Biznes na komunie. Wracają marki z czasów PRL

Biznes na komunie. Wracają marki z czasów PRL

Dodano:   /  Zmieniono: 32
Nowy Junak (fot. mat. prasowe)
Trudno znaleźć markę z czasów PRL, której nie próbuje się wskrzesić. Do sklepów trafiają właśnie nowe głośniki Tonsilu, Pewex otwiera sklepokawiarnie, szykują się premiery starych-nowych aut i motocykli. Sama nostalgia to jednak za mało, by odnieść sukces.
Kiedy na wielkich targach motoryzacyjnych we Frankfurcie światowe koncerny pokazują najnowsze modele aut, w warszawskiej siedzibie dawnej FSO firma AK Motor demonstruje nową syrenę, nawiązującą stylistyką do najpopularniejszego polskiego pojazdu lat 60. ubiegłego wieku. Zamiast jednak podestu z opierającymi się o pojazd skąpo odzianymi hostessami, w szklanej gablocie stoi makieta w skali 1:5.

AK Motor należy do Arkadiusza Kamińskiego, polskiego biznesmena mieszkającego od 30 lat w Kanadzie. Spółka podpisała niedawno umowę z FSO, która użyczy jej prawa do używania nazwy „syrena”. Zamierza tu produkować syrenę meluzynę, której koszt w najtańszej wersji ma nie przekraczać 35 tys. zł, ale także i kolejny model – ligea z 3-litrowym silnikiem, nawiązujący do PRL-owskiego prototypu auta syrena sport.

Nie jest to jedyna inicjatywa mająca na celu reaktywację syreny. Nad konkurencyjnym autem pracują dawne wojskowe zakłady AMZ Kutno (tu powstawały takie pojazdy jak Tur i Dzik) wraz z firmą Polfarmex, na co dzień wytwarzającą… suplementy diety. Projekt został dofinansowany 4,5 mln zł z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Jeżdżące już prototypy samochodu są bardzo podobne do dawnej syreny. Główny konstruktor Andrzej Stasiak liczy, że pierwsze pojazdy wyjadą z zakładu już w połowie przyszłego roku. Na początek byłoby to 300-500 sztuk rocznie. Nie będą się jednak nazywać „syrena”, a zdrobniale „syrenka”. Prawa do właściwej nazwy ma bowiem FSO, które współpracuje z Kamińskim i jego AK Motor. Strony na razie milczą na temat tej zbieżności, ale nie można wykluczać, że czeka ich wojna sądowa.

Mikołaj Sibora, właściciel producenta oraz dystrybutora części samochodowych i motocyklowych Almot, od lat chciał zrobić krok dalej. Postawił na własny lekki motocykl. Zamiast kosztownego kreowania własnej marki wpadł na pomysł reaktywacji junaka. Wzorem dla tego PRL-owskiego motocykla był przedwojenny sokół, ale już obecny junak ze Złotnik Kujawskich pod Bydgoszczą ma z nimi niewiele wspólnego. Almot sprzedał 40 tys. motocykli w ciągu czterech lat. Skorzystał przy tym na korzystnym zbiegu okoliczności. W połowie 2014 r. Sejm pozwolił jeździć na motorach o pojemności do 125 cm sześc. także posiadaczom prawa jazdy kategorii B. Sprzedaż mniejszych pojazdów (a takie robi Almot) gwałtownie wzrosła.

Reaktywacja marek motoryzacyjnych budzi największe emocje. I trudno się dziwić. W Polakach zakorzeniona jest tęsknota za własnym, znanym na świecie brandem – Niemcy mają swoje: Volkswagena, BMW czy Mercedesa, dlaczego nie moglibyśmy mieć chociaż własnej Syreny, Warszawy czy Poloneza, do których powrotu na rynek również trwają przygotowania? A to, że w aucie warszawa trudno się było dopatrzeć krajowej myśli technicznej (auto wytwarzano na licencji radzieckiej pobiedy, która była tylko rozwinięciem niemieckiego opla), zdaje się być tylko mało istotnym szczegółem.

FAŁSZYWY OBRAZ PRZESZŁOŚCI

Dlaczego więc dawne marki PRL-owskie, często oferujące siermiężne i awaryjne produkty, stały się nagle tak atrakcyjne? Tomasz Bartnik, partner w zajmującej się marketingiem agencji One Eleven, tłumaczy to naturalnym zjawiskiem, jakim jest idealizowanie przeszłości. – Zarówno starsze, jak i młodsze pokolenie wyobrażenie o tamtych czasach bardziej czerpie z filmów Barei, a nie realnej oceny tamtej sytuacji i rzeczywistości. Są to dla nas zabawne czasy, pełne absurdów. Ustrój był nieefektywny, ale wielu wydaje się, że sympatyczny, bo wszyscy mieli pracę i było wesoło. Nikt nie myśli o pustych półkach i SB. Czas wypiera złe emocje – mówi.

Więcej w najnowszym numerze "Wprost", dostępnym w kioskach i salonach prasowych na terenie całej Polski od poniedziałku 21 września. Najnowsze wydanie można zakupić również w wersji do słuchania oraz na  AppleStoreGooglePlay.
-
 32

Czytaj także