Antczak dla "Wprost": Trzęsienie ziemi, a potem napięcie rośnie

Antczak dla "Wprost": Trzęsienie ziemi, a potem napięcie rośnie

Dodano:   /  Zmieniono: 11
Rafał Antczak (fot. AREK MARKOWICZ)
Słowa Alfreda Hitchcocka o dobrym filmie znajdują właśnie zastosowanie do rynków finansowych, które rozpoczęły rok 2016 krachem. Rzeczywistość polityczna i ekonomiczna na świecie nie napawa optymizmem. Ostatni rok prezydentury Obamy stwarza ostatnią szansę podważenia pozycji USA przez Rosję, Chiny, terrorystów islamskich i wszelkich przeciwników Pax Americana.

USA dawno nie miały tak słabego prezydenta – rozbroił nuklearnie co najwyżej Amerykę i Europę, pośpiesznie wycofał wojska z Iraku i Afganistanu oraz fatalnie ocenił sytuację w Syrii, co stworzyło przestrzeń dla terrorystów islamskich. W konflikt w Syrii wciągnęła się Turcja, która sama nie jest oazą stabilności, a ma kluczowe znaczenie dla NATO. Porozumienie z Iranem, które miało wieńczyć prezydenturę Obamy, prowadzi do wojny Iranu z Arabią Saudyjską wspieraną przez Izrael. Coraz niższe ceny ropy naftowej i gazu potęgują panikę w krajach-eksporterach, gdzie ład społeczny oparty jest na transferach z budżetów zasilanych petrodolarami.

Rosja pod wodzą Putina umiejętnie wykorzystuje braki w przywództwie globalnym USA i metodą faktów dokonanych tworzy wokół siebie separatystyczne państewka. Zabezpieczają one rosyjskie wpływy i mają zdolność szybkiej destabilizacji sąsiadujących krajów, którym przyszedłby do głowy pomysł zbliżenia z USA. Podobnie czynią Chiny, zajmując wyspy na Morzu Południowochińskim, budując na nich bazy wojskowe i kwestionując zobowiązania sojusznicze USA. I Rosja, i Chiny wykorzystują politykę zewnętrzną dla ukrycia ekonomicznych słabości. Nie dziwi, że w tych warunkach rosną wydatki zbrojeniowe Rosji, Chin, państw arabskich, azjatyckich, ale nie europejskich czy nawet USA.

Owszem, wydatki USA są wciąż cztery razy większe niż Chin i osiem razy większe niż Rosji, ale są też bardziej regionalnie i militarnie rozproszone. Koordynacja zakupów militarnych w ramach NATO rozbija się o partykularne interesy krajów i lobbing firm zbrojeniowych. Zdolności europejskich sojuszników USA do prowadzenia konfliktów zbrojnych pokazała wojna w Libii, gdzie deficytowe bomby lotnicze zastępowano blokami betonu. W efekcie sytuacja w Libii jest analogiczna do tej w Afganistanie i Syrii. Armia europejskich urzędników nie umie ochronić zewnętrznych granic, łamiąc własne postanowienia i prawa.

Fala imigrantów ekonomicznych nie przyniesie Europie korzyści gospodarczych mimo zapewnień niemieckich polityków. Władze niemieckich landów właśnie podały, że w 2016 r. planują wydać 17 mld euro na 800 tys. imigrantów, czyli na osobę 21 250 euro rocznie. To kwota zbliżona do średniego rocznego wynagrodzenia netto w niemieckim przemyśle. Przy słabych kwalifikacjach zawodowych większości imigrantów mało prawdopodobne, aby wypracowali wartość dodaną na tak wysokim poziomie. Szacunki te wezmą w łeb, gdy do Europy ruszy kolejna fala imigrantów. A ekonomiczny koszt powtórnego wprowadzenia kontroli granicznych w UE to kilka miliardów euro rocznie. O wyższych wydatkach na bezpieczeństwo wewnętrzne mało kto wspomni, bo to niepoprawne politycznie. Europejskie społeczeństwa w 2016 r. zrozumieją tę arytmetykę i wypowiedzą się przy urnach, począwszy od Brytyjczyków w kwestii członkostwa w UE.

Rynki finansowe często trafnie przewidują trend zdarzeń, a ten jest niekorzystny. Praktycznie brak regionów świata, z których dochodziłyby pozytywne informacje. Także w Afryce rozlewa się terroryzm, a w Ameryce Południowej albo trwają wojny z kartelami narkotykowymi, albo zaczynają się problemy ekonomiczne powodowane spadkami cen surowców i towarów rolno-spożywczych. Cieszyć tylko może zapał, z jakim elity w Polsce zajmują się politycznymi wojenkami, a media zapowiadają utrzymanie dynamiki wzrostu na ubiegłorocznym poziomie, ale czy naprawdę ktoś w to jeszcze wierzy? 

* Członek zarządu Deloitte Consulting

Nowy numer "Wprost” trafi do kiosków w poniedziałek, 11 stycznia 2016 r. E-wydanie tygodnika będzie dostępne w niedzielę o godz. 20:00. "Wprost" można zakupić także  w wersji do słuchania oraz na  AppleStore GooglePlay.

 11
  • Karoline   IP
    Od kiedy prezydenci USA mieli coś do gadania w sprawach zasadniczych? Owszem dostają czasami fajerwerkową inicjatywę. Łapę nad światem trzyma już Wielki Sanhedryn. Czy nikogo nie dziwi brak jakichkolwiek akcji ISIS na Izrael choć to dla niego rzut beretem a miłością ku sobie podobno nie pałają? USrael też się podnosi od kiedy IS sprawuje kontrolę nad ropą i handlem bronią w regionie.
    • ferdek   IP
      Jesteśmy pod okupacją niemiecką. Naprawdę nie wiemy już dla kogo pracujemy. Rząd zabiera nam podatki i wydaje bóg wie na co, a do tego jeszcze pożycza w banku żeby roztrwonić to również. Teraz trwa proces odbijania Polski z rąk okupanta. Zlikwidowane są granice i nie trzeba wojny aby nas ograbiać. Stąd wrzaski darmozjadów i złodziei którzy widzą , że wymyka się im koryto z rąk. A chodzi o ogromne pieniądze. Unia się rozleci , aby odzyskać kontrolę nad złodziejstwem należy przywrócić granice bo zaproszenie miliona arabów to wyczyn ludzi chorych umysłowo. Euro jest niedoszacowane na 20% co powoduje już na wejściu okradanie nas na te procenty plus manipulacje na vat. Ucieczka spod wplywów niemieckich to ratunek dla nas, bo niemcy mają u nas nawet wywóz śmieci. Jedyna nadzieja w tym , że pis się nie ugnie i odzyskiwać będzie kraj po kawałku. Ale przeciwnik jest potężny.
      • gilotyna   IP
        Obamy można nie lubić za to co tu mu się słusznie przypisuje ,ale nie jest on złym prezydentem bo potrafił wysterować kraj na drogę rozwoju ,gospodarka znów ruszyła z kopyta i Ameryka znów rozdaje karty po krótkich zawirowaniach - Rosja kuleje bez świeżych zastrzyków petrodolarów , Chiny mają drgawki ekonomiczne ,a Europa ...... hmm komentarz jest zbędny każdy widzi ten burdel z brudasami . To USA Triumpfuje i wygrywa wojny nie tylko przy użyciu bomb ale i ekonomi
        • hula gula   IP
          Stany nigdy nie dopuszcza do odrodzenia militaryzmu niemieckiego
          • Maruska   IP
            Celem oPOzycji jest zdegradowanie Polski do POziomu Bialorusi a wtedy beda usatysfacjonowani.
            Widac to doslownie golym okiem.

            Czytaj także