Macie ducha nadziei

Macie ducha nadziei

Dla większości obywateli świata między Niemcami a Rosją na mapie wciąż jest tylko biała plama. To się jednak powoli zmienia. Profesor Norman Davies mówi, że dzięki Euro zmiany te mają szansę przyspieszyć. Może nawet BBC i prezydent Obama zauważą, że stereotypowe myślenie o Polsce krzywdzi Polaków?
Bartosz Janiszewski: Słyszałem, że pan profesor podróżuje dookoła świata?

Prof. Norman Davies: W lutym otrzymałem Nagrodę im. Gieysztora i  kiedy zapytano mnie, co zrobię z pieniędzmi, od razu odpowiedziałem, że  kupię bilety i pojadę z żoną i wykładami dookoła świata. Odwiedziliśmy już 12 krajów. Byliśmy m.in. w Emiratach Arabskich, Indiach, Malezji, Singapurze, na Tasmanii, Tahiti, w Nowej Zelandii, w Kanadzie, Polinezji. W Stanach odwiedziliśmy Kalifornię i Teksas.

I wiedzą coś o nas na takiej Tasmanii?

Trochę tak. Grupa Polaków przypłynęła tu zaraz po wojnie, po to żeby pracować przy budowie hydroelektrowni, i mieszka tu do dziś. Zaprosili mnie do Domu Polskiego w Hobart, w którym, zanim wystąpiłem z  przemówieniem, przywitał mnie zespół taneczny w strojach kujawskich i  dzieci ubrane po krakowsku. Gorzej na Tahiti. Zapytałem swojego przewodnika, pół Francuza, pół Polinezyjczyka, czy słowo „Polska" coś dla niego znaczy, i powiedział mi po minucie refleksji, że jego dziadek był chyba Polakiem i miał na imię Józef. I tyle. Tahiti leży niesamowicie daleko, na samym środku Pacyfiku. Poza tym nie podróżowałem wyłącznie po to, by spotykać się z Polonią. Tematem moich wykładów na  różnych uniwersytetach była historia Europy, kontestowałem perspektywę ludzi spoza Starego Kontynentu. Punkt ciężkości kładłem w nich na  imperializm europejski. Opowiadałem, że nie dotyczył tylko opresji narodów w Afryce czy Azji, bo przecież imperializm rosyjski na przykład, został skierowany nie tylko na Wschód, lecz także w stronę Europy. W  krajach nieeuropejskich przyjęto zachodni schemat myślenia o  kontynencie, który właściwie nie uwzględnia Europy Wschodniej. Nie ma  się co dziwić. Świat jest ogromny, żyje w nim ponad 200 narodów. I tak jak przeciętnie Polacy nic nie wiedzą o historii Malezji czy Polinezji Francuskiej, tak ludzie tam mieszkający nie mają pojęcia o Polsce. Nie  można oczekiwać, że cały świat będzie świadomy wszystkiego.

Ale jednak prezydent USA powinien mieć świadomość, że obozy koncentracyjne zbudowali w Polsce Niemcy, a nie sami Polacy?

Byłem w Stanach, kiedy nastąpiła ta pomyłka. Jestem przekonany, że Obama należy do tej większości Amerykanów, która po prostu o tym nie wie. Ale  kwestia „polskich obozów" to nie jest efekt jedynie kompletnej ignorancji.

Więc czego? Niechęci do Polski? Obama ma jakieś powody, żeby nas nie  lubić?

Polacy z reguły nie chcą tego słyszeć, bo to delikatna kwestia, ale  takie pomyłki to efekt niewiedzy zmieszanej z długoletnimi konfliktami politycznymi. Na początku XX w. na tych ziemiach, bo przecież nie było wtedy państwa polskiego, powstawało wiele nacjonalizmów, m.in. nacjonalizm polski Dmowskiego, ukraiński, białoruski, niemiecki, ale też żydowski, czyli syjonizm. Nacjonalizm zakładał, że do stworzenia państwa narodowego konieczne są i świadomość narodowa, i wspólna ziemia. Ruch syjonistyczny był w tej szczególnej sytuacji, że masy żydowskie mieszkały przeważnie na terytorium dawnej RP, natomiast miał swoją ziemię świętą/narodową tylko w Palestynie, na Bliskim Wschodzie. Dlatego strategiczną myślą było to, w jaki sposób przekonać Żydów, żeby się tam przenieśli. Najwięcej Żydów znalazło się wtedy na ziemiach dzisiejszej Polski, Ukrainy, Litwy i Białorusi, mniej w Niemczech czy w Rosji.

Co ma do tego polski antysemityzm?

Syjoniści nie widzieli sensu w mówieniu, że Żydom w Polsce jest albo dobrze, albo średnio, bo wtedy nie mieliby po co przenosić się do  Palestyny. Od początku XX w. powstawała więc systematyczna propaganda. Syjoniści byli przeciwko niepodległości Polski, bo bali się, że Żydzi będą się tu asymilowali. Musieli więc mówić, że Żydom w Polsce jest fatalnie, że Polska to Babilon naszych czasów, że Żydzi są zagrożeni antysemityzmem. Wtedy powstało całe słownictwo, można powiedzieć, że w  pewien sposób antypolskie. Zaczęto mówić o polskich pogromach czy  polskim antysemityzmie, jakby takie rzeczy miały być powszechnym elementem codziennego życia w Polsce. Wcale nie chodziło o rzetelną analizę rzeczywistości, raczej to propaganda i później mitologia i – trzeba dodać – przed Holocaustem mało skuteczna. Niewiele Żydów wyjechało przed II wojną światową do Palestyny.

Były przecież getta ławkowe, były prześladowania.

Owszem, ale odpowiem panu pytaniem na pytanie. Czy Izrael jest państwem rasistowskim?

Nie, ale z pewnością są tam rasiści.

No właśnie. Nie każdy obywatel Izraela jest rasistą, więcej – w Izraelu widać i tolerancję, i nietolerancję. To pułapka językowa. Oczywiście, w  Polsce byli antysemici. Przecież ruch Dmowskiego był wyraźnie antysemicki i miał wielu zwolenników. Ale był tylko jedną z wielu partii i nigdy nie zdobył władzy. Marszałek Piłsudski ostro z nim walczył. Świat nauczy się unikać takich niesmacznych uogólnień. Kiedyś Anglicy mówili „Welsh thief", co powodowało skojarzenia, że każdy rabuś jest Walijczykiem, albo „Irish drunk”, co w świadomości społecznej budowało skojarzenia, że wszyscy Irlandczycy są pijakami. Ale po protestach udało się to wykorzenić. Czy nie ma pijaków w Irlandii? Jest wielu, tak jak w  Anglii. Ale to nie jest ich cecha narodowa. Nie wolno łączyć przymiotnika „narodowy” ze zjawiskiem negatywnym lub kryminalnym. Tak samo jest z antysemityzmem. Owszem, on był, wciąż jest obecny w Polsce, ale nie można wpisywać go w definicję polskości. Jeśli używa się takich stwierdzeń jak „polski antysemityzm”, tworzy to mylne wyobrażenie, że  każdy Polak i każda Polka, jak moja żona, są antysemitami.

Dobrze więc zrobiły polskie władze, gwałtownie domagając się przeprosin od Obamy? Ta reakcja nie wydawała się profesorowi trochę histeryczna?

Nie lubię tej skłonności do domagania się przeprosin. Lepiej domagać się wyjaśnienia. Polska w światowym dyskursie bardzo długo była nieobecna, bo po prostu jako państwo nie istniała. A potem z kolei istniała, ale  była wyizolowana. Nie miał kto jej bronić. Efekt jest taki, że dziś w  Ameryce jest sporo ludzi, którzy mają wbite do głowy, że skoro Polacy byli antysemitami tak jak Hitler, to z pewnością w trakcie II wojny światowej Polska była sojusznikiem Hitlera. „Polskie obozy" to logiczny ciąg tego niesłusznego sposobu myślenia. Wciąż pokutuje, chociaż mało ma  wspólnego z rzeczywistością. Dlatego walka o słownictwo jest tak ważna. Tyle że moim zdaniem spokojne informowanie jest skuteczniejsze niż  działanie w histerii. To dobrze, że tym razem taki lapsus popełnił sam Obama, bo dzięki temu napisała o tym cała amerykańska prasa, wszystkie najważniejsze gazety w Stanach poruszały ten temat.

Chwilę później brytyjskie media przekonywały jednak, że jesteśmy zagłębiem rasizmu i antysemityzmu w Europie. W dokumencie BBC były reprezentant Anglii Sol Campbell stwierdził nawet, że z wizyty w Polsce na Wyspy można wrócić w trumnie.

Szczerze mówiąc, wątpię, czy Sol Campbell wiele wie o Polsce i odróżniał Polskę od Ukrainy. Wiem za to, że należy do pierwszego pokolenia czarnych zawodników w reprezentacji Anglii. Przeżył więc ze strony prymitywnych kibiców wiele przykrości i z pewnością jest bardzo uwrażliwiony na wszelkie przejawy rasizmu i ksenofobii. Jest to jednak przede wszystkim kwestia zachowania proporcji i uczciwego przedstawienia sprawy. Program „Panorama" w BBC, w którym wyemitowano ten film, od lat słynie z wyszukiwania kontrowersyjnych historii. Przedstawia tylko jedną stronę medalu, tak żeby sprowokować.

Ale w tym dokumencie pokazano prawdziwe obrazki z Polski.

Nie widziałem tego filmu, ale jestem przekonany, że kiedy go  przygotowywano, w Londynie wszyscy słyszeli, że Polska jest krajem antysemickim. Te stereotypy wciąż są tam obecne, więc reporterzy przyjechali do Polski wyczuleni na szukanie gwiazdy Dawida czy swastyki. I na pewno je w Polsce znaleźli. Jest jednak przede wszystkim kwestia zachowania proporcji i uczciwego przedstawienia sprawy w całości. Z  drugiej zaś strony – gdzie nie można znaleźć tych symboli?

W Anglii zapewne też są. Dlatego polscy politycy odgryzali się BBC, przywołując zeszłoroczne zamieszki w Londynie, które miały wyraźny rasowy kontekst, i oskarżali brytyjską telewizję o szukanie niezdrowej sensacji.

Jeśli pokazuje się tak poważny problem, trzeba pamiętać, że to nie jest tylko problem polski czy ukraiński. Takie podejście wynika z tego, że to  są kraje do niedawna jeszcze odcięte od szerokiego świata i nie wiadomo, czego można się po nich spodziewać. Problem na pewno jest, ale nie wolno przesadzać w szukaniu sensacji. Opowiem panu pewną historię związaną z  podejściem mediów brytyjskich do Polski. 21 lat temu, kiedy w Anglii zmagaliśmy się z falą chuligańskich wybryków na stadionach, nasza reprezentacja grała z Polską w Chorzowie. Brytyjscy dziennikarze przyszli do mnie i wypytywali, jak wygląda sytuacja w Polsce. Odpowiedziałem, trochę dowcipem, że nasi chuligani powinni uważać, bo  polska milicja jest szczególnie brutalna. Jak kogoś złapie, trzyma w  klatkach, głodzi, a jeśli ktoś spróbuje podnieść się z podłogi, dostaje natychmiast pałą po głowie. I oni to wszystko zupełnie poważnie napisali. Efekt był taki, że chuligani, którzy przyjechali do Polski, wcześniej przeczytali o brutalności polskiej policji i byli grzeczni jak aniołki. Ale gdzie w tym wszystkim była prawda? Tak samo jest z  materiałem BBC.

23 lata po obaleniu komunizmu, po wejściu do Unii Europejskiej Polska wciąż jest postrzegana jak Dziki Wschód?

Nie, nie. Jesteście dziś postrzegani o wiele lepiej, ale nadal jest daleko do ideału. To efekt wieloletniego milczenia o Polsce na  Zachodzie. To skutkuje niewiedzą i fałszywymi wyobrażeniami. Z drugiej strony nie wolno robić z tego tragedii. To w końcu normalne, że ludzie na świecie nie znają historii każdego kraju. Opowiem panu anegdotę. Podczas podróży, w Singapurze, moja żona zgubiła gdzieś historyczną książkę „Defying Hitler". Poszła do biura rzeczy znalezionych z  pytaniem, czy nikt jej nie oddał. I Chinka, która pracowała w tym singapurskim biurze, kiedy żona podawała tytuł, bez problemów zapisała angielskie słowo „defying”. Ale kiedy żona powtarzała „Hitler”, ona nie  była w stanie zrozumieć, o co chodzi. Nigdy w życiu nie słyszała o  Hitlerze. Ale dlaczego Chinka w Singapurze musi wiedzieć o Hitlerze?

Ale my bardzo chcemy, żeby cały świat wiedział o nas. Z jednej strony czujemy się wyjątkowi i lepsi od innych, a z drugiej mamy wieczne poczucie niedocenienia. Jesteśmy przewrażliwieni czy mamy prawo czuć kompleksy?

Megalomania i poczucie niższości równocześnie. Ja to znam. Na pewno taki kompleks macie, ale to zupełnie naturalne. Polska to nie Luksemburg czy  Estonia. To duży kraj w sercu Europy i macie prawo oczekiwać, że  podstawowe fakty o was, waszej historii będą lepiej znane. Przynajmniej wśród najbliższych sąsiadów. Tymczasem Niemcy wiedzą o was sto razy mniej niż o swoich drugich sąsiadach, Francuzach. Pamiętam, jak dziesięć lat temu byłem u kanclerza Gerharda Schrödera w Berlinie. Wybierał się właśnie do Wrocławia i chciał, żebym mu o nim opowiedział. Dzień wcześniej spotkał się z szefami największych berlińskich gazet i  zapytał, ilu z nich było w Polsce. Z kilkunastu osób rękę podniosła tylko jedna. Siedzieliśmy ze Schröderem na tarasie kanclerskiej rezydencji. W pewnym momencie pokazał na horyzont i powiedział: „Tam jest Polska. 70 kilometrów od Berlina. Rowerem można by dojechać w parę godzin". Ale dla Niemców ten kraj za horyzontem był mentalnie bardzo daleko. Jednak to się zmienia. Powoli, ale się zmienia.

Euro to przyspieszy? Zbigniew Boniek powiedział, że to największe wydarzenie w Polsce od czasu zjazdu gnieźnieńskiego. Nie przesadził?

Z punktu widzenia piłkarza tak może być. Zbigniewa Bońka bardzo lubię i  szanuję. (Słyszałem kiedyś – nie wiem, czy to prawda – że jest spokrewniony z moja żoną). I ma rację. Euro to naprawdę wielkie wydarzenie. Nie tylko sportowe. I ogromnie ważne dla Polski, a jeszcze bardziej dla Ukrainy, która jest wprawdzie wielkim krajem, ale jeszcze mniej znanym niż wy. Ukraińcy mają gigantyczne kompleksy, bo prawie wszyscy na świecie wciąż myślą o ich kraju jako o części Rosji. Fakt, że  przyjadą tu miliony zwykłych, niewykształconych ludzi, którzy dzięki Euro dowiedzą się, gdzie leżą Polska i Ukraina, jak wyglądają te kraje. To w bardzo krótkim czasie wiele zmieni w postrzeganiu was przez resztę świata.

Naprawdę oni między Niemcami a Rosją wciąż widzą na mapie tylko białą plamę?

Niech pan sobie wyobrazi, że angielskie biuro podróży wykupiło setki hotelowych miejsc w Krakowie, bo było przekonane, że z Krakowa do  Doniecka, gdzie będzie grała nasza reprezentacja, jest rzut beretem. Po  prostu ukraiński Charków pomylił im się z Krakowem. Dla nich to było to  samo. Ale skoro już wyrzucili przez to wielkie pieniądze w błoto, na  przyszłość zapamiętają. To będzie się zmieniać także dzięki Polakom, którzy coraz lepiej są postrzegani na Wyspach. W większości świetnie pracują, mają dobrą opinię. Jest spory odsetekbezrobotnych obywateli brytyjskich, którzy nie pracują nie dlatego, że nie ma dla nich pracy, tylko dlatego, że nie chcą iść do roboty za małe pieniądze. Efekt jest taki, że istnieje podklasa, w której bezrobocie przechodzi z pokolenia na pokolenie, bo syn nigdy nie widział ani pracującego ojca, ani pracującego dziadka i woli żyć z zasiłku, niż się zatrudnić. Polacy pokazują im zupełnie inne podejście do życia i pracy.

Wciąż myją talerze i nalewają kawę za Anglików.

Ostatnio byłem w Trinity College w Cambridge, bardzo prestiżowej instytucji. Idę na śniadanie i widzę, że szefem kuchni jest Polak. Zapytałem go, jak on, bardzo młody człowiek, zdołał tak szybko dojść do  takiej pozycji. Powiedział, że jest w Anglii już siedem lat. Zaczynał na  samym dole, dźwigając kartony do i z ciężarówek. Po roku, kiedy lepiej mówił po angielsku, został kelnerem. A teraz jest menedżerem w naprawdę bardzo prestiżowym miejscu. Polacy mają mnóstwo determinacji i coś, czego brakuje wielu Anglikom. Są gotowi na początku wziąć najgorszą robotę, żeby zobaczyć, jak funkcjonuje coś, czego nie znają. Potrafią cofnąć się o krok, bo wiedzą, że dzięki temu będą mogli za chwilę pójść szybko naprzód. To nie jest pojedyncza historia. Jeśli pięć lat temu spotykałem w hotelu Polkę, to najczęściej była sprzątaczką. Teraz w  najbardziej prestiżowych hotelach Polki są menedżerami, kierownikami recepcji, mają coraz większe znaczenie. To się udaje, bo jesteście zdolni, zdeterminowani i bardzo dzielni. Macie siłę i inteligencję. Nie  poddajecie się.

Polacy tu, w Polsce, też się zmienili?

Tak, jesteście niesamowicie dynamicznym krajem. Te 23 lata wolności bardzo dużo zmieniły. Otwieracie się na świat. Kiedy ja studiowałem w  Polsce, w Krakowie były trzy anglojęzyczne osoby. Ja, emigrantka sprzed wojny i amerykański geolog. Dzisiaj z samego Krakowa do Londynu lata pięć dużych samolotów dziennie. To jest tysiąc osób. Tysiąc osób, które wymieniają się doświadczeniami, pomysłami, uczą się innego świata. Macie go dziś na wyciągnięcie ręki, tak samo jak świat może w końcu zobaczyć was. Ostatnio spędziliśmy kilka dni we Wrocławiu z okazji Global Forum. Wszyscy mówią, że to niesamowite, jak to miasto się zmienia. Nawet Amerykanie, którzy przyjeżdżają tam co roku, nie mogą nadziwić się tempu modernizacji. Szczególnie jeśli zobaczą fotografie z 1945 r., na których widać, że prawie cały Wrocław był w gruzach. Patrzą na to, co dzieje się dzisiaj – nowe lotnisko, nowy stadion, nowy most na Odrze, nowe autostrady, Sky Tower, jeden z największych budynków w kraju – i widzą, że Polska jest krajem rozwoju, modernizacji, zmian, ale przede wszystkim ma niepowtarzalnego ducha nadziei.

Okładka tygodnika WPROST: 24/2012
Więcej możesz przeczytać w 24/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • zaskoczony   IP
    Kto nas tak ładnie malował i maluje. Euro ma zmienić myślenie o Polsce? Zapomniał Profesor o JP II i Polakach ,którzy zostali zaprzągnięci do wozu pt rewolucja \"Solidarność\"

    Spis treści tygodnika Wprost nr 24/2012 (1530)

    • Polak potrafi? 10 cze 2012, 12:00 Mówiąc wprost, popełniliśmy błąd. Zrobiliśmy coś, do czego – jak widać z dzisiejszej perspektywy – nie mieliśmy podstaw, właściwie nie mieliśmy wręcz prawa. Chcieliśmy dobrze, wyszło inaczej. Wykazano nam, że błądzimy jak dzieci we mgle. Dziś musimy posypać głowę... 4
    • Polska według pewnej gazety. Codziennej 10 cze 2012, 12:00 Od zawsze instynktownie czułem, że ten kraj gdzieś jest. Tylko na razie go nie widać. Że te cieszące się, śpiewające i uśmiechnięte tłumy to jakaś ściema. Że to niemożliwe, żeby tu były te wszystkie nowe stadiony, dworce,... 12
    • Tydzień kultury polskiej 10 cze 2012, 12:00 9 sierpnia, czyli akurat w momencie gdy ostatni kibice, którzy przyjechali na Euro, wydostaną się z warszawskich korków, w Edynburgu rozpocznie się międzynarodowy festiwal teatralny, Edinburgh International Festival. Prestiżową imprezę... 16
    • Za rodinu... 10 cze 2012, 12:00 Znowu będzie jak zawsze: my z nimi o wszystko. My – Polacy, oni – Rosjanie. Nie łudźmy się, że tym razem jest nas więcej. Za Sborną stoi armia kibiców z Rosji. I z Polski. Wielu z nich pierwszy raz będzie mogło zamanifestować dumę narodową. 18
    • Pomysł z piekła rodem 10 cze 2012, 12:00 Mecz Polska – Rosja to może być bitwa polityczna. Będzie miał całe podglebie naszych stosunków, pamięci historycznej – mówi Stanisław Ciosek, były ambasador Polski w Rosji, w rozmowie z Pawłem Reszką i Michałem Majewskim. A do przemarszu kibiców rosyjskich przez... 24
    • Polityka i igrzyska 10 cze 2012, 12:00 Zaczęliśmy Euro, wielkie święto futbolu i sprawdzian organizacyjny dla Polski. Przede wszystkim. Ale nie tylko. W związku z meczem Polska – Rosja pojawił się także polityczny aspekt rywalizacji sportowej. Tematem Euro żyliśmy od 18... 27
    • Smoleńsk kontra Euro 10 cze 2012, 12:00 Solidarni 2010 na Euro przygotowali wielką akcję „otwierania Polakom i całemu światu oczu na prawdę”. Ten profesjonalny czarny PR to antyrosyjska prowokacja. 28
    • Czy kibole pojadą na ryby 10 cze 2012, 12:00 Mogą robić burdy, bić się między sobą, rozbijać puby. Ale mogą też dotrzymać słowa, wyjechać na ryby i podczas Euro 2012 być niezauważalni. Niezależnie od tego, co będą robić, władza i policja szukają sposobów na zneutralizowanie stadionowych zadymiarzy. 32
    • Coraz większe mniejsze zło 10 cze 2012, 12:00 Przepis na Oscara? Kompleksy hipokrytów. Na Polskę? Nadal scenariusz „Ekipy” – mówi Agnieszka Holland. 36
    • Uciekający prezydent 10 cze 2012, 12:00 Bronisław Komorowski coraz dalej ucieka Donaldowi Tuskowi. Zarówno w prowadzonej przez siebie polityce, jak i w sondażach. Ucieka też BOR-owcom, kiedy ma ochotę na prywatny wypad. 42
    • Macie ducha nadziei 10 cze 2012, 12:00 Dla większości obywateli świata między Niemcami a Rosją na mapie wciąż jest tylko biała plama. To się jednak powoli zmienia. Profesor Norman Davies mówi, że dzięki Euro zmiany te mają szansę przyspieszyć. Może nawet BBC i prezydent Obama zauważą, że stereotypowe myślenie o... 46
    • Tolerancji można się nauczyć 10 cze 2012, 12:00 Siedzę w knajpie, obok grupa młodych kibiców, chyba studentów (niedaleko jest Uniwersytet Medyczny). Dziewczyny i chłopcy zażarcie dyskutują o Rosjanach, którzy planują marsz ulicami Warszawy w dniu swojego narodowego święta (12.06).... 51
    • Wieś polska - upadek i wzrost 10 cze 2012, 12:00 Ponieważ wszyscy o Euro, to ja o sprawach innych, a mianowicie o fałszywej, a powszechnie przyjmowanej wizji polskiej wsi i chłopów. Polska wieś jest OK i zarazem jest na dnie. Trzy cechy, jakie od lat miały określać polską wieś, są w... 54
    • Europa wstępuje do Polski 10 cze 2012, 12:00 Osiem lat temu Polska wstąpiła do Unii Europejskiej, dziś Europa składa rewizytę. Kiedy oglądałem w 1996 r. mistrzostwa Europy w Wielkiej Brytanii (pamiętne głównie przez mnóstwo wlokących się dogrywek z racji zastosowanej pierwszy... 56
    • Projekt made in Poland 10 cze 2012, 12:00 Skromnisia, chwalipięta i lokalna patriotka. Świat ich ceni, a my? Większość Polaków nie ma pojęcia, że Olka Osadzińska, Janusz Kaniewski i Ania Kuczyńska to jedne z najgorętszych nazwisk w światowym designie. Projektują dla Reeboka, Ferrari, Hondy, sprzedają kolekcje od... 58
    • Obama, jednoosobowa armia Ameryki 10 cze 2012, 12:00 Ostatnie przecieki z Białego Domu mają pokazać, że prezydent zasłużył na reelekcję, bo ma jaja i nie boi się zabijać. Sztab Obamy doskonale wie, że taki argument trafi podczas kampanii do większości Amerykanów. 62
    • Wywiad lekarski 10 cze 2012, 12:00 Doktor Szakil Afridi pomógł Amerykanom odnaleźć Osamę bin Ladena, badając DNA pakistańskich dzieci. Teraz został skazany na 33 lata więzienia. 66
    • Hitler w księgarni 10 cze 2012, 12:00 Przez kilkadziesiąt lat władze Bawarii bezwzględnie walczyły z każdym, kto chciał sprzedawać „Mein Kampf” Hitlera. Teraz chcą… wprowadzić „biblię nazizmu” do szkół. 70
    • Nowi najbogatsi 10 cze 2012, 12:00 E-commerce, giełda, finanse – gdzie szukać tych, którzy już wkrótce przebojem wkroczą na listę 100 najbogatszych Polaków tygodnika „Wprost”? Kim są następcy Kulczyka, Solorza-Żaka i Czarneckiego? Przygotowaliśmy subiektywny ranking pretendentów, biorąc pod... 72
    • Czarna ziemia obiecana 10 cze 2012, 12:00 Oto nowy symbol gospodarczego sukcesu: Afryka. Tu uciekają młodzi zdolni Europejczycy, by rozpocząć nowe życie, a kontynent pobił właśnie rekord w przyciąganiu zagranicznych inwestorów. 80
    • Kawa znowu na ławę 10 cze 2012, 12:00 Pij kawę - zmniejszysz ryzyko przedwczesnej śmierci. Nawet o dziesięć procent. Prawda, że niemało? Dla co dziesiątego z nas czyni to dość istotną różnicę. 84
    • Skaner 10 cze 2012, 12:00 Smartfony dla konsoli Telefon jako dodatkowy ekran i kontroler do gier odtwarzanych przez stacjonarne konsole? Tak przyszłość domowej rozrywki widzi Microsoft. Oprogramowanie Xbox SmartGlass pozwala smartfonom (Windows, Android, iOS) łączyć... 87
    • Nie trawię 10 cze 2012, 12:00 Gdy słyszę, co dziś o marihuanie wygaduje się w mediach, wzbiera we mnie przekonanie, że autorzy tych bredni powinni jak najszybciej rozstać się ze swoim dealerem. 87
    • Johnny kaznodzieja 10 cze 2012, 12:00 John Lydon powraca po 20 latach milczenia. Właśnie ukazał się dziewiąty album jego kultowej formacji Public Image Ltd. W rozmowie z „Wprost” legendarny punkowiec udowadnia, że wcale nie spotulniał. 88
    • Bez kompromisów 10 cze 2012, 12:00 Ralph Fiennes zadebiutował w roli reżysera. W „Koriolanie” gra też głównego bohatera – zranionego mężczyznę, opętanego żądzą zemsty. Nam opowiada, dlaczego zawsze chciał być szekspirowskim aktorem. 92
    • Borys Hamlet Szyc 10 cze 2012, 12:00 Popularny aktor gra Hamleta myślącego, świadomego pułapki, w jaką wpadł, piekielnie inteligentnego, prowokującego, ironicznego. Wielka rola Borysa Szyca. 94
    • Nie jestem feministką 10 cze 2012, 12:00 Dunka Karen Duelund Guastavino, czyli Mademoiselle Karen, znana u nas dzięki płycie „Attention”, wraca do Polski z koncertami. Czym teraz zaskoczy? 95
    • Za klasyczny ten Iwaszkiewicz 10 cze 2012, 12:00 Ludwika Włodek zebrała rodzinne anegdoty, przestudiowała stare listy, dzienniki i stworzyła opowieść o swoim pradziadku, Jarosławie Iwaszkiewiczu. Jej książka nie jest jednak historią zbudowaną wyłącznie z dowcipów. 97
    • Trąba powietrzna i sen 10 cze 2012, 12:00 W nocy wiatr siał niepokój wśród drzew i ciągnął dachy za włosy. Deszcz wszystko uspokoił, ale zrobiło się zimno i nici z wyjazdu nad morze. Po latach wypraw na gorące wyspy, chcieliśmy patriotycznie pojechać nad Bałtyk. Nie... 100
    • Koko dola niepodległej Polski 10 cze 2012, 12:00 Ludzi piszących w Polsce dzielimy na dwie kategorie: – tych, którzy piszą o Euro, – tych, którzy piszą o Euro, że nic ich w ogóle nie obchodzi. Ci drudzy, zapamiętajcie to sobie, próbują najbardziej ogranego chwytu „na... 101
    • Oflagowałem się 10 cze 2012, 12:00 Pierwszy raz w życiu oflagowałem się. Walnąłem sobie na dachu auta dwie chorągiewki w barwach narodowych, na boczne lusterka pokrowczyki w takich samych kolorach i pewnie gdyby był taki pokrowiec na cały samochód, to też bym kupił. Jak... 101
    • Pięta Lewandowskiego 10 cze 2012, 12:00 Zewsząd płyną narzekania, że Polska (a wraz z nią cała Europa) zamieniła się w wielką piłkę futbolową. Polska jako piłka nadaje się zatem tylko do kopania. Tymczasem oprócz kopania na boisku słyszymy zadziwiające pochwały jako... 102

    ZKDP - Nakład kontrolowany