Połącz kropki

Połącz kropki

Pięć lat temu pracował w diamentach, dziś pokazuje kolorowe kółka. Damien Hirst, brytyjska ikona przedkryzysowej sztuki, wypełnił nimi jedenaście superprestiżowych galerii na całym świecie. Równocześnie.
Powiedzieć o nim „dziki dzieciak" to jednak trochę za dużo. Damien Hirst ma 47 lat, siwe włosy, na jego siedmiu palcach pobłyskują ciężkie złote sygnety. Do tego biała marynarka oraz punkowa koszulka. Tak wystylizowany zaprezentował się 12 stycznia na otwarciu wystawy w  nowojorskiej Gagosian Gallery. To jeden z 11 pokazów, które składają się na jego najnowszy projekt „The Complete Spot Paintings 1986-2011” („Wszystkie kropkowane obrazy 1986- -2011”).

O pomyśle pokazania ciapkowanych płócien w sieci Gagosian Gallery na całym świecie równocześnie jednego dnia brytyjska prasa pisze, że to bezkompromisowa próba przejęcia świata wysokiej sztuki przez prostotę kropek. Rzeczywiście, gdyby przełożyć pomysł Hirsta na rzeczywistość pozaartystyczną, można go porównać do sytuacji, gdy we wszystkich sklepach Prady na całym świecie równocześnie rzucono by najprostsze dżinsowe ogrodniczki. Podczas konferencji prasowej Hirst pozował na tle płótna przedstawiającego 12 kropek. Każda ma inny kolor i średnicę 50 centymetrów.

Praca zatytułowana jest po prostu „Minoxidil" (2005) –  tytuł zaczerpnięty został od nazwy jednego z leków na łysienie. Również pozostałe 150 obrazów pokazanych w innych oddziałach Gagosian Gallery na  całym świecie zostało zatytułowanych według tej samej medyczno-chemicznej reguły. Tytuł „Levorphanol” (1995) został zapożyczony od nazwy silnie uzależniającego środka przeciwbólowego, a  płótno „Famotidine” (2004-2011) w pionowym formacie, eksponowane w  londyńskim oddziale galerii, nazywa się tak jak specyfik używany w  leczeniu wrzodów żołądka. Płótno malarskie pokryte nawet prostym wzorem przypomina uzależniający środek, który może leczyć, ale ma też całkiem sporo skutków ubocznych, w dużej dawce truje i uśmierca. Proste, dobitne przesłanie w stylu Hirsta, dla którego śmierć i medyczna manipulacja są jednym z centralnych tematów sztuki. I który z zacięciem manipuluje samą sztuką.

Młody brytyjski artysta

Dzikim dzieciakiem urodzony w Bristolu Hirst był bez wątpienia dwadzieścia parę lat temu, kiedy jako student oraz absolwent londyńskiego Goldsmiths College stawiał pierwsze artystyczne kroki. W  tym czasie powstały jego pierwsze płótna w groszki – kolorowe koła na  nich są jeszcze nieregularne, są czymś w rodzaju malarskiej próby, wprawki. Hirst jest wtedy wzorowym studentem. Jedną z pierwszych wystaw, na których pokazuje swoje prace, staje się kuratorowany przez niego samodzielnie pokaz w jednym z magazynów w londyńskich dokach. Wystawa otwarta w 1990 r., zatytułowana jest po prostu „Medycyna współczesna".

Według jednej z miejsko-artystycznych legend na otwarcie pokazu przyjeżdża sam Charles Saatchi, milioner, człowiek mediów, ekspert od  sztuki stojący na straży wielkiej kolekcji, a zarazem machiny do  promowania nowych artystów. Wiadomo dokładnie, że rolls-royce, którym Saatchi podjeżdża pod przestrzeń ekspozycyjną, ma kolor zielony i że największe wrażenie na kolekcjonerze wywiera praca Hirsta – szklany pojemnik zawierający na wpół rozłożoną krowią głowę i setki much żywiących się zgniłym mięsem.

Od tego czasu notuje się artystyczna współpraca supertandemu Hirst–Saatchi, który za zawrotne sumy sprzedaje sztukę do 2003 r. Wtedy panowie, już obaj we własnych rolls-royce’ach, rozjeżdżają się w swoje strony, wydając oświadczenie, że poróżniły ich rozbieżności w poglądach na świat sztuki. Zanim jeszcze to nastąpi, Saatchi w 1990 r. zaprasza Hirsta do udziału w formatywnej wystawie „Młodzi brytyjscy artyści" w Saatchi Gallery, która faktycznie na co najmniej dekadę ukształtuje brytyjską sztukę, a pokazanych na niej artystów – oprócz Hirsta przede wszystkim Tracey Emin i Sarah Lucas –  wystrzeli do artystycznej i finansowej ekstraklasy. Hirst pokazuje u Saatchiego zanurzonego w formalinie rekina złowionego na jego zlecenie u wybrzeży Australii. Powstanie pracy w całości sponsoruje kolekcjoner, który następnie kupuje ją za 50 tys. dolarów. To  działa jak stempel wierzytelności. Za sprawą możnego protektora na  Hirsta spływa światło reflektorów. Kiedy rozejdą się jego drogi z  Saatchim, funkcję mentora przejmie Larry Gagosian – amerykański galerzysta, milioner i wizjoner, który stoi za zsynchronizowanym pokazem kropkowanych płócien.

Gagosian ma reputację nie tylko handlarza sztuki, ale też człowieka, który umiejętnie wyczuwa jej puls. – Jest jak przybysz z innej planety, pozaziemska istota, która próbuje komunikować się z naszym gatunkiem. Nie pracuje ot, tak, w galerii, on kreuje sztukę – mówią dla „The Economist" o Gagosianie jego współpracownicy. I  Gagosian wyczuwa to, że dziś kropkowy żart Hirsta może chwycić i  spowodować debatę o tym, czy formuła celebrytów sztuki wyczerpała się wraz z nastaniem kryzysu.

Kryzys i sanacja

Jednak Hirst umie także sam zgrabnie rozgrywać wymiany na polu sztuki, nawet w najbardziej kryzysowych momentach. W 2004 r. od Saatchiego marynowanego rekina kupuje jeden z funduszy hedgingowych za, bagatela, 6,5 mln funtów i wtedy okazuje się, że formaldehyd, którego użył artysta, jest za słaby i ryba zaczyna się psuć. Rekin w ramach gwarancji i pod kontrolą Hirsta zastąpiony zostaje innym egzemplarzem, a w mediach kwitnie dyskusja – czy to jest jeszcze oryginalna praca, czy już nowa instalacja? Hirst zaciera ręce, a w wywiadzie dla „The Guardian" mówi: –  Nie wierzę w geniuszy. Wierzę w wolność. Każdy może zostać Rembrandtem. We wrześniu 2007 r. w londyńskiej galerii White Cube pokazuje z kolei wysadzaną diamentami czaszkę, którą galeria sprzedaje za 100 mln dolarów. Świat sztuki zachłystuje się rekordem finansowym.

Rok później Hirst przeprowadza jeszcze bardziej spektakularną aukcję: w ciągu kilkudziesięciu godzin na aukcji w londyńskim Sotheby’s sprzedaje swoje prace za  200 mln dolarów. Tego samego dnia upada jednak bank Lehman Brothers, co  oznacza początek światowego kryzysu oraz zapowiada odwrót na rynku sztuki. Hirst wraca do kropkowanego projektu, który prowadzi zrywami od  1986 r. Kropki Hirsta, które stawiał na płótnie przez ponad ćwierć wieku, można by uznać za rodzaj artystycznego pamiętnika. Tyle tylko, że  oczywiście mało które z kolorowych groszków rzeczywiście wyszły spod pędzla artysty. Model sztuki uprawianej przez Hirsta to taka sytuacja, w  której za artystą pomysłodawcą stoi sprawny kombinat wytwórców. Podobnie jak Jeff Koons, z którym zresztą często jest porównywany, Hirst zatrudnia sztab asystentów.

– Każda z tysięcy moich kropek ma w sobie cząstkę mojego oka, ręki i serca. Kontroluję każdy aspekt ich powstawania, nie tylko w procesie projektowania. Najważniejsze w nich jest to, że choć mają wyglądać jak stworzone przez maszynę w taśmowej produkcji, w rzeczywistości są namalowane odręcznie. Każda z nich. Nie  mógłbym tego dokonać bez asystentów – mówił w jednym z wywiadów. No tak, Hirst lubi igrać z cenami, kolekcjonerami i obiegiem sztuki. Nic dziwnego, że świat sztuki kropkami trochę się wzburzył. Po pierwsze, przez skalę rozciągniętego na 11 galerii przedsięwzięcia, po drugie, przez jego wizualną antyspektakularność. Brytyjski krytyk Adrian Searle wyznał, że to, co kręci go w tej wystawie najbardziej, to „poszukiwanie wreszcie jakiejś rozmazanej kropki". Jednak jest jeszcze jeden powód, dla którego publiczność zarówno podziwia kropkowy koncept, jak i trochę za ten koncept Hirsta nienawidzi. Bo to wreszcie dobitny głos, że  współczesna sztuka nie jest inna od pozostałych dziedzin produkcji, jej też dotyczą prawa rynku czy nawet prościej – balansu sił.

Jeśli gdzieś się naciska, gdzieś indziej się odgina. Wywindowane do granic absurdu ceny dzieł sztuki, artystyczna licytacja na użycie drogich materiałów, lansowanie szybkich artystycznych karier – to musiało zaprowadzić świat sztuki na mieliznę, a sanację mogą przynieść tylko proste rozwiązania. Takie jak malarska kropka.

Okładka tygodnika WPROST: 4/2012
Więcej możesz przeczytać w 4/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 4/2012 (1510)

  • Zamordyzm zły i dobry 22 sty 2012, 12:00 Okazuje się, że zamordyzm nie musi być wcale zły. Wszystko zależy od tego, czyja jest morda, a przede wszystkim – kto za mordę trzyma. 4
  • NA SKRÓTY 22 sty 2012, 12:00 Robert Kubica opuścił szpital w Mantui, w którym zoperowano mu złamaną kość piszczelową prawej nogi. Kubica upadł na ścieżce nieopodal swojego domu we Włoszech. Pechowo kość pękła w tym samym miejscu, w którym kierowca złamał ją podczas wypadku w czasie rajdu Ronde di Andora.... 7
  • Wprawka 22 sty 2012, 12:00 Rozpoczynając mój kolejny felieton, zwracam się do mojego redaktora naczelnego, żeby go nie czytał. Ponieważ nie mam ustabilizowanych stosunków z wydawnictwem, chciałbym warsztatowo spróbować napisać coś, co w przyszłości mogłoby mi zagwarantować stałą rubrykę w tygodnikach... 9
  • Co ja pacze? 22 sty 2012, 12:00 Mamy tydzień polskiej muzyki w zagranicznych mediach. Duży, przekrojowy artykuł o polskiej scenie muzycznej zamieścił „The Guardian”. Autor artykułu utrzymuje między innymi, że Doda może osiągnąć międzynarodowy sukces, jak jeszcze trochę popracuje nad piosenkami. Z... 10
  • Anatomia katastrofy 22 sty 2012, 12:00 Od tamtego poranka minęły prawie dwa lata. Teoretycznie wystarczająco długo, by zbliżyć się do prawdy o katastrofie. W rzeczywistości wciąż wiemy niewiele, a lista pytań – zamiast się kurczyć – pęcznieje. 14
  • Żałoba z żółtym paskiem 22 sty 2012, 12:00 Jak żyć, gdy prywatna żałoba staje się żałobą narodową, a osobista tragedia telewizyjnym newsem? Ile razy można ginąć w tej samej katastrofie? 18
  • To nie brzoza 22 sty 2012, 12:00 Zbadałem to przy różnym kącie uderzenia, różnej prędkości samolotu, grubszej średnicy brzozy, zmieniłem też gęstość brzozy smoleńskiej. W żadnym przypadku skrzydło się nie urwało w wyniku zderzenia z brzozą – mówi prof. Wiesław Binienda, ekspert z Ohio, współpracujący z... 22
  • Marszałek premiera 22 sty 2012, 12:00 Ewa Kopacz zmieniła stołek i zamieniła wspomnienia. Fotel marszałka Sejmu sprawił, że natychmiast zapomniała, co robiła wcześniej. 26
  • Tajna broń Kościoła 22 sty 2012, 12:00 Gdybyż Kościół na bonieckich stał, to rzeczywiście bylibyśmy potęgą religijną! 29
  • Nie rozumiem 22 sty 2012, 12:00 Zwykle nie rozumiemy działań polityków nie dlatego, że stanowią one nieprzeniknioną tajemnicę, lecz dlatego, że są niedorobione, ułomne i głupie. 30
  • Ostatni i jedyny przed śmiercią wywiad Rysia z „Klanu” 22 sty 2012, 12:00 Kiedy umierała Hanka Mostowiak, kraj spowiła żałoba i wściekłość. Los nas nie oszczędza, niedługo umrze kolejny bliski Polaków. Przesłuchiwany przez nas Piotr Cyrwus przyznaje się do udziału w tym zabójstwie. 32
  • Zachwycające, urocze, piękne 22 sty 2012, 12:00 Amerykanie mają celebrycką rodzinę Kardashian, my mamy grycanki. Synowa potentata lodowego i jego trzy wnuczki szturmem biorą salony i media. 38
  • Musimy o tym porozmawiać 22 sty 2012, 12:00 Patrzą na córkę czy syna i czują głuchą niechęć. Myślą: niech zniknie. Głośno tego nie mówią, bo przecież wstyd. Jak można nie kochać własnego dziecka? 42
  • Hodowcy dzieci 22 sty 2012, 12:00 W czasie kiedy politycy kłócą się o in vitro, lekarze w Gdańsku idą dalej: selekcjonują zarodki i wybierają tylko te, które nie mają wad genetycznych. To jeszcze medycyna czy już eugenika? 45
  • Wibrujący seks 22 sty 2012, 12:00 W Warszawie powstał pierwszy w Polsce butik z kobiecymi gadżetami erotycznymi. Czy odniesie sukces w kraju, w którym masturbacja to ciągle tabu? 48
  • Suplementy strachu 22 sty 2012, 12:00 Mają czynić cuda: wzmacniać, odchudzać, likwidować zmarszczki albo zgagę. Reklamowane przez celebrytów suplementy diety Polacy łykają garściami, nabijając kieszeń producentom. Ale sami płacą coraz wyższą cenę. 50
  • Awantura o laurkę 22 sty 2012, 12:00 Jodi Kantor napisała książkę „Obamowie” tak jak Styka malował Pana Boga – na kolanach. Mimo to Biały Dom książkę zaatakował. Dlaczego? 52
  • Ta wojna już trwa 22 sty 2012, 12:00 Izraelski wywiad od miesięcy prowadzi tajną wojnę w Iranie. Toczy się ona w cieniu brutalnej rywalizacji o to, kto będzie rządził w Teheranie. 56
  • Świat według Brzezińskiego 22 sty 2012, 12:00 20 lat po upadku komunizmu status Ameryki jest nadwątlony, a dominacja zachodu dobiega końca. Unia Europejska zachowuje się tak, jakby za swój cel uznała stworzenie najbardziej luksusowego domu starców na świecie. 58
  • Ze śmiercią mu do twarzy 22 sty 2012, 12:00 To produkt jak każdy inny – mówi z uśmiechem, przypalając cygaro. Za jego plecami wisi firmowy kalendarz: trumny, a przy nich nagie modelki pomalowane w narodowe barwy Szwecji, Norwegii, Niemiec... To rynki, które już podbił, podbija albo zamierza podbić. 60
  • Zwalniacza zatrudnię 22 sty 2012, 12:00 W kryzysie jedna profesja ma się świetnie: to specjaliści od zwolnień. Zimni profesjonaliści czy empatyczni fachowcy od naszych uczuć? 64
  • Portfel Partii Herbacianej 22 sty 2012, 12:00 Mają 50 miliardów dolarów i dziesiątki firm nie tylko w USA. Wydali wojnę Barackowi Obamie, mówią, że chcą bronić Ameryki przed „socjalizmem”. Ale ważniejsze są dla nich pieniądze. 68
  • Clooney kontra Clooney 22 sty 2012, 12:00 Aktywista walczy w nim z celebrytą, reżyser z aktorem, bawidamek z człowiekiem z misją, amant z wąsaczem z nadwagą. On naprawdę ma wiele wcieleń, najnudniejsze („obywatel Clooney”) możemy właśnie oglądać w „Idach marcowych” 71
  • Starość wściekłego byka 22 sty 2012, 12:00 Martin Scorsese odebrał właśnie Złoty Glob za film „Hugo i jego wynalazek” i szykuje się do batalii o Oscara. Do polskich kin „Hugo...” wchodzi 10 lutego, a już dziś tłumaczymy, dlaczego niegdysiejszy wściekły byk amerykańskiego filmu wziął się do kina... 73
  • Magia chwili 22 sty 2012, 12:00 Krystian Zimerman uznał go za swego następcę. Właśnie wydaje nową płytę z utworami Debussy’ego i Szymanowskiego. Koncertuje na całym świecie, ale chętnie wraca na swoją wieś między Bydgoszczą a Nakłem. 76
  • Kopia mistrzów 22 sty 2012, 12:00 Co ich różni od Pink Floyd? Tylko to, że wciąż grają. 78
  • Połącz kropki 22 sty 2012, 12:00 Pięć lat temu pracował w diamentach, dziś pokazuje kolorowe kółka. Damien Hirst, brytyjska ikona przedkryzysowej sztuki, wypełnił nimi jedenaście superprestiżowych galerii na całym świecie. Równocześnie. 80
  • Tahrir po polsku 22 sty 2012, 12:00 Czy kiedy 31 października roku pańskiego 1517 marcin luter przybijał swoje tezy do drzwi kościoła zamkowego w Wittenberdze, ktokolwiek spodziewał się, że oto zaczyna się wielki rozłam w zachodnim chrześcijaństwie? Że sprzeciw wobec handlu odpustami prowadzi właśnie do narodzin... 84
  • Klincz bankowy 22 sty 2012, 12:00 Prezes banku spółdzielczego jest znany w swoim środowisku. Można go spotkać zarówno na zakupach w sklepie, jak i w kościele czy na miejskich uroczystościach. Budzi zaufanie, tym bardziej że zarabia nieźle, ale nie są to miliony budzące zawiść. 86
  • Spółdzielcze oszczędzanie 22 sty 2012, 12:00 Gwiazdki to są na niebie, a nie w naszych informacjach o lokatach – mówią prezesi banków spółdzielczych. Bank musi być rzetelny, żadnych obiecanek, tylko czarno na białym ile i za co. 87
  • Jesteśmy dobrym sąsiadem 22 sty 2012, 12:00 Paweł Pawłowski, prezes zarządu SGB–Banku SA, porównuje strategię banków spółdzielczych do wysiłku wspinacza – wspinać trzeba się odważnie, konsekwentnie, ale bez nadmiernego ryzyka 88
  • Daj palec, weź pieniądze 22 sty 2012, 12:00 Polskie banki spółdzielcze przodują pod względem rozwiązań technicznych. Jako pierwsze w branży finansowej w Europie wprowadziły bankomaty biometryczne. 90
  • Poznać dobrze klienta 22 sty 2012, 12:00 Banki spółdzielcze rzeczywiście znajdują się blisko swoich klientów. Osobiste relacje między ich pracownikami a lokalnymi przedsiębiorcami i samorządami są codziennością. 92
  • Lekkie przerażenie 22 sty 2012, 12:00 Pani sędzia, która skazała Dodę, mocno zaryzykowała. Nie chciałbym być w jej skórze, jeśli pewnego dnia naukowcy wedrą się do grobu proroka Ezechiela i po zbadaniu jego szczątków orzekną, iż są w nich ślady alkoholu lub substancji odurzających. Trzeba będzie wstydzić się do... 94
  • Jaja na stoku 22 sty 2012, 12:00 Z grupą przyjaciół, częściowo zapalonych narciarzy, trafiłam w ferie do jednej z górskich miejscowości w Polsce. Górskie miejscowości w Polsce roztaczają zimą urok podobny do polskich miejscowości nadmorskich w lecie. 96
  • Z ziemi polskiej do włoskiej, czyli pocztówka z ferii zimowych 22 sty 2012, 12:00 KTO Z PAŃSTWA NIE POCZUŁ UKŁUCIA W SERCU, WIDZĄC, POWIEDZMY, TYSKIE W LONDYNIE? Albo komu łezka nie zakręciła się w oku, kiedy spotkał Kubusia Playa na przykład w Czechach? Bo o Orlen w Niemczech nawet nie pytam, to już nie żadna łezka tylko ryk radości. Każdy, choćby... 97
  • Nie Palikot, tylko pali joint 22 sty 2012, 12:00 Zdaniem posła Roberta „Palikot” Biedronia istnieje w Polsce jeszcze jedna straszna jednostka chorobowa: „narkofobia”. Fobii, jak wiadomo, mieć się nie powinno. Jednak, co tu kryć, po pierwsze, fobie ludzie mają, po drugie, jest wielu chętnych, by z tych... 97
  • Pieluchy Ziobry 22 sty 2012, 12:00 W całkiem poważnym celu zebrało się nie do końca poważne grono, aby jak co roku podczas Biesiady Felietonistów podsumować najbardziej dramatyczne, śmieszne i idiotyczne wydarzenia minionych 12 miesięcy. Tym razem gościł nas sopocki lokal Zatoka Sztuki z ładnym widokiem na... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany