Polaków portret cudzy

Polaków portret cudzy

Jak patrzą Europejczycy na Polskę i Polaków. Co o nas myślą? Czy myślą lepiej niż w czasach PRL i dekadę temu, gdy dopiero dobijaliśmy się do Unii Europejskiej?
Janusz Leon Wiśniewski

pisarz, informatyk

Mieszkam we Frankfurcie od 1987 r. Pamiętam, jak w programie Haralda Schmidta ktoś żartował: „Gratulujemy sąsiadom z Polski. Dzisiaj w kosmos poleciał polski astronauta. I od dzisiaj na niebie nie ma już Wielkiego Wozu". Gdyby teraz opowiadano tę anegdotę, to kosmonauta byłby z Ukrainy lub z Litwy. To już postęp.

Do momentu wejścia do Unii postrzegani byliśmy „filantropijnie". Polacy są biedni, trzeba im pomóc, wysyłać paczki, finansować projekty, ale najlepiej w Opolu, we Wrocławiu lub w Szczecinie. Mniej chętnie w Lublinie czy Warszawie – ot, taka geograficzno-historyczna nostalgia. Reportaże z Polski najczęściej dotyczyły polskiej biedy, zacofania, nieporządku i romantycznej oraz ultrakatolickiej duszy. Potem obserwowano budowanie „wolnej Polski” i konsekwencje tego, że Polacy mają paszporty. Praca na czarno, polskie auta parkujące gdzie popadnie, polskie sprzątaczki, polskie salowe w szpitalach, ale także coraz więcej polskich specjalistów. Polacy byli doskonale wykształceni, pracowali więcej niż Niemcy, nie marudzili o podwyżki. W budynku, w którym pracuję, wieczorem światło paliło się najdłużej w biurze pewnego Węgra oraz w moim. Reportaży o biedzie w Polsce było coraz mniej, dowcipy o kradzionych samochodach przestały bawić.

Aż nagle Polska pojawia się w Unii. Niektórzy Niemcy zaczęli zamykać drewniane okiennice, inni montowali autoalarmy. Większość była po prostu ciekawa, co z tego wyniknie. Ale nic wielkiego się nie przydarzyło. Nie stwierdzono większej liczby skradzionych samochodów, za to Polacy zaczęli poprawniej parkować swoje lanosy, a w firmach więcej pracowników mówiło po niemiecku z polskim akcentem. Gdy po otwarciu granic jechałem do mojego rodzinnego Torunia i w Świecku nie zobaczyłem pograniczników ani celników w budkach, czułem uniesienie i niedowierzanie. Zaraz po przekroczeniu granicy zawróciłem – wjechałem do Niemiec i znów, z powrotem, jeszcze raz do Polski. A ich wciąż nie było w tych budkach! Spełniło się moje marzenie! Z kolei dla Niemców Polska stała się interesującym miejscem na spędzenie urlopu. Wracali oczarowani Krakowem i Wrocławiem (wielu starało się przy mnie nie używać słowa Breslau), i to nie tylko z powodu urody polskich kobiet.

Polska znormalniała. Gdy ostatnio otwarto dla Polaków tutejszy rynek pracy, w mediach nie było żadnych lamentów. Polska stała się „nudniejsza" od Grecji czy Portugalii. Polska Niemcom spowszedniała. I to jest najpiękniejsze.

Ewa Ewart

dziennikarka BBC, autorka filmów dokumentalnych

 Kiedy w 1993 r. zaczęłam pracę w BBC, jeden z kolegów podszedł do mnie i mówi: „Ty jesteś z Polski? A wiesz co? Ja mam cleaning-lady, sprzątaczkę, która jest z Polski!". Ten stereotyp Polaków – niezłych służących, jeszcze się umocnił po wejściu do Unii Europejskiej. Polska to jest taki kraj, z którego pochodzą hydraulicy, budowlańcy, panie do dzieci, cała ta sfera prostych usług, „low paid jobs”, do których niekoniecznie chcą się brać Brytyjczycy. Oczywiście na Wyspy przyjechało też wielu wspaniałych profesjonalistów. Sama znam parę osób, które mogą się pochwalić sukcesem. Ale ta grupa jest tak znakomicie zasymilowana, że jej „obcość” w ogóle nie jest zauważana.

Mieszkam niedaleko Hammersmith, które obfituje w naszych rodaków. Gdy wychodzę na ulicę, to słyszę głównie język polski, i to często słownictwo najgorszego sortu. Anglicy tego na szczęście nie rozumieją, ale przecież widzą mężczyzn popijających piwko w krzakach. I to oni w znacznej mierze kształtują w Anglii obraz Polski, a nie wiadomości o tym, że kraju nie dotknął kryzys gospodarczy.

Wcześniej było inaczej – kiedy przyjechałam do Londynu pierwszy raz, w 1985 r., wciąż żywy był heroiczny obraz dzielnych Polaków walczących po stronie brytyjskiej podczas II wojny światowej, a do tego doszła fala emigracji solidarnościowej. Anglicy kibicowali sprawie polskiej, a w Warszawie pracowali korespondenci wszystkich ważniejszych gazet i BBC. Dla wszystkich było jasne, że nad Wisłą dzieją się rzeczy przełomowe. A teraz znormalnieliśmy. Mogą minąć całe tygodnie, w trakcie których nie trafię w mediach nawet na pół zdania o Polsce. No bo o czym tu pisać? Londyn jest jednym z najbardziej kosmopolitycznych miejsc na kuli ziemskiej, gdzie można usłyszeć ponad 300 rozmaitych języków i dialektów. Na tym tle Polska nie jest niczym szczególnym. Tylko megaloman może się łudzić, że Anglicy są szczególnie zainteresowani naszym krajem. To było widać przy okazji Smoleńska – katastrofa była newsem przez 2-3 dni, a po tygodniu zniknęła z mediów.

Zbigniew Boniek

piłkarz, były selekcjoner reprezentacji Polski

Pamiętam, jak w 1983 r., na dzień przed meczem Juventusu z Lechią Gdańsk, kibice gdańskiej drużyny przyszli do mnie na stadion i wysypali na boisko 200 piłek, żebym pomógł je sprzedać, bo muszą jakoś przeżyć parę dni we Włoszech. Kompletnie nie wiedziałem, co mam zrobić, ale zachowałem się charakternie, wrzuciłem piłki do samochodu i pojechałem do prezesa klubu. Wszedłem do gabinetu prezesa Bonipertiego i powiedziałem: „Panie prezesie, to są piłki polskich kibiców, którzy proszą, żebyśmy je kupili, bo muszą mieć za co się tu utrzymać". Był zaskoczony, ale pomógł, a kibice dostali 100 dolarów. Przypuszczam, że te piłki jeszcze dzisiaj leżą w magazynie Juventusu.

To były czasy podziemnej „Solidarności", Włosi rozumieli naszą sytuację i chętnie nas wspierali, ale teraz wyszliśmy na prostą i tylko od nas zależy, jak nas będą odbierać. Musimy przede wszystkim poradzić sobie ze stereotypem Polaka pijaka. Zdarzało się, że Włosi zarzucali nam nadużywanie alkoholu, pieniactwo czy drobne kradzieże, ale wtedy szybko ucinałem takie rozmowy, mówiąc: „Przecież to wy byliście specjalistami od lewych interesów, bo kto jak nie włoscy emigranci stworzył mafię w Stanach?”.

Zaczynamy być postrzegani coraz bardziej pozytywnie. Włosi widzą Polskę jako prężnie rozwijający się kraj, dużo w Polsce inwestują, czego dowodem są fabryki Fiata czy Ferrero. Polki są obecne we włoskiej modzie, uchodzimy tu za naród bardzo zdolny, pracuje tu wielu naszych naukowców czy inżynierów.

Teraz najważniejszym sprawdzianem będzie dla nas Euro 2012, które jest nie tylko imprezą sportową, ale także społeczno-kulturalną. Później kibice wrócą do siebie i opowiedzą, jak jest w Polsce, a taki marketing szeptany jest dużo skuteczniejszy od wszystkich reklam. A co lubi robić Włoch po pracy? Dobrze zjeść, obejrzeć widowisko sportowe i podziwiać piękne kobiety! I my musimy im to zapewnić.

Magda Gessler

malarka, restauratorka

W latach 80., kiedy studiowałam w madryckiej akademii sztuk pięknych, południowa Europa ubóstwiała polską sztukę, polski plakat. Wałęsa był postacią kultową, nawet polski Kościół jawił się jako symbol mądrego sprzeciwu wobec ówczesnej władzy. W tej chwili obraz Polski jest zawieszony gdzieś pośrodku – nie jesteśmy już co prawda komunistycznym, archaicznym państwem, ale jeszcze daleko nam do bycia pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej. Szkoda, że nasza kultura jest dzisiaj tak źle promowana, że nie istnieje w świadomości europejskiej.

Hiszpania, państwo o sympatiach lewicowych, gdzie Kościół przez postępowych ludzi jest traktowany jako zaściankowy, boi się naszego feudalnego katolicyzmu.

Hiszpańscy znajomi mówili mi często, że chcieliby przyjechać do Polski na wakacje, mamy przecież fantastyczne gospodarstwa agroturystyczne, ale problem tkwi w tym, że trudno o rzetelną informację na ich temat. Nie rozumiem, dlaczego nie możemy dobrze sprzedać naszego kraju, rozpropagować go w Europie, tak jak robią to Włosi.

Kazimierz Marcinkiewicz

były premier, obecnie w banku Goldman Sachs 

Znajomy londyńczyk mawia, że dawniej Anglik, jak chciał zmienić żarówkę, to wzywał pogotowie elektryczne, a teraz puka do sąsiada Polaka, bo ten wszystko potrafi. To obrazuje zmianę stosunku do nas na przestrzeni ostatnich kilku lat. Jawimy się jako dobrzy specjaliści, którzy nie tylko są pracowici, ale na dodatek świetnie znają się na tym, co robią. Podobnego zdania jest moja znajoma, dyrektor angielskiego banku, która zatrudnia dwoje księgowych – młodą Polkę i Anglika. Podkreśla, że kobieta jest bardziej sumienna, dokładniejsza, często pracuje po godzinach i daje z siebie dużo więcej niż jej angielski kolega. Jeśli musiałaby kogoś zwolnić, to jej wybór padłby na rodaka. Polacy bardzo ciężko pracują – na budowach, w hotelach, w restauracjach, ale także w londyńskim finansowym City. Zmienia się obraz Polski, z biednego narodowokatolickiego kraju, w prężne państwo, które potrafi dbać o swoje interesy. Anglicy wiedzą, że mamy jeszcze dużo do zrobienia, ale kiedy przyjeżdżają do Warszawy, są zdumieni szybkością zmian.

Marcin Tyszka

fotograf mody 

Jeszcze kilka lat temu nawet znajomym dziennikarzom i stylistom z Hiszpanii Polska wydawała się wielka dziurą. Już Rosja budziła więcej emocji! Jakież było ich zdziwienie, kiedy się okazywało, że Warszawa i Kraków to miejsca, w których można dobrze zjeść i fajnie się pobawić, a Polacy są często lepiej wyedukowani od innych narodów!

Przy tym wszystkim przykre jest to, że ludzie, którzy zajmują się promocją naszego kraju, nie mają na nią pomysłu. Rok temu polskie biuro promocji zaprosiło dwie zagraniczne dziennikarki, żeby poznały Warszawę i coś o niej napisały w swoich gazetach. Pani, która miała się nimi opiekować, zamiast upić je polską wódką i zabrać na przedstawienia Warlikowskiego, Trelińskiego czy Jarzyny, z przewodnikiem w ręku przez dwa dni oprowadzała je po muzeach i cmentarzach. Efekt był taki, że już o 19 udawały, że są bardzo zmęczone, żeby pozbyć się przewodniczki i po kryjomu wymknąć z hotelu. Dopiero z nami poznały prawdziwą Warszawę.

Opinii o naszym kraju nie zmienimy, promując tylko Chopina i Skłodowską-Curie. Może jest paru japońskich melomanów, którzy specjalnie dla muzyki Chopina do nas przyjadą, ale powinniśmy przede wszystkim pokazać, że Polska tętni życiem, że mamy zdolnych reżyserów teatralnych czy fajną młodzież spotykającą się na Powiślu. Że to nie jest szary kraj, którego wszyscy interesujący mieszkańcy wymarli 200 lat temu.

Włodzimierz Lubański

były reprezentant Polski w piłce nożnej, obecnie trener belgijskiej drużyny KSC Lokeren

Gdy przyjechałem do Belgii w 1975 r., opinia o Polsce i Polakach była negatywna. Z biegiem czasu to się zmieniało. Dziś jeden z moich kolegów, Belg, właściciel firmy budowlanej, nie wyobraża sobie zatrudnienia innych pracowników niż Polacy. Dzięki ich fachowości i zaangażowaniu wygrywa coraz więcej przetargów. Wyróżnia nas pracowitość, punktualność i dokładność. Oczywiście polska emigracja miała tez swoje ciemne strony. Zdarzały się grupy, które wsławiły się kradzieżami samochodów czy organizacją prostytucji, ale to raczej margines.

Zawsze staram się zachęcić moich belgijskich znajomych do odwiedzenia Polski, bo nie wszyscy wiedzą, że jesteśmy normalnym krajem i nie odstajemy od innych. Również mój syn, który urodził się już tu, w Belgii, bardzo chciał promować Polskę. W wieku 19 lat zorganizował wycieczkę dla swoich kolegów i pokazał im Kraków, Wieliczkę, Oświęcim. Później rozchodziło się pocztą pantoflową, że Polska jest naprawdę piękna, nie mówiąc już o wyjątkowej urodzie naszych kobiet.

Zdziwieni byli także moi znajomi, którzy przyjechali do Warszawy z różnych zakątków świata na niedawny mecz Polska – Francja. Nie mogli uwierzyć, że przy Łazienkowskiej mamy taki ładny stadion, wspaniale przygotowany do wielkich widowisk sportowych. Powiedziałem im: „Poczekajcie, budujemy cztery następne, które będą jeszcze lepsze!". Teraz otwiera się przed nami ogromna szansa – Euro 2012. Jeśli staniemy na wysokości zadania, ludzie będą do nas wracać.

Aleksander Smolar

publicysta, politolog, prezes Fundacji Batorego

Nasz region do dziś rzadko pojawia się w dyskusjach Europy dotyczących np. koniunktury gospodarczej czy problemów bezpieczeństwa. Dokonaliśmy pod tym względem wyłomu. Pytanie o stanowisko Polski coraz częściej pojawia się w debatach zachodnich, choć nasz start w Unii tego nie zapowiadał. Niewiele ponad rok po znalezieniu się w UE nastały rządy PiS, LPR i Samoobrony. Wpłynęły na kształtowanie się negatywnego obrazu Polski jako państwa fundamentalnie antyeuropejskiego, konfliktowego, mówiącego „nie" całej Unii, skłóconego z Niemcami i Rosją.

Teraz jednak jesteśmy traktowani jako państwo stabilne i przewidywalne, należące do głównego europejskiego nurtu. Tej zmianie sprzyjały też dobre wyniki gospodarcze. A jeszcze na początku kryzysu panowała na Zachodzie apokaliptyczna wizja, że to właśnie nasza Europa będzie ciągnęła innych w dół. Paradoksem jest więc dziś to, że nie Polska, nie nasz region, ale kraje należące do tzw. starej Europy są źródłem problemów. Podczas gdy Europa przechodzi przez trudny czas, wiadomości z Polski jawią się jako budujące i optymistyczne.

Okładka tygodnika WPROST: 26/2011
Więcej możesz przeczytać w 26/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
Współpraca:
Notowała:
 2
  • 77,rue de Tocqueville, Paris 17e   IP
    ..........Jak zawsze 50% prawdy........a sto procent prawdy: to to, że Niemcy i Sowieci - to oni byli mordercami [1939-1945]

    Spis treści tygodnika Wprost nr 26/2011 (1481)

    • Barcelona z A klasy 26 cze 2011, 12:00 W wielkiej światowej piłce i w naszej prowincjonalnej polityce czas transferów. Z jedną różnicą. Tam transfery służą świetnej grze, gdy nadejdzie sezon. W naszej polityce cała gra sprowadza się niestety do transferów. 4
    • Na skróty 26 cze 2011, 12:00 Skandal na Litwie Polska marka odzieżowa Reserved wycofała się ze sponsorowania programu litewskiej telewizji „Kocham Litwę". Uczestnicy jednego z odcinków zrywali tabliczki z polską nazwą ulicy w mieście Ejszyszki.... 7
    • Dyrektor skarżypyta 26 cze 2011, 12:00 Bardzo różni są nasi obywatele. Bardzo trudno też jest zadowolić nas wszystkich jednocześnie. Nie robimy dróg – niezadowolenie, robimy drogi – jeszcze większe niezadowolenie. Budujemy metro – nie jest dobrze, ale... 10
    • Pełnia realizmu 26 cze 2011, 12:00 Magda Mielcarz, polska modelka i aktorka, doszła do wniosku, że zostanie piosenkarką i nagra płytę. Wspaniale. Magda mówi: „Postanowiłam nie dać się nieść w życiu i zająć się czymś, co mi w duszy gra". Odważnie. Magda... 12
    • Jedenastką do Europy 26 cze 2011, 12:00 Właśnie zaczyna się polska prezydencja w Radzie Unii Europejskiej. Już za niecały rok Euro 2012 w Polsce. To trzeba wykorzystać. Proponujemy drużynę, którą możemy się chwalić w Europie. Doborową jedenastkę. Taką, co nawet jak mistrzostwa nie zdobędzie, to wstydu nie przyniesie. 16
    • Polaków portret cudzy 26 cze 2011, 12:00 Jak patrzą Europejczycy na Polskę i Polaków. Co o nas myślą? Czy myślą lepiej niż w czasach PRL i dekadę temu, gdy dopiero dobijaliśmy się do Unii Europejskiej? 20
    • Czas apokalipsy 26 cze 2011, 12:00 Czterej jeźdźcy zagłady coraz bliżej naszych granic. Polska ginie, rozrywana na strzępy przez obce mocarstwa, sprzedawana przez Tuskowych Judaszy. Ale nad Ojczyzną naszą jeszcze zaświeci słońce Wolności. 24
    • Wielka grecka nauczka 26 cze 2011, 12:00 Unia nie powinna iść na wielkie ustępstwa wobec Aten. Jeżeli pomoc dla Grecji byłaby bezwarunkowa, to zachęcałoby inne kraje do pójścia za przykładem Greków – mówi prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista Business Centre Club, były wiceminister finansów. 26
    • O odzyskiwaniu dziewictwa 26 cze 2011, 12:00 Moc nocy kupały jest szczególna i niejednej partii udział w tym święcie by się przydał. 30
    • Nie narzekać! 26 cze 2011, 12:00 Nie wyobrażam sobie większego nieszczęścia dla Polski i Europy, niż gdyby wygrały partie ideologiczne, jak Jarosława Kaczyńskiego czy pani Le Pen. 32
    • Czarny język białej rasy 26 cze 2011, 12:00 Czego nas matka, ojciec, proboszcz i historia nie nauczyli, tego nauczą nas europejskie saksy. Pożegnamy się z ksenofobią, rasizmem i homofobią tylko podróżując po Europie – wierzy socjolog prof. Ireneusz Krzemiński. 34
    • Zły to szpak 26 cze 2011, 12:00 Rodzinne Jasło nie pokochało Michała Szpaka. – Zrobił z nas miasto pedałów – słychać na ulicy. 41
    • Matka nie jest tylko jedna 26 cze 2011, 12:00 Kiedy one rodziły razem dziecko, szpitalny personel wiedział, że są lesbijkami. Oni niespecjalnie ukrywają przed sąsiadami, że wspólnie wychowują córkę. Tak, czekają na prawo legalizujące związki partnerskie. Spokojnie. 44
    • Panowie młodzi dwaj 26 cze 2011, 12:00 Małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety – powtarzają od lat amerykańscy politycy. Ale ustawę o legalizacji małżeństw homoseksualnych właśnie zatwierdziła izba niższa parlamentu stanu Nowy Jork, a wkrótce ma to zrobić Senat. Tej fali już nic raczej nie powstrzyma. 48
    • Ostre koło wolności 26 cze 2011, 12:00 Jest cichy i niepowtarzalny. Jest szybki i praktyczny. Jest maszyną czasu. Jest medytacją. Ostre koło – rower bez przerzutek i hamulców. Rower w czystej postaci. Najmodniejsza „zajawka”. 50
    • Bunt rodziców 26 cze 2011, 12:00 Już prawie 250 tys. polaków powiedziało „nie” rządowym planom wysłania wszystkich sześciolatków do szkół. Na czele rodzicielskiego protestu stoi młode małżeństwo, które udowodniło, że jest w stanie zablokować rządową reformę edukacji. 52
    • Trudne słowo "ludobójstwo" 26 cze 2011, 12:00 Za parę miesięcy Mevludin Orić stanie w Hadze na procesie generała Ratka Mladicia na miejscu dla świadka i opowie wszystko. Kto zabijał Muzułmanów w Srebrenicy. Kto dowodził mordercami. I jak on, Mevludin, uratował się z rzezi 54
    • Najpierw umierają tawerny 26 cze 2011, 12:00 Nawet Ikea jest dla Greków za droga. Do tawern prawie nikt nie chodzi. Ludzi dobijają ceny benzyny i przestali jeździć samochodami – opowiada Jacek Gmoch, znany trener piłkarski, który od 30 lat mieszka w Grecji. 60
    • Doktor Dżihad 26 cze 2011, 12:00 Zamachy, które wymyślał, prawie zawsze się udawały. Tak jak ten największy na World Trade Center. Dziś Ajman al-Zawahiri jest szefem Al-Kaidy. 62
    • Skórzane lwy 26 cze 2011, 12:00 Kiedyś – wagabunda, wciąż miłośnik poezji Edwarda Stachury, dziś – milioner. Jędrzej Wittchen zarabia, sprzedając Polakom luksus. Ze skóry. 64
    • Kod korporacji 26 cze 2011, 12:00 Sfokusuj się na action pointach, wylistuj wyestymowane losty, zreplikuj i poczekaj na feedback, potem sczardżuj klienta asapem. Po co korporacjom ich własny szyfr? Żeby wydawały się mądrzejsze i szlachetniejsze. 68
    • Przeformatowane filary 26 cze 2011, 12:00 18-letni mężczyzna, który w tym roku podejmie pierwszą pracę, swoją karierę zawodową zakończy w roku 2058. Dopiero wtedy okaże się, jakie efekty przyniosły zmiany w systemie emerytalnym i jakie tak naprawdę będą pochodzące z jego tytułu świadczenia. 72
    • Spojrzeć w przyszłość 26 cze 2011, 12:00 Sama emerytura z ZUS i funduszy nie zabezpieczy starości. Warto zadbać o inne, tzw. trzeciofilarowe możliwości. PPE, IKE, a od przyszłego roku IKZE, mogą dać dodatkowy zastrzyk gotówki na jesień życia. 74
    • Zabić Amy Winehouse 26 cze 2011, 12:00 Amy Winehouse wciąż żyje, ale wygląda, jakby się szykowała do wyprawy na tamten świat. Artyście, który pije albo daje w żyłę, trudno jest powiedzieć sobie stop. Wiem, co mówię. 76
    • Na tropie dekoltu 26 cze 2011, 12:00 Przez dekady był wszędzie tam, gdzie w kulturze działo się najciekawiej. Wojciech Plewiński robił zdjęcia w krakowskiej Piwnicy pod Baranami, na plaży w Sopocie i na warszawskiej ulicy. Sam oprowadził nas po właśnie otwartej wystawie swoich fotografii w Muzeum Narodowym w... 79
    • Brytyjska inwazja 26 cze 2011, 12:00 Brytyjska muzyka alternatywna przez lata była u nas obiektem kultu tylko dla wtajemniczonych. Dziś jej gwiazdy przyciągają tłumy na wielkie letnie festiwale. 82
    • Tynfa wart 26 cze 2011, 12:00 W Gruzji rolę naszego wąchocka pełni w dowcipach piękna, górzysta i nieco szalona Swanetia. Jedna z moich ulubionych dykteryjek opowiada o tym, jak to mieszkańcy innego regionu Gruzji, płynącej winem, statecznej i konserwatywnej Kachetii,... 86
    • Prosiaczki 26 cze 2011, 12:00 Kilka tygodni temu w wielkim markecie pewna kasjerka zaopiekowała się mną wspaniale. Pozwoliła pójść po rzeczy, których zapomniałem kupić, w międzyczasie spakowała pozostałe do toreb i czekała na mnie z uśmiechem. „Jest pani... 88
    • Innowacja, czyli biznes 26 cze 2011, 12:00 Bez nowatorskich pomysłów firma nie ma co marzyć o ponadprzeciętnych zyskach, a bez ponadprzeciętnych zysków nie ma ponadprzeciętnego bogactwa. Proste, prawda? 90
    • Skrzydła dla polskiej innowacyjności 26 cze 2011, 12:00 Nakłady na inwestycje w środki trwałe czy na badania i rozwój szybko przynoszą poprawę wyników finansowych firm, jednak nadal na innowacyjność wydajemy wyraźnie mniej niż inne kraje Unii Europejskiej. 94
    • Mięsne wyznanie 26 cze 2011, 12:00 Zawsze gdy miałam ochotę na porządne czerwone mięso, stawałam przed dylematem. Pyszna, perfekcyjnie przyrządzona wołowina nie jest, niestety, domeną polskich restauracji, nawet tych najbardziej utytułowanych. „Gwarancja prawdziwego... 96
    • Radek Sikorski walczy o nasze, czyli prezydencja 26 cze 2011, 12:00 OPIS: Radek Sikorski stoi przed wejściem do jakiegoś gabinetu, można pomyśleć, że jest zdenerwowany. W końcu decyduje się wejść. 97
    • Aby żyło się lepiej i zdrowiej wszystkim 26 cze 2011, 12:00 ABY ŻYŁO SIĘ LEPIEJ WSZYSTKIM ROZWIJA SIĘ W NASZYM KRAJU POCIĄGIZM, AUTOSTRADYZM, CEBEASIZM, CEBEŚŁIZM, ABEWUZIM, INSPEKCJONIZM, STADIONIZM, NIESIOLIZM, EURYZM, OFIZM, RESTRUKTURALIZM, SZEŚCIOLATKIZM SZKOLNY I WSTĘPIZM DOPLATFORMOWY. 97
    • Fajny świat 26 cze 2011, 12:00 Nic nie jest już miłe, dobre, piękne, ładne, śliczne, przyjazne, kochane, słodkie, znakomite, ulubione, wyborne, luksusowe, ciekawe, interesujące. Za to wszystko jest fajne. Słowo „fajne" stało się tak pojemne znaczeniowo, że... 98

    ZKDP - Nakład kontrolowany