Starachowice. Zrobili sobie imprezę w kościele. W chwili zatrzymania byli pijani

Starachowice. Zrobili sobie imprezę w kościele. W chwili zatrzymania byli pijani

Wnętrze kościoła w Starachowicach
Wnętrze kościoła w Starachowicach
Kamery monitoringu zamontowane w świątyni nagrały 2 mężczyzn, którzy sprofanowali kościół. Obu zatrzymała policja. Grozi im do 2 lat więzienia.

Mężczyźni wtargnęli do jednego z kościołów w Starachowicach w województwie świętokrzyskim. Zgłoszenie dotyczące tego zdarzenia wpłynęło na policję w czwartek wieczorem. Jeszcze tego samego dnia zatrzymano 2 mieszkańców miasta w wieku 37 i 43 lat. Po ich zbadaniu funkcjonariusze upewnili się, że zatrzymani są nietrzeźwi. Starszy z nich miał promil alkoholu we krwi, młodszy niemal 2 promile. Nie potrafili wyjaśnić policjantom, dlaczego weszli do świątyni.

– Ze wstępnych informacji wynikało, że dwóch mężczyzn zabrało przedmioty, które były w kościelnym tabernakulum. Mundurowi ustalili, że mężczyźni weszli do świątyni dwie godziny przed zgłoszeniem. Stanęli za ołtarzem, a następnie jeden z nich z tabernakulum zabrał mszalny kielich, w którym znajdowały się komunikanty. Następnie wysypał je do reklamówki, a do kielicha wlał przyniesiony ze sobą alkohol. Mężczyźni wypili trunek. Całość fotografowali i filmowali telefonami, po czym zostawili kielich i wyszli z kościoła. Sytuację uwieczniła zamontowana w świątyni kamera – przekazał rzecznik policji w Starachowicach Damian Janus.

Czytaj także

 3
  • Gdy by to była Synagoga - gwarantowane 8 lat za antysemityzm...
    Ale skoro Polscy katolicy pozwalają na profanację swoich kościołów i na zachowania antykatolickie .. to nie żal mi ani tego kościoła, ani tych ludzi... Każdy ma TO, na co zasłużył.
    Ludzie, którzy mają się za katolików - widząc TAKIE zachowania - nie reagują, Nikt nie zgłasza nienawistnego hejtu. Więc jest jak jest....
    Ze swojej strony tylko dodam - był taki jeden który nasikał do ... i rechotał, gdy ludzie "z tym" chwalił się później jaki dobry kawał zrobił. Niedawno spotkałem go po paru latach.. pod kościołem... żebrał... doznał udaru - nawet się przeżegnać nie mógł i sikał pod siebie. Jakoś nie było mi go żal.... Niedawno był jego pogrzeb - na koszt gminy - skremowano i wrzucono do dołka... bez należytego szacunku.. bez księdza i bez pożegnania - nikogo nie było.
    • Hołota.