Wybory w krainie bankrutów

Wybory w krainie bankrutów

Ameryka przegląda się w bankrutujących miastach jak w lustrze i zadaje sobie pytanie, czy ich los podzieli wkrótce cały kraj. Obaj kandydaci w wyścigu do Białego Domu odpowiadają: jeśli wygram, na pewno nie. Ale coraz mniej wiary w te zapewnienia mają nawet ich zwolennicy.
Słonecznym popołudniem 2 lutego, najgorszego w historii amerykańskiej gospodarki roku 1933, gdy bezrobocie w skali kraju sięgnęło rekordowych 25 proc., do położonego nad rzeką San Joaquin miasta Stockton w Kalifornii zawinął oceaniczny statek handlowy SS „Daisy Gray”, szczelnie wypełniony ładunkiem najlepszego gatunku drewna. Tak rozpoczął działalność jeden z największych śródlądowych portów świata. Jego uroczyste i huczne otwarcie mieszkańcy Stockton świętowali do późnej nocy. Ratusz zafundował grilla, piwo i fajerwerki. Gnębiący kraj Wielki Kryzys był wtedy dla Stockton opowieścią z innego świata. Miasto przeżywało właśnie swój złoty okres. W zakładach Mattesona i Williamsona huczała pierwsza na świecie seryjna produkcja kombajnów; pełną parą chodziły stocznie, browar i fabryka papieru. Przy zatłoczonej Main Street wyrastały budynki – perły architektury; cztery miejskie teatry dawały rozrywkę świetnie prosperującej klasie średniej, a na największym basenie miejskim Ameryki odpoczywali dobrze opłacani robotnicy.

Dziś 300-tysięczne Stockton nazywane jest „śmierdzącą pachą Kalifornii”. W rankingu „Forbesa” na najgorsze miejsce do życia w USA ustępuje tylko nękanym wojnami gangów Memphis i Cleveland. Południowa część – Southside – gdzie nie ma dnia bez strzelaniny, szczyci się mianem najbardziej niebezpiecznego getta Ameryki. W 2011 r. w mieście odnotowano 58 zabójstw, o 140 proc. więcej niż w ostatnim przed kryzysem roku 2008. Co piąty mieszkaniec jest bez pracy i co piąta rodzina żyje poniżej progu ubóstwa. Jeśli pierwszy wielki kryzys ominął Stockton, to ten drugi uderzył tu ze zdwojoną siłą. Na początku lipca włodarze miejscy stwierdzili, że dłużej nie pociągną, i złożyli w sądzie wniosek o ogłoszenie bankructwa. Stockton stało się oficjalnie największym miastem bankrutem w USA.

Bezrobocie, durniu!

– Gospodarka to najważniejsza kwestia tych wyborów – ogłosił w CNN William Bennett, wysoki urzędnik w administracjach Reagana i Busha juniora. „Wyborcy niezdecydowani właśnie teraz zaczynają się decydować” – pisze „The New York Times” i cytuje ekspertów przewidujących, że o wyniku wyborów przesądzi stan portfeli Amerykanów i ogólny nastrój wokół gospodarki. – Sytuacja ekonomiczna w połowie roku wyborczego jest kluczowa – mówi Larry M. Bartels, profesor z Vanderbilt University. – Najbardziej rozchwiani wyborcy zaczynają nadstawiać uszu, nasłuchując wiadomości o gospodarce.

A wiadomości są złe. Najnowszy raport o bezrobociu był dla sztabu Obamy druzgocący. Wprawdzie w ostatnim kwartale ćwierć miliona ludzi znalazło pracę, ale tylko w czerwcu wpłynęło aż 80 tys. nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Pracy szybciej ubywa, niż przybywa. Wbrew obietnicom prezydenta stopa bezrobocia ani drgnie – od 41 miesięcy z rzędu, czyli najdłużej od czasów Wielkiego Kryzysu, utrzymuje się na poziomie powyżej ośmiu procent. Biorąc pod uwagę to, że oficjalnie liczy się tylko tych aktywnie poszukujących zatrudnienia, faktyczny wskaźnik jest dużo wyższy. Prawie każdy Amerykanin ma dziś wśród bliskich kogoś, kto nie ma pracy.

Ekonomiczne problemy kraju jak w soczewce skupiają się w Stockton i innych plajtujących miastach. To na nie zwrócone są dziś oczy zwykłych Amerykanów, mediów i obu kandydatów do Białego Domu. Sztabowcy Mitta Romneya z pewnością skrycie zacierają ręce – zaraz po Stockton bankructwo ogłosiły narciarski kurorcik Mammoth Lakes i 200-tysięczne San Bernardino w Kalifornii. Wcześniej padały Prichard w Alabamie, Central Falls w Rhode Island, stolica Pensylwanii Harrisburg czy kalifornijskie Vallejo. W kolejce do bankructwa czeka około setki miast i mieścin z całego kraju. Jeśli się okaże, że Stockton uruchomiło lawinę miejskich bankructw, tym, który zostanie nią zasypany, może być Barack Obama.

W przypadku niewielkich miast – jak Stockton – to ratusz i podległe mu instytucje są często największymi pracodawcami. Gdy miasto popada w ruinę, ciągnie na dno wszystkich swoich pracowników. Cięcia płac i etatów dotykają policjantów, strażaków, urzędników, śmieciarzy, bibliotekarki, parkowych strażników czy kierowców autobusów. Co gorsza, wielu Amerykanów od samorządów otrzymuje też większość swojej emerytury, bo przy federalnym programie świadczeń Social Security nawet nasz ZUS wygląda na szczodrego wujka. Emeryci w Kolorado, Minnesocie i Dakocie Południowej musieli przystać na obniżkę wypłat. Stan Maryland chce podnieść wiek emerytalny. Gdy zbankrutowało Prichard w Alabamie, emeryci z dnia na dzień przestali dostawać czeki. Alfred Arnold przepracował w tamtejszej straży pożarnej 35 lat, był pierwszym czarnoskórym szefem straży w historii miasta, a na dowód swoich zasług może pokazać całą gablotę odznaczeń. Gdy miasto przestało mu przysyłać emeryturę, w wieku 66 lat zatrudnił się jako ochroniarz w supermarkecie. – Uważam się za szczęściarza – zwierza się reporterowi CBS. – Znali mnie, więc wyskubali dla mnie jakieś zajęcie.

Eddie Ragland nie miał tyle szczęścia. Odszedł z policji rok przed sześćdziesiątką, po tym jak dostał kulkę w strzelaninie z rabusiami. Gdy miasto przestało mu płacić, nie znalazł roboty. Żona zaczęła wypiekać ciasteczka, żeby chodził z nimi po kumplach, zbierając co łaska do słoika. Arnold i Ragland spotkali się na pogrzebie innego emeryta – Reksa Walla, wieloletniego naczelnika straży. Rodzina znalazła go martwego w fotelu przed wyłączonym telewizorem. Dostawcy odcięli mu wodę, gaz i prąd. Miał pustą lodówkę i plik niewykupionych recept. Ponoć był zbyt dumny, żeby prosić o pomoc.

Amerykańskie media kipią od takich historii z Prichard, Stockton i innych, coraz liczniejszych czarnych dziur na mapie USA. Sztabowcom Romneya na pewno nie zabraknie obrazków dostarczającym im aż do późnej jesieni tematów do opowieści o tym, jak to Obama nie potrafi pomóc gospodarce.

Rządy gangów

Miejscami Stockton wygląda, jakby opanowała je zaraza. Perły międzywojennej architektury przy Main Street stoją puste, zabite dechami. Nie uświadczysz przechodniów, tu i ówdzie obozowisko pod ścianą umości sobie bezdomny. Zamknięta jest część miejskich parków, bibliotek, na wielu skrzyżowaniach nie działa komunikacja świetlna. Chwastami zarosły miejskie boiska i parkingi. „Człowiek przeciw dziczy” – brzmi tytuł klipu na YouTube, którego bohater wędruje z kamerą przez ogarnięte kryzysem dzielnice.

Najgorsza jest przestępczość. „Staruszka ofiarą 35. zabójstwa w tym roku”, „Zidentyfikowano zwłoki kobiety zadźganej w motelu Tracy”, „Rodzina wstrząśnięta po brutalnym mordzie” – tytuły najczęściej czytanych artykułów w ostatnim tygodniu na internetowej stronie gazety „Record”, jedynego dziennika w Stockton, mówią same za siebie. Gdy miejska kasa zaczęła świecić pustkami, zlikwidowano wydział do walki z narkotykami, a pensje policjantów cięto nawet o 30 proc. Wielu oficerów wyprowadziło się z miasta w poszukiwaniu lepiej płatnych posad. Dziś liczba policjantów na etacie jest najniższa od 20 lat, a statystyka zabójstw – najwyższa w historii.

W połowie lat 90. w USA udało się opanować epidemię przestępczości, jaka nękała kraj przez poprzednie dwie dekady. Dziś w wielu miejscach trend zaczyna się odwracać. Tam, gdzie policji brakuje pieniędzy, kontrolę nad najtrudniejszymi kwartałami przejmują gangi. Stocktońskie Southside jest tego przykładem, ale – co pokazują teksty Johna Rudolfa z „Huffington Post” – z podobnymi problemami zmaga się wiele społeczności jak kraj długi i szeroki. Po tym jak Camden w stanie New Jersey odchudziło miejskie posterunki o połowę, liczba zabójstw w ciągu kilku miesięcy wzrosła o jedną trzecią. „Jesteśmy w stanie oblężenia przez gangi” – mówił w listopadzie 2011 r. szef tamtejszej rady miejskiej Frank Moran i wzywał na pomoc Gwardię Narodową. W mieście Flint w stanie Michigan liczba policjantów między rokiem 2008 a 2012 zmniejszyła się z 265 do 125. Efekt? 60 proc. zabójstw więcej

Jednym z najbardziej poważanych przedsiębiorców w Stockton jest właściciel największego domu pogrzebowego Pablo Cano. Ludzie go cenią, bo wiadomo, że pochowa każdego. Od biednych rodzin bierze co łaska, do pogrzebów najbiedniejszych dokłada. W zeszłym roku został uznany za najlepszego dyrektora w branży w całym stanie i pochował 12 ofiar morderstw, najwięcej w 38-letniej karierze. – Przykro na to patrzeć – mówi. – To przeważnie kilkunastoletni chłopcy, którzy nie zdążyli nawet poznać smaku prawdziwego życia.

Po wyborach bez zmian

Gdy w 2009 r. bankrutowało Prichard, Michael Aquiree, prokurator miejski w San Diego, miasta też od lat balansującego na granicy plajty, krakał: „Prichard pokazuje przyszłość”. Dziś wiadomo, że nie uda się powstrzymać miejskich bankructw w wielu stanach Ameryki. Komentując upadek Stockton, szef Gallupa Jim Clifton pisze na swoim blogu: „Wyobraźcie sobie, że taki los spotka wkrótce kilka następnych miast, a potem sto miast, a potem tysiąc miast. Będziemy mieli ogólnonarodowy gospodarczy armagedon. [...] Jestem przekonany, że Ameryka zmierza ku bankructwu”. Jako główne powody niechybnej katastrofy Clifton wymienia nieokiełznane koszty wydatków publicznych – na opiekę zdrowotną i świadczenia dla żołnierzy, nauczycieli, policjantów. Jako przykład wskazuje na upadające miasta, z których część nie wytrzymuje pod ciężarem programów socjalnych. Ale inni eksperci stawiają odmienną diagnozę. Przypominają, że Stockton przyłączyło się do komenderowanego przez Wall Street pompowania bańki w nieruchomościach. Gdy ta pękła, kredytodawcy zabrali ludziom domy i załamał się budżet miejski zasilany głównie podatkiem od własności.

Spór o powody miejskich plajt jest częścią ogólnonarodowej (i globalnej) kłótni o przyczyny kryzysu i pomysły na jego zakończenie. Winny jest rozpasany socjal czy chciwi bankierzy? Ratować gospodarkę dokładaniem pieniędzy czy zaciskaniem pasa? Historia upadku Stockton nie daje na to drugie pytanie jasnej odpowiedzi. Z jednej strony pokazuje, że zaciskanie pasa nie jest skuteczne, bo w Stockton zaciskali tak długo, aż zabrakło dziurek; z drugiej daje argumenty tym, którzy twierdzą, że ponad 700 mld dolarów, które Obama podarował gospodarce w ramach jej ratowania, też nie przynosi efektów. Stockton przyjęło od Waszyngtonu kilkadziesiąt milionów, ale – jak w wielu innych miejscach – pieniądze rozeszły się na chybione, niedokończone często inwestycje i nie stworzono dzięki nim prawie żadnych miejsc pracy. W 2009 r. Obama obiecywał, że dzięki osławionemu pakietowi w ciągu trzech lat bezrobocie spadnie do 5,6 proc. Jeszcze nie raz Mitt Romney przypomni Amerykanom, jak bardzo prezydent się przeliczył.

Jakikolwiek będzie wynik głosowania w listopadzie, tegoroczna kampania jest jedną z najbardziej przygnębiających w historii. Dawno nastroje społeczne nie były w USA tak złe. Zwolennicy Obamy i Romneya zagłosują na nich bez entuzjazmu. Prawie dwie trzecie Amerykanów badanych przez GFK stwierdziło, że żaden z kandydatów nie jest w stanie dźwignąć gospodarki z zapaści. Kryzys prędko nie minie, bo Amerykę pęta polityczny i ideowy paraliż. Wynik wyborów niewiele zmieni. Co do tego pewność mają zarówno bankierzy z najwyższych pięter drapaczy chmur na Wall Street, jak i bezrobotni z piwnicznych melin na stocktońskim Southside.
Okładka tygodnika WPROST: 29/2012
Więcej możesz przeczytać w 29/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 29/2012 (1535)

  • Manifest lemingów 15 lip 2012, 12:00 Mówiąc wprost, zaczął się wakacyjny sezon polowań na lemingi. Dlaczego teraz? Moja teoria jest taka, że to z powodu politycznej flauty, braku nowych haseł, którymi można by zagrzać do boju. Ale być może powód nowego ataku lemingofobii jest taki, że niedawno zakończone Euro... 4
  • In vitro quiz show 15 lip 2012, 12:00 Platformie najlepiej wychodzi dyskusja o in vitro. Gdyby partia Tuska chciała ten problem rzeczywiście rozwiązać, zrobiłaby to trzy miesiące po objęciu władzy. Czyli wtedy, kiedy po raz pierwszy obiecaliście, panie i panowie, załatwienie tej sprawy. 6
  • Tydzień w skrócie 15 lip 2012, 12:00 Trenerów dwóch, nadzieje dwie Gdy Andrea Anastasi zdobył złoty medal Ligi Światowej z genialnie grającymi polskimi siatkarzami, naród oszalał z radości. Jasne, że wybuch nastąpił na fali wciąż jeszcze nieukojonego cierpienia po... 8
  • Ruch w zaułku 15 lip 2012, 12:00 Złe notowania i coraz bardziej wyraźne podziały wewnętrzne to mieszanka wybuchowa. W ekipie Palikota nastał kryzys. Czy jego ofiarami będą Anna Grodzka i Robert Biedroń? 12
  • Palikot na skraju przepaści 15 lip 2012, 12:00 Nie mogę pracować z większym cynikiem niż ja sam – mówi „Wprost” były doradca Janusza Palikota, Piotr Tymochowicz, który teraz współpracuje z SLD. 15
  • Dżihad nad Wisłą 15 lip 2012, 12:00 Czy to mógłby być polski Breivik? Tak twierdzi ABW. Kilkadziesiąt godzin przed początkiem Euro 2012 zatrzymano młodego Polaka, islamskiego radykała. Specsłużby uważają, że był on zdolny do przeprowadzenia ataku terrorystycznego. 16
  • Bohaterowie z „gruntu” 15 lip 2012, 12:00 Pamiętacie jeszcze aferę gruntową? Pięć lat temu zatrzęsła Polską. Co z tego zostało? Dotychczas nikt nie został skazany: ani za korupcję, ani za przeciek, ani za bezprawne używanie służb. A bohaterowie? 20
  • Jeszcze Owsiak nie zwariował, póki… 15 lip 2012, 12:00 Chcesz być jak Jurek Owsiak? Nie czytaj gazet, nie oglądaj wiadomości i myśl samodzielnie. 26
  • Mądrzy mają gorzej 15 lip 2012, 12:00 Lepiej nie czytać książek, bo streszczenia i umiejętne wstrzelenie się w klucz dają lepsze wyniki. Do matury można przygotować się w parę tygodni. I zdać. I pójść na studia. Uczelnie już drżą przed nowymi maturzystami. 32
  • Skalpel dla duszy 15 lip 2012, 12:00 Robią to, ale wstydzą się przyznać. Bo u nas operacje plastyczne to wciąż przejaw narcyzmu i lekka dewiacja. 36
  • Fałszywi recenzenci 15 lip 2012, 12:00 Trzeba robić, pracować i rozliczać tych, co robią, a nie słuchać tych, co mówią i tylko recenzują i obiecują. 40
  • 1988 15 lip 2012, 12:00 Polska Anno Domini 1988 nie była najlepszym miejscem do mieszkania. Życie zamieniało się w erzac. 42
  • Jacy jesteśmy? 15 lip 2012, 12:00 Zmiany w typie uznawanych wartości następują w Polsce pomału, głównie pod wpływem edukacji. 44
  • Polityczna bezradność 15 lip 2012, 12:00 Polityka w Polsce uległa wyczerpaniu, usiadła jak zmęczony człowiek w fotelu, dyszy, rozgląda się, ale wstać się nie chce. 46
  • TOP 5 15 lip 2012, 12:00 Wiele jest na ziemiach Piastów miejsc naprawdę godnych zobaczenia. Wybraliśmy te, w których podczas rodzinnej wycieczki nikt nie będzie się nudzić: ani dorośli, ani dzieci. 49
  • Zabytki 15 lip 2012, 12:00 Romańskie kolumny kościoła w Strzelnie – unikat w skali świata, Drzwi Gnieźnieńskie, kolebka Polski – Ostrów Lednicki. Jest co zwiedzać. Tylko jak zainteresować tymi skarbami dzieci? Mamy kilka podpowiedzi. 52
  • Przyroda i przygoda 15 lip 2012, 12:00 Wielkopolska, Ziemia Lubuska i Ziemia Łódzka nie kojarzą się w sposób oczywisty z odpoczynkiem na łonie przyrody. A tymczasem oferują mnóstwo miejsc nie tylko pięknych, lecz także pozbawionych tłoku. 54
  • Rodzinne atrakcje 15 lip 2012, 12:00 Z niezwykle interesującymi zabytkami w otoczeniu przyrody sąsiadują znakomite miejsca rodzinnej rozrywki. Wszystkie przemyślane, atrakcyjne, czyste i zadbane. 56
  • Wybory w krainie bankrutów 15 lip 2012, 12:00 Ameryka przegląda się w bankrutujących miastach jak w lustrze i zadaje sobie pytanie, czy ich los podzieli wkrótce cały kraj. Obaj kandydaci w wyścigu do Białego Domu odpowiadają: jeśli wygram, na pewno nie. Ale coraz mniej wiary w te zapewnienia mają nawet ich zwolennicy. 65
  • Bójcie się Boga, dziennikarze 15 lip 2012, 12:00 Po serii medialnych pożarów Watykan zatrudnia fachowca od wizerunku i zapowiada pozwy przeciw dziennikarzom. 68
  • Wojna cywilizacji 15 lip 2012, 12:00 To historyczna zmiana. Ortodoksi mają iść do wojska. Cel? Integracja z resztą Izraela, bo dziś tworzą państwo w państwie. 70
  • Odlot dla oszczędnych 15 lip 2012, 12:00 Niecała godzina pociągiem z warszawskiego Dworca Centralnego, potem dziesięć minut specjalnym autobusem – i jest. Pachnąca nowością, zaprojektowana przez Stefana Kuryłowicza duma Donalda Tuska. Lotnisko w Modlinie. 72
  • To nie jest robota dla Polaka 15 lip 2012, 12:00 Prawie dwa miliony Polaków nie ma pracy. Ale nie dlatego, że jej nie ma, tylko wzorem bogatszych społeczeństw niektórych zajęć zaczęliśmy unikać. 76
  • Nerka z wiaderka 15 lip 2012, 12:00 Złamana noga? Nie ma problemu, nowe kości zrobisz na drukarce. Marskość wątroby? Nieużywany organ przyślą ci z Japonii. 78
  • Skaner 15 lip 2012, 12:00 Piąty księżyc Plutona W najszerszym miejscu ma grubość 25 km, krąży po orbicie o promieniu ok. 47 tys. km – wokół Plutona. Jego piąty, właśnie odkryty księżyc. Nazwany roboczo P5, kiedyś zyska najpewniej imię pożyczone z... 81
  • Niemożliwości 15 lip 2012, 12:00 „Nie rozumiem, jak można zarazem uprawiać fizykę i pisać wiersze” – mruczał paul dirac, genialny dziwak, który rozumiał tak wiele i tak niewiele zarazem. fizyka bywa poezją. 81
  • Z siostrą to nie grzech 15 lip 2012, 12:00 „Bez wstydu” Filipa Marczewskiego o kazirodczej miłości brata i siostry właśnie wchodzi na ekrany naszych kin. I obala jedno z ostatnich tabu w polskim filmie. 82
  • Romantyczna fabryka sztuki 15 lip 2012, 12:00 Biennale sztuki Manifesta w tym roku zadaje pytania o rozwój i nowoczesność. Wszystkie prace tego wydarzenia łączy obsesja na punkcie… górnictwa. 86
  • Długodystansowiec 15 lip 2012, 12:00 Wybitny aktor Ingmara Bergmana postanowił odpocząć. Ale dla niektórych projektów wciąż robi wyjątek. „Strasznie głośno, niesamowicie blisko” z kreacją 83-letniego Maksa von Sydowa w Polsce można oglądać na DVD . 88
  • Meksykańska fala 15 lip 2012, 12:00 Rusza festiwal T-Mobile nowe horyzonty. jednym z wydarzeń imprezy jest przegląd kina meksykańskiego. 90
  • Na jaszczurki! 15 lip 2012, 12:00 Z jednej strony „Dragon’s Dogma” to typowa posttolkienowska baśń – świat, w którym na gościńcu między zamkiem a leśną strażnicą można nadziać się na stado wilków, gobliny, trolle, cyklopy, a nawet ziejącego... 90
  • Kultura, aktualności 15 lip 2012, 12:00 Film Najgorętszą premierą tygodnia jest hollywodzki „Prometeusz” z Charlize Theron, Michaelem Fassbenderem i odkryciem szwedzkiej wersji „Millennium”, Noomi Rapace. Reżyser Ridley Scott nawiązuje w nim do swojego... 91
  • Tydzień kultury polskiej 15 lip 2012, 12:00 Edyta Olszówka w serwisie Plejada objawia czytelnikom gorzką prawdę o polskim szołbizie. Mówi, że to wszystko wygląda pięknie w gazetach i telewizji, a dopiero jak człowiek wróci do domu i popatrzy w lustro, to „wychodzą z niego... 96
  • Kraj śmieciem płynący 15 lip 2012, 12:00 Podczas największej akcji sprzątania tatr przeprowadzonej na początku wakacji zebrano ponad 1500 kg śmieci. Ta szlachetna akcja zrealizowana siłami miłośników gór znajduje wielu naśladowców. 97
  • Wczasy 15 lip 2012, 12:00 Postanowiłem wybrać się na urlop za granicę z jakimś naszym biurem podróży, bo lato jest po to, żeby wypoczywać po wiośnie i naładować akumulatory na deszczową jesień, która grozi nam kryzysem przepowiadanym przez ekonomistów od czasu do czasu oraz przez Prawo i Sprawiedliwość... 97
  • Kto przodkami wojuje 15 lip 2012, 12:00 Ukraiński nietakt pary satyryków to przestroga, do jakiej arogancji prowadzi władza i sława, bliska jej kuzynka 98

ZKDP - Nakład kontrolowany