Miliard torebek na ulicach Pekinu

Miliard torebek na ulicach Pekinu

1,3 miliona chińskich milionerów zastanawia się, na co wydać pieniądze. Ułatwić im to chce milionerka z komunistyczną przeszłością, właścicielka imperium mody Prada.
Mająca 62 lata Miuccia Prada nie umie szyć ani rysować, ale los obdarzył ją genialnym wyczuciem stylu. Jej kłótliwy i wybuchowy mąż Patrizio Bertelli wie, jak sprzedać pomysły „kreatywnej krowy" – jak określa żonę. Udało się im stworzyć markę, która uzależnia tysiące fashion victims (ofiar mody). Z kolekcji Prady pochodził smoking, w którym prezydent Nicolas Sarkozy w2008 r. udał się na kolację do królowej Elżbiety II. Dodatki Prady nosi Carla Bruni, a kolekcjonowanie torebek Prady to nałóg aktorki Sary Jessiki Parker. Nawet w garderobie papieża Benedykta XVI znalazło się kilka produktów z logo włoskiej marki.

Azjatycka szansa

Właściciele modowego imperium myślą o tym, jak zawładnąć gustami i portfelami chińskich milionerów (1,3 mln Chińczyków ma majątek wartości ponad 1 mln dolarów). Ogłosili, że Prada jako druga europejska firma (po francuskiej L’Occitane) wejdzie na giełdę w Hongkongu. Chcą od inwestorów z Azji zdobyć 2 mld dolarów na rozwój firmy, a przy okazji wyposażyć ich w atrybuty ludzi sukcesu – garnitury i luksusowe buty.

Prezes Prady Patrizio Bertelli przymierzał się do giełdy już wcześniej. 10 lat temu plany pokrzyżowała zapaść rynków finansowych po zamachach 11 września, a ostatnio kryzys finansowy, który pogrążył rynek dóbr luksusowych. Dziś sytuacja jest bardziej sprzyjająca. Nieoficjalnie mówi się, że w czerwcu na giełdę trafi 20 proc. akcji domu mody wycenianego na 7-10 mld dolarów. W ubiegłym roku sprzedaż Prady wyniosła 2,5 mld dolarów. Z zysków udało się spłacić połowę miliardowego długu powstałego za sprawą nieudanych inwestycji sprzed lat. Tyle że Pradzie zaczyna brakować pieniędzy na rozwój. Spóźniła się z wejściem na azjatyckie rynki, otwierając w Chinach jedynie 14 sklepów. Chińczycy robią dziś zakupy m.in. w 37 salonach Gucciego, 50 butikach z płaszczami Burberry czy 89 sklepach Hugo Bossa, a kolekcje Karla Lagerfelda od kilku lat są prezentowane w Szanghaju z równym namaszczeniem i pompą co w Paryżu. Niemal wszystkie luksusowe marki sprzedają się w Chinach „lepiej niż oczekiwano".

Nie traktuj mnie jak imbecyla!

– Akcje Prady na giełdzie w Hongkongu będą rozchwytywane niczym torebki z ich najnowszej kolekcji w sklepie w Nowym Jorku – uważa Terence Ho, analityk giełdowy z Ernst & Young w Hongkongu.

Inwestorzy będą mogli kupić nie tylko obietnicę zysków, ale także kawałek historii mody! Firmę założył w 1913 r. Mario Prada. W swej pracowni w Mediolanie produkował luksusowe skórzane torby – m.in. dostarczał włoskiej rodzinie królewskiej walizki ze skór aligatora i morsa. Otworzył sklep w słynnej galerii Vittorio Emanuele w Mediolanie, ale wciąż był zaledwie jednym z 800 włoskich przedsiębiorców zajmujących się modą.

Gdy w 1978 r. Miuccia przejmowała władzę w firmie, miała ona 400 tys. dolarów rocznego przychodu. Dziedziczka zaprzestała działalności we włoskiej partii komunistycznej, przeprosiła się z rodziną włoskich bogaczy i zrezygnowała z zajęć pantomimy. Od tamtej pory firma urosła blisko pięć tysięcy razy!

Dlaczego Miuccia odniosła sukces? Zerowe doświadczenie w prowadzeniu firmy okazało się największym autem. Projekty Miucci różniły się od wszystkiego, co trafiało na rynek. Na początek zaproponowała czarne torby z nylonu. Były proste i eleganckie, szybko stały się modne wśród celebrytek, jak ówczesna żona Micka Jaggera, modelka Jerry Hall. W modzie lat 80. dominowały krzykliwe kolory i zasada, by odsłonić jak najwięcej ciała. Tymczasem ubrania Prady były klasyczne, w stonowanych kolorach, szyte z tkanin najwyższej jakości. Z życzliwą pomocą kilku dziennikarek, w tym wyroczni mody, Anny Wintour, naczelnej amerykańskiego „Vogue’a", Prada stała się ulubioną marką kobiet, które odniosły zawodowy sukces i chcą podkreślić to strojem.

Miuccia i Patrizio Bertelli poznali się pod koniec lat 70. Bertelli był właścicielem kilku firm, m.in. fabryki wyrobów ze skóry. Przy pizzy dyskutowali o problemach biznesowych i po raz pierwszy się pokłócili – Patrizio szalał, słysząc, że produkuje marne skóry, i w rewanżu wyżywał się na projektach Miucci. Tak zostało do dziś. Twórcze awantury duetu to klasyka. Z reguły wygląda to mniej więcej tak – Bertelli natchniony pomysłem wpada do biura i mówi: – Uważam, że powinnaś zacząć udzielać się w internecie i odpisywać na te wszystkie e-maile. Wiesz, dziś jest ważne, by komunikować się z rynkiem.

Na to Miuccia: – Nie traktuj mnie jak imbecyla!

Po czym oboje zaczynają ciskać w siebie biurowymi sprzętami. Mimo to Bertellego stać na ciepłe słowo. – 

Miuccia zawsze była świetną designerką, a do tego sumiennym pracownikiem. Od początku wiedziałem, że małżeństwo z nią będzie się opłacać – zwierza się dziennikarzom Bertelli. Ale z Miuccią łączy go więcej niż biznesowa kalkulacja – także miłość do sztuki współczesnej. W luksusowym apartamencie w centrum Mediolanu mają kolekcję 8 tys. książek o współczesnym designie, rzeźbie czy architekturze. W 1993 r. założyli fundację wspierającą początkujących artystów.

Gdy sztuka łagodzi rodzinne obyczaje, rodzą się tak kultowe rzeczy, jak brązowa kopertówka z cielęcej skóry, zapinana na kryty zamek z niewielkim złotym logo Prady. Ta torebka zagrała w pełnometrażowej wersji „Seksu w wielkim mieście" rolę mniej wprawdzie ważną niż Sarah Jessica Parker, ale istotną. W internetowym sklepie Saks Fifth Avenue kosztuje 1080 dolarów, czyli około 3 tys. zł. Z kolei hit sprzed trzech lat to biały kołnierzyk przypominający te, które przypinano do szkolnych mundurków. Cena maleństwa to około 100 euro. Do czego to nosić? To już zmartwienie klientek. Ważne, że „ochy” i „achy” nad innowacyjnym produktem słychać od Tokio po Nowy Jork.

Cierpienia projektantki

W kilka dni po udanym pokazie mody Miuccia Prada przychodzi do pracy rano, wypija espresso, siada do biurka i… wzrokiem cenzora mierzy swoje pracownice. Choć projektuje seksowne kreacje, nie znosi, gdy kobiety nadmiernie eksponują swój seksapil. – To desperatki – twierdzi Prada. Gdy już da ujście swojemu niezadowoleniu, zaczyna rozmyślać nad nową kolekcją. Opowiada współpracownikom, jak powinny wyglądać mankiety koszuli, paski do butów, krój spodni. Ci próbują te pomysły i wyobrażenia przetworzyć na rysunki, a gdy te są już gotowe, wszyscy zastanawiają się nad materiałami – gdzie dać ten cienki i błyszczący, a gdzie ten grubszy? Na koniec wykroje wędrują do pracowni krawieckiej, skąd wychodzą „gotowe" produkty. Wówczas Miuccia dokonuje ostatniej oceny. – Zadaję sobie trzy podstawowe pytania: czy to mi się podoba, czy to się sprzeda i czy to jest nowość – mówi w jednym z wywiadów.

Nawet jeśli odpowiedź na wszystkie pytania brzmi „tak", nie oznacza to końca procesu projektowania. Do akcji wkracza bowiem Bertelli. – Co mi tu pokazujesz? To ma się sprzedać?! Na te rzeczy nie chciałbym nawet splunąć! – krzyczy.

Miuccia wie, że Patrizio jest geniuszem sprzedaży i dlatego znosi jego ingerencje wjej projekty. Z kolei jego, menedżera zarządzającego całym modowym biznesem, irytuje uzależnienie od cudzych pomysłów. Odesignerach zwykł mawiać, że „tracą kontakt z rzeczywistością, wymyślają nowe produkty zbyt wolno albo projektują dziwadła, których nikt nie będzie chciał założyć".

Bertelli to choleryk i typ apodyktyczny. Gdy coś mu się nie podoba, nie przebiera w słowach. Kiedy podczas budowy sklepu wNowym Jorku ściany wydały mu się nierówne, najpierw „poprawił" je młotkiem, po czym cisnął narzędziem w lustro. Natomiast pracownicy Prady, którym zdarzy się zaparkować na nie swoim miejscu przed siedzibą firmy, muszą liczyć się z tym, że Bertelli za karę rozbije im tylne reflektory. Zrobił to już kilkakrotnie. Jak twierdzi – z przyjemnością.

– W Pradzie panuje prawo dżungli – twierdzą byli menedżerowie i opowiadają, że Bertellego nietrudno wyprowadzić z równowagi. Nikt w firmie (poza żoną) nie ośmiela się mu sprzeciwić. – To prawda, że denerwują mnie rzeczy banalne, ale twierdzenie, że jestem wybuchowy, to alibi dla ludzi, którzy tego nie łapią. Zawsze staram się motywować pracowników – broni się Bertolli.

Wszechdyktator

Tej „motywacji" nie była jednak w stanie znieść znana niemiecka projektantka Jil Sander. Włoch przykręcił jej śrubę, żądając szybszego projektowania kolekcji. W efekcie odeszła z firmy. Innego ze współpracowników Helmuta Langa zmusił, by wycofał się z produkcji własnej marki dżinsów. Lang zabrał dżinsy i też powiedział „do widzenia”.

Obie awantury kosztowały spółkę 200 mln dolarów – tyle właśnie Bertelli wcześniej zainwestował w firmy obojga projektantów. Po tych awanturach musiał je sprzedać ze stratą. – Projektanci przejętych przez nas firm nie chcieli zaakceptować naszych decyzji. Ciągle zachowywali się tak, jakby byli ich właścicielami – skwitował w swoim stylu prezes Prady to biznesowe niepowodzenie.

Bertelli wykazał się jednak talentem przy budowie sieci sprzedaży. Wśród 265 firmowych sklepów w 78 krajach świata znajduje się kilka prawdziwych świątyń mody tzw. epicenters. Tokijski salon to siedmiopiętrowy, szklany dom w kształcie diamentu. Z kolei sklep na nowojorskim Manhattanie kosztował firmę 40 mln dolarów, w czym mieściło się honorarium słynnego holenderskiego architekta Rema Koolhaasa. Schody do sklepu są tak szerokie, że obok siebie może stanąć 20 osób. W przymierzalni szklane drzwi za naciśnięciem guzika zmieniają się z przezroczystych w matowe. Na elektronicznych lustrach wyświetlany jest obraz sylwetki od tyłu i z boków, a specjalny czujnik odczytuje metkę i także na lustrze wyświetla dane produktu. Przede wszystkim jednak na powierzchni 2 tys. mkw. zgromadzono kilka milionów dolarów w postaci torebek, butów, pasków, bluzek i spodni.

Szansa na sukces

Czy „normalny" człowiek zapłaciłby równowartość ponad 3 tys. zł za portfel ze skóry albo 8 tys. zł za elegancką, ale skromną skórzaną torebkę? W żadnym wypadku! No, chyba że produkty byłyby opatrzone złotym logo znanej marki…

Prada ma wszelkie szanse, by podbić zamożnych Chińczyków – dla 60 proc. z nich, jak pokazują badania, marki luksusowe to potwierdzenie ekonomicznego awansu i nagroda za ciężką pracę. Chińscy milionerzy są młodzi, średnia ich wieku wynosi 39 lat (o 15 mniej niż w USA), więc o wiele łatwiej im wpaść w nałóg konsumpcjonizmu. Najwięcej z nich mieszka w Szanghaju.

– Dzięki szybkiemu rozwojowi i boomowi na rynku nieruchomości jeden milioner przypada na 175 mieszkańców miasta. Jest ich tam w sumie 7,3 tys. – przekonuje Rupert Hoogewerf, twórca Huron Report, czyli rankingu najbogatszych Chińczyków. Na liście najbogatszych ludzi świata magazynu „Forbes" Chińczyków jest aż 115 (jeszcze w2009r. było ich tylko 64), choć tylko jeden – Li Yanhong, założyciel wyszukiwarki Baidu – załapał się do pierwszej setki.

Francuska firma kosmetyczna L’Occitane, wchodząc na giełdę w Hongkongu, zyskała 700 mln euro. Jeśli ta sama sztuka uda się Pradzie, to ta rodzinna firma z Mediolanu może dorównać takim imperiom mody jak Valentino Fashion Group (właściciel marki Hugo Boss) czy Gucci Group (właściciel Yves Saint Laurent) i zacząć gonić światowego potentata marek luksusowych Louis Vuitton Moet Hennessy.
Okładka tygodnika WPROST: 22/2011
Więcej możesz przeczytać w 22/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 22/2011 (1477)

  • W kwestii śliny 29 maj 2011, 12:00 Nie ma takiej bredni, głupoty i plugastwa, której w imię wolności słowa nie wypowiedzieliby u nas obrońcy wolności słowa, ostrzegający przed zagrożeniem dla wolności słowa. 4
  • Na skróty 29 maj 2011, 12:00 Prezydent nie chce wyborów pod dyktando PO Bronisław Komorowski myśli o rozpisaniu wyborów na 16 października. Przypomnijmy, że zarząd PO jeszcze w styczniu zarekomendował 23 października jako dzień w którym powinny się odbyć wybory... 6
  • Na górze - rurze 29 maj 2011, 12:00 Chciałbym zacząć ten tekst od zdecydowanego sprzeciwu. Wyrażam sprzeciw wobec redaktorów, którzy mieniąc się poważnymi komentatorami politycznymi, szydzą z osoby, której nie znają, i z partyjnego poparcia dla niej wyrażanego przez... 10
  • Tylko koni żal 29 maj 2011, 12:00 Zobaczyłem film „Uwikłanie" Jacka Bromskiego i powiem jedno: dobry thriller o ubeckiej superkonspiracji byłby naprawdę ciekawy. „Uwikłanie”, film, który sprawia wrażenie, jakby reżyser przespał zdjęcia, a aktorzy... 12
  • Niby-poseł 29 maj 2011, 12:00 Po co jest aż 460 posłów? Żeby wciskali guziki, jak każe partia. A po co w Sejmie piosenkarze i uczestnicy programu „Top Model”? Jak nie może być mądrze, to niech chociaż będzie zabawnie. 16
  • Premier Kwaśniewski? 29 maj 2011, 12:00 Biuro Aleksandra Kwaśniewskiego jest blisko łazienek, a przede wszystkim blisko kancelarii premiera. Były prezydent, będąc w Polsce, codziennie przejeżdża tuż obok. O czym myśli? Całkiem możliwe, że o przeprowadzce. 20
  • Spowiedź byłego pisowca 29 maj 2011, 12:00 PiS nie jest normalną partią. Kaczyński nie zostanie premierem, bo 40 proc. polaków go nie poprze, a każdy wie, że koalicja z nim oznacza śmierć – mówi Michał Kamiński, eurodeputowany, były spin doktor PiS. 24
  • Kapcie z łyka 29 maj 2011, 12:00 Waldemar Pawlak zgadza się właściwie na wszystko. Przynajmniej na początku, bo za pięć dwunasta często się rozmyśla. Przychodzi i mówi: „Wiesz, Donald, może byśmy to jeszcze przegadali?”. I wtedy się zaczyna 28
  • Dzieci nie mieszkają w Polsce 29 maj 2011, 12:00 Z tego, co słyszały i z tego, c co wiedzą, to bycie dzieckiem jest fajniejsze niż bycie dorosłym. Rozmowa do czytania nie tylko w Dzień Dziecka. 32
  • Misja seksmisja 29 maj 2011, 12:00 86,6 proc. tematów podejmowanych przez medialną publicystykę dotyczy spraw mających niewiele wspólnego z życiem przeciętnego obywatela. 38
  • Poniżenie posła 29 maj 2011, 12:00 Po co posłowi kompetencje, wiedza i inteligencja? Wystarczy, że w Sejmie będzie 40 posłów, których da się pokazać w telewizji. Reszta to wypełniacz. 40
  • Plotka dźwignią handlu 29 maj 2011, 12:00 Plotka to dochodowy towar. Żyją z niej medialne koncerny, menedżerowie gwiazd, styliści, paparazzi i sami celebryci. A także zwykli śmiertelnicy, którzy przypadkiem znaleźli się w pobliżu którejś z gwiazd i wiedzą, że informacje o niej można sprzedać. 45
  • Seks, czyli śmiertelna choroba 29 maj 2011, 12:00 Uczą, że seks przedmałżeński jest tak samo zły jak hazard i używki. Ponad setka nauczycieli od trzech lat wprowadza w polskich szkołach seksualną rewolucję rodem z najbardziej konserwatywnego stanu USA. Właśnie dołączyli do nich kolejni. 48
  • Pozwólcie zabić Krzysia 29 maj 2011, 12:00 Matka błaga sąd, aby pozwolił jej zabić nieuleczalnie chorego syna. W razie odmowy gotowa jest wywieźć go do kraju, gdzie eutanazja jest legalna. 50
  • Rewolucja we mgle 29 maj 2011, 12:00 Setki tysięcy młodych wyszły na ulice miast, by protestować przeciw hiszpańskiej polityce. Powody są jasne: brak nadziei i gniew. Ale skutki dość mgliste. 50
  • Wydać rzeźnika 29 maj 2011, 12:00 Z daleka nie można było go rozpoznać. Miał czapkę z daszkiem i siwe włosy. Szedł chwiejnym krokiem, bardzo powoli. Otaczało go kilku policjantów, którzy raczej obawiali się, że zasłabnie, niż że ucieknie. Ratko Mladić, zbrodniarz wojenny. 54
  • Uwięzieni w więzi 29 maj 2011, 12:00 Prezydent Obama chce przełomu na Bliskim Wschodzie, ale jedno jego zdanie sprawiło, że przełom stał się wątpliwy. A awantura jest faktem. Obama chce, by państwo palestyńskie miało granice sprzed 1967 r. Premier Izraela Beniamin Netanjahu mówi jasno: Nie ma mowy. 58
  • Kankan w paryskim chaosie 29 maj 2011, 12:00 Tu jest wielki tenis i wielki luz. Na trybunach śmiechy, krzyki i hiszpańska fala. I nawet gwiazdy mniej niedostępne. Tak się to robi w Paryżu. 62
  • Miliard torebek na ulicach Pekinu 29 maj 2011, 12:00 1,3 miliona chińskich milionerów zastanawia się, na co wydać pieniądze. Ułatwić im to chce milionerka z komunistyczną przeszłością, właścicielka imperium mody Prada. 65
  • Tarapaty Świętych Mikołajów 29 maj 2011, 12:00 Od opiekuńczej Skandynawii po premiująca indywidualną zaradność Amerykę rządom coraz trudniej wywiązać się z obietnic złożonych kiedyś obywatelom. Zaciskanie pasa i okrawanie przywilejów nabiera tempa. 68
  • Sztuka kontra naród 29 maj 2011, 12:00 Wzburzenie obrońców zwierząt wytłumaczyć najprościej. Gdy kilka miesięcy temu na warszawskim placu Zamkowym z transparentami „Świnie czują tak jak psy i koty" chcieli rozpocząć zaplanowaną demonstrację, Yael Bartana... 71
  • Ojciec superbohaterów 29 maj 2011, 12:00 Postaci z jego komiksów nie są ucieleśnieniem dobra. Kiedy akurat nie ratują świata, zmagają się z alkoholizmem lub kłócą z żonami. Stan Lee stworzył nowy typ superbohatera. Do kin wchodzi „X-Men: Pierwsza klasa”, ekranizacja jednego z jego najpopularniejszych... 74
  • Kraków oddycha 29 maj 2011, 12:00 Kraków w pocie czoła inwestuje i wzmacnia swoją kulturalną ofertę – przybywa wystaw, wydarzeń i zaproszonych sław. To już nie jest senne miasto spod znaku precla i wódeczki. Ale proces odbywa się nie bez bólu i zgrzytania zębów. 76
  • Wszechświat według Malicka 29 maj 2011, 12:00 Mówią o nim genialny, ekscentryczny, nieobliczalny. Właśnie zdobył Złotą Palmę w Cannes za film „Drzewo życia”. Kręcił go blisko trzy lata, ale pracę nad nim zaczął 40 lat temu. 78
  • HEY, HEY, USA! 29 maj 2011, 12:00 Siedzę w zablokowanej w monstrualnym korku taksówce, klniemy z panem kierowcą na paraliż miasta z powodu wizyty Obamy, a że taksówkarz wiekowy, to mu się z wizytą Breżniewa kojarzy, chichoczemy z focha Lecha Wałęsy, który prezydentowi... 82
  • Wyjęci spod prawa 29 maj 2011, 12:00 Człowiek, który celowo krzywdzi drugiego człowieka, zadając mu zamierzony ból, czyni to w głębokim przekonaniu, że taka forma cierpienia na pewno będzie dotkliwa. Na przykład oblewa kogoś kwasem, bo wie, że to będzie cierpienie... 84
  • System różnych szans 29 maj 2011, 12:00 Uniwersytet warszawski i Akademia Leona Koźmińskiego to zwycięzcy naszego tegorocznego rankingu szkół wyższych. Jedna z najstarszych polskich uczelni, a obok niej budująca swą pozycję szkoła biznesowa o niespełna 20-letniej historii. 86
  • Dyplom od uczelni, nie od państwa 29 maj 2011, 12:00 Uczelnie będą odpowiedzialne za jakość kształcenia, a pracodawcy zaczną rozróżniać wydawane przez nie dyplomy – twierdzi prof. Marek Rocki, szef Państwowej Komisji Akredytacyjnej. 87
  • Drażliwy szpinak 29 maj 2011, 12:00 Zalewa mnie morze zieloności. pamiętam, jak tęskniłam do tego koloru pod koniec zimy i wciąż nie przestaję cieszyć się tym, że jest go wokół tak dużo. O tej porze roku zdecydowanie najbardziej zielony z zielonych jest szpinak.... 96
  • Żwirek zagubiony pomiędzy systemami 29 maj 2011, 12:00 OPIS: Słyszymy najsmutniejszą melodię świata, a kamera powoli przybliża się do samotnego domku wśród liści i paproci. Domek to dziupla idealna dla dwóch skrzatów, ale już Rusałka się tam nie zmieści. A dwie jeszcze bardziej nie.... 97
  • Wasze Wieliczestwo Mr Obamo! 29 maj 2011, 12:00 W imieniu ludzi pracy zwracam się do pana, Panie Obamo, z listą spraw do załatwienia w naszej kapitalistycznej Ojczyźnie, bo one są niezałatwione, chociaż podnoszone wielokrotnie w obliczu Pana zastępców i po prostu, po robociarsku... 97
  • Szyfrem do mnie mów! 29 maj 2011, 12:00 Podejrzewaliśmy to od dawna – były przecieki, niepewne informacje, domysły i sugestie, ale dopiero teraz wyjaśniła się pewna zagadka ze szczytów władzy. Media opublikowały wieści o tym, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany