Wojsko wciąż szuka balonu z Białorusi. Gen. Koziej ma radę dla rządzących i ostrzega: Zagrożenie jest poważne

Wojsko wciąż szuka balonu z Białorusi. Gen. Koziej ma radę dla rządzących i ostrzega: Zagrożenie jest poważne

Żołnierze WOT szukają balonu obserwacyjnego
Żołnierze WOT szukają balonu obserwacyjnego Źródło: PAP / Tytus Żmijewski
Balon obserwacyjny z Białorusi przeleciał nad Polską kilkaset kilometrów i wszystko wskazuje na to, że spadł w miejscu, którego wojsko wciąż nie namierzyło. Dotychczasowe sygnały okazały się fałszywe. – Powinniśmy wzmóc czujność – ostrzega w rozmowie z „Wprost” były szef BBN gen. Stanisław Koziej. I sugeruje, na czym powinni skupić się rządzący.

Pod koniec kwietnia media obiegła informacja o tajemniczym obiekcie wojskowym, który odnaleziono w lesie pod Bydgoszczą. Jak się okazało, policja zgłoszenie dotyczące „incydentu lotniczego” otrzymała już 16 grudnia 2022 roku. Wiele wskazuje na to, że odnaleziona rakieta to rosyjski pocisk manewrujący Ch-55.

Niecałe trzy tygodnie później doszło do kolejnego incydentu. 13 maja Ministerstwo Obrony Narodowej potwierdziło, że Centrum Operacji Powietrznych zauważyło w polskiej przestrzeni powietrznej obiekt, który wleciał z kierunku Białorusi. „Prawdopodobnie jest to balon obserwacyjny. Kontakt radarowy został utracony w okolicach Rypina. Dowódca Operacyjny podjął decyzję o uruchomieniu dyżurnych sił Wojsk Obrony Terytorialnej do poszukiwania obiektu” – przekazało MON.

Z późniejszych doniesień wynikało, że obiekt wleciał do Polski w piątek ok. godz. 20:30 w okolicy Białowieży. Miał zostać dostrzeżony jeszcze w przestrzeni powietrznej Białorusi, a gdy przekroczył granicę, po polskiej stronie poderwano samoloty MiG-29 i F-16. Obiekt zniknął z radarów w okolicy Rypina ok. godz. 0:30 w nocy z piątku na sobotę.