Magdalena Adamowicz planuje pojawić się na finale WOŚP. „Córki mówią, żebym nie szła”

Magdalena Adamowicz planuje pojawić się na finale WOŚP. „Córki mówią, żebym nie szła”

Magdalena Adamowicz
Magdalena Adamowicz / Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Wdowa po zamordowanym przed rokiem prezydencie Gdańska Pawle Adamowiczu zamierza pojawić się na styczniowym „Światełku do nieba”. To właśnie podczas tego wydarzenia, 13 stycznia 2019 roku, prezydent miasta został trzykrotnie ugodzony nożem przez zamachowca, by dzień później umrzeć od ran.

W programie #Newsroom w Polsat News Magdalena Adamowicz ogłosiła, że z powodu tragicznych zdarzeń z początku roku nie zamierza rezygnować z aktywnego wspierania Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. – Będę chodziła z puszką na WOŚP. W listopadzie po raz kolejny zarejestrowałam się jako wolontariusz – obwieściła. Europosłanka chce także pojawić się na „Światełku do nieba”. – Mam nadzieję, że nie zabraknie mi siły – mówiła.

Trauma związana z wydarzeniami sprzed roku nadal jest za silna dla córek zamordowanego podczas „Światełka do nieba” Pawła Adamowicza. Ich matka przyznaje, że namawiają ją do pozostania tego dnia w domu. – Trochę żartujemy, że założę pod ubranie kamizelkę kuloodporną. Starsza córka nie chce w tym roku uczestniczyć w WOŚP, to dla niej bardzo trudne – mówiła polityk.

Magdalena Adamowicz przyznała, że najtrudniejszym dniem w tym roku – oprócz śmierci męża – był dla niej 23 grudnia. Przyznaje, że przepłakała cały dzień. Podkreśla, że pomogły jej córki. – Wiem, że dzieje się dużo złego i postanowiłam, że chcę coś zmienić, żeby kolejne tragedie się nie wydarzyły, żeby inne dzieci i żony nie musiały płakać. Stąd moja akcja „Imagine there is no hate” – przekazała europosłanka.

Czytaj także:
Sprawa zabójstwa Pawła Adamowicza. Nowy zespół biegłych zbada Stefana W.
Czytaj także:
Doda zdradzi kulisy koncertu „Artyści przeciw nienawiści”. Powstał film dokumentalny

Źródło: Polsat News

Czytaj także