| Posiadacze broni to ginący gatunek |
|
2007-01-30 21:32

Coraz mniej mieszkańców stolicy ma broń palną oraz ubiega się o jej
posiadanie. Według policji, dzieje się tak, bo ludzie czują się
bezpieczniej. Fachowcy przyznają, że chętnych odstraszają procedury -
pisze "Życie Warszawy" w tekście "Posiadacze broni to ginący gatunek".
W 2004 r. do Komendy Stołecznej Policji wpłynęło 480 wniosków o wydanie
pozwolenia na broń palną. Rok później już tylko 222, natomiast w 2006
r. zaledwie 116. Zmniejszyła się także liczba posiadaczy rewolwerów czy
pistoletów. W 2004 r. broń palną oficjalnie miało 7,8 tys.
warszawiaków, teraz jest ich o 450 mniej. Dlaczego warszawiacy rzadziej
starają się o pozwolenia? - Na pewno ma na to wpływ poprawa
bezpieczeństwa i większe zaufanie do policji - tłumaczy Anna
Kędzierzawska z KSP. Specjaliści są jednak innego zdania. - To nie
wynika z tego, że jest coraz bezpieczniej. Ludzie po prostu są
przekonani, że takiego pozwolenia nie dostaną - mówi Jerzy Dziewulski,
ekspert do spraw bezpieczeństwa. Wielu osobom nie podobają się także
ograniczenia i warunki, jakie stawia policja. - Ludzie chcą nosić broń
przy sobie. Rezygnują, kiedy policjanci proponują im pozwolenie, ale
tylko na trzymanie jej w domu. Tak postępuje nawet 95 proc. osób -
dodaje Dziewulski. Do zmniejszenia liczby posiadaczy broni przyczyniły
się też przepisy. Wymagają one od osób, które uzyskały już pozwolenia,
aby przeszły ponowne badania lekarskie. To odstraszyło wielu
właścicieli, którzy nie chcieli zapłacić blisko 500 zł za orzeczenie
m.in. od psychologa. Dlatego wielu z nich oddało policji swoją broń
oraz pozwolenia.
Posiadacze broni to ginący gatunek
2007-01-30 21:32
Coraz mniej mieszkańców stolicy ma broń palną oraz
ubiega się o jej
posiadanie. Według policji, dzieje się tak, bo ludzie czują się
bezpieczniej. Fachowcy przyznają, że chętnych odstraszają procedury -
pisze "Życie Warszawy" w tekście
"Posiadacze broni to ginący gatunek".
W 2004 r. do Komendy Stołecznej Policji wpłynęło 480 wniosków o wydanie
pozwolenia na broń palną. Rok później już tylko 222, natomiast w 2006
r. zaledwie 116. Zmniejszyła się także liczba posiadaczy rewolwerów czy
pistoletów. W 2004 r. broń palną oficjalnie miało 7,8 tys.
warszawiaków, teraz jest ich o 450 mniej. Dlaczego warszawiacy rzadziej
starają się o pozwolenia? - Na pewno ma na to wpływ poprawa
bezpieczeństwa i większe zaufanie do policji - tłumaczy Anna
Kędzierzawska z KSP. Specjaliści są jednak innego zdania. - To nie
wynika z tego, że jest coraz bezpieczniej. Ludzie po prostu są
przekonani, że takiego pozwolenia nie dostaną - mówi Jerzy Dziewulski,
ekspert do spraw bezpieczeństwa. Wielu osobom nie podobają się także
ograniczenia i warunki, jakie stawia policja. - Ludzie chcą nosić broń
przy sobie. Rezygnują, kiedy policjanci proponują im pozwolenie, ale
tylko na trzymanie jej w domu. Tak postępuje nawet 95 proc. osób -
dodaje Dziewulski. Do zmniejszenia liczby posiadaczy broni przyczyniły
się też przepisy. Wymagają one od osób, które uzyskały już pozwolenia,
aby przeszły ponowne badania lekarskie. To odstraszyło wielu
właścicieli, którzy nie chcieli zapłacić blisko 500 zł za orzeczenie
m.in. od psychologa. Dlatego wielu z nich oddało policji swoją broń
oraz pozwolenia.