PSL niezadowolone. Piechociński straci funkcję?

PSL niezadowolone. Piechociński straci funkcję?

Dodano:   /  Zmieniono: 15
Janusz Piechociński (fot. WPROST) / Źródło: Wprost
Pozycja Janusza Piechocińskiego jako lidera PSL jest coraz słabsza. Jeszcze niedawno wydawało się, że przetrwa do przyszłorocznych eurowyborów, ale ostatnio nawet to przestało być pewne.
Kilka tygodni temu. Trwa narada koalicyjna z udziałem ministra finansów Jacka Rostowskiego, a także kilku polityków PSL, m.in. europosła i dawnego prezesa Jarosława Kalinowskiego. Ludowcy chcą, by Rostowski obiecał takie zmiany w dofinansowaniu unijnych funduszy na modernizację wsi, by kwoty te nie zmniejszyły się w latach 2014-20 nawet w przypadku, gdyby Unia zdecydowała się przeznaczyć na to mniej pieniędzy. Jednak minister finansów nie pali się do tego. Podczas spotkania nieobecny jest wicepremier i lider PSL Janusz Piechociński. Tym ludowcy oburzeni są nawet bardziej, niż wstrzemięźliwością Rostowskiego.

Sytuacja ta tłumaczy wzrastającą wśród polityków PSL niechęć do urzędującego od listopada 2012 roku prezesa. Część ludowców ma do niego żal, że niedostatecznie dba o interesy PSL w koalicji. A kwestia bezpośrednich dopłat dla rolników i unijnych pieniędzy na modernizację wsi wywołuje ostatnio w PSL największe emocje. Stąd bierność Piechocińskiego tak działaczy partii oburza. – Gdyby się okazało, że w efekcie pieniądze na wieś będą mniejsze, to PiS nas na wsi rozjedzie – tłumaczy jeden z ludowców.

Za trzy tygodnie ma się zebrać się Rada Naczelna PSL. – Jeśli sprawa unijnych pieniędzy nie zostanie rozstrzygnięta po naszej myśli, to może być o to awantura – uważa członek władz PSL. Czy na tyle ostra, by padł wniosek o odwołanie prezesa? Wszystko jest możliwe.

W każdym razie wojna podjazdowa w PSL trwa od jakiegoś czasu. Coraz częściej wśród polityków tej partii można usłyszeć, że wybór Piechocińskiego był błędem. - Po roku wyczerpał się kredyt, nawet jego zwolennicy z kongresu widzą, że lepiej nie jest, sondaże nie wzrosły, pozycja w koalicji spadła – mówi polityk PSL.

W ludowych kuluarach słychać, że obok Waldemara Pawlaka ewentualną alternatywą personalną dla Piechocińskiego mógłby być obecny minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz, już dziś pełniący funkcję wiceprezesa. Byłoby to zresztą spełnienie zapowiedzi także samego Piechocińskiego, który twierdził, że niebawem "odda partię młodym”. Tym niemniej młodość Kosiniaka-Kamysza musiałaby zostać zrównoważona doświadczeniem przewodniczącego Rady Naczelnej. – W 1991 roku też wybraliśmy na prezesa młodego Waldemara Pawlaka, a szefem rady został Józef Zych i potem osiągaliśmy największe sukcesy. Teraz będzie można to powtórzyć – mówi polityk PSL. Z tym że Pawlak tym razem mógłby wystąpić w roli tego doświadczonego.

Czytaj w najnowszym numerze Tygodnika "Wprost". 

Najnowszy numer "Wprost" od niedzielnego wieczora jest dostępny w formie e-wydania .
Najnowszy "Wprost" jest także dostępny na Facebooku .
"Wprost" dostępny również w wersji do słuchania .

 15
  • gostek   IP
    To Piechociński jest za  podniesieniem składek zdrowotnych. Pytamy- z czego my mamy płacić? Z 1600 zł czy  830 zł emerytury brutto ?
    • franek   IP
      Nigdy jeszcze w historii PSL,nie mial takiego prymitywnego i niedouczonego matola.....
      • KUKEN   IP
        Gdyby nie dziadostwo PSL-u to nie doszłoby do dziadostwa i bagna gospodarczego Polski.Elektoracie pamiętaj o tym przy wyborach.Oni popierają POkomuchów tylko dlatego bo zostali obsadzeni niemal we wszystkich jednostkach gospodarczych i żyją jak cysorze.
        • oli42   IP
          Piechocinski nadaje się tylko na kościelnego bo lubi chodzić na klęczkach.////
          • wąsaty   IP
            Tak ma  stracić posadę po to by więcej fałszywie nie klękał.

            Czytaj także