Kankan w paryskim chaosie

Kankan w paryskim chaosie

Tu jest wielki tenis i wielki luz. Na trybunach śmiechy, krzyki i hiszpańska fala. I nawet gwiazdy mniej niedostępne. Tak się to robi w Paryżu.
Kort numer 5 to jedno z najmniejszych tenisowych boisk w paryskim kompleksie im. Rolanda Garrosa, gdzie rozgrywany jest wielkoszlemowy turniej French Open. Na trzypiętrowej trybunce może się pomieścić 200 osób. Nie ma tam ani jednej kamery. Uderzenia piłki często zagłusza gromki aplauz z pobliskiego największego kortu im. Philippe’a Chatriera. Łukasza Kubota to jednak nie deprymuje. Serw za serwem zbliża się do wygranej z dużo wyżej notowanym Argentyńczykiem Carlosem Berlokiem.
Polak jest rozluźniony, bo już awansując do drugiej rundy, wyrównał osiągnięcie Wojciecha Fibaka z 1984 r. Nie dość, że przełamał 27-letnią niemoc Polaków we French Open, to jeszcze wygrał z 12. rakietą świata, Hiszpanem Nicolasem Almagro. – Sensacja była tak wielka, że dwaj najwięksi faworyci turnieju, Rafael Nadal i Novak Djoković, osobiście przyszli pogratulować mi gry rodaka – mówi rozparty na trybunie Fibak.

Na tablicy 6:3, 7:6 dla Polaka. Przed bramką na kort staje grupa korpulentnych Amerykanów. – O, tu gra ten Polak, co po zwycięstwach tańczy kankana. Chodźcie, prowadzi, to już długo nie potrwa – wpychają się na trybunę. Mają rację. Argentyńczyk wzywa masażystę, kładzie się na ziemi i prosi o masaż pleców. Nic nie pomaga. Wściekły Berlocq posyła piłkę daleko poza kort. Słychać radosny pisk jakiejś dziewczyny uradowanej cenną pamiątką. Zapewne jak wielu podobnych szczęśliwców stanie za chwilę na łączącej korty alei Marcela Bernarda, czekając, aż któraś z przechodzących gwiazd złoży na piłce podpis.s.

Więcej luzu

Koniec, Kubot wygrał! Składa flamastrem podpisy na programach, koszulkach i opuszcza kort. – Halo, a kankana nie będzie? – dopytują czujni Amerykanie z już włączonymi kamerami. Okej, jest kankan, to jego znak firmowy. – Łukasz jest w świetnej formie, najważniejsze, żeby jeszcze był bardziej pewny siebie – mówi Piotr Woźniacki, ojciec liderki rankingu WTA Karoliny. Tłumaczy, że przychodzi na mecze Kubota, bo nie dość, że rodak, to jeszcze krajan. – On z Lubina, a ja z Legnicy. Jakby przeszedł trzecią rundę i trafił na Andy’ego Murraya, wtedy mógłbym pomóc. Nie w którą stronę posyłać piłkę, ale jak wkurzyć Andy’ego. Karolina dużo z nim trenowała, więc wiemy to i owo – uśmiecha się szelmowsko.

Eksperci są zgodni: Kubot jest na kortach Rolanda Garrosa jednym z najbardziej lubianych zawodników. – Ciężko nie lubić tego gościa! – mówi Mats Wilander, trzykrotny zwycięzca French Open. – Imponuje, że przez większość kariery grał tylko w deblu, a teraz osiąga takie sukcesy w singlu.

Ale nie mamy czasu na rozmowę, bo na korcie im. Suzanne Lenglen właśnie zaczyna się mecz z udziałem pięciokrotnego triumfatora French Open Rafaela Nadala. Trybuny – pełniusieńkie. Atmosfera – szampańska. – Rafa-fa-fa-faaaa! – wykrzykuje ktoś wniebogłosy, imitując melodię hiszpańskiej trąbki. – Oooleeeee! – odkrzykują gromko pozostali widzowie.

– I właśnie za tę atmosferę kocham Rolanda Garrosa. To nie sztywny Wimbledon, gdzie widzowie na trybunie boją się chrząknąć. Tu jest luz, wszyscy chcą się dobrze bawić. Na angielskim turnieju poprosiłam znanego sędziego o wspólne zdjęcie. Odmówił, tłumacząc, że mu nie wolno w oficjalnym stroju z logo Wimbledonu. A tu widziałam, jak się wygłupiał z fanami, oblewał ich wodą mineralną, żeby ulżyć spiekocie. Oficjalny strój mu nie przeszkadzał – opowiada Ela, która przyjechała tu z mężem na trzy dni z  Warszawy.

Konik na skuterze

Nie jest łatwo zasmakować atmosfery French Open. Przede wszystkim w dniach turnieju ciężko w ogóle dojechać na korty. Najlepiej metrem, żeby uniknąć korków. W poprzednich latach, wychodząc ze stacji Porte d’Auteuil, niemal od razu wpadało się w kolejkę do kas biletowych. Dzięki zwrotom zawsze znajdowały się jakieś wejściówki.

Ale w tym roku po raz pierwszy wprowadzono sprzedaż wyłącznie przez internet. Toteż dziś przez całe 500 metrów prowadzących ze stacji na korty trzeba przepychać się przez tłum koników. Czarnoskórzy młodzieńcy i Arabowie dla zmylenia wymachują kartkami z napisem „cherche place, need ticket". Chcą, owszem, ale sprzedać. Wejściówka na korty główne, gdzie grają największe gwiazdy – 200-300 euro! Na 17 kortów bocznych, gdzie występuje np. Agnieszka Radwańska czy Kubot – 100-200 euro. – A jak pytają Japończycy, Chińczycy, Rosjanie, to ile się da, bo oni zapłacą każdą cenę – zdradza Chris, Australijczyk, który ze swoją konikową mafią podąża za największymi sportowymi imprezami świata. Na Euro 2012 też się wybiera. – Na Rolanda Garrosa bilety i tak są dość tanie, na Wimbledon będziemy sprzedawać po 800 funtów – mówi. Skąd ma bilety, skoro można kupić tylko imienne w internecie? Od działaczy różnych federacji tenisowych. Poza tym darmowe bilety dostają też osoby pracujące przy turnieju.

Właśnie od kobiety sprzątającej kort udało się odkupić bilety dwóm polskim parom zKatowic. Ale tylko na jeden dzień, a chcieli na dwa. Przyjechali tu, żeby pożegnać Rogera Federera i zobaczyć Nadala. Decydują się na koników. Jak rozwiązać problem z nazwiskami na biletach? Żaden kłopot. Konik prowadzi do skutera, w którego bagażniku mieści się mała drukarka. Szast-prast i właściwe nazwiska są już we właściwych rubrykach. Zapłacili 500 euro za cztery bilety na jeden dzień na korty boczne. – Dużo, ale warto. Dla wielkiego tenisa i dla tej atmosfery. Okrzyki, śmiechy, fale na trybunach. I gwiazdy tenisa są tu rozluźnione i dostępne jak nigdzie indziej. Generalnie panuje tu taki sympatyczny, paryski chaos – opowiadają.

Chaos daje się zauważyć jeszcze przed przekroczeniem bramy. Oto nadbiega Swietłana Kuzniecowa, triumfatorka Rolanda Garrosa z 2009 r., która najwyraźniej wybrała się na jogging do pobliskiego Lasku Bulońskiego. Nie może wrócić na korty, bo porządkowy nie chce jej wpuścić. „Wejście jest z drugiej strony". „Ale ja jestem zawodniczką iwkrótce gram mecz”. „Naprawdę                             czy się zgrywasz? No, jeśli naprawdę, to wchodź”. Wszystko na uśmiech, na słowo, bez sprawdzania akredytacji. To jest Roland Garros.

Bilety w garści to zresztą dopiero połowa sukcesu. Przed każdym z 20 kortów wiją się długie kolejki. Choć mecz toczy się w najlepsze, trybuny świecą pustkami, a ludzie przed kortem prażą się w silnym słońcu. Porządkowi czekają na przerwę w grze i po każdych dwóch gemach wpuszczają po mniej więcej dziesięć osób, tak żeby każdy zdążył usiąść, zanim zawodnicy znów zaczną serwować. Ale na mecz Kubota wepchnęło się ze 20 spóźnionych fanów Polaka.

Odmłodzić tenis

Z badań, jakie „Le Monde" przeprowadził wśród odwiedzających korty Rolanda Garrosa Francuzów i cudzoziemców, wynika, że dwa największe magnesy to dla nich emocje, jakie tu przeżywają, itradycja, wjakiej uczestniczą (turniej odbywa się od 1891 r.). To martwi organizatorów i ekspertów. Bo choć chętnych do płacenia słono za bilety nie ubywa, a French Open jest najchętniej oglądanym w telewizji turniejem wielkoszlemowym (dwutygodniową imprezę ogląda w sumie 2,6 mld widzów), to widać, że tenis przegrywa bój o nowoczesnego widza z innymi dyscyplinami. Większość widzów na kortach Rolanda Garrosa ma siwe włosy. Z badań wynika, że 65 proc. z nich ma ponad 50 lat.

– Problemem tenisa jest zbyt mała liczba wielkich osobowości. W finałach turniejów występują ciągle ci sami trzej zawodnicy. To tak, jakby Barcelona co tydzień grała z Realem Madryt. Wielki poziom, ale widz wie, że za chwilę będzie powtórka w następnym turnieju. A z drugiej strony turnieju bez Nadala, Federera i Djokovicia nikt nie traktuje poważnie – mówił Mats Wilander podczas debaty nad przyszłością tenisa, zorganizowanej przez stacje TF1 i Eurosport. – Musimy dostosować tenis do nowoczesnych czasów. Dla młodych ludzi mecze są za długie. Oni chcą dramatycznych momentów jak najszybciej, nie po trzech godzinach, bo chcą je komentować na Twitterze i Facebooku. Skróćmy więc czas gry – apelował dyrektor prestiżowego turnieju w Madrycie Gérard Tsobanian.

Plan unowocześnienia tenisa przewiduje m.in. rezygnację z gry na przewagi (co przeciąga sety w nieskończoność), drugiego serwisu (zepsułeś pierwszy, tracisz punkt), powtórki serwisu, jeśli piłka trafiła w siatkę. Jest też pomysł rozgrywania meczów do czterech wygranych gemów zamiast do sześciu.

Już wiadomo, że 90 proc. zawodników jest przeciwnych zmianom. – Czy po takiej rewolucji tenis będzie jeszcze tą samą dyscypliną? – pytał korespondent „Timesa" Neil Harman. Czy na pewno zyska nowych, młodych fanów, a nie straci starych, konserwatywnych, dla których wartością jest ten wyjątkowy charakter Rola
Okładka tygodnika WPROST: 22/2011
Więcej możesz przeczytać w 22/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 22/2011 (1477)

  • W kwestii śliny 29 maj 2011, 12:00 Nie ma takiej bredni, głupoty i plugastwa, której w imię wolności słowa nie wypowiedzieliby u nas obrońcy wolności słowa, ostrzegający przed zagrożeniem dla wolności słowa. 4
  • Na skróty 29 maj 2011, 12:00 Prezydent nie chce wyborów pod dyktando PO Bronisław Komorowski myśli o rozpisaniu wyborów na 16 października. Przypomnijmy, że zarząd PO jeszcze w styczniu zarekomendował 23 października jako dzień w którym powinny się odbyć wybory... 6
  • Na górze - rurze 29 maj 2011, 12:00 Chciałbym zacząć ten tekst od zdecydowanego sprzeciwu. Wyrażam sprzeciw wobec redaktorów, którzy mieniąc się poważnymi komentatorami politycznymi, szydzą z osoby, której nie znają, i z partyjnego poparcia dla niej wyrażanego przez... 10
  • Tylko koni żal 29 maj 2011, 12:00 Zobaczyłem film „Uwikłanie" Jacka Bromskiego i powiem jedno: dobry thriller o ubeckiej superkonspiracji byłby naprawdę ciekawy. „Uwikłanie”, film, który sprawia wrażenie, jakby reżyser przespał zdjęcia, a aktorzy... 12
  • Niby-poseł 29 maj 2011, 12:00 Po co jest aż 460 posłów? Żeby wciskali guziki, jak każe partia. A po co w Sejmie piosenkarze i uczestnicy programu „Top Model”? Jak nie może być mądrze, to niech chociaż będzie zabawnie. 16
  • Premier Kwaśniewski? 29 maj 2011, 12:00 Biuro Aleksandra Kwaśniewskiego jest blisko łazienek, a przede wszystkim blisko kancelarii premiera. Były prezydent, będąc w Polsce, codziennie przejeżdża tuż obok. O czym myśli? Całkiem możliwe, że o przeprowadzce. 20
  • Spowiedź byłego pisowca 29 maj 2011, 12:00 PiS nie jest normalną partią. Kaczyński nie zostanie premierem, bo 40 proc. polaków go nie poprze, a każdy wie, że koalicja z nim oznacza śmierć – mówi Michał Kamiński, eurodeputowany, były spin doktor PiS. 24
  • Kapcie z łyka 29 maj 2011, 12:00 Waldemar Pawlak zgadza się właściwie na wszystko. Przynajmniej na początku, bo za pięć dwunasta często się rozmyśla. Przychodzi i mówi: „Wiesz, Donald, może byśmy to jeszcze przegadali?”. I wtedy się zaczyna 28
  • Dzieci nie mieszkają w Polsce 29 maj 2011, 12:00 Z tego, co słyszały i z tego, c co wiedzą, to bycie dzieckiem jest fajniejsze niż bycie dorosłym. Rozmowa do czytania nie tylko w Dzień Dziecka. 32
  • Misja seksmisja 29 maj 2011, 12:00 86,6 proc. tematów podejmowanych przez medialną publicystykę dotyczy spraw mających niewiele wspólnego z życiem przeciętnego obywatela. 38
  • Poniżenie posła 29 maj 2011, 12:00 Po co posłowi kompetencje, wiedza i inteligencja? Wystarczy, że w Sejmie będzie 40 posłów, których da się pokazać w telewizji. Reszta to wypełniacz. 40
  • Plotka dźwignią handlu 29 maj 2011, 12:00 Plotka to dochodowy towar. Żyją z niej medialne koncerny, menedżerowie gwiazd, styliści, paparazzi i sami celebryci. A także zwykli śmiertelnicy, którzy przypadkiem znaleźli się w pobliżu którejś z gwiazd i wiedzą, że informacje o niej można sprzedać. 45
  • Seks, czyli śmiertelna choroba 29 maj 2011, 12:00 Uczą, że seks przedmałżeński jest tak samo zły jak hazard i używki. Ponad setka nauczycieli od trzech lat wprowadza w polskich szkołach seksualną rewolucję rodem z najbardziej konserwatywnego stanu USA. Właśnie dołączyli do nich kolejni. 48
  • Pozwólcie zabić Krzysia 29 maj 2011, 12:00 Matka błaga sąd, aby pozwolił jej zabić nieuleczalnie chorego syna. W razie odmowy gotowa jest wywieźć go do kraju, gdzie eutanazja jest legalna. 50
  • Rewolucja we mgle 29 maj 2011, 12:00 Setki tysięcy młodych wyszły na ulice miast, by protestować przeciw hiszpańskiej polityce. Powody są jasne: brak nadziei i gniew. Ale skutki dość mgliste. 50
  • Wydać rzeźnika 29 maj 2011, 12:00 Z daleka nie można było go rozpoznać. Miał czapkę z daszkiem i siwe włosy. Szedł chwiejnym krokiem, bardzo powoli. Otaczało go kilku policjantów, którzy raczej obawiali się, że zasłabnie, niż że ucieknie. Ratko Mladić, zbrodniarz wojenny. 54
  • Uwięzieni w więzi 29 maj 2011, 12:00 Prezydent Obama chce przełomu na Bliskim Wschodzie, ale jedno jego zdanie sprawiło, że przełom stał się wątpliwy. A awantura jest faktem. Obama chce, by państwo palestyńskie miało granice sprzed 1967 r. Premier Izraela Beniamin Netanjahu mówi jasno: Nie ma mowy. 58
  • Kankan w paryskim chaosie 29 maj 2011, 12:00 Tu jest wielki tenis i wielki luz. Na trybunach śmiechy, krzyki i hiszpańska fala. I nawet gwiazdy mniej niedostępne. Tak się to robi w Paryżu. 62
  • Miliard torebek na ulicach Pekinu 29 maj 2011, 12:00 1,3 miliona chińskich milionerów zastanawia się, na co wydać pieniądze. Ułatwić im to chce milionerka z komunistyczną przeszłością, właścicielka imperium mody Prada. 65
  • Tarapaty Świętych Mikołajów 29 maj 2011, 12:00 Od opiekuńczej Skandynawii po premiująca indywidualną zaradność Amerykę rządom coraz trudniej wywiązać się z obietnic złożonych kiedyś obywatelom. Zaciskanie pasa i okrawanie przywilejów nabiera tempa. 68
  • Sztuka kontra naród 29 maj 2011, 12:00 Wzburzenie obrońców zwierząt wytłumaczyć najprościej. Gdy kilka miesięcy temu na warszawskim placu Zamkowym z transparentami „Świnie czują tak jak psy i koty" chcieli rozpocząć zaplanowaną demonstrację, Yael Bartana... 71
  • Ojciec superbohaterów 29 maj 2011, 12:00 Postaci z jego komiksów nie są ucieleśnieniem dobra. Kiedy akurat nie ratują świata, zmagają się z alkoholizmem lub kłócą z żonami. Stan Lee stworzył nowy typ superbohatera. Do kin wchodzi „X-Men: Pierwsza klasa”, ekranizacja jednego z jego najpopularniejszych... 74
  • Kraków oddycha 29 maj 2011, 12:00 Kraków w pocie czoła inwestuje i wzmacnia swoją kulturalną ofertę – przybywa wystaw, wydarzeń i zaproszonych sław. To już nie jest senne miasto spod znaku precla i wódeczki. Ale proces odbywa się nie bez bólu i zgrzytania zębów. 76
  • Wszechświat według Malicka 29 maj 2011, 12:00 Mówią o nim genialny, ekscentryczny, nieobliczalny. Właśnie zdobył Złotą Palmę w Cannes za film „Drzewo życia”. Kręcił go blisko trzy lata, ale pracę nad nim zaczął 40 lat temu. 78
  • HEY, HEY, USA! 29 maj 2011, 12:00 Siedzę w zablokowanej w monstrualnym korku taksówce, klniemy z panem kierowcą na paraliż miasta z powodu wizyty Obamy, a że taksówkarz wiekowy, to mu się z wizytą Breżniewa kojarzy, chichoczemy z focha Lecha Wałęsy, który prezydentowi... 82
  • Wyjęci spod prawa 29 maj 2011, 12:00 Człowiek, który celowo krzywdzi drugiego człowieka, zadając mu zamierzony ból, czyni to w głębokim przekonaniu, że taka forma cierpienia na pewno będzie dotkliwa. Na przykład oblewa kogoś kwasem, bo wie, że to będzie cierpienie... 84
  • System różnych szans 29 maj 2011, 12:00 Uniwersytet warszawski i Akademia Leona Koźmińskiego to zwycięzcy naszego tegorocznego rankingu szkół wyższych. Jedna z najstarszych polskich uczelni, a obok niej budująca swą pozycję szkoła biznesowa o niespełna 20-letniej historii. 86
  • Dyplom od uczelni, nie od państwa 29 maj 2011, 12:00 Uczelnie będą odpowiedzialne za jakość kształcenia, a pracodawcy zaczną rozróżniać wydawane przez nie dyplomy – twierdzi prof. Marek Rocki, szef Państwowej Komisji Akredytacyjnej. 87
  • Drażliwy szpinak 29 maj 2011, 12:00 Zalewa mnie morze zieloności. pamiętam, jak tęskniłam do tego koloru pod koniec zimy i wciąż nie przestaję cieszyć się tym, że jest go wokół tak dużo. O tej porze roku zdecydowanie najbardziej zielony z zielonych jest szpinak.... 96
  • Żwirek zagubiony pomiędzy systemami 29 maj 2011, 12:00 OPIS: Słyszymy najsmutniejszą melodię świata, a kamera powoli przybliża się do samotnego domku wśród liści i paproci. Domek to dziupla idealna dla dwóch skrzatów, ale już Rusałka się tam nie zmieści. A dwie jeszcze bardziej nie.... 97
  • Wasze Wieliczestwo Mr Obamo! 29 maj 2011, 12:00 W imieniu ludzi pracy zwracam się do pana, Panie Obamo, z listą spraw do załatwienia w naszej kapitalistycznej Ojczyźnie, bo one są niezałatwione, chociaż podnoszone wielokrotnie w obliczu Pana zastępców i po prostu, po robociarsku... 97
  • Szyfrem do mnie mów! 29 maj 2011, 12:00 Podejrzewaliśmy to od dawna – były przecieki, niepewne informacje, domysły i sugestie, ale dopiero teraz wyjaśniła się pewna zagadka ze szczytów władzy. Media opublikowały wieści o tym, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany