Samoobrona kolejny raz skrytykowała w środę decyzję Ministerstwa
Finansów o zmniejszeniu ulg podatkowych przy produkcji biopaliw.
Lepper zażądał także przyspieszenia interwencyjnego skupu nadwyżki
trzody chlewnej.
Odpowiedzialnością za problemy ze skupem tzw. świńskiej górki,
Lepper obarczył ministra gospodarki Piotra Woźniaka, a z
biopaliwami - wicepremier i minister finansów Zytę Gilowską.
REKLAMA
"Te dwie sprawy muszą być załatwione jak najszybciej. Jeśli
decyzje Woźniaka i Gilowskiej będą takie, że swoich stanowisk nie
zmienią (...), jeśli premier ich nie zobowiąże i nie zechcą
wykonać polecenia premiera, to nie mamy czego szukać w tym
rządzie. Wszystko zależy od premiera" - oświadczył Lepper.
Nie chciał jednak dokładnie określić, ile czasu Samoobrona daje
rządowi na rozwiązanie tych spraw. Przyznał, że jego partia
zastanawia się, czy nie stanąć na czele protestów chłopskich.
"Wiemy jak to robić i niech każdy sobie zdaje sprawę z tego, że
jak to zrobimy, to będzie koniec tego rządu i nowe wybory" -
zaznaczył szef Samoobrony.
W odpowiedzi na ultimatum Samoobrony wiceszefowa klubu PiS
Aleksandra Natalii-Świat, podkreśliła, że rząd przygotowuje
program wspierania produkcji biopaliw, który ma być przyjęty w
najbliższym czasie. Zaapelowała również do Samoobrony, aby
współpracowała z Ministerstwem Gospodarki w celu szybszego
wprowadzenia rozwiązań przewidzianych w ustawie o biopaliwach.
Inny wiceszef klubu PiS Krzysztof Jurgiel pytany czy nie obawia
się rozpadu koalicji, odpowiedział, że PiS nie ma się czego bać.
Jurgiel odniósł się też do sprawy skupu mięsa - według niego
Agencja Rezerw Materiałowych prowadzi skup na zapasy mięsa, ale
jest to proces, który wymaga czasu - m.in. ze względu na przetargi.
Zdaniem rzecznika rządu Jana Dziedziczaka, "grożenie co kilka
dni, zerwaniem własnej koalicji nie jest dobrą metodą
rozwiązywania problemów Polaków". Zapewnił jednocześnie, że sprawa
biopaliw zostanie rozwiązana jeszcze w tym tygodniu. "Oba resorty
(finansów i rolnictwa) mają swoje racje. Trzeba po prostu usiąść i
wypracować dobre rozwiązanie dla rolników" - powiedział
rzecznik rządu.
Zarzuty Samoobrony odpierał też minister gospodarki Piotr
Woźniak, według którego - wbrew twierdzeniu Samoobrony - skup
nadwyżek wieprzowiny jest prowadzony w dobrym tempie.
Politycy Ligi nie widzą podstaw do mówienia o kryzysie się
koalicji. Rzecznik klubu LPR Szymon Pawłowski uważa, że "koalicja
się nie chwieje, koalicja ma się dobrze, wszystko idzie w Sejmie w
dobrym tempie".
Na zarzuty wobec ministrów PiS zareagowała natomiast opozycja.
Według SLD, to rząd Jarosława Kaczyńskiego odpowiada za to, że w
Polsce nie rozwija się produkcja biopaliw. Lewica zaapelowała do
premiera o jednoznaczne stanowisko w sprawie produkcji paliwa z
komponentów roślinnych.
Przewodniczący SLD Wojciech Olejniczak poinformował, że jeżeli
rząd nie zajmie wyraźnego stanowiska w sprawie biopaliw, to Sojusz
będzie dążył do rozwiązania problemu na forum sejmowym.
Wcześniej w środę klub PSL złożył w Sejmie projekt zmiany ustawy
o podatku akcyzowym, który zakłada przywrócenie ubiegłorocznych
stawek akcyzowych przy produkcji i sprzedaży biopaliw i
biokomponentów.
Według PO, to rząd i Zyta Gilowska ponoszą odpowiedzialność za
ewentualne straty producentów i rolników zaangażowanych w
produkcję biopaliw. Platforma wezwała Gilowską, by wytłumaczyła
dlaczego w czasie prac nad przepisami nie poinformowała o
skutkach, jakie niesie ze sobą unijna dyrektywa zmieniająca zasady
produkcji biopaliw.
Resort finansów wydał w grudniu rozporządzenie, zgodnie z którym,
nawet dwukrotnie zmniejszyła się kwota zwolniona od podatku.
Według rolników i producentów, po zmianie przepisów produkcja
rzepaku i tłoczenie oleju stają się nieopłacalne.
Ministerstwo tłumaczyło, że pozostawienie dotychczasowych
rozwiązań stanowiłoby niedozwoloną pomoc publiczną. Według resortu
finansów, rozporządzenie utrzymuje też maksymalne, dopuszczalne
prawem UE ulgi podatkowe dla producentów biopaliw.
pap, ss, ab