Zły to szpak

Zły to szpak

Rodzinne Jasło nie pokochało Michała Szpaka. – Zrobił z nas miasto pedałów – słychać na ulicy.
Na dźwięk słowa „Szpak" sprzedawczyni z papierniczego w samym centrum Jasła, młoda i ładna blondynka, przestaje się uśmiechać i wydyma usta z  pogardą. Wcale jej nie imponuje, że wokalistę z jej miasteczka rozpoznają miliony Polaków, że niemal wygrał telewizyjny konkurs „X Factor", że zaśpiewał w Warszawie przed samym Mobym.

W ramach osobistego protestu sprzedawczyni przestała nawet chodzić do fryzjera, tego na  jasielskim rynku. Bo dowiedziała się, że w tym właśnie salonie fryzjerki kręciły, podczas Dni Jasła, loki Michała Szpaka. Przy okazji zachwycając się jego obcisłym kombinezonem. I butami na obcasach.

– Jak on się nie  wstydzi? A ci wszyscy, którzy mu dziś wchodzą, za przeproszeniem, w te wychudzone pośladki? Słyszałam nawet, że miasto obiecało mu dać mieszkanie – kobieta nie kryje wzburzenia. Zwłaszcza że ona mieszkanie musi dzisiaj wynajmować, bo jej własne zniszczyła ubiegłoroczna powódź. – Moim losem nikt się nie przejmuje, urzędnicy przejmują się obibokami. Teraz doszli jeszcze transwestyci – dodaje blondynka. I zastanawia się nawet, czy na dobre nie pożegnać się z Jasłem. – Obciach tu mieszkać. Prawie każdy to powie, Jasło to dziś „miasto pedałów". A że sam Szpak mówi, że gejem nie jest? W Jaśle wiedzą swoje.

Jak płachta na byka

Andrzejowi Szpakowi, mistrzowi produkcji w fabryce styropianu, kiedyś dobrze zapowiadającemu się klarneciście, rodzinne Jasło nie kojarzy się z pedałami. Raczej z parkami, bo to miasto pełne zieleni. I z alejkami, po których jeszcze niedawno biegał z synami. W biegach Damian, jedyny w  rodzinie bez zainteresowań muzycznych, był lepszy od Michała. W końcu to  sportowiec, służył w czerwonych beretach. Dlatego dziś ma posłuch. Zwłaszcza wśród łysych i zakapturzonych.

Te znajomości przydały się w  czerwcu. Gdy Michał uświetniał głosem i pomalowanymi rzęsami festyn na  Podkarpaciu, Damian, bezrobotny bokser, kończył nerwowe pertraktacje z  kolegami z siłowni. Ostatecznie Dni Jasła zakończyły się sukcesem. Zapowiedziany w internecie lincz jaślan na gwieździe „X Factora" nie  doszedł do skutku. Choć na kilka godzin przed koncertem Michała, mniej więcej wtedy, gdy ulicami miasta przechodziła procesja z relikwiami św. Antoniego, kilkudziesięciu jaślan, którzy nigdy nie założą szpilek, zastanawiało się, czy obrzucić długie loki Szpaka tylko jajkami, czy  może przywalić butelkami po piwie.

– Michał działa jak płachta na byka na tych, którzy swoją męskość muszą podkreślać wyraźnymi atrybutami. Dla  nich ktoś, kto miesza dwa porządki, męski i kobiecy, jest niebezpieczny – przyznaje Daniel Sroka, psycholog szkolny z Jasła, który tylko raz spotkał Szpaka, jednak nigdy o nim nie zapomniał. – Ujrzałem wrażliwego chłopaka, ale z nieprawdopodobną siłą i uporem. Człowieka, który ma  pełną świadomość, że jest inny. I wcale go to nie przeraża – uważa Sroka. – Irytujące, prawda?

– Pewnie, że jestem inny, mówię nawet o  sobie „kolorowy ptak" – śmieje się sam Michał. Inny to znaczy jaki? Michał odrzuca podejrzenia o homoseksualizm. – Ja się po prostu dobrze bawię – zapewnia. – Lubię się przebierać, lubię się podobać innym.

Nie zawsze się jednak podobał. Prawdę mówiąc, zanim stał się znany, nie  podobał się wcale. Teraz, choć mieszkanie dla młodego Szpaka okazało się plotką, Jasło postanowiło ufundować mu stypendium. – To będzie sprzedaż wiązana – przekonuje burmistrz Andrzej Czernecki. – My pomożemy Michałowi, Michał pomoże nam. Rozsławi Jasło w Polsce. A kto wie, może i  na świecie?

– Tylko czy Jasło jest tego warte? – zastanawia się Andrzej Szpak.

Czerwony paznokieć

Szpak senior już dziś nie pamięta, kiedy jego syna po raz pierwszy obrzucono w mieście złym słowem. Nie, w podstawówce na pewno na Michała krzywo jeszcze nie patrzono, choć nauczycielki nie kryły zdziwienia, że  ojciec pozwala mu upinać włosy spinkami.

– Oczywiście, że na początku próbowałem przekonywać Michała, by nie nakładał na siebie błyskotek, by nie sięgał po tusz do rzęs – przyznaje Andrzej Szpak. Kiedyś, chyba zaraz po wyjeździe żony do Włoch, przyłapał syna na malowaniu paznokci u nóg. Kazał mu je zmyć. Więc Michał zmył, ale nie wszystkie. – Tato, zostawię sobie tylko jeden czerwony paznokieć. Tylko jeden – poprosił. Może, ale to tylko ojcowskie przypuszczenia, gdyby wtedy Andrzej Szpak miał wsparcie, jakąś życzliwą podpowiedź, byłby bardziej stanowczy. Ale dziesięć lat temu matka dwuletniej Ewci, dziesięcioletniego Michała, a także nastoletnich Damiana i Marleny spakowała walizki i wyjechała pod Neapol. Miała wyemigrować tylko na chwilę, żeby zarobić na długi, które zostały jej po  zbankrutowanej firmie. We Włoszech została do dziś.

– Michał rozstanie z  mamą przeżył najbardziej, nie mógł zrozumieć, dlaczego nagle jej nie ma  – przyznaje Szpak senior. Nie widzi jednak związku między wyjazdem żony, a tym, jaki jest Michał. Inaczej sprawę widzą terapeuci. – Mało prawdopodobne, by taki wyjazd nie zostawił śladów w psychice silnie związanego z matką dziesięciolatka – twierdzi doktor Tomasz Piss, który z fascynacją przygląda się medialnej drodze Michała Szpaka. Zdaniem psychiatry, jeżeli matka zostawia dziecko, zawsze będzie to  interpretowane przez nie jednoznacznie. – Że ktoś był ważniejszy. To  musi w nim zrodzić bunt i poczucie, że trzeba się wyróżnić. Tak bardzo, by w przyszłości nie ryzykować, że nie zostanie dostrzeżone – mówi specjalista.

Tata Szpak wpadł w końcu na pomysł, by kupić synowi psa. Przyszło mu to do głowy gdzieś między przewijaniem małej Ewy a  reprymendą dla Michała, bo ten postanowił pójść do szkoły z kwiatami we  włosach. Za Dżaną Michał szalał przez rok. Kilka dni zajęło ojcu wytłumaczenie zrozpaczonemu chłopcu, że ktoś z zimną krwią otruł mu psa.

Potem było już tylko gorzej. A najgorzej, gdy Michał trafił do pierwszej klasy liceum w jasielskim Zespole Szkół numer 3. – Moloch z  nieprzeciętną liczbą uczniów w dresach na metr kwadratowy – wspomina ojciec. – Z nauczycielami, którym bardziej przeszkadzały spinki we włosach Michała niż scyzoryki w kieszeniach jego kolegów.

Przestał śpiewać

Że syn ma kłopoty, Andrzej Szpak zorientował się w połowie roku szkolnego. Bo nagle Michał przestał śpiewać. A śpiewać lubił dotąd tak bardzo, że ojciec zastanawiał się, czy nie wysłać syna do szkoły muzycznej do Krakowa. Wcześniej pod Wawel wyjechała jego najstarsza córka Marlena. Dziś uczy się śpiewu klasycznego we Włoszech. Ostatecznie Michał został w Jaśle, głównie ze względów finansowych.

W połowie pierwszej klasy prosto z liceum w Jaśle tata z synem trafili do poradni psychologiczno-pedagogicznej. – Usłyszałem, że to nie ja mam problem ze  szkołą, tylko problem ma szkoła, bo nie jest w stanie oswoić mojej odmienności – mówi Michał. Przeniósł się wtedy do innej szkoły, w  oddalonych o 10 km od Jasła Kołaczycach.

– Oj, nie było nam z Michałem łatwo, czasami mieliśmy ostro pod górkę – wspomina dyrektor kołaczyńskiego liceum Antoni Salacha. – Nawet na rozdanie świadectw maturalnych, zamiast jak inne dzieciaki w garniturze, przyszedł w bluzce z falbankami i chuście na głowie. Irytujące, prawda?

– Na początku Michał wpadł na pomysł, aby w konkursie zaśpiewać „Jestem kobietą" Edyty Górniak. Wybiłem mu to z głowy. Zaśpiewał więc inny przebój piosenkarki – „To nie ja byłam Ewą" – wspomina były wychowawca Zbigniew Szczerba. Co  ciekawe, Michała słuchała wówczas po raz pierwszy równoległa klasa strażacko-policyjna, złożona głównie z  chłopców. – Na początku z niego sobie drwili, ale śmiech całkowicie zamarł, kiedy zaczął się występ – dodaje Szczerba. – Potem były gromkie brawa. Z czasem, powoli, oprócz aplauzu pojawiła się akceptacja. W sumie dla nas wszystkich przypadek Michała okazał się potężną lekcją tolerancji.

W szpilkach przy herbatce

Po maturze Michał wrócił do Jasła. Chciał studiować archeologię, ale  znów nie bardzo miał za co. Nie było dnia, by nie usłyszał w mieście bluzgów. W gruncie rzeczy – jak sam przyznaje – miał to gdzieś. Zaszył się w domu, zajął muzyką. I wyszukiwaniem konkursów wokalnych w  telewizji. Został frontmanem rockowej kapeli Whiplash, założonej przez gitarzystę Kamila Czaplę. Dwa lata temu zespół dał w ciągu roku 40 koncertów. Poza Jasłem.

– To był cudowny czas, jeździliśmy po Polsce, a  Michał z każdym koncertem unosił się coraz wyżej nad ziemią – wspomina Kamil. Czego przejawem były nie tylko jego coraz lepsze popisy wokalne, ale także coraz bardziej szokujące stroje. – Robił takie rzeczy, szczególnie z makijażem, że czasami normalnie robiło nam się słabo –  dodaje Kamil. Po koncercie, gdy reszta zespołu imprezowała przy piwie i  papierosach, Michał w zwiewnych fatałaszkach, z wydepilowanymi nogami w  szpilkach raczył się herbatką.

– W tym akurat Michał mnie posłuchał. Zawsze mu mówiłem, że używki to wyjątkowe świństwo – zauważa Andrzej Szpak. On sam, kiedy żona wyjechała do Włoch, rzucił papierosy. Nie  chciał palić przy dzieciach, a bez dzieci się nie dało. – Stałem się twardy. I jednocześnie bardziej niż kiedyś wyrozumiały.Nie dla świata, dla dzieci – kiwa głową Andrzej Szpak. I dodaje, że choć ma świadomość, iż jego kolorowy ptak za chwilę z Jasła wyfrunie na zawsze, to będzie tutaj często wracał. Nie do miasta, do rodziny.

Także do brata, który jest jego, Michała, całkowitym zaprzeczeniem. Ma krótkie włosy i kaptur. Jednak mimo to – tak przynajmniej zapewnia Szpak senior – kocha Michała tak mocno, że ryzykując utratę kolegów spod bloku i z siłowni, jest w  stanie, znanymi tylko sobie sposobami, uchronić go przed linczem. O tym, że to Damian, w trakcie nerwowych pertraktacji z ziomalami, „załatwił" Michałowi koncert bez fruwających butelek, wiedzą w Jaśle wszyscy, od  urzędników po sprzedawczynie w sklepach.

Michał się śmieje

– Nie wiem, dlaczego u nas toleruje się ludzi, którzy pod osłoną nocy demolują samochody, a nie toleruje się zawsze uśmiechniętego chłopca tylko dlatego, że pomalował sobie oko? – myśli głośno Andrzej Szpak. –  Dlaczego ktoś, kto nikogo nie krzywdzi, budzi tyle agresji?

– Może dlatego, że Michał nie tylko ciągle się uśmiecha, ale również trochę się z nas wszystkich śmieje? Z naszych dobrze upudrowanych, wygodnych form i  masek? – zastanawia się doktor Piss. – On nie mieści się w żadnej formule, żongluje nie tylko fatałaszkami, ale też tożsamościami. Lubi być kobiecy, ale – jeśli mu wierzyć – nie jest gejem. Na scenie zachowuje się jak transwestyta, a jak zapewnia, nim nie jest. Takiego ptaka nawet, a może przede wszystkim, w małym mieście trudno jest złapać i uwięzić. Irytujące, prawda?

Okładka tygodnika WPROST: 26/2011
Więcej możesz przeczytać w 26/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 83
  • SCEPTYK   IP
    ... a może Pan Szpak to typ buntownika, prowokatora i gdyby wszyscy mieli irokezy na głowie to On ubierze garnitur, koszule, krawat. To wszystko jest O\'K i jakakolwiek agresja wobec takiej postawy jest karygodna. Tyle że z takiej inności niewiele wynika.
    • piqś   IP
      Pan Michał byłby dla mnie bardziej wiarygodny jako osoba reklamująca środki pielęgnacyjne do włosów gdyż śpiewakiem to On jest takim jak jego czerwonowłosy imiennik.
      • Kasia   IP
        Ja rowniez jestem mieszkanka Jasla i jestem dumna z tego iz mamy w Jasle takich zdolnych mlodych ludzi jak Michal. I nie rozumie pani ze sklepu papierniczego. Co za nietolerancja i to u mlodej osoby. Wstyd mi za takich ludzi. Wstyd mi za takich Jaslan.
        • gothic-queen@wp.pl   IP
          Boże, żeby chłopak tak był odbierany w mieście, w którym żył przez całe życie... To się nie mieści w głowie. W Polsce nie ma tolerancji i to jest straszne. Ludziom może się to nie podobac, bo każdy jest inny, ale szanujmy ludzi. Każdego - pijaka spod sklepu, panią doktor i takiego Michała. To wszystko jest bez sensu. Czy gdyby Szpak założył dżinsy i zwykłą koszulkę, ściął włosy, zmył makijaż, zapomniał o bransoletach i wysokich butach, ale nadal śpiewał, ludzie by go pokochali? Teoretycznie - tak, ale to nie prawda. Polacy zaraz znaleźliby inny powód. Cokolwiek! Byle tylko zniszczyc człowieka, którym jest pan Michał. Byle tylko zdusic jego oryginalnośc, zanim okaże się, że ludzie mają rozum i chcą byc wolni, i zaczną podziwiac Michała za jego odwagę. Będą chcieli byc tak samo odważni, jak on. I dobrze. Tak powinno byc. Bez względu na to, czy Michał poradzi sobie w show biznesie i czy zapomnimy o nim za kilka lat, szanujmy go. Myślę, że należy nazwac go artystą za sam sposób myślenia i za wrażliwośc, nawet, jeśli zaniknie w polskim show biznesie. Trzymam za niego kciuki, bo żal, by jego talent się zmarnował. Nie przeczę, że Michał nie ma wad. Na pewno je ma, jak każdy człowiek i dlatego jeszcze bardziej zazdroszczę mu uporu i odwagi do wygłaszania własnego zdania, tak odmiennego od tego, które mają do powiedzenia ,,zwykli śmiertelnicy\". Michał, nie daj się!
          • demola   IP
            nie można oceniać całego miasta przez pryzmat jednej kobiety każdy może mieć swoje zdanie nietolerancja zdarza się wszędzie

            Spis treści tygodnika Wprost nr 26/2011 (1481)

            • Barcelona z A klasy 26 cze 2011, 12:00 W wielkiej światowej piłce i w naszej prowincjonalnej polityce czas transferów. Z jedną różnicą. Tam transfery służą świetnej grze, gdy nadejdzie sezon. W naszej polityce cała gra sprowadza się niestety do transferów. 4
            • Na skróty 26 cze 2011, 12:00 Skandal na Litwie Polska marka odzieżowa Reserved wycofała się ze sponsorowania programu litewskiej telewizji „Kocham Litwę". Uczestnicy jednego z odcinków zrywali tabliczki z polską nazwą ulicy w mieście Ejszyszki.... 7
            • Dyrektor skarżypyta 26 cze 2011, 12:00 Bardzo różni są nasi obywatele. Bardzo trudno też jest zadowolić nas wszystkich jednocześnie. Nie robimy dróg – niezadowolenie, robimy drogi – jeszcze większe niezadowolenie. Budujemy metro – nie jest dobrze, ale... 10
            • Pełnia realizmu 26 cze 2011, 12:00 Magda Mielcarz, polska modelka i aktorka, doszła do wniosku, że zostanie piosenkarką i nagra płytę. Wspaniale. Magda mówi: „Postanowiłam nie dać się nieść w życiu i zająć się czymś, co mi w duszy gra". Odważnie. Magda... 12
            • Jedenastką do Europy 26 cze 2011, 12:00 Właśnie zaczyna się polska prezydencja w Radzie Unii Europejskiej. Już za niecały rok Euro 2012 w Polsce. To trzeba wykorzystać. Proponujemy drużynę, którą możemy się chwalić w Europie. Doborową jedenastkę. Taką, co nawet jak mistrzostwa nie zdobędzie, to wstydu nie przyniesie. 16
            • Polaków portret cudzy 26 cze 2011, 12:00 Jak patrzą Europejczycy na Polskę i Polaków. Co o nas myślą? Czy myślą lepiej niż w czasach PRL i dekadę temu, gdy dopiero dobijaliśmy się do Unii Europejskiej? 20
            • Czas apokalipsy 26 cze 2011, 12:00 Czterej jeźdźcy zagłady coraz bliżej naszych granic. Polska ginie, rozrywana na strzępy przez obce mocarstwa, sprzedawana przez Tuskowych Judaszy. Ale nad Ojczyzną naszą jeszcze zaświeci słońce Wolności. 24
            • Wielka grecka nauczka 26 cze 2011, 12:00 Unia nie powinna iść na wielkie ustępstwa wobec Aten. Jeżeli pomoc dla Grecji byłaby bezwarunkowa, to zachęcałoby inne kraje do pójścia za przykładem Greków – mówi prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista Business Centre Club, były wiceminister finansów. 26
            • O odzyskiwaniu dziewictwa 26 cze 2011, 12:00 Moc nocy kupały jest szczególna i niejednej partii udział w tym święcie by się przydał. 30
            • Nie narzekać! 26 cze 2011, 12:00 Nie wyobrażam sobie większego nieszczęścia dla Polski i Europy, niż gdyby wygrały partie ideologiczne, jak Jarosława Kaczyńskiego czy pani Le Pen. 32
            • Czarny język białej rasy 26 cze 2011, 12:00 Czego nas matka, ojciec, proboszcz i historia nie nauczyli, tego nauczą nas europejskie saksy. Pożegnamy się z ksenofobią, rasizmem i homofobią tylko podróżując po Europie – wierzy socjolog prof. Ireneusz Krzemiński. 34
            • Zły to szpak 26 cze 2011, 12:00 Rodzinne Jasło nie pokochało Michała Szpaka. – Zrobił z nas miasto pedałów – słychać na ulicy. 41
            • Matka nie jest tylko jedna 26 cze 2011, 12:00 Kiedy one rodziły razem dziecko, szpitalny personel wiedział, że są lesbijkami. Oni niespecjalnie ukrywają przed sąsiadami, że wspólnie wychowują córkę. Tak, czekają na prawo legalizujące związki partnerskie. Spokojnie. 44
            • Panowie młodzi dwaj 26 cze 2011, 12:00 Małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety – powtarzają od lat amerykańscy politycy. Ale ustawę o legalizacji małżeństw homoseksualnych właśnie zatwierdziła izba niższa parlamentu stanu Nowy Jork, a wkrótce ma to zrobić Senat. Tej fali już nic raczej nie powstrzyma. 48
            • Ostre koło wolności 26 cze 2011, 12:00 Jest cichy i niepowtarzalny. Jest szybki i praktyczny. Jest maszyną czasu. Jest medytacją. Ostre koło – rower bez przerzutek i hamulców. Rower w czystej postaci. Najmodniejsza „zajawka”. 50
            • Bunt rodziców 26 cze 2011, 12:00 Już prawie 250 tys. polaków powiedziało „nie” rządowym planom wysłania wszystkich sześciolatków do szkół. Na czele rodzicielskiego protestu stoi młode małżeństwo, które udowodniło, że jest w stanie zablokować rządową reformę edukacji. 52
            • Trudne słowo "ludobójstwo" 26 cze 2011, 12:00 Za parę miesięcy Mevludin Orić stanie w Hadze na procesie generała Ratka Mladicia na miejscu dla świadka i opowie wszystko. Kto zabijał Muzułmanów w Srebrenicy. Kto dowodził mordercami. I jak on, Mevludin, uratował się z rzezi 54
            • Najpierw umierają tawerny 26 cze 2011, 12:00 Nawet Ikea jest dla Greków za droga. Do tawern prawie nikt nie chodzi. Ludzi dobijają ceny benzyny i przestali jeździć samochodami – opowiada Jacek Gmoch, znany trener piłkarski, który od 30 lat mieszka w Grecji. 60
            • Doktor Dżihad 26 cze 2011, 12:00 Zamachy, które wymyślał, prawie zawsze się udawały. Tak jak ten największy na World Trade Center. Dziś Ajman al-Zawahiri jest szefem Al-Kaidy. 62
            • Skórzane lwy 26 cze 2011, 12:00 Kiedyś – wagabunda, wciąż miłośnik poezji Edwarda Stachury, dziś – milioner. Jędrzej Wittchen zarabia, sprzedając Polakom luksus. Ze skóry. 64
            • Kod korporacji 26 cze 2011, 12:00 Sfokusuj się na action pointach, wylistuj wyestymowane losty, zreplikuj i poczekaj na feedback, potem sczardżuj klienta asapem. Po co korporacjom ich własny szyfr? Żeby wydawały się mądrzejsze i szlachetniejsze. 68
            • Przeformatowane filary 26 cze 2011, 12:00 18-letni mężczyzna, który w tym roku podejmie pierwszą pracę, swoją karierę zawodową zakończy w roku 2058. Dopiero wtedy okaże się, jakie efekty przyniosły zmiany w systemie emerytalnym i jakie tak naprawdę będą pochodzące z jego tytułu świadczenia. 72
            • Spojrzeć w przyszłość 26 cze 2011, 12:00 Sama emerytura z ZUS i funduszy nie zabezpieczy starości. Warto zadbać o inne, tzw. trzeciofilarowe możliwości. PPE, IKE, a od przyszłego roku IKZE, mogą dać dodatkowy zastrzyk gotówki na jesień życia. 74
            • Zabić Amy Winehouse 26 cze 2011, 12:00 Amy Winehouse wciąż żyje, ale wygląda, jakby się szykowała do wyprawy na tamten świat. Artyście, który pije albo daje w żyłę, trudno jest powiedzieć sobie stop. Wiem, co mówię. 76
            • Na tropie dekoltu 26 cze 2011, 12:00 Przez dekady był wszędzie tam, gdzie w kulturze działo się najciekawiej. Wojciech Plewiński robił zdjęcia w krakowskiej Piwnicy pod Baranami, na plaży w Sopocie i na warszawskiej ulicy. Sam oprowadził nas po właśnie otwartej wystawie swoich fotografii w Muzeum Narodowym w... 79
            • Brytyjska inwazja 26 cze 2011, 12:00 Brytyjska muzyka alternatywna przez lata była u nas obiektem kultu tylko dla wtajemniczonych. Dziś jej gwiazdy przyciągają tłumy na wielkie letnie festiwale. 82
            • Tynfa wart 26 cze 2011, 12:00 W Gruzji rolę naszego wąchocka pełni w dowcipach piękna, górzysta i nieco szalona Swanetia. Jedna z moich ulubionych dykteryjek opowiada o tym, jak to mieszkańcy innego regionu Gruzji, płynącej winem, statecznej i konserwatywnej Kachetii,... 86
            • Prosiaczki 26 cze 2011, 12:00 Kilka tygodni temu w wielkim markecie pewna kasjerka zaopiekowała się mną wspaniale. Pozwoliła pójść po rzeczy, których zapomniałem kupić, w międzyczasie spakowała pozostałe do toreb i czekała na mnie z uśmiechem. „Jest pani... 88
            • Innowacja, czyli biznes 26 cze 2011, 12:00 Bez nowatorskich pomysłów firma nie ma co marzyć o ponadprzeciętnych zyskach, a bez ponadprzeciętnych zysków nie ma ponadprzeciętnego bogactwa. Proste, prawda? 90
            • Skrzydła dla polskiej innowacyjności 26 cze 2011, 12:00 Nakłady na inwestycje w środki trwałe czy na badania i rozwój szybko przynoszą poprawę wyników finansowych firm, jednak nadal na innowacyjność wydajemy wyraźnie mniej niż inne kraje Unii Europejskiej. 94
            • Mięsne wyznanie 26 cze 2011, 12:00 Zawsze gdy miałam ochotę na porządne czerwone mięso, stawałam przed dylematem. Pyszna, perfekcyjnie przyrządzona wołowina nie jest, niestety, domeną polskich restauracji, nawet tych najbardziej utytułowanych. „Gwarancja prawdziwego... 96
            • Radek Sikorski walczy o nasze, czyli prezydencja 26 cze 2011, 12:00 OPIS: Radek Sikorski stoi przed wejściem do jakiegoś gabinetu, można pomyśleć, że jest zdenerwowany. W końcu decyduje się wejść. 97
            • Aby żyło się lepiej i zdrowiej wszystkim 26 cze 2011, 12:00 ABY ŻYŁO SIĘ LEPIEJ WSZYSTKIM ROZWIJA SIĘ W NASZYM KRAJU POCIĄGIZM, AUTOSTRADYZM, CEBEASIZM, CEBEŚŁIZM, ABEWUZIM, INSPEKCJONIZM, STADIONIZM, NIESIOLIZM, EURYZM, OFIZM, RESTRUKTURALIZM, SZEŚCIOLATKIZM SZKOLNY I WSTĘPIZM DOPLATFORMOWY. 97
            • Fajny świat 26 cze 2011, 12:00 Nic nie jest już miłe, dobre, piękne, ładne, śliczne, przyjazne, kochane, słodkie, znakomite, ulubione, wyborne, luksusowe, ciekawe, interesujące. Za to wszystko jest fajne. Słowo „fajne" stało się tak pojemne znaczeniowo, że... 98

            ZKDP - Nakład kontrolowany