"Każda dziewczyna jest piękna na swój sposób". Premiera klipu "Polish Girls"

"Każda dziewczyna jest piękna na swój sposób". Premiera klipu "Polish Girls"

"Każda dziewczyna jest piękna na swój sposób". Premiera klipu "Polish Girls" (fot. mat. prasowe)
Piotr Krakowski we współpracy z Kingiem, wokalistą z Ghany, nagrali utwór "Polish Girls", który ma pokazać "rodzime dziewczyny w humorystycznym świetle i podkreślić ich walory". - Każda dziewczyna jest piękna na swój sposób - podkreślił w wywiadzie z "Wprost" Piotr Krakowski. Scenariuszem i realizacją klipu zajął się Paweł Penarski.

Martyna Nowosielska, Wprost.pl: Skąd pomysł na piosenkę "Polish Girls" i taki klip?

Piotr Krakowski: Wpadliśmy na ten pomysł nagrywając piosenkę i pisząc tekst, pomyśleliśmy, że fajnie byłoby pokazać nasze rodzime dziewczyny w świetle nieco humorystycznym, ale też podkreślić ich walory. Nie ukrywam, że wcześniej w swoim klipie robił to Donatan, ale on podkreślał ich seksualność i przedstawił ten temat dość poważnie. Myśmy chcieli pokazać taką różnorodność, że każda z nich na swój sposób jest piękna, czy troszkę większa, czy troszkę mniejsza. Chcieliśmy podejść do tego humorystycznie. Wybraliśmy dość nietypowe dla muzyki miejsce, bo ring bokserski. Stwierdziliśmy, że to będzie pasować, bo numer jest skoczny. Idealnie się więc zgrały ruchy dziewczyn w fajną całość.

Czyli waszym przesłaniem jest to, że każda dziewczyna jest piękna?

Na swój sposób tak. Czy jest większa czy mniejsza – nieważne, po prostu kochamy Polki. Jonathan Brown, czyli King. Jest w Polsce około siedmiu lat i jest pod wrażeniem urody naszych rodaczek, więc fajnie, że mógł swoją fascynację przedstawić w ten artystyczny sposób.

Gdzie znaleźliście dziewczyny do teledysku? Jak je wybieraliście?

Znajdywaliśmy je wśród znajomych. W klipie są cztery dziewczyny, nie mieliśmy problemu, żeby zrobić przekrój – dwie brunetki i dwie blondynki.

Jak to się stało, że zdecydowałeś się na stworzenie tego projektu z Kingiem?

Może na początek go przedstawię. King przyjechał do Polski z Ghany. Urodził się w Afryce, a jego ojciec jest Jamajczykiem, dlatego muzykę reggae ma w genach. Przyjechał do naszego kraju poszukać lepszego świata, bo w Ghanie jest bieda. W Krakowie zaczął trenować piłkę nożną. Poznaliśmy się pięć – sześć lat temu w Krakowie na imprezach reggae w nieistniejącym już klubie Błędne Koło. Co piątek na tych imprezach King chwytał za mikrofon i śpiewał. Potem graliśmy przy różnych projektach, teraz często bywa u mnie w domu. Nagrywamy, lubimy się też prywatnie i często ze sobą przebywamy. Obaj kochamy tę muzykę. Ja jestem producentem muzycznym, a jemu to co robię bardzo odpowiada. On dla mnie jest spełnieniem marzeń, ponieważ ma niski, tubalny głos, potrafi śpiewać i przy okazji szybko nawijać, czyli ściskać słowa w wersie. Taki styl śpiewania wywodzi się z Jamajki, z kultury ulicznej, i on to próbuje przeszczepić na nasz grunt. Chciałbym, żeby udało nam się tutaj poszerzyć muzyczny koloryt.

Jakie są twoje i Kinga muzyczne plany na przyszłość?

Mamy w przygotowaniu płytę, którą w tym momencie kończymy. Chciałbym ją wydać na wiosnę, w okolicach maja. Nie wiem na razie gdzie. Jesteśmy na etapie poszukiwania wydawcy. Jak się nie pojawi, to wydamy ją sami internetowo i cyfrowo. Wszystko zmierza do płyty, więc już niedługo będzie można nas posłuchać całościowo.

***

Odpowiedzialny za projekt King & Krakowski jest Piotr Krakowski, kompozytor i producent muzyczny, autor płyty "Krakowski: Pankracy Sessions", tworzący zespoły Milkshop, Krakow Reggae Band, współpracujący z wieloma artystami. W swoim Labelu Crackoffsky Music wydaje też reggae mashupy i riddimy, które często gościły na pierwszych miejscach list sprzedaży Juno. King to Afrykańczyk o jamajskich korzeniach, udzielający się w wielu projektach muzycznych, szerszej publiczności znany z programu Must Be The Music i projektu SmokeDaCrackoff.

Czytaj także

 0