Brytyjska inwazja

Brytyjska inwazja

Brytyjska muzyka alternatywna przez lata była u nas obiektem kultu tylko dla wtajemniczonych. Dziś jej gwiazdy przyciągają tłumy na wielkie letnie festiwale.
W najbliższy weekend na festiwalu Open’er spotkają się co najmniej dwa pokolenia fanów brytyjskiej muzyki. Starsze jedzie do Gdyni, żeby zobaczyć wreszcie Jarvisa Cockera na czele reaktywowanej po latach formacji Pulp, a młodsze, żeby usłyszeć Coldplay – największą współczesną gwiazdę rocka obok U2.

– Byłem niedawno na festiwalu Primavera w Barcelonie, gdzie przy piosenkach Pulp bawiło się ze sto tysięcy osób. To był jeden z najlepszych koncertów, jaki tam widziałem –  mówi Paweł Kostrzewa z Onetu, dawniej dziennikarz Trójki. – Coldplay to  zespół, który po drugiej płycie trafił do mas, a po ostatniej przyjął się nawet w Polsce.Na żywo może nie rwie na strzępy, lecz świetnie wykonuje swoje piosenki i ma dobry kontakt z publicznością. To na pewno będzie mocne uderzenie na Open’erze.

W 2008 r. album Coldplay „Viva la Vida or Death and All His Friends" był najlepiej sprzedającą się płytą na świecie, a u nas pokrył się platyną. W Polsce poza Radiohead żaden inny brytyjski zespół nawet nie otarł się o podobny wynik. Począwszy od  legend brytyjskiej muzyki, The Smiths, Stone Roses lub Primal Scream, a  skończywszy na gwiazdach britpopu Oasis, Blur i Suede, sprzedaż płyt nigdy nie była rewelacyjna. Ale już wpływ na wrażliwość fanów trudno przecenić. Tego lata wielu z nich będzie miało powody do zadowolenia: oprócz Pulp będą mogli także zobaczyć Primal Scream i Morrisseya, lidera The Smiths. 

Wspomnienie lata

Grupa Primal Scream przyjedzie w sierpniu do Katowic na Off Festival tuż po występach na największych brytyjskich festiwalach Glastonbury i T in  the Park oraz przed wyjazdem do Japonii. Po blisko 25 latach kariery będzie to dopiero jej druga wizyta w naszym kraju. Tym razem Primal Scream wykona utwory z albumu „Screamdelica" z 1991 r., który na Wyspach Brytyjskich uchodzi za historyczne wydarzenie w dziejach rocka i muzyki klubowej.

– Nie spodziewałem się, że kiedyś będę mógł usłyszeć te utwory na żywo – mówi Artur Rojek z Myslovitz i dyrektor OFF Festivalu. –  Pamiętam, że kiedyś pojechałem do Niemiec Zachodnich na zakupy i  dostałem od kolegów listę płyt. Była na niej również nazwa Primal Scream. Udało mi się znaleźć ich album za straszną kasę. Kupiłem go, ale dopiero potem się zorientowałem, że nie jest to pełny album, tylko maksisingiel z jedną piosenką w czterech wersjach. Strasznie się zdenerwowałem, że ktoś mi wcisnął coś takiego. Po powrocie do Polski okazało się, że był to utwór „Higher Than The Sun", który stał się jednym z największych hitów wśród moich kolegów.

Podobnie początki fascynacji muzyką z Manchesteru wspomina Paweł „U-Zek" Jóźwicki, niegdyś szef wytwórni Sissy Records. – U mnie wszystko zaczęło się od płyty The  Charlatans. Spodobał mi się cały ruch muzyki rave, bo był radosny, kolorowy i hedonistyczny. Ostatnio nie mam czasu na koncerty, ale  specjalnie na OFF Festival zmieniłem plany, żeby tylko zobaczyć Primal Scream.

Podobne deklaracje można usłyszeć od jeszcze kilku 40-latków. Pisarz Krzysztof Varga, autor powieści „Chłopaki nie płaczą" nawiązującej tytułem do piosenki The Cure, oprócz Primal Scream wybiera się też w lipcu na Morrisseya w Warszawie zobaczyć go po raz trzeci. –  Są ludzie w tym kraju, którzy pójdą na Deep Purple albo jakiś inny emerycki zespół po raz 79. i będą się dobrze bawić. To dlaczego ja nie  mogę iść na Morrisseya? – pyta retorycznie.

Co znamienne, brytyjska muzyka rockowa może nie ma tysięcy fanów w Polsce, ale ci, którzy uznali jej wartość, pozostają jej wyjątkowo wierni. W latach 90. do tytułu „polskiego Manchesteru" (duża część słynnych brytyjskich grup pochodziła właśnie z Manchesteru) pretendowało przynajmniej kilka miast – Łódź, Trójmiasto, a przede wszystkim Mysłowice. – Było u nas kilka osób, które słuchały tej muzyki bardzo intensywnie – wspomina Artur Rojek. – Mogłeś ich rozpoznać po markowych ciuchach z zagranicy, fryzurach stylizowanych na lidera Stone Roses, a nawet specyficznym sposobie chodzenia.

Głównym źródłem informacji był wtedy program „120 Minutes" w telewizji MTV odbieranej przez satelitę, czasopismo „New Musical Express” przywożone z  Zachodu oraz pojedyncze audycje radiowe nadawane w późnych godzinach nocnych w lokalnych rozgłośniach. W połowie lat 90. o brytyjskiej kulturze masowej zrobił się głośniej za sprawą sukcesu filmu „Trainspotting” Danny’ego Boyle’a i książki „Wierność w stereo” Nicka Hornby’ego, w muzyce nastała epoka britpopu. – Pojechałem wtedy do  Anglii do pracy i do szkoły językowej. Byłem na miejscu i oglądałem to  szaleństwo z bliska, gdy Oasis wydawali pierwsze single. Po powrocie stałem się szalikowcem brytyjskiej muzyki, koledzy dali mi ksywkę Manchester – wspomina Krzysztof Ostrowski, wokalista Cool Kids Of Death. – W Anglii nazywano to zjawisko „lads music”, czyli muzyka dorastających chłopaków. Brytyjscy muzycy wyglądali, jakby ktoś ich wyjął z powieści Nizurskiego.

Klasyka gatunku

Jest kilka powodów, dla których Polacy nie pokochali tych zespołów tak mocno, jak niegdyś kochało się The Beatles. Podobnie jak na wielu innych rynkach, britpop musiał konkurować u nas z modą na grunge, czyli falą amerykańskiej rockowych kapel: Nirvaną, Pearl Jam, Soundgarden, Alice in Chains. Artur Rojek: – Nie miałem nic przeciwko tej kulturze, ale nie potrafiłem dogadać się z gościem we flanelowej koszuli i nie kumałem tej muzyki. Grunge był bardziej oczywisty, bardziej macho, miał korzenie w bluesie i w rocku, dlatego bardziej przyjął się u nas. Natomiast Brytyjczycy byli bardziej nieokreśleni płciowo, byli smutni, a  ich muzyka delikatna.

Podobnie uważa Krzysiek Ostrowski: – Głównym zarzutem było zawsze, że to muzyka pedalska. Ale to mi nie  przeszkadzało, do mnie ta muzyka trafiała z całą otoczką stylu i  designu. Nie słuchałem tak jak inni grupy Hey, odstawałem od reszty, a  ta aura oryginalności i elitarności dawała poczucie bycia lepszym.

Bardziej dosadny jest Krzysztof Varga: – Moim zdaniem to wynika z  lenistwa intelektualnego wielu Polaków. Jeśli ktoś lubi tylko fajne melodie i nie interesują go teksty, to nigdy nie zrozumie fenomenu wielu brytyjskich zespołów. Na przykład dla mnie The Smiths byli kompletnym objawieniem. Dzięki nim zrozumiałem, że muzyka rockowa może być melancholijna, wzruszająca, piękna. Tym bardziej że wcześniej słuchałem punka, który był mało wzruszający. Teksty Morrisseya były czymś, co  zmusiło mnie do pisania. I mogę mu tylko podziękować za to, że był dla  mnie wielką inspiracją.

Przez lata brytyjska muzyka gitarowa była ważnym doświadczeniem tylko dla wtajemniczonych, ale jej znaczenie z upływem lat wręcz rośnie. Widać to w gustach młodszego pokolenia, choćby wielu widzów festiwalu Open’er, którzy mają większy dostęp do muzyki w  sklepach, w mediach, a przede wszystkim w internecie. – Amerykańskie serwisy takie jak Pitchfork bardzo chwaliły np. The Smiths. Z pewnością zwróciły one uwagę także twórcom popularnych polskich stron Porcys czy  Screenagers na wiele innych ważnych zespołów brytyjskich, szerzej u nas nieznanych i nieopisywanych – mówi Piotr Kowalczyk, autor bloga Pop Jukebox. – A kiedy nastała wreszcie moda na indie rock, cały dorobek Morrisseya i innych artystów z lat 80. i 90. został skonsumowany przez nowe zespoły.

– Gdy gram czasem w radiu Pulp, to odzew jest większy niż  kiedyś – mówi dziennikarz Grzegorz Hofman. – Z perspektywy czasu te  zespoły, Pulp, Blur czy Suede, stały się bardziej popularne, bo to już jest klasyka. Młodsze pokolenie odnalazło coś, czego wcześniejsze nie  rozumiały.

Okładka tygodnika WPROST: 26/2011
Więcej możesz przeczytać w 26/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 26/2011 (1481)

  • Barcelona z A klasy 26 cze 2011, 12:00 W wielkiej światowej piłce i w naszej prowincjonalnej polityce czas transferów. Z jedną różnicą. Tam transfery służą świetnej grze, gdy nadejdzie sezon. W naszej polityce cała gra sprowadza się niestety do transferów. 4
  • Na skróty 26 cze 2011, 12:00 Skandal na Litwie Polska marka odzieżowa Reserved wycofała się ze sponsorowania programu litewskiej telewizji „Kocham Litwę". Uczestnicy jednego z odcinków zrywali tabliczki z polską nazwą ulicy w mieście Ejszyszki.... 7
  • Dyrektor skarżypyta 26 cze 2011, 12:00 Bardzo różni są nasi obywatele. Bardzo trudno też jest zadowolić nas wszystkich jednocześnie. Nie robimy dróg – niezadowolenie, robimy drogi – jeszcze większe niezadowolenie. Budujemy metro – nie jest dobrze, ale... 10
  • Pełnia realizmu 26 cze 2011, 12:00 Magda Mielcarz, polska modelka i aktorka, doszła do wniosku, że zostanie piosenkarką i nagra płytę. Wspaniale. Magda mówi: „Postanowiłam nie dać się nieść w życiu i zająć się czymś, co mi w duszy gra". Odważnie. Magda... 12
  • Jedenastką do Europy 26 cze 2011, 12:00 Właśnie zaczyna się polska prezydencja w Radzie Unii Europejskiej. Już za niecały rok Euro 2012 w Polsce. To trzeba wykorzystać. Proponujemy drużynę, którą możemy się chwalić w Europie. Doborową jedenastkę. Taką, co nawet jak mistrzostwa nie zdobędzie, to wstydu nie przyniesie. 16
  • Polaków portret cudzy 26 cze 2011, 12:00 Jak patrzą Europejczycy na Polskę i Polaków. Co o nas myślą? Czy myślą lepiej niż w czasach PRL i dekadę temu, gdy dopiero dobijaliśmy się do Unii Europejskiej? 20
  • Czas apokalipsy 26 cze 2011, 12:00 Czterej jeźdźcy zagłady coraz bliżej naszych granic. Polska ginie, rozrywana na strzępy przez obce mocarstwa, sprzedawana przez Tuskowych Judaszy. Ale nad Ojczyzną naszą jeszcze zaświeci słońce Wolności. 24
  • Wielka grecka nauczka 26 cze 2011, 12:00 Unia nie powinna iść na wielkie ustępstwa wobec Aten. Jeżeli pomoc dla Grecji byłaby bezwarunkowa, to zachęcałoby inne kraje do pójścia za przykładem Greków – mówi prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista Business Centre Club, były wiceminister finansów. 26
  • O odzyskiwaniu dziewictwa 26 cze 2011, 12:00 Moc nocy kupały jest szczególna i niejednej partii udział w tym święcie by się przydał. 30
  • Nie narzekać! 26 cze 2011, 12:00 Nie wyobrażam sobie większego nieszczęścia dla Polski i Europy, niż gdyby wygrały partie ideologiczne, jak Jarosława Kaczyńskiego czy pani Le Pen. 32
  • Czarny język białej rasy 26 cze 2011, 12:00 Czego nas matka, ojciec, proboszcz i historia nie nauczyli, tego nauczą nas europejskie saksy. Pożegnamy się z ksenofobią, rasizmem i homofobią tylko podróżując po Europie – wierzy socjolog prof. Ireneusz Krzemiński. 34
  • Zły to szpak 26 cze 2011, 12:00 Rodzinne Jasło nie pokochało Michała Szpaka. – Zrobił z nas miasto pedałów – słychać na ulicy. 41
  • Matka nie jest tylko jedna 26 cze 2011, 12:00 Kiedy one rodziły razem dziecko, szpitalny personel wiedział, że są lesbijkami. Oni niespecjalnie ukrywają przed sąsiadami, że wspólnie wychowują córkę. Tak, czekają na prawo legalizujące związki partnerskie. Spokojnie. 44
  • Panowie młodzi dwaj 26 cze 2011, 12:00 Małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety – powtarzają od lat amerykańscy politycy. Ale ustawę o legalizacji małżeństw homoseksualnych właśnie zatwierdziła izba niższa parlamentu stanu Nowy Jork, a wkrótce ma to zrobić Senat. Tej fali już nic raczej nie powstrzyma. 48
  • Ostre koło wolności 26 cze 2011, 12:00 Jest cichy i niepowtarzalny. Jest szybki i praktyczny. Jest maszyną czasu. Jest medytacją. Ostre koło – rower bez przerzutek i hamulców. Rower w czystej postaci. Najmodniejsza „zajawka”. 50
  • Bunt rodziców 26 cze 2011, 12:00 Już prawie 250 tys. polaków powiedziało „nie” rządowym planom wysłania wszystkich sześciolatków do szkół. Na czele rodzicielskiego protestu stoi młode małżeństwo, które udowodniło, że jest w stanie zablokować rządową reformę edukacji. 52
  • Trudne słowo "ludobójstwo" 26 cze 2011, 12:00 Za parę miesięcy Mevludin Orić stanie w Hadze na procesie generała Ratka Mladicia na miejscu dla świadka i opowie wszystko. Kto zabijał Muzułmanów w Srebrenicy. Kto dowodził mordercami. I jak on, Mevludin, uratował się z rzezi 54
  • Najpierw umierają tawerny 26 cze 2011, 12:00 Nawet Ikea jest dla Greków za droga. Do tawern prawie nikt nie chodzi. Ludzi dobijają ceny benzyny i przestali jeździć samochodami – opowiada Jacek Gmoch, znany trener piłkarski, który od 30 lat mieszka w Grecji. 60
  • Doktor Dżihad 26 cze 2011, 12:00 Zamachy, które wymyślał, prawie zawsze się udawały. Tak jak ten największy na World Trade Center. Dziś Ajman al-Zawahiri jest szefem Al-Kaidy. 62
  • Skórzane lwy 26 cze 2011, 12:00 Kiedyś – wagabunda, wciąż miłośnik poezji Edwarda Stachury, dziś – milioner. Jędrzej Wittchen zarabia, sprzedając Polakom luksus. Ze skóry. 64
  • Kod korporacji 26 cze 2011, 12:00 Sfokusuj się na action pointach, wylistuj wyestymowane losty, zreplikuj i poczekaj na feedback, potem sczardżuj klienta asapem. Po co korporacjom ich własny szyfr? Żeby wydawały się mądrzejsze i szlachetniejsze. 68
  • Przeformatowane filary 26 cze 2011, 12:00 18-letni mężczyzna, który w tym roku podejmie pierwszą pracę, swoją karierę zawodową zakończy w roku 2058. Dopiero wtedy okaże się, jakie efekty przyniosły zmiany w systemie emerytalnym i jakie tak naprawdę będą pochodzące z jego tytułu świadczenia. 72
  • Spojrzeć w przyszłość 26 cze 2011, 12:00 Sama emerytura z ZUS i funduszy nie zabezpieczy starości. Warto zadbać o inne, tzw. trzeciofilarowe możliwości. PPE, IKE, a od przyszłego roku IKZE, mogą dać dodatkowy zastrzyk gotówki na jesień życia. 74
  • Zabić Amy Winehouse 26 cze 2011, 12:00 Amy Winehouse wciąż żyje, ale wygląda, jakby się szykowała do wyprawy na tamten świat. Artyście, który pije albo daje w żyłę, trudno jest powiedzieć sobie stop. Wiem, co mówię. 76
  • Na tropie dekoltu 26 cze 2011, 12:00 Przez dekady był wszędzie tam, gdzie w kulturze działo się najciekawiej. Wojciech Plewiński robił zdjęcia w krakowskiej Piwnicy pod Baranami, na plaży w Sopocie i na warszawskiej ulicy. Sam oprowadził nas po właśnie otwartej wystawie swoich fotografii w Muzeum Narodowym w... 79
  • Brytyjska inwazja 26 cze 2011, 12:00 Brytyjska muzyka alternatywna przez lata była u nas obiektem kultu tylko dla wtajemniczonych. Dziś jej gwiazdy przyciągają tłumy na wielkie letnie festiwale. 82
  • Tynfa wart 26 cze 2011, 12:00 W Gruzji rolę naszego wąchocka pełni w dowcipach piękna, górzysta i nieco szalona Swanetia. Jedna z moich ulubionych dykteryjek opowiada o tym, jak to mieszkańcy innego regionu Gruzji, płynącej winem, statecznej i konserwatywnej Kachetii,... 86
  • Prosiaczki 26 cze 2011, 12:00 Kilka tygodni temu w wielkim markecie pewna kasjerka zaopiekowała się mną wspaniale. Pozwoliła pójść po rzeczy, których zapomniałem kupić, w międzyczasie spakowała pozostałe do toreb i czekała na mnie z uśmiechem. „Jest pani... 88
  • Innowacja, czyli biznes 26 cze 2011, 12:00 Bez nowatorskich pomysłów firma nie ma co marzyć o ponadprzeciętnych zyskach, a bez ponadprzeciętnych zysków nie ma ponadprzeciętnego bogactwa. Proste, prawda? 90
  • Skrzydła dla polskiej innowacyjności 26 cze 2011, 12:00 Nakłady na inwestycje w środki trwałe czy na badania i rozwój szybko przynoszą poprawę wyników finansowych firm, jednak nadal na innowacyjność wydajemy wyraźnie mniej niż inne kraje Unii Europejskiej. 94
  • Mięsne wyznanie 26 cze 2011, 12:00 Zawsze gdy miałam ochotę na porządne czerwone mięso, stawałam przed dylematem. Pyszna, perfekcyjnie przyrządzona wołowina nie jest, niestety, domeną polskich restauracji, nawet tych najbardziej utytułowanych. „Gwarancja prawdziwego... 96
  • Radek Sikorski walczy o nasze, czyli prezydencja 26 cze 2011, 12:00 OPIS: Radek Sikorski stoi przed wejściem do jakiegoś gabinetu, można pomyśleć, że jest zdenerwowany. W końcu decyduje się wejść. 97
  • Aby żyło się lepiej i zdrowiej wszystkim 26 cze 2011, 12:00 ABY ŻYŁO SIĘ LEPIEJ WSZYSTKIM ROZWIJA SIĘ W NASZYM KRAJU POCIĄGIZM, AUTOSTRADYZM, CEBEASIZM, CEBEŚŁIZM, ABEWUZIM, INSPEKCJONIZM, STADIONIZM, NIESIOLIZM, EURYZM, OFIZM, RESTRUKTURALIZM, SZEŚCIOLATKIZM SZKOLNY I WSTĘPIZM DOPLATFORMOWY. 97
  • Fajny świat 26 cze 2011, 12:00 Nic nie jest już miłe, dobre, piękne, ładne, śliczne, przyjazne, kochane, słodkie, znakomite, ulubione, wyborne, luksusowe, ciekawe, interesujące. Za to wszystko jest fajne. Słowo „fajne" stało się tak pojemne znaczeniowo, że... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany