Marcin Dubieniecki dla „Wprost”: Kaczyński nie interweniował w mojej sprawie

Marcin Dubieniecki dla „Wprost”: Kaczyński nie interweniował w mojej sprawie

Marcin Dubieniecki
Marcin Dubieniecki Źródło:Newspix.pl / MICHAL FLUDRA
Były mąż Marty Kaczyńskiej, oskarżony o nadużycia, w wywiadzie dla „Wprost” twierdzi, że w piśmie w jego sprawie, jakie Jarosław Kaczyński wysłał do ministra sprawiedliwości na początku roku, nie chodziło o osobiste korzyści. I oskarża.

Ponad 14 mln zł miał stracić Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych za sprawą grupy przestępczej kierowanej przez Marcina Dubienieckiego – jak twierdzi Prokuratura Regionalna w Krakowie. W sierpniu 2015 roku Marcin Dubieniecki usłyszał zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, prania brudnych pieniędzy oraz oszustwa. Kolejnych 14 miesięcy znany trójmiejski adwokat i przedsiębiorca spędził w areszcie. Wyszedł w październiku 2016 r. za kaucją 3 mln zł. Na początku stycznia pytania w jego sprawie skierował do Ministra Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.

Jacek Pochłopień: Czy to nie dziwne, że Jarosław Kaczyński interweniował w Pana sprawie? Dlaczego Pana zdaniem to zrobił?

Marcin Dubieniecki: Pyta Pan o tę interwencję, której nie było? Nikt przez cały mój czas spędzony po „tamtej” stronie nie wstawiał się za mną dla jakiejkolwiek mojej korzyści. Nie zrobił tego również Jarosław Kaczyński, także dlatego, że nigdy o to nie zabiegałem.

Mylą się ci, którzy twierdzą, że za sprawą tego pisma wyszedł Pan z aresztu?

Matematyka i fizyka są stałe i niezmienne. Reakcja nie może poprzedzać akcji. Pismo, którego treści nawet nie znam, skoro zostaje wysłane miesiące od uchylenia aresztu, nie może spowodować tego, co już nastąpiło. Zresztą chęć ubrania formy urzędowego pisma w rzekomy skandal jest niczym więcej jak tylko nadużyciem, pompowaniem pustego tematu. Korespondencja kierowana do rozmaitych instytucji w mojej sprawie liczy setki stron. Znając sprawę nie dziwię się, że może budzić zainteresowanie i kolejne pytania. Często bez odpowiedzi. To również pokazuje jak moja sprawa jest nietypowa z punktu widzenia prowadzenia śledztwa i ile niedomówień oraz niejasności towarzyszy jej od samego początku.

O tym, co mówi Marcin Dubieniecki na temat zarzutów pod swoim adresem, prokuratorów oraz co w jego sprawie budzi wątpliwości, czytaj w bieżącym wydaniu „Wprost”.

Czytaj też:
Oskarżony oskarża

Całość dostępna jest w 10/2017 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.