręcz przeciwnie. A  przede wszystkim nie mają pojęcia o psychicznych aspektach seksu – mówi zakonnik.

Pod tym zdaniem obiema rękami mogliby się podpisać wolontariusze z grupy edukatorów seksualnych Ponton, którzy podobnie jak w poprzednich latach prowadzą wakacyjną poradnię dla młodzieży. Codziennie otrzymują kilkadziesiąt telefonów oraz e-maili od  nastolatków. Pytania zdradzają absolutny brak wiedzy na temat fizjologii człowieka. – Ale nie tylko, bo pokazują również, jak bardzo zagubione są dzisiejsze nastolatki. Kiedyś nie było tak wielkiej medialnej wrzawy wokół seksu. Dziś kolorowe pisemka uczą, jak rozgrzać chłopaka do  czerwoności, a internet dostarcza szczegółowych informacji na temat pozycji seksualnych i doznań, jakie one zapewniają – tłumaczy Aleksandra Józefowska, koordynatorka Pontonu.

Efekty takiej edukacji widać po  problemach, z jakimi zgłaszają się do Pontonu nastolatki. „Mam chłopaka i uprawiamy seks, ale nie mogę osiągnąć orgazmu, co robić?" albo „Jak podejść w czasie stosunku kobietę, żeby była tak podniecona, żeby zrobiła wszystko?" – to tylko niektóre z pytań. Dziewczyny chcą też wiedzieć, czy w czasie stosunku powinny jęczeć, wzdychać, czy raczej głośno krzyczeć.

Zdaniem Anki Grzywacz, edukatorki Pontonu, wszystko dlatego, że stan edukacji seksualnej w Polsce zawsze był i nadal jest marny. A szkoła często nie tylko nie pomaga, ale wręcz przeszkadza. Jak mówi publicystka i historyczka literatury Kazimiera Szczuka, na lekcjach wychowania do życia w rodziniewpaja się młodzieży np. niechęć do  antykoncepcji. – W moich czasach nie było dostępu do takich środków. Dziś najbardziej rozmaite rzeczy są w aptekach, ale młodzież jest w  publicznych szkołach zniechęcana do ich poznawania, nierzadko też źle traktowana przez lekarzy.

Te wszystkie świństwa
Polacy zawsze odczuwali ogromny głód informacji o seksie. Na szkołę nie  mogli liczyć, więc poszukiwali ich na własną rękę. Gdy w latach 60. ubiegłego wieku zmarły niedawno seksuolog profesor Kazimierz Imieliński prowadził pierwsze w kraju pogadanki o seksie, sale wykładowe pękały w  szwach. O seksie wiedzieli niewiele. – Nawet ludzie wykształceni i  inteligentni nie znali najprostszych terminów na określenie organów płciowych. Często używali określeń rynsztokowych, rodem spod budki z  piwem – wspominał profesor Imieliński.

Uczestnicy spotkań nie zadawali pytań wprost, to było dla nich zbyt krępujące. Pisali je na karteczkach, wrzucali do kapelusza, a profesor Imieliński kolejno na nie odpowiadał. – Karteczki wsadzałem później do kieszeni, segregowałem i w 1965 r. wydałem w postaci książki pod tytułem „Życie seksualne. Psychohigiena" –  opowiadał. Ta pierwsza polska popularnonaukowa pozycja o seksuologii miała ogromne wzięcie.

Ówczesna prasa przyjęła ton moralizatorski. –  Gazety zgodnie pisały, że psuję młodzież – wspominał seksuolog. Po  kolejnym ataku jego ówczesny szef z Zakładu Psychiatrii PAN w Warszawie zapytał: panie Kazimierzu, kiedy pan wreszcie skończy z tymi świństwami?

Profesor ze świństwami nie skończył, a w 1973 r. z pomocą przyszły mu władze: w ramach eksperymentu resort oświaty wprowadził do szkół przedmiot o nazwie „Przygotowanie do życia w rodzinie socjalistycznej". – Socjalistyczny był tylko z nazwy, bo były to całkiem rzetelne zajęcia, na których przekazywano młodym ludziom wiedzę o dojrzewaniu, rozrodczości i ciąży – twierdzi dziś seksuolog profesor Zbigniew Lew- Starowicz.

„Sztuka kochania"
Spragnieni wiedzy o intymności Polacy dokształcali się też na własną rękę. Z pomocą przyszła im wydana w 1976 roku „Sztuka kochania" Michaliny Wisłockiej. – Książka była napisana tak przystępnym językiem, że mogli ją przeczytać szwaczka, praczka i profesor uniwersytetu –  tłumaczy seksuolog profesor Zbigniew Izdebski. W wielu domach książka stała na półkach, ale inni trzymali ją wstydliwie pod tapczanem.

Polakom nie przeszkadzało nawet to, że słynne rysunki z pozycjami seksualnymi były tak małe, iż trudno było na nich cokolwiek dostrzec. Ale jakie znaczenie miał rozmiar rysunków, skoro Michalina Wisłocka otworzyła przed rodakami bezmiar przyjemności, jakie może dawać seks? Zachęcała ich do zabaw erotycznych i pokazywała, jak się do nich zabierać. „Pozycja będzie znacznie wygodniejsza, jeśli podłożymy wałek pod  lędźwie" – instruowała, przekonując, że „gry miłosne są radością życia, a nie ofiarnym stosem czy ponurym obowiązkiem".

Wiele zawdzięczają Wisłockiej Polki, które dopiero ze „Sztuki kochania" dowiedziały się, że  też mają prawo do orgazmu. Zaskoczeni mężczyźni usłyszeli, że nie powinni zaraz po seksie odwracać się do partnerki plecami i zasypiać. „Sztuka kochania" sprzedała się w łącznym nakładzie aż 7 mln egzemplarzy!

Wielką popularnością cieszył się również wydany w 1984 r. „Seks partnerski" Zbigniewa Lwa-Starowicza. – I znowu Polacy czytali tę  książkę tak jak wcześniej Wisłocką z wypiekami na twarzy i drżeniem rąk – wspomina seksuolog Alicja Długołęcka. Jej zdaniem obie książki były pierwszym, niezwykle ważnym etapem w edukacji seksualnej Polaków.

Drugi etap – zdaniem doktor Długołęckiej – zaczął się na początku lat 80., kiedy do szkół wprowadzono przedmiot o nazwie przystosowanie do życia w  rodzinie. Przetrwał zaledwie pięć lat, w dodatku w wielu szkołach zdarzali się nauczyciele obsesyjnie drążący temat seksualnych wynaturzeń albo tacy, którzy straszyli chorobami wenerycznymi.

Znany aktor, a od niedawna także dyrektor teatru IMKA Tomasz Karolak chodził do szkoły w  latach 80. Lekcje PDŻWR owszem, miał, ale tylko na papierze. – Były wpisane w programie, ale nigdy się nie odbywały. Raz nauczycielka zapowiedziała, że porozmawiamy o seksualności, wyciągnęła plansze z  rysunkami kobiety i mężczyzny, szybko pokazała ich organy płciowe i to był koniec wykładu. Trwał w sumie jakieś pięć minut – wspomina Karolak. Rozpaczy wielkiej nie było – dodaje aktor – bo wszyscy byli już uświadomieni. – Ja dowiedziałem się wszystkiego od starszych koleżanek. Opowiadały, jak się uprawia seks, i zawsze mi powtarzały, że trzeba się myć – mówi.

Trzeci etap edukacji

Kilka lat później, we wczesnych latach 90., Polacy zyskali nowe, potężne źródło informacji: w wielu domach pojawiły się magnetowidy, a do Polski zaczęły docierać pierwsze filmy pornograficzne. Szkoły jednak nie mogły zastąpić. – Takie filmy nie są złe, ale tylko jako dopełnienie, a nie źródło wiedzy o seksie – mówi profesor Zbigniew Izdebski.

Ale najwięcej zamieszania – tu wszyscy specjaliści są zgodni – narobił ludziom w  głowach internet. Wraz z jego rozpowszechnieniem rozpoczął się – według doktor Długołęckiej – trzeci etap edukacji seksualnej. – Teraz ludzie są zalani masą informacji, z którymi często nie umieją sobie poradzić. Przychodzą do mnie młodzi, którzy mają za sobą stosunki analne, stosują Bóg wie jak skomplikowane techniki seksualne, ale nie wiedzą podstawowych rzeczy: na czym polega erekcja ani co to jest owulacja. Nie  znają podstaw, lecz tylko technikę – tłumaczy seksuolog.

Bo w sieci prędzej można znaleźć ostre porno niż fachowe informacje. Tymczasem z  badań profesora Izdebskiego wynika, że ponad 70 proc. Polaków szuka informacji o seksie właśnie w internecie.

Polska szkoła nadal nie  wywiązuje się ze swoich obowiązków. – Po 1989 r. edukacja seksualna stała się ofiarą ideologii. Rzeczowe podręczniki proponowane szkołom poszły na przemiał. MEN rekomendował przede wszystkim takie, które szerzyły katolicką etykę seksualną, dość przecież egzotyczną. Pod pozorami obiektywizmu wpaja się młodzieży zamknięty schemat, w którym antykoncepcja jest szkodliwa, homoseksualizm jest chorobą, a celem fizycznych zbliżeń – płodzenie potomstwa – mówi Kazimiera Szczuka. Jej zdaniem paradoksalnie edukacja seksualna była lepsza za czasów PRL niż  teraz. – My, pokolenie dzisiejszych czterdziestolatków, uznawaliśmy wolność seksualną za wartość. Solidne książki Wisłockiej i Theodora van de Velde'a miały status kultowych. A co dziś widzę? Szkodliwe efekty śmieciowej wiedzy z internetu i okropnych pisemek dla młodzieży. Nas uczono biologii i tyle. Resztę poznawaliśmy na własną rękę. Ale nie było tak jak teraz systemowego wpajania wstydu, lęku i dezinformacji, a tak dzieje się na lekcjach religii – dodaje.

Katechetka uczy o seksie
Wprawdzie od września ubiegłego roku przedmiotem obowiązkowym jest wychowanie do życia w rodzinie, ale na zajęcia – jak podaje MEN – chodzi 65 proc. uczniów szkół podstawowych, tyle samo gimnazjalistów i około 38 proc. licealistów. Dlaczego tylko tyle? Bo w ministerialnym rozporządzeniu jest zapis, zgodnie z którym rodzice mogą zadeklarować, że sobie edukacji seksualnej dla dzieci nie życzą. Jedni robią to z  powodów światopoglądowych, a inni ulegają argumentom dzieci, które przekonują, że lekcje wychowania do życia w rodzinie to strata czasu.

Rzeczywiście, jak wynika z raportu edukatorów seksualnych Ponton, zajęcia najczęściej prowadzą księża i katechetki, nauczycielki języka polskiego, biologii, WF-u, a nawet bibliotekarki. Zdarza się, że  prowadzący zajęcia są skrępowani tematem i starają się kierować dyskusje na „bezpieczniejsze" tematy, takie jak pierwsza pomoc, alkoholizm, palenie papierosów czy używanie narkotyków. Bywają szkoły, w których zamiast lekcji odbywa się kurs manikiuru lub pielęgnacji cery.

Bywa i  tak – wylicza raport – że edukacja seksualna sprowadza się do godzinnej wizyty pań reprezentujących producenta podpasek. Na spotkanie zapraszane są tylko dziewczynki, którym owe panie przekazują informacje na temat dojrzewania, miesiączki i higieny intymnej, a na pożegnanie wręczają próbki produktów. – Edukacja seksualna w polskich szkołach to fikcja. Zajęć albo w ogóle nie ma, albo są, ale straszliwie zideologizowane. Zdarza się, że prowadzą je osoby, które mają fanatycznie religijny stosunek do seksualności, antykoncepcji i przekazują te poglądy młodym ludziom – uważa Aleksandra Józefowska, koordynatorka Pontonu.

Przykłady? Młodzież ma okazję usłyszeć na lekcjach, że homoseksualistów należy leczyć, gwałt jest karą za rozwiązłość, a antykoncepcja to wymysł szatana. „Katechetka twierdziła, że współżycie jest nielegalne przed ślubem. Kiedy koleżanka zacytowała ustawę mówiącą, że po 16. roku życia mamy prawo decydować o sobie, nauczycielka wyprosiła ją z klasy" –  napisała do Pontonu nastolatka.

Edukacja seksualna wciąż przed Polakami. Wstępem do niej powinien być jednak inny rodzaj edukacji. Musimy po  prostu nauczyć się rozmawiać o seksie. Gdy to nastąpi, reszta będzie prostsza.

Okładka tygodnika WPROST: 32/2010
Więcej możesz przeczytać w 32/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 2
  • bartoszefski IP
    Panie Wróbel ! Co Pan robi w towarzystwie tego zoologu ? Wstyd !
    • dr Miroslaw G. IP
      Ta lesba z platformerską wadą wymowy jest symbolem seksu ? Chyba analnego

      Spis treści tygodnika Wprost nr 32/2010 (1435)

      • List do prezydenta 1 sie 2010, 12:00 Szanowny panie, w momencie, gdy obejmuje pan swój urząd, zwracam się do pana z radami i sugestiami. Na pytanie o to, jaki mam do tego tytuł, odpowiadam wprost – jak wszyscy obywatele RP jestem Pana pracodawcą. 4
      • Na skróty 1 sie 2010, 12:00 Kolejna rewolucja październikowa Rząd zapowiedział w zeszłym tygodniu czasowe podniesienie stawki VAT z 22 na 23 proc. Z naszych ustaleń wynika, że rozważał jeszcze poważniejszą podwyżkę – do poziomu 25 proc. Projekt przedstawił... 9
      • Tupolew może latać 1 sie 2010, 12:00 Drugi, modernizowany teraz tupolew będzie latał z prezydentem i z premierem, jeśli tylko będą tego chcieli – mówi minister obrony Bogdan Klich. 10
      • Teraz ja! - Najgorsze rozwiązania 1 sie 2010, 12:00 Platforma Obywatelska podjęła decyzję o podniesieniu podatków. Politykom PO dedykuję słowa ich szefa Donalda Tuska wygłoszone podczas sejmowego exposé: „Naczelną zasadą polityki finansowej mojego rządu będzie stopniowe obniżanie... 11
      • Tydzień kultury polskiej 1 sie 2010, 12:00 Wesoły serial o prostytucji Nie wiedziałem, że w Zielonej Górze odbywa się festiwal piosenki rosyjskiej, który, co ciekawsze, wygrywają polskie aktorki. W tym roku wygrała Anna Dereszowska, drugie miejsce zajęła Agnieszka Włodarczyk.... 12
      • Jazgot i pustka 1 sie 2010, 12:00 Jazgot i pustka W katastrofie pod smoleńskiem stracili żony. Teraz próbują oswajać puste domy. Mają dość politycznej i medialnej jatki. Ale musieli zabrać głos. 14
      • Mały rycerz 1 sie 2010, 12:00 Wchodząc do rządu, Michał Boni chciał odpokutować stare grzechy. Dziś coraz częściej przyznaje, że ma dosyć. Koniec jego pokuty byłby kłopotem dla Donalda Tuska. 18
      • Zawód: kapelan 1 sie 2010, 12:00 Zna wszystkie grzechy prezydenta i tajemnice pałacu. Prezydencki kapelan. Bronisław Komorowski ma już faworyta na to stanowisko. 23
      • Dyktatura miernoty 1 sie 2010, 12:00 Dziś partia to lider i jego wojsko. Karne i mierne. 26
      • Najsztub pyta: Ohyda obcisłych slipów 1 sie 2010, 12:00 Jak na kupujących ubrania w śmietnikach Polacy coraz lepiej wyglądają – emocjonuje się Tomasz Jacyków. Ale nie radzi nam patrzeć na nasze stopy i zaglądać pod wielkie męskie brzuchy... 30
      • Błazeństwo trzyma się dobrze, a polityka? 1 sie 2010, 12:00 Patrząc na szaleństwo, błahość i teatralność naszej polityki, myślę, że tylko błazen może być w tym świecie kimś serio. 36
      • Szamani z PiS 1 sie 2010, 12:00 Kiedy Jarosław Kaczyński mówił o końcu wojny polsko-polskiej, rozumiałem, że chodzi mu o powrót do reguł demokratycznych, teraz już tak nie sądzę. 38
      • Seksmisja 1 sie 2010, 12:00 W Polsce zmienił się ustrój, a wraz z nim niemal wszystko." Tylko nasza wiedza o seksie okazuje się zaskakująco odporna na zmiany. 40
      • Moc zupy pho 1 sie 2010, 12:00 - Tu się czujesz jak na innej planecie – mówi Mewa. W Małym Hanoi bywali warszawscy balangowicze, znani aktorzy, prawnicy w lakierkach. Ale to już koniec. 45
      • To jest mój prześladowca 1 sie 2010, 12:00 Nękają swoje ofiary dzień i noc, wysyłają tysiące obraźliwych sms-ów. Byli bezkarni. Ale być może jeszcze w tym roku przestępstwem stanie się uporczywe nękanie. Czyli stalking. 50
      • Ludzie znikąd 1 sie 2010, 12:00 Chcą wiedzieć, do kogo są podobni i po kim mają charakter. Każdego roku setki dorosłych, niegdyś adoptowanych osób szukają biologicznych rodziców. 52
      • Comeback bin Ladena 1 sie 2010, 12:00 Najsłynniejszy terrorysta świata wraca na pierwsze strony gazet. Z ujawnionych właśnie przez WikiLeaks raportów amerykańskiej armii wynika, że Osama bin Laden nadal spiskuje przeciw USA i ich sojusznikom. 55
      • Informacyjny aktywista 1 sie 2010, 12:00 Po poniedziałkowym ujawnieniu tajnych okumentów dotyczących wojny w Afganistanie w centrum uwagi znalazł się WikiLeaks – portal słynący z publikacji tego, co inni chcą ukryć. Oraz stojący za nim Julian Assange. 58
      • Brytania znowu Wielka 1 sie 2010, 12:00 Nowy premier Wielkiej Brytanii David Cameron chce dokonać niemożliwego: być zarazem Tonym Blairem i Margaret Thatcher. Zaczął od ogłoszenia projektu o dumnej nazwie „Wielkie społeczeństwo”. 60
      • Wałęsa znad Amazonki 1 sie 2010, 12:00 Głowy państw nie płaczą, zwłaszcza publicznie. Często zdarza się to tylko kończącemu drugą – i ostatnią – kadencję prezydentowi Brazylii Luizowi Inácio Luli da Silvie. 62
      • Zesłany na Sybir 1 sie 2010, 12:00 BP wyrzuca prezesa. Nie tylko dlatego, że ropa z odwiertu tego koncernu zalewa wybrzeża USA. Raczej dlatego, że Tony Hayward nie potrafił kryzysu rozegrać medialnie. Nie on pierwszy. 64
      • Nokia traci dech 1 sie 2010, 12:00 Jedna z najbardziej znanych globalnych marek w kłopotach. Nokia przegrywa technologiczny wyścig. Ratunkiem ma być nowy prezes. Najpewniej z Ameryki. 68
      • Twarz na miarę 1 sie 2010, 12:00 Przeszczepów twarzy boją się i lekarze, i pacjenci. Nie bez powodu. 70
      • Szaleństwa Angeliny 1 sie 2010, 12:00 Uwielbia noże, krew i seks. Na ekrany wchodzi jej nowy film, w Ameryce ukazuje się książka o niej. Fascynuje, szokuje, zachwyca. 72
      • Off gwiazda 1 sie 2010, 12:00 Myslovitz sprzedał więcej płyt niż doda. A wciąż uchodzi za artystę alternatywnego. Artur Rojek łączy ogień z wodą. 5 sierpnia rusza kolejna edycja jego OFF Festivalu. 76
      • Spokojnie, to tylko katastrofa 1 sie 2010, 12:00 Dziesięć lat po katastrofie na gruzach cywilizacji niedobitki ludzkości usiłują przetrwać – to nie początek kolejnego filmu katastroficznego, ale najnowsza realizacja Zbigniewa Libery. 78
      • Kto pisze, umiera 1 sie 2010, 12:00 Na 2008 rok wyznaczono zamach na jego życie. ostatnie dwa lata to dla niego czas darowany, rodzaj ułaskawienia. Roberto Saviano, który po głośnej „Gomorze” żyje z mafijnym wyrokiem śmierci, właśnie wydał w Polsce antologię świetnych tekstów prasowych „Piękno... 80
      • Dyktatura ciemniaków 1 sie 2010, 12:00 Dyktatura ciemniaków „elity” i „autorytet” to ulubione zniewagi najmniej skomplikowanych fanów PiS 84
      • Sąsiedzi 1 sie 2010, 12:00 Świat już dawno stał się globalną wioską i tak trzeba na niego patrzeć. 86
      • Przez Niemcy do Chin 1 sie 2010, 12:00 W państwach Europy Środkowej i Wschodniej szybko rośnie produkcja przemysłowa. W Polsce od marca do maja 2010 r. wzrosła o 10,6 proc. w skali rocznej. W Czechach ożywienie jest podobne, a tylko nieznacznie słabsze na Węgrzech. Najlepsze... 86
      • Podcięte skrzydła biznesu 1 sie 2010, 12:00 Pod względem przedsiębiorczości państwa Europy Środkowej i Wschodniej zostają w tyle za innymi wschodzącymi rynkami. W dużej mierze to skutek słabej ochrony prawnej własności lub uciążliwych przepisów. 88
      • Wall Street w Moskwie? 1 sie 2010, 12:00 Przywódcy Rosji chcą z Moskwy zrobić światowe centrum finansowe, a z rubla – walutę rezerw regionu. Ma się do tego przyczynić zacieśnienie współpracy gospodarczej z byłymi republikami radzieckimi. 90
      • Zdobyć Rosję 1 sie 2010, 12:00 Rosyjska gospodarka staje na nogi, jednak polsko-rosyjskie stosunki gospodarcze wciąż pozostawiają wiele do życzenia. Czy zmienią to cieplejsze relacje dyplomatyczne między Moskwą a Warszawą? Polscy eksporterzy mają coraz lepsze nastroje.... 91
      • Mińsk musi zmienić kurs 1 sie 2010, 12:00 Ten rok będzie decydujący dla białoruskiego modelu gospodarczego. Moskwa rezygnuje bowiem z polityki wspomagania sąsiada, któremu za rządów Łukaszenki przekazała 52 mld dolarów. 92
      • Uzdrawiająca zabawa w głuchy telefon 1 sie 2010, 12:00 Żadnych telefonów komórkowych, dużych sklepów, parkingów, nawet ścieżek rowerowych albo aquaparku – takie ograniczenia obowiązują miejscowości uzdrowiskowe. Ministerstwo Zdrowia nie zamierza zmienić przepisów. Gminy uzdrowiskowe obawiają się, że stracą turystów. 94
      • Liście niespodziewanie jadalne 1 sie 2010, 12:00 Prawdziwy letni rarytas i nieziemskie ukojenie naszych rozpalonych słonecznym żarem głów 96
      • Jak pan Antoni kolejne zwycięstwo odniósł 1 sie 2010, 12:00 Opis: Z samego serca Mordoru Sauron omiata swym spojrzeniem całe Śródziemie. Osoba niezorientowana mogłaby pomyśleć, że to jakaś wielka latarnia morska ustawiona przez pomyłkę w górach. My jednak wiemy, że to najstraszliwsze z... 97
      • Matrix RP 1 sie 2010, 12:00 Polska jest krajem wymyślonym, to matriksowy serial. Kto jeszcze nie wierzy? Ostatnie wiadomości: 97
      • Wakacje w rowie 1 sie 2010, 12:00 Miejscem, w którym wielu rodaków spędza wakacje, nie są wcale egipt czy międzyzdroje. Dawno przestały być modne plaże Sopotu czy deptaki Zakopanego. Znudziły nas już Łeba, Mikołajki, Kreta i Rodos. Największym hitem sezonu są przydrożne rowy. 98

      ZKDP - Nakład kontrolowany