Nie jestem w tym muchotłuku

Nie jestem w tym muchotłuku

Mamy do czynienia z początkiem nie wiadomo czego﹒ Może z początkiem kapcia, a może z początkiem poważniejszej inicjatywy – mówi Ludwik Dorn, były działacz PiS, nazywany kiedyś „trzecim bliźniakiem”, i były marszałek Sejmu.
TOMASZ MACHAŁA: Pana ustawa o finansowaniu partii już 10 lat muruje wejście do Sejmu.

LUDWIK DORN: Sam stałem się jej ofiarą. System, który stworzyłem, ma potężne wady. Ale ma więcej zalet niż wad.

Polityka stała się jałową awanturą gigantów.

Pewna stabilizacja sceny politycznej jest wartością samą w sobie. Rośnie frekwencja, zmniejsza się poczucie alienacji politycznej, bo ludzie mają możliwość wyboru czytelnych ofert politycznych. Mogę nad swoim losem ubolewać, ale nie należy patrzeć na system polityczny przez pryzmat własnych niełatwych losów.

Panu nie udało się z Polską Plus. Czy komukolwiek uda się przeskoczyć mur 5 proc.?

On nie miał być tak wysoki. Próg wejścia do parlamentu jest taki, jaki powinien. Ale zbyt wysoka jest granica finansowania partii. U nas 3 proc., w Europie 1-2 proc. Taki proponowałem w 1999 r., ale koledzy z AWS, Unii Wolności i innych partii nie chcieli o tym słyszeć.

Czy ktoś to w końcu przeskoczy?

To jest możliwe, choć nie wiem, czy wdarcie się do parlamentu uda się w jednym kroku. Może trzeba najpierw zdobyć 3 proc., a po czterech latach przekroczyć 5 proc. i wejść do Sejmu.

A może już za rok uda się Joannie Kluzik-Rostkowskiej?

Ja mam do tego przedsięwzięcia stosunek życzliwej neutralności okraszonej potężną dawką sceptycyzmu, która w ciągu ostatnich dwóch tygodni narosła.

Polska nie jest dla pana najważniejsza?

Ludzi, dla których Polska jest najważniejsza, jest sporo, także poza członkami tego stowarzyszenia. Jest ich nawet dużo więcej, biorąc pod uwagę skromną liczbę członków tego ruchu. Ale ja mam mocno traumatyczne wspomnienia z likwidacji Polski Plus, a konkretnie środowiska panów Ujazdowskiego, Polaczka i Sellina.

I dziś przez te doświadczenia ocenia pan szanse stowarzyszenia?

Odpowiem słowami jednej z ładniejszych polskich kołysanek Janiny Porazińskiej „Na Wojtusia z popielnika", otóż: „Już ci nigdy nie uwierzę, iskiereczko mała. Najpierw błyśniesz, potem zgaśniesz, ot i bajka cała".

Kiedy człowiek uświadamia sobie, że nie jest tak fajnie, jak wydawało się na początku?

Jak dziennikarze zaczynają mówić, że to inicjatywa marginalna, bez żadnych szans i tak dalej, i tak dalej. Sondaże dają 1-2 proc.

Aż w końcu przestają w ogóle mówić.

Gdyby dziś Polska Plus istniała, sytuacja polityczna byłaby cokolwiek inna.

Tymczasem dziś politycy Polski Plus głoszą, że nie ma prawicy poza PiS.

Tego panom Sellinowi, Polaczkowi i Ujazdowskiemu nigdy nie zapomnę. Gdyby nie wrócili do PiS, szansa na powołanie nowej formacji, która jest potrzebna, byłaby dużo większa. Mogłoby dojść do fuzji ze środowiskiem Kluzik-Rostkowskiej.

A może dojść do pana osobistej fuzji z nimi?

Mam do stowarzyszenia życzliwą neutralność. Chciałbym, żeby to środowisko pokazało, ile jest warte.

Będzie pan to mierzył poparciem w sondażach?

Determinacją polityczną.

Dziś jej brakuje?

Mój sceptycyzm wobec tego przedsięwzięcia pogłębił się nie tylko z powodu pewnego miotania się w środkach masowego przekazu.

Wyjść czy nie wyjść. Odejść czy zostać. Być czy nie być w PiS.

Te dylematy rozumiem. Nacisk rzeczywistości, trudność w uzgodnieniu taktyki. Pierwsze śliwki robaczywki. Mój sceptycyzm pogłębiły trzy koncepcje polityczne, jakie to środowisko wyprodukowało w ciągu dwóch tygodni. Żadna nie budzi mojego entuzjazmu.

Stowarzyszenie nie przedstawiło dotąd programu.

Dość łatwo dali się wkręcić w to, że to PiS i Jarosław Kaczyński są głównymi problemami Polski.

Ale też jako jedyni recenzowali rząd Donalda Tuska w jego trzecią rocznicę.

Wypowiadałem się krytycznie o PiS do momentu, kiedy miałem nadzieję, że uda się zmienić PiS od wewnątrz. Potem głównym problemem powinny być rządy PO.

Więc jakie koncepcje Polski, która jest najważniejsza, panu nie odpowiadają?

Paweł Poncyljusz był pytany, jak widzi swoją przyszłość na scenie politycznej. Odpowiedział: „Będę zawsze tam, gdzie Joanna Kluzik- Rostkowska i Ela Jakubiak". Otóż to jest program obejmujący dość niewielką grupę osób. Nieważne gdzie, byle razem. Z punktu widzenia innych obywateli dość zniechęcające, prawda?

To była deklaracja towarzyska, a nie polityczna.

To była redukcja programu politycznego do solidarności wewnątrzgrupowej.

Jakie są dwie pozostałe koncepcje stowarzyszenia?

Oni zakładają, że będą przystawką do obozu rządzącego, a nie partią opozycyjną. W apelu wejherowskim powiedzieli, że chcą osiągnąć porozumienie z Platformą we wszystkich najważniejszych dla kraju sprawach. Mnie tymczasem interesuje odebranie władzy PO.

I wreszcie trzecia.

Marek Cichocki, związany z tzw. środowiskiem muzealników, sformułował koncepcję kontynuacji dziedzictwa Lecha Kaczyńskiego, które porzucił Jarosław Kaczyński.

Jarosław Kaczyński odpowiedział filmem wyborczym z czarno-białymi zdjęciami Lecha Kaczyńskiego.

To jest wdanie się przez stowarzyszenie w spór, który jest bez sensu i jest od razu przegrany. Ludzie patrzą na rzeczywistość także w aspekcie rodzinnym. Przekonywanie, że Jarosław Kaczyński zdradza ideały Lecha Kaczyńskiego, jest koncepcją czysto seminaryjną. Politycznie nie ma żadnego sensu.

Co by pan doradzał Adamowi Bielanowi i Michałowi Kamińskiemu?

Ja nie jestem niczyim konsyliarzem.

Może by ta rada dała panu miejsce w Sejmie za rok?

Ja się na doradztwo umawiam w ramach kontraktu.

Byłby pan gotowy podpisać go z Joanną Kluzik-Rostkowską?

Zobaczymy za miesiąc, dwa, na co ją stać. Teraz sobie tym głowy nie zawracam. Za miesiąc, półtora, dwa. Po Nowym Roku.

Czy ona może zostać charyzmatycznym liderem?

Nie oceniam ludzi.

Naprawdę?

Nie oceniam publicznie ludzi, jeśli uważam, że nie ma to politycznego sensu. A w tej chwili, z mojego punktu widzenia to nie ma politycznego sensu.

Na co stać Adama Bielana i Michała Kamińskiego, widzieliśmy w niejednych wyborach.

No owszem... sporo rzeczy pokazali. I dobrych, i złych. Ale działali w ramach pewnej struktury. Nie oni ją budowali.

Przyszli do PiS na gotowe?

Nie oni doprowadzili do przekroczenia progu 5-procentowego, czyli do uzyskania tego wstępnego impulsu. Przyszli na poletko zaorane i nawet zasiane. I okazali się sprawnymi żniwiarzami.

Parę razy w tygodniu jeździ pan pociągiem z Grodziska Mazowieckiego do Warszawy. Co ludzie mówią?

Ludzie są zmęczeni, więc podsypiają. Młodzież się uczy. Nie rozmawia się o polityce.

Nie są podekscytowani nowymi partiami?

Może w pociągach dalekobieżnych o tym rozmawiają. W moim nie. Przed 2005 r. politycy to byli Oni. Oni z prawicy. Oni z lewicy. A teraz są ci nasi Oni i ci drudzy Oni. Jest poczucie emocjonalnego związku z naszymi. To budzi namiętności.

Jak przekonać szalikowców dwóch największych drużyn, aby zainteresowali się nową?

Istnieje pewna grupa, ale ona nie jest zbyt wielka. Może starczy na 3, może na 5 proc. To nie jest żadna potęga. Ludzie, którzy kibicują jednej czy drugiej stronie, ale w jakimś sensie czują się przez jedną czy przez drugą drużynę opuszczeni.

Której iskierce daje pan większe szanse na rozbłyśnięcie? Tej kluzikowej, czy tej palikotowej?

 Nie da się tego porównać. Jeśli chodzi o inicjatywę pana, którego nazwiska nie wymawiam, to żadnych szans ta inicjatywa nie ma. Jej podstawowym przesłaniem jest prostacki, chamowaty antyklerykalizm. I to wystarczy do zrobienia jakiegoś show ulicznego w odpowiedniej atmosferze.

A nie wystarczy w głosowaniu? Ileś tysięcy kupuje tygodnik „Nie" i antyklerykalne „Fakty i Mity".

Ci, którzy kupują „Nie", mają na kogo głosować. Mają SLD. Jest różnica między tym, co lubię sobie poczytać w fotelu, a oddaniem głosu. Wyborca może poczytać o tych pasibrzuchach, katabasach, którzy tam z gospodyniami figlują pod pierzyną. Ale czego innego oczekują od swojego politycznego przedstawiciela. Oczekują, że swoje odczucia będzie formułował w sposób publicznie akceptowalny. Nisza antyklerykalna jest umiejętnie zapełniona przez SLD. Nie ma tu miejsca dla nikogo innego.

Co się dzieje dziś w PiS? Rozłam, kruszenie, a może zupełnie nic?

 To jeszcze nic nie wiadomo.

Całkiem sporo wiadomo. Sześć osób założyło stowarzyszenie, kolejni politycy PiS się do niego przyłączają.

W tej chwili mamy do czynienia z początkiem nie wiadomo czego. Może z początkiem kapcia, a może z początkiem poważniejszej inicjatywy.

Jak doszło do tego, co się zdarzyło w PiS?

Ja się o sprawach wewnętrznych PiS nie wypowiadam i nie będę się wypowiadał.

Dlaczego?

Bo problemem w Polsce są rządy Donalda Tuska, a nie partia opozycyjna Jarosława Kaczyńskiego. Nie jestem w PiS. To jest ich muchotłuk, ja nie jestem w tym muchotłuku.

Zgadza się pan z Jarosławem Kaczyńskim?

To zależy, w jakiej sprawie. Podzielam w większości jego bardzo krytyczną ocenę polskiej polityki zagranicznej.

W liście do Donalda Tuska prezes PiS napisał, że rząd unika odpowiedzialności za bezpieczeństwo państwa, ogranicza wydatki, jest niekompetentny i niezaangażowany.

W bardzo wielu punktach tego listu bym się zgodził. Szkoda, że tych kwestii pan Kaczyński nie przedstawił na spotkaniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, to jest rzecz szkodliwa. Gdybym był szefem największej partii opozycyjnej, to nie ogłaszałbym takiego listu dzień przed szczytem NATO.

Bo to osłabia naszą delegację?

To pokazuje, że jest w Polsce bardzo głębokie pęknięcie. Ale nie przy każdej okazji to pęknięcie należy eksponować. Ja natomiast jestem nawet ostrzejszy niż Jarosław Kaczyński, jeśli chodzi o politykę zagraniczną i bezpieczeństwo narodowe.

Da się rozmawiać o tym bez zarzutów o zdradę i bez straszenia Rosją?

Czynię rządowi trzy zarzuty. Pierwszy o sposób prowadzenia śledztwa smoleńskiego. On ustawia Polskę jako kraj, z którym nie trzeba się liczyć. Drugi to gazociąg Nordstream. Nawet nie chodzi o to, że powstaje – tu chyba jako Polska musieliśmy przegrać – ale rząd nie rozwiązał problemu głębokości, na jakiej rura będzie leżała na szlaku wodnym do Świnoujścia. Grozi to zablokowaniem portu i planom budowy szlaku z Bałtyku Odrą do Dunaju.

Wracając do PiS, jak silny w partii jest dziś Zbigniew Ziobro?

Pan znowu mnie pyta o sprawy wewnętrzne tej partii.

Uważam, że jest sprawą publiczną, kto może stanąć na czele największej partii opozycyjnej.

Na razie nie stoi. Jak będzie stał albo postawi nogę na stopniu, to proszę do mnie zadzwonić.

Przecież on już na kilku stopniach postawił nogę. Pan uważa, że on stoi na ziemi, ja uważam, że on stoi na którymś szczeblu drabiny.

No, raz złamię zasadę, bo dowcipne porównanie mi przyszło do głowy, a temu nie potrafię się oprzeć. To moja słabość. Tacyt pisał o krótkotrwałym panowaniu Tytusa Flawiusza. Tytus cieszył się wielką sympatią Rzymian, istniały więc podejrzenia, że brat pomógł mu zejść z tego świata. Tacyt napisał: „Krótkie i złowróżbne są ludu rzymskiego kochania". Otóż ja bym sformułował zdanie: „Krótkie i złowróżbne są Pana Prezesa kochania".

Pozostając w rzymskiej stylistyce. Jak długo trwać będzie imperium Donalda Tuska?

Mamy rok do wyborów. Imperia upadają długo. Teoretycznie niczego bym nie wykluczał. Pokory wobec rzeczywistości nauczyły mnie moje losy. Czy w zimie 1997 r. mogłem przewidywać, że będę marszałkiem Sejmu? Byłem wtedy godnym pogardy posłem niezrzeszonym.

Za rok znów pan trafi na polityczną zieloną trawkę. Myśli pan już trochę o tym?

Oczywiście, że myślę. Być może coś się zmieni na scenie politycznej i znajdę swoje miejsce, i będę mógł kandydować do Sejmu. A jeśli nie, to będę kandydował jako kandydat niezależny na senatora.

Nawet jeśli się uda, wszyscy tam o panu zapomną.

Jak się pozostaje w obiegu, to można z jakiejś bocznej odnogi starorzecza zebrać się i przeskoczyć do głównego nurtu. A jak się w ogóle wypada z wody, to już się umiera i do głównego nurtu nie sposób wrócić.

Coś istotnego w polityce może się w tym roku zdarzyć?

A ktoś przewidział Smoleńsk?

Nie pytam o zdarzenia kompletnie losowe.

A ktoś przewidział takie, a nie inne konsekwencje afery Rywina? Zawsze się może zdarzyć.

Była afera hazardowa. Nie miała żadnych konsekwencji politycznych.

Uczmy się pokory wobec rzeczywistości i historii, która jest przecież opowieścią idioty pełną wściekłości i wrzasku. Może nic się nie zdarzyć, a może się zdarzyć bardzo wiele.

Okładka tygodnika WPROST: 48/2010
Więcej możesz przeczytać w 48/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 2
  • Izkarioza   IP
    Jesteśmy najbiedniejsi, a najhojniej finansujemy ugrupowania partyjne. Grabie grabią do siebie, oni się wyżywią.
    • Eustachy   IP
      L.Dorn powiada,ze historia\" jest opowiescia idioty pelna wscieklosci i wrzasku\". To Mark Twain napisal:\"Kazdy jest wariatem dopoki jego idea nie zatriumfuje\".On jako trzeci blizniak , ktory byl akolita Jaroslawa Kaczynskiego tak teskni do roli senatora? Nie sadze ze to db pomysl na dalsze zycie.

      Spis treści tygodnika Wprost nr 48/2010 (1451)

      • Oświadczenie 21 lis 2010, 22:15 Agencja Wydawniczo-Reklamowa „Wprost" spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, z siedzibą w Warszawie, wydawca tygodnika „Wprost", oświadcza, że opublikowane w tygodniku „Wprost" w dniu 4 listopada 2007 r.... 4
      • MIT-otwórcy się nie MIT-ygują 21 lis 2010, 22:15 Polska polityka, rozpięta między impotencją, szaleństwem i banałem, potrzebuje czegoś, co ją uniesie i uszlachetni. Tym czymś nie może być czyn, do którego politycy są niezdolni. Pozostaje więc tworzenie mitów i opowiadanie bajek. 6
      • Na skróty 21 lis 2010, 22:15 Niewiarygodne protokoły Drugi protokół przesłuchania kontrolera lotów ze Smoleńska Pawła Plusnina budzi spore wątpliwości. Wynika z niego, że kilkanaście minut przed katastrofą widoczność na lotnisku wynosiła 400 metrów. Z ustaleń... 8
      • Wielkie wietrzenie 21 lis 2010, 22:15 Stowarzyszenie Polska Jest Najważniejsza może liczyć na poparcie byłego prezydenta Lecha Wałęsy. „Będę wspierał tę rozsądną grupę" – ogłosił były prezydent. Warto przypomnieć, ze dwa lata temu jeden z... 11
      • Grupa głuchych falsetów 21 lis 2010, 22:15 Zwycięzcy „Idola" i „Mam talent!" powinni przechodzić po programie intensywną, roczną reedukację. Inaczej już na starcie będą popełniać życiowe błędy, tak jak Anna Gogola. Istnieje ryzyko, że ludzie po... 12
      • Cyborg i sowizdrzał 21 lis 2010, 22:15 Jedni uważają ich za politycznych gangsterów, inni za cudotwórców. Najsłynniejsi polscy spin doktorzy Michał Kamiński i Adam Bielan właśnie odchodzą z PiS, a już myślą o powrocie do gry. 16
      • Nie jestem w tym muchotłuku 21 lis 2010, 22:15 Mamy do czynienia z początkiem nie wiadomo czego﹒ Może z początkiem kapcia, a może z początkiem poważniejszej inicjatywy – mówi Ludwik Dorn, były działacz PiS, nazywany kiedyś „trzecim bliźniakiem”, i były marszałek Sejmu. 20
      • Wojna o Lecha 21 lis 2010, 22:15 Skoro PiS w wersji „hard” to Jarosław Kaczyński, Lecha próbuje się pasować na patrona wersji „light”. Należałoby jednak wcześniej przyjąć, że był on wielkim prezydentem. A to kwestia dyskusyjna. 24
      • My ci dietę, Ty nam dolę 21 lis 2010, 22:15 Zwycięstwo w wyborach samorządowych: tysiące stanowisk i diet. Ci, którzy wejdą do samorządów, będą płacić partii daninę. Tak partie wyciągną z kieszeni podatników kolejne setki tysięcy złotych. Legalnie. 28
      • Mistyfikacja 21 lis 2010, 22:15 Słuchając znanego z mediów Eryka Mistewicza, można by pomyśleć, że doradza prezydentowi, zna Angelę Merkel, jest mózgiem powstającej partii Joanny Kluzik-Rostkowskiej. I że to jeden z najlepszych doradców politycznych w Europie. Najzabawniejsze, że niektórzy nawet w to wierzą. 32
      • Oświadczenie 21 lis 2010, 22:15 Agencja Wydawniczo-Reklamowa „Wprost" Spółka z o.o. w Warszawie, wydawca tygodnika „Wprost", oświadcza, że opublikowane w tygodniku „Wprost" w grudniu 2007 r. nr 51/52 w artykule „Taśmy Krauzego"... 33
      • Zgrabne nóżki pana prezydenta 21 lis 2010, 22:15 Zasady poprawności politycznej to nic innego jak reguły grzeczności. Kto ich nie przestrzega, jest jak prostak, który wyciera nos w rękaw 35
      • Polska nie jest najważniejsza 21 lis 2010, 22:15 Bałamutne stwierdzenie, że polska jest najważniejsza, wzbudza – z co najmniej dwóch powodów – moją irytację. 36
      • Ja wam dam zmianę! 21 lis 2010, 22:15 W ostatnią środę niespodziewanie wygrał pierwszy mecz od dziewięciu miesięcy. I wciąż wierzy w sukces na Euro. No, ale jak sam przyznaje, na boisku ma niewielki kontakt z rzeczywistością. 38
      • Piekło naszych dzieci 21 lis 2010, 22:15 Na szkolny stres dobre jest pocięcie uda żyletką. Można to zrobić nawet na przerwie, w toalecie, a potem wrócić do klasy. Gdy nie da się sprostać oczekiwaniom rodziców, pomaga głodzenie się lub obżeranie do granic możliwości. Do gabinetów psychiatrycznych trafiają coraz... 42
      • Egzorcyści 21 lis 2010, 22:15 Uczyli się, jak pomóc ludziom dręczonym przez szatana, jak zrozumieć antychrysta i jak odróżnić opętanie od choroby psychicznej. Ponad stu egzorcystów szkoliło się w zeszłym tygodniu w Niepokalanowie. 46
      • Polacy zagubieni w sieci 21 lis 2010, 22:15 Polacy to mistrzowie niefrasobliwości w internecie. Łapczywie kolekcjonują znajomości na portalach społecznościowych, dzielą się informacjami ze swojego życia, publikują prywatne zdjęcia. A potem są zdziwieni, że wpisy i fotki obejrzał ich szef i zwolnił z pracy. 50
      • Teflonowy Bill 21 lis 2010, 22:15 Wydawało się, że Bill Clinton zostanie usunięty z białego domu i wyląduje wśród najbardziej pogardzanych amerykańskich prezydentów. Dziś mało kto pamięta o erotycznym skandalu z Monicą Lewinsky. Dziś Clinton jest najpopularniejszym politykiem w USA. 54
      • Lady z Rangunu 21 lis 2010, 22:15 Junta nazywa ją czarownicą demokracji. Noblistka Aung San Suu Kyi znów jest wolna po 15 latach aresztu domowego. Ale do demokracji w Birmie ciągle daleko. 58
      • Kate i rodzina Addamsów 21 lis 2010, 22:15 W czasach ekonomicznej smuty nic tak nie poprawia humoru, jak porządny romantyczny ślub z pompą. 60
      • Nowe szaty prezydenta 21 lis 2010, 22:15 Nicolas Sarkozy przemeblował gabinet Francois Fillona. Nie odebrał jednak premierowi biurka. Nie z dobroci. Wyłącznie dlatego, by ten w 2012 r. nie wyeksmitował go z Pałacu Elizejskiego. Kampania wyborcza już się zaczęła. 62
      • Solorz bierze wszystko 21 lis 2010, 22:15 Wokół Zygmunta Solorza-Żaka znów jest głośno. Najpierw wystąpił w obronie Ryszarda Krauzego. Kilka dni temu gruchnęła wieść, że przeprowadził jedną z największych transakcji w branży telekomunikacyjnej. Powstaje być może najpotężniejsza grupa medialna w Polsce. 66
      • Król Midas zmienia branżę 21 lis 2010, 22:15 Śmierć kliniczna - tak rok temu określano stan branży motoryzacyjnej. I nie wróżono szybkiej poprawy. A jednak jeden z najbogatszych polskich biznesmenów Roman Karkosik właśnie porzucił telekomunikacje dla motoryzacji. Czy i tym razem pociągnie za sobą drobnych inwestorów? 70
      • Ranking sklepów internetowych 21 lis 2010, 22:15 Jeśli chcesz kupić książkę lub płytę﹐ najlepszy będzie Gandalf﹒ Po laptopa wejdź na stronę Komputronik.pl, a najlepszą bieliznę znajdziesz na Intymna.pl. Tygodnik „Wprost” i Money.pl wybrały elitę internetowego handlu. 74
      • GaGa czy zgaga? 21 lis 2010, 22:15 W piątek w Gdańsku wystąpi największa gwiazda muzyki pop XXI wieku! A może tylko zdesperowana dziewczynka kopiująca pomysły innych… 80
      • Skandalistka ujarzmiona 21 lis 2010, 22:15 Przed laty przyklejono jej łatkę etatowej prowokatorki. Jednak Katarzynie Kozyrze znudziło się bulwersowanie, a wraz z wystawą monograficzną w Zachęcie wkracza do grona nowych klasyków. 84
      • Życie króla po śmierci 21 lis 2010, 22:15 Prawie półtora roku po smierci Michael Jackson wciąż jest na szczycie. Król popu zarabia dziś lepiej, niż kiedykolwiek wcześniej. W dodatku 13 grudnia do sklepów trafi jego nowa płyta. 86
      • Dym, twój środek transportu 21 lis 2010, 22:15 Papieros jest urządzeniem technicznym pomagającym dostarczyć nikotynę do twojego organizmu. 90
      • Przegląd finansowy 21 lis 2010, 22:15 Usługa finansowa jest nowoczesna, gdy wyróżnia się na rynku nie tylko samą technologią, ale i tym, że podoba się klientom. 92
      • Dla very rich person 21 lis 2010, 22:15 Już od dawna bankowcy wiedzą, że naprawdę zamożni klienci o co najmniej sześciocyfrowych kontach są dla nich bardzo ważni . I że warto ich traktować znacznie lepiej niż zwykłych ciułaczy, nazywanych przez delikatność klientami detalicznymi. 94
      • Magiczne zbliżenie 21 lis 2010, 22:15 Nadciąga prawdziwa rewolucja w płatnościach. Wkrótce nikogo nie będzie dziwić regulowanie rachunku przez przyłożenie karty czy nawet zegarka do specjalnego czytnika. 95
      • Łowieni w sieć 21 lis 2010, 22:15 Do końca roku asekuratorzy chcą sprzedać polisy za blisko 150 mln zł. Liczą na to, że Polacy będą je kupować przez internet coraz chętniej. Muszą się tylko przekonać, że jest to zarówno tanie, jak i bezpieczne. 96
      • Immunologiczna armia 21 lis 2010, 22:15 Każdego dnia jesteśmy atakowani przez miliony chorobotwórczych wirusów i bakterii. W obronie każdy z nas wystawia prywatną najliczniejszą armię świata. Kilkadziesiąt miliardów „żołnierzy” pilnie strzeże naszego ustroju. 98
      • Cichy zabójca 21 lis 2010, 22:15 Źle się odżywiamy, prowadzimy niezdrowy tryb życia, nie badamy się regularnie, a jeśli już to zrobimy, to lekceważymy wyniki badań. Wysoki poziom cholesterolu na wielu nie robi wrażenia, bo nie daje odczuwalnych objawów. Niestety, do czasu. 100
      • Kuszące muszelki 21 lis 2010, 22:15 Tym razem o tym, co może kryć się w mokrym piachu. 102
      • Jak statystyczny Polak matriks wybierał 21 lis 2010, 22:15 Opis: Szczupła, wysportowana sylwetka. Długi, skórzany, kobiecy płaszcz. Czarne buty. Urodzeni przed 1973 rokiem będą sądzić, że to Brunner, urodzeni po 1990 roku, że to Neo z „Matriksa". I to oni mają rację. Neo uchyla się... 104
      • Wybory, wybory i po wyborach 21 lis 2010, 22:15 Z jakichś dziwnych przyczyn uznaje się, że wybory samorządowe są nieciekawe, a wybory parlamentarne ciekawe. Dlaczego? Wybory parlamentarne to nic innego jak casting na gladiatorów mających maksymalnie skutecznie obrazić Polityków... 104
      • Milczenie na wizji 21 lis 2010, 22:15 Podstawowym problemem wielu uczestników życia medialnego jest problem, jak dobrze wypaść w telewizji. 106

      ZKDP - Nakład kontrolowany