Hodgson, który jest według bukmacherów najpoważniejszym kandydatem spośród wszystkich menedżerów w Premier League do utraty zajmowanej obecnie posady wyraził skruchę i przeprosił sympatyków The Reds za oskarżenia. - Żałuję jeśli w jakikolwiek sposób uraziłem kibiców. Nie to było moją intencją. Jestem rozczarowany, że moje słowa zostały odebrane jako atak na fanów Liverpoolu. Nie byłoby to uzasadnione, gdyż są to najlepsi kibice w kraju - powiedział.
- Praca w Liverpoolu jest dla mnie od początku marszem pod górę. Kiedy użyłem słowa poparcie, miałem na myśli wsparcie nie tylko dla klubu, ale także dla menedżera - tłumaczył. - Wierzę jednak, że gdy sytuacja się poprawi i zaczniemy odnosić dobre rezultaty, kibice będą okazywać poparcie nie tylko dla klubu, ale również i dla szkoleniowca - dodał.
PAP, arb