Budyń nie do poznania

Budyń nie do poznania

Dodano:   /  Zmieniono: 9
W ubiegłym tygodniu obchodziliśmy światowy dzień budyniu. Naprawdę.
Nie mam pojęcia, kto go ustanowił, ale każda okazja jest dobra, by skosztować znakomitych potraw. Proszę mi wierzyć, że budyń nie jest daniem banalnym i potrafi zaskoczyć niejednego miłośnika wyrafinowanej kuchni. Polska gastronomia mianem budyniu zwykła określać prostą leguminę z mąki i mleka. Zdaję sobie sprawę, że ta zimna, rozedrgana i – przyznajmy to otwarcie – mdła masa stanowi dla wielu dzisiejszych trzydziestoparolatków kwintesencję błogiego dzieciństwa, jednak z okazji Dnia Budyniu proponuję uczynić krok w nieznane i odkryć prawdziwe oblicze tej potrawy.

Cofnijmy się zatem do prapoczątków budyniu, czyli do francuskiego „boudin". Słowo to oznacza ni mniej, ni więcej, tylko... wnętrzności, dokładnie rzecz ujmując, kiszkę. Boudin w oryginale był bowiem jelitem wypełnionym krwią i podrobami, które wskutek długiego i wolnego gotowania zmieniały się w niemal jednorodną galaretowatą substancję. Efektowi tej operacji bliżej było zatem do naszej polskiej kaszanki niż do słodkiego deseru. Dziś „boudin” we Francji to synonim braku wyrafinowania, brzydoty i obciachu, jednak to właśnie z tamtego regionu wywodzi się jedna z tych najbardziej kontrowersyjnych potraw współczesnej Europy. Boudin noir czeka na nas zatem nie tylko we Francji, ale również w Belgii czy Hiszpanii. Natknęłam się na niego we francuskojęzycznej Kanadzie, a jego rozmaite odmiany są ważnym elementem kuchni kreolskiej i kajuńskiej. Również we współczesnej kuchni polskiej odnajdujemy dalekie echa oryginalnego budyniu. Przykładem może być budyń lwowski, przyrządzany na bazie jajek, grzybów i wątróbki.

Jeśli jednak chodzi o boudin noir w czystej postaci, to przyznaję, że najlepiej wspominam jego kastylijską odmianę. Dwieście kilometrów na północ od Madrytu leży miasto Burgos, malowniczo położone nad rzeką Arlanzón. Zatrzymałam się w nim kiedyś w drodze do San Sebastián i właśnie tam dane mi było spróbować najwspanialszego boudin, jaki kiedykolwiek jadłam. Nieprawdopodobnie silne wpływy mauretańskie sprawiły, że w cienkim jelicie poza podstawowymi składnikami, czyli krwią i podrobami, znalazła się też niewiarygodna ilość słodkiej cebuli przyprawionej migdałami, kuminem i cynamonem. Wrażenie potęgował niecodzienny sposób podania potrawy. Czarne jelito podawane jest tam na czarnych, gorących węglach, na których na czarno pęka i wszystko wokół zostaje nagle magicznie przesycone czernią absolutną. Do tego genialne mocne wina z Aranda de Duero i jesteśmy w siódmym... piekle, bo przecież niebo nie może być tak czarne.

Kilka lat później kosztowałam boudin w Brukseli. Tamtejsza walońska potrawa zdecydowanie bardziej przypomina polską kaszankę, jest nawet podobna w smaku. I choć zgodnie z lokalną sztuką kulinarną dodaje się do niej kwaśne jabłka, to znów wyczułam w niej mocne wpływy orientalne. Zainspirowana obydwoma doświadczeniami postanowiłam stworzyć autorską wersję tego nad wyraz wyrafinowanego smaku i stworzyć coś na kształt biszkoptu z kaszanki. Proszę się nie obawiać – brzmi może strasznie, ale jest naprawdę pyszne. Rozcieramy na puch pół kostki masła, dodajemy dwa żółtka, kręcimy dalej i dosypujemy kopiastą łyżkę cukru pudru. Osobno na smalcu wysmażamy duże skwarki ze świeżego boczku i dodajemy do niego dwie grubo siekane cebule. Odstawiamy do ostygnięcia i dodajemy do utartego z żółtkami i cukrem masła. Teraz będziemy potrzebować kilograma świeżej kaszanki, ale nie byle jakiej, tylko najlepszej. Takiej z dobrze paloną kaszą i dużą ilością krwi. Pół kilograma tego specjału miksujemy z tłustą masą maślano-cebulową, pozostałe pół kroimy w plastry i również dodajemy do masła. Odsączamy z mleka dwie bułki, dzielimy w cząstki, mieszamy z masą. Do tego dwie pokrojone w kostki szare renety, garść upalonych migdałów, garść namoczonych rodzynek, szczypta cynamonu i trochę pieprzu. Na koniec ubijamy pianę z dwóch białek i bardzo delikatnie łączymy z tym wszystkim, co pomieszaliśmy do tej pory. Rozgrzewamy piec do 180 stopni i pieczemy nasz „budyń" jak biszkopt, a po upieczeniu obsypujemy tłuczonymi migdałami. Ten zachwycająco pyszny dodatek najlepiej smakuje w towarzystwie pieczonego indyka. Nie wyobrażam sobie lepszego uczczenia Światowego Dnia Budyniu.

Więcej możesz przeczytać w 14/2011 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 9

Spis treści tygodnika Wprost nr 14/2011 (1469)

  • Wariaci kontra zdrajcy 3 kwi 2011, 12:00 Smoleńska katastrofa była wielką klęską polskiego państwa. Posmoleński rok okazał się wielką klęską narodowej wspólnoty Polaków. 6
  • Na skróty 3 kwi 2011, 12:00 PSL może uratować partię Kluzik-Rostkowskiej Czy Waldemar Pawlak rzuci linę ratunkową partii Joanny Kluzik-Rostkowskiej? Bardzo możliwe. Jeśli PJN nie będzie w stanie zarejestrować własnych list wyborczych, to posłowie tej partii będą... 8
  • Nobles obliż 3 kwi 2011, 12:00 SLD proponował zalegalizować marihuanę do celów leczniczych. Reszta Sejmu była przeciw. Ciekawe, skąd politycy Sojuszu wiedzą, że terapia jest skuteczna, a pozostali, że nieskuteczna? No? No? No właśnie. PiS przedstawiło raport o... 11
  • Powrót dziecka Rosemary 3 kwi 2011, 12:00 Tydzień temu napisałem, że Maryla Rodowicz kupi sobie porsche za ZAIKS-y, które spłyną jej na konto za pomocą ustawy regulującej procent polskich piosenek w radiowym eterze. Popełniłem błąd, gdyż pani Maryla autorką swoich piosenek... 12
  • Już nigdy nie będę szczęśliwy 3 kwi 2011, 12:00 Mnie nauczono od dzieciństwa, że mężczyźni nie płaczą. I rzeczywiście nie płakałem po śmierci brata. Ale to nie ma nic wspólnego z uczuciami, to jest pewien trening - mówi w rozmowie z Tomaszem Machałą i Renatą Kim Jarosław Kaczyński. 16
  • Kameleon znów kusi 3 kwi 2011, 12:00 Jarosław Kaczyński łagodnieje na naszych oczach. Który to już raz? Czy „ciemny lud to kupi”? Dlaczego nie? Kupował tyle razy, dlaczego nie miałby kupić raz jeszcze? 23
  • Pamiętam dokładnie 3 kwi 2011, 12:00 Paweł Deresz, wdowiec po Jolancie Szymanek-DereszPAMIĘTAM DOKŁADNIE: jest sobota 10 kwietnia, 5 rano. Żona mnie budzi, całuje w czoło, mówi: „Spójrz, czy dobrze wyglądam". Ja mówię, że bardzo dobrze i że czekam na nią... 26
  • Lecą bociany 3 kwi 2011, 12:00 Widok Jarosława Kaczyńskiego przybierającego przez ostatni rok przeróżne wcielenia nasuwa pytanie: czy ten, kto ma prawo do największej żałoby, ma również prawo do największego cynizmu? 30
  • On jeszcze z tej misji nie wrócił 3 kwi 2011, 12:00 Wiadomo, komu przeszkadzał za życia, ale dlaczego przeszkadza nadal? Przecież stamtąd już nie wyśle do Sejmu weta. Nie skieruje ustawy do Trybunału. 34
  • Pochowałem prezydenta 3 kwi 2011, 12:00 W cztery dni trzeba było zorganizować pogrzeb pary prezydenckiej i przyjąć najważniejszych żałobników na świecie. Tomasz Orłowski zrobił to i dzięki temu wtedy nie cierpiał. 38
  • Chłopaki jeszcze wierzą 3 kwi 2011, 12:00 Teoretycznie nie mają szans, ale wciąż żyją złudzeniami, że wrócą do dużej polityki. Albo dokładniej – że z niej na wieki wieków nie wylecą. Czy PO naprawdę skreśliła Mirosława Drzewieckiego i Zbigniewa Chlebowskiego? 42
  • Zawsze drugi 3 kwi 2011, 12:00 Był premierem i prezesem wielkiego banku. wyrzucał z polski radzieckie wojska i zarabiał miliony. Mimo to czuje się niespełniony, bo były zastępca zajmuje jego miejsce w historii, a dawny uczeń go przerasta. Jan Krzysztof Bielecki wciąż marzy o wielkości. 46
  • Urok Tuska 3 kwi 2011, 12:00 A nie mówiłem? A nie pisałem? Platforma obudziła się, tylko jeszcze nie wiadomo, czy wstała na równe nogi. 49
  • Partia seksistów 3 kwi 2011, 12:00 Zachowania Leppera, bon moty Millera, rechot Węgrzyna są seksistowskie, dyskryminujące, wyrażają pogardę dla kobiet i prowadzą, niekiedy, do rzeczywistej przemocy. 50
  • Prezydent broni Poznania 3 kwi 2011, 12:00 Każde miasto, każda mała społeczność ma swoje białe i czarne plamy. Nie uprawnia to jednak do „straszenia Poznaniem”, stawiania tez o „klątwie”, ksenofobii i nietolerancji – prezydent Poznania Ryszard Grobelny polemizuje z prof. Magdaleną Środą. 53
  • Nie należy rozpaczać 3 kwi 2011, 12:00 Jak człowieka boli 30 lat, to się musi jakoś bronić wewnętrznie. Jeśli nie chce popełnić samobójstwa, musi żyć w miarę normalnie. Nie ma wyjścia 54
  • Szarak nie zrozumie kibica 3 kwi 2011, 12:00 Kochają piłkę, a wyrażają to rozmaicie. Na przykład śpiewając wulgarne piosenki albo goniąc się po lasach na kibolskich ustawkach. Wiadomo – piłka to emocje. 59
  • Maja wyszła z cienia 3 kwi 2011, 12:00 Była menedżerką polskich gwiazd. Czy tyle wystarczy, by sama została gwiazdą? Maja Sablewska pojawiła się jako jurorka w programie „X Factor” w TVN i natychmiast ściągnęła na siebie zmasowaną krytykę. 62
  • Czas młotkowania, czyli Gortat podbija Amerykę 3 kwi 2011, 12:00 W Polsce Marcin Gortat stał się gwiazdą i symbolem sukcesu już parę lat temu, gdy przebił się do NBA i podpisał z Orlando Magic wielomilionowy kontrakt. Ale dopiero teraz, gdy gra w Phoenix Suns, za gwiazdę koszykówki zaczęli uznawać go Amerykanie. 64
  • Naftowa pułapka 3 kwi 2011, 12:00 Abdullah al-Saud, Mahmud Ahmadineżad, Władimir Putin, Hugo Chávez, Muammar Kaddafi – to oni trzymają klucze do sejfu z ropą naftową. Czy to nie jest wystarczający powód, żeby zająć się na serio alternatywnymi źródłami energii? 66
  • Nasz człowiek w Białym Domu? 3 kwi 2011, 12:00 Ma swojsko brzmiące nazwisko, jest byłym gubernatorem stanu Minnesota i konserwatystą idealnym. Teraz zamarzył o Białym Domu. 70
  • Bankier biedaków 3 kwi 2011, 12:00 Muhammad Yunus, człowiek, który pomógł milionom ludzi, jest oskarżany o to, że wspiera neoliberalizm i utrwala wizerunek Bangladeszu jako kraju zacofanego. Jeśli kampania przeciw głosicielowi nowej ekonomii będzie się przedłużać, ucierpią głównie jego ubodzy stronnicy 72
  • Wirtualne eldorado 3 kwi 2011, 12:00 Na „Wiedźmina 2” czekają w Korei, „Bulletstorm” kosztowała więcej niż „Quo vadis", a „Call of Juarez” uwiodła miłośników westernów. Polskie gry komputerowe podbijają światowy rynek. 74
  • Co zobaczył Gagarin 3 kwi 2011, 12:00 Jego lot trwał 108 minut. 27-letni Jurij Gagarin był pierwszym człowiekiem w kosmosie. Dokładnie 50 lat po tym wydarzeniu będziemy mogli spojrzeć na Ziemię oczami Gagarina. 76
  • Tao fotografa 3 kwi 2011, 12:00 W Sztokholmie właśnie otwiera wystawę swoich fotografii. Własną galerię przenosi z Warszawy do Budapesztu. Odniósł międzynarodowy sukces. A w Polsce wciąż go pytają o pieniądze ojca. 80
  • Mała dłoń, wielki talent 3 kwi 2011, 12:00 Zaczynał u boku Tomasza Stańki. Dziś wygląda na to, że uczeń zaczyna przerastać mistrza. 84
  • Polak na tropach yeti 3 kwi 2011, 12:00 W kinach film „Niepokonani” Petera Weira o brawurowej ucieczce Polaków z syberyjskiego łagru do Indii. Mamy być dumni z rodaków czy wstydzić się tego zmyślonego szwindlu? 86
  • Szpagat osobisty 3 kwi 2011, 12:00 Nawet najbardziej dociekliwi prawicowi blogerzy nie odkryli pełni mej diabolicznej przewrotności. Teraz przedstawię całą prawdę, nagą w swej bezwstydności prawdziuchę. 90
  • Podziękujmy lasom 3 kwi 2011, 12:00 Co roku powierzchnia lasów w Europie wzrasta przeciętnie o 70 tys. hektarów. To mniej więcej tyle, ile miejsca zajęłoby 3400 obiektów o wielkości budowanego na Euro 2012 Stadionu Narodowego. 92
  • Leśne biuro podróży 3 kwi 2011, 12:00 Lasów mamy na tyle dużo i są one tak równomiernie rozmieszczone, że każdy Polak jest w stanie dotrzeć do najbliższego w mniej niż godzinę. Często jest on łatwiej dostępny niż najbliższa galeria handlowa, z pewnością mniej zatłoczony, działa zbawiennie na nasze samopoczucie, a... 94
  • Budyń nie do poznania 3 kwi 2011, 12:00 W ubiegłym tygodniu obchodziliśmy światowy dzień budyniu. Naprawdę. 96
  • Prima aprilis, drugi aprilis, trzeci aprilis... 3 kwi 2011, 12:00 Popularny tygodnik zamieścił felieton Jarosława Kaczyńskiego – a tak naprawdę to Jarosława Kaczyńskiego primaaprilisowego. 97
  • Nasz pierwszy kwiecień powszedni, czyli liderzy mówią 3 kwi 2011, 12:00 Opis: Piękny wiosenny dzień. Wszyscy czujemy, że coś na nowo się zaczyna, coś się zmienia. W tym duchu w różnych miejscach kraju różni ludzie mówią różne rzeczy. 97
  • Cała Polska skacze 3 kwi 2011, 12:00 Możemy się spodziewać wysokich skoków ciśnienia, skakania do oczu oraz wystrzałowych wyskoków politycznych. 98