Prof. Trzonkowski: Nie zamykajmy się na szczepionki z Chin, Rosji, Indii

Prof. Trzonkowski: Nie zamykajmy się na szczepionki z Chin, Rosji, Indii

Punkt szczepień, zdjęcie ilustracyjne
Punkt szczepień, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Shutterstock / Fotokon
Efekty rosyjskiej szczepionki Sputnik były nawet lepsze niż porównywalnej szczepionki Astra Zeneca. Nie ma powodu, by nie ufać szczepionkom produkowanym na Wschodzie, świat się zmienił i jest wiele w nim miejsc bardziej rozwiniętych technologicznie niż Europa. Rejestracja przez Europejską Agencję Leków nie jest jedynym sposobem, by szczepionka była dopuszczona w Polsce, możemy zrobić to tak jak Węgrzy – mówi prof. Piotr Trzonkowski, immunolog.

Wprost: Szczepionką z Chin szczepią Serbowie, trafiła już też na Węgry, rozmawiał o niej też prezydent Duda z prezydentem Chin. Rosyjska szczepionka Sputnik V została już zatwierdzona lub jest bliska zatwierdzenia na Węgrzech, Słowacji i w Czechach. 10 mln dawek szczepionki z Indii kupuje Wielka Brytania. Czy Polska nie powinna być bardziej otwarta na szczepionki ze Wschodu, zwłaszcza w sytuacji braku szczepionek? Mogą być równie dobre jak te, które zostały wyprodukowane przez firmy Pfizer, Moderna czy AstraZeneca?

Prof. Piotr Trzonkowski: Biorąc pod uwagę dostępne dane, nie ma powodu, by nie ufać szczepionkom produkowanym na Wschodzie. Badania dotyczące rosyjskiej szczepionki Sputnik V zostały opublikowane w m.in. w piśmie Lancet. Jeśli chodzi o badanie kliniczne, to jego wyniki były nawet lepsze niż porównywalnej szczepionki AstraZeneca: zarówno efektywność Sputnika była lepsza, jak sam sposób wykonania badania. Pamiętajmy, że podczas badania klinicznego szczepionki AstraZeneca wielu pacjentów dostało nie całą dawkę szczepionki, tylko połowę. Gdyby to badanie było przeprowadzone w normalnym czasie, nie w okresie pandemii, to nikt by go nie zaakceptował.

Rosyjska szczepionka jest stosowana nie tylko w Rosji, ale też w Ameryce Południowej, niektóre kraje europejskie powoli się do niej przekonują. W żadnym z tych krajów nie ma doniesień o poważnych efektach ubocznych.

Warto dopuścić rosyjską szczepionkę w Polsce?

Na pewno wcześniej trzeba by zweryfikować jej skuteczność i bezpieczeństwo. Mamy dwa mechanizmy, by to zrobić. Pierwszy jest na poziomie EMA (Europejskiej Agencji Leków), która zweryfikuje dokumentację, i na jej podstawie wyda rekomendację. Moglibyśmy też to zrobić na poziomie krajowym, jak to zrobiły inne kraje: Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych oraz Główny Inspektorat Farmaceutyczny mogą ocenić dokumentację, pojechać na audyt do producenta, by zobaczyć, jak ona jest produkowana.

Artykuł został opublikowany w 10/2021 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także