Eksperci przypominają, że dla włamywaczy wybór ofiary zaczyna się na długo przed wejściem do mieszkania. Najpierw zwracają oni uwagę na brak nadzoru i wyszukują słabe punkty. Interesuje ich m.in. poziom oświetlenia działki, widoczność terenu wokół budynków.
Włamywacze zwracają uwagę na wiele rzeczy. Jak im nie pomagać?
Najlepsze warunki stwarzają dla nich zaniedbane i paradoksalnie wysokie ogrodzenia, a także zacienione, gęsto zarośnięte podwórka.
Łatwo zrozumieć, że wiąże się to z wygodą manipulowania przy oknach. Jeśli przestępca może przez dłuższy czas pozostać
niezauważony, w spokoju rozpracuje każde zabezpieczenie. Oczywiście brak rolet lub krat w oknach, a zwłaszcza uchylone okiennice, może tylko bardziej zachęcić włamywacza do akcji.
Oczywiście proces obserwowania domu może chwilę trwać. Osoby o nieczystych intencjach mogą poczuć się zachęcone przez wypchaną skrzynkę pocztową czy opuszczone przez kilka dni rolety. Wtedy wiedzą, że właściciel jest na urlopie i mogą spokojnie działać. Czasami nie muszą nawet sprawdzać samego mieszkania, bo pomoc dostaną w mediach społecznościowych. Publikowane na bieżąco zdjęcia z wyjazdu mogą wystarczyć.
Specjaliści zwracają uwagę na rosnącą liczbę włamań i apelują o rozwagę. Kupienie drogich zabezpieczeń technicznych może czasem nie wystarczyć. Warto dołożyć do tego kilka podstawowych środków ostrożności, by nie ułatwiać przestępcom ich niemoralnego fachu.
Czytaj też:
Polak na wakacjach, a złodziej szuka okazji. Ambasada ostrzega Czytaj też:
Włamywacze patrzą pod nogi. Ten szczegół przed drzwiami może zdradzić, że wyjechałeś
