Polscy szczypiorniści zwycięzcami QS Supercup

Polscy szczypiorniści zwycięzcami QS Supercup

Polska pokonała w niedzielę w Dortmundzie Szwecję 27:26 (14:15) w finale turnieju piłkarzy ręcznych QS Supercup.

Polska: Sławomir Szmal, Adam Weiner - Mateusz Jachlewski 4, Grzegorz Tkaczyk 5, Karol Bielecki 7, Artur Siódmiak 1, Michał Jurecki, Mariusz Jurasik 3, Tomasz Tłuczyński, Marcin Lijewski 1, Rafał Kuptel, Patryk Kuchczyński 2, Bartłomiej Jaszka, Bartosz Jurecki 3, Damian Wleklak 1, Paweł Orzłowski.

Szwecja: Svennsson, Beutler - Larholm 6, Boquist 4, Lundstr÷m 3, Carlen 8, Ahlm, Lennartsson 1, Arrhenius 3, Lindahl 1, K˝llman.

Po wyrównanej pierwszej połowie prawdziwe emocje i zmiany nastrojów zaczęły się po przerwie. Początek drugiej odsłony należał całkowicie do rywali - pierwszego gola w drugiej części gry podopieczni trenera Bogdana Wenty zdobyli dopiero w 37. minucie, kiedy przegrywali 14:19.

Marcin Lijewski siedział wówczas na ławce kar, o czym w ferworze walki zapomniał i wszedł na boisko przed zakończeniem dwuminutowego wykluczenia. Za ten błąd polski zespół zapłacił dodatkową karą. Kiedy już "biało-czerwoni" grali w komplecie zabrali się za mozolne odrabianie strat.

Bardzo dobrze w bramce spisywał się Sławomir Szmal, ale za to jego koledzy mieli trudności ze zdobywaniem goli, m.in. trzykrotnie w całym meczu nie wykorzystali rzutów karnych. Nie zawodził jednak Karol Bielecki, którego atomowe próby z drugiej linii zazwyczaj kończyły się sukcesem.

Polakom udało się wyrównać (22:22) po strzale Lijewskiego w 51. minucie, a dwie minuty później po udanej akcji Damiana Wleklaka wicemistrzowie świata po raz pierwszy od dłuższego czasu wyszli na prowadzenie. Wtedy jednak obudzili się szczypiorniści "Trzech Koron" i zdobyli cztery bramki z rzędu. Polacy w 56. minucie przegrywali 23:26.

Końcówka to koncert gry podopiecznych Bogdana Wenty. Grzegorz Tkaczyk najpierw zaskoczył bramkarza rywali rzutem z biodra, chwilę później ten sam zawodnik popisał się efektowną "wkrętką" po kontrze. Tej samej sztuki w ostatniej minucie dokonał Patryk Kuchczyński i był remis 26:26. Po kolejnej udanej paradzie Sławomira Szmala Polacy mieli piłkę, a do końca spotkania pozostało 20 sekund. Decydujący rzut na pięć sekund przed końcową syreną oddał Mariusz Jurasik, który z dziewięciu metrów umieścił piłkę w okienku szwedzkiej bramki.

W meczu o trzecie miejsce mistrzowie świata, a zarazem gospodarze turnieju Niemcy pokonali Rosjan 36:27.

ab, pap

Czytaj także

 0