Maciej Stuhr dla „Wprost”: „Może trzeba rzucić ten kraj, wyjechać w cholerę”

Maciej Stuhr dla „Wprost”: „Może trzeba rzucić ten kraj, wyjechać w cholerę”

Maciej Stuhr, fot. S. Krzywy
Maciej Stuhr, fot. S. Krzywy / Źródło: Newspix.pl
Zastanawiam się nad tym, na ile mamy jeszcze siły, czy nam się jeszcze chce walczyć o ten kraj. Jeśli mam szczerze odpowiedzieć, jaka była moja pierwsza myśl (po publikacji wyroku TK w sprawie aborcji – red.), to była ona taka: czy mnie się jeszcze w ogóle chce być patriotą? Czy mam w sobie wystarczająco dużo determinacji, by toczyć bój o sprawy, o które w mojej opinii walczyć trzeba? Czy zostawić to innym? Bo ileż można się kopać z koniem? – w rozmowie z „Wprost” zastanawia się Maciej Stuhr.

W ramach „Bestsellerów Empiku” zasiada pan w jury konkursu „Odkrycia Empiku”, czyli patrzy w przyszłość polskiej kultury. Jaka się panu jawi?

Nikt z nas tak naprawdę nie wie, w jakim stanie kultura dzisiaj jest. Jeśli chodzi o jej całokształt. Bo są oczywiście bardzo różne historie, począwszy od losu konkretnych artystów, muzyków, aktorów, skończywszy na losie konkretnych instytucji kulturalnych, które nie zarabiają. O ile są na jakiejś państwowej dotacji, to mają nadzieję wrócić do normy, jak tylko obostrzenia zostaną zniesione. Jeśli natomiast zaangażowany jest prywatny kapitał, sytuacja z tygodnia na tydzień staje się coraz bardziej dramatyczna.

Jaki obraz wyłoni się na koniec pandemii? Wszyscy drżymy, czekamy w wielkiej niepewności. Sam będę czekał z utęsknieniem na losy jednego z moich filmu.

Jakiego?

„Powrót do Legolandu”, to film Konrada Aksinowicza, który udało się nakręcić w zeszłym roku. Ale jaka czeka go przyszłość, czy widzowie zobaczą go w kinach, czy wypłynie na szerokie wody? To wciąż wielki znak zapytania.

Pewnie są jacyś beneficjenci, jakieś kanały, które w czasie pandemii skorzystały. Wszystko, co się dzieje w sieci, dostało jakąś szansę. Niektóre festiwale donoszą, że mają więcej widzów dzięki temu, że mogły się otworzyć na Internet.

Czyli pewnie ta kultura w sieci ma się całkiem dobrze, co nie zmienia faktu, że wszyscy czujemy niedosyt. Nie możemy sztuki konsumować wyłącznie w ten sposób, wyłącznie online. To może być tylko jakiś dodatek, jakaś reminiscencja tego, czym kultura w przypadku muzeów, teatrów, sal koncertowych jest.

Artykuł został opublikowany w 5/2021 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 23

Czytaj także