Bieda u królowej

Dodano:   /  Zmieniono: 
Z dziesięciorga służących Elżbiety II na zamku Balmoral zostało już tylko pięcioro - pisze "Der Spiegel". Służący królowej skarżą się na nadmiar pracy i głodowe zarobki.
Prasa brytyjska donosi, że z pozostałej na szkockim zamku piątki służących dwóch intensywnie szuka nowej pracy. Kiedy królowa udaje się na wypoczynek do Balmoral, jej służba pracuje po 104 godziny w tygodniu za godzinową stawkę 1,65 funta szterlinga.
Czyżby królowa łamała prawo? Minimalna stawka, to w Wielkiej Brytanii 2,45 funta szterlinga za godzinę. Służący mają więc dość i dają temu wyraz, składając wymówienia.
Według gazet brytyjskich, 76-letnia monarchini usiłowała dowiedzieć się, co jest powodem takiej wysokiej fluktuacji. Ktoś z jej dworu odpowiedział podobno, że służący odchodzą, bo ich zarobki są niższe niż zasiłki z opieki społecznej.
Jeden z byłych służących królowej znalazł pracę jako lokaj w którymś z londyńskich hoteli i od razu zaczął zarabiać czterokrotnie więcej. Inny wstąpił do policji, gdzie zaproponowano mu dwa razy więcej pieniędzy niż na służbie u królowej.
nat, pap