Z badania GfK Polonia przeprowadzonego dla "Rzeczpospolitej"
wynika, że gdyby wybory odbyły się we wtorek, PO może liczyć na 31
proc. głosów (spadek o 2 proc. w porównaniu z poprzednim sondażem
GfK). PiS dostałoby na 28 proc. głosów (- 5 proc.), zaś Lewica i
Demokraci 12 proc. (+3 proc.). Do Sejmu dostałoby się jeszcze
Polskie Stronnictwo Ludowe z wynikiem 6 proc. (-1 proc.).
Niezdecydowanie deklaruje 17 proc. badanych.
REKLAMA
Takie poparcie w wyborach oznacza, że w przyszłym Sejmie PO
miałaby 185 posłów, PiS - 167, LiD - 71, PSL - 35, a Mniejszość
Niemiecka - dwóch.
Z kolei według sondażu TNS OBOP dla "Dziennika", gdyby wybory
odbyły się we wtorek, PO otrzymałaby poparcie 43 proc., PiS - 34
proc., LiD - 14 proc., zaś PSL - 6 proc. wyborców.
Takie wyniki, wg "Dziennika", oznaczają, że PO traci szansę na
samodzielne rządy. Partia Donalda Tuska wg sondażu opublikowanego
we wtorek rano mogła liczyć na 236 miejsc w Sejmie. Według
najnowszego badania Platforma miałaby 227 posłów, czyli o trzech
mniej niż wynosi połowa Sejmu. PiS może liczyć na 162-osobową
reprezentację w izbie niższej parlamentu, co nie wystarczyłoby,
aby samodzielnie podtrzymać prezydenckie weto (potrzeba do tego
184 posłów). LiD miałby 64 mandaty, a PSL tylko pięciu posłów.
Badanie SMG/KRC dla "Faktów" TVN wskazuje, że PO otrzymałaby 39
proc. poparcia, zaś PiS - 31 proc. LiD i PSL mogą liczyć
odpowiednio na 10 i 8 proc. głosów. Niezdecydowany jest co
dwudziesty respondent. Aż 70 proc. pytanych deklaruje, że na pewno
weźmie udział w wyborach.
Trzy wspomniane sondaże są zgodne, że do Sejmu weszłyby tylko
cztery partie.
Badania Gfk Polonia i TNS OBOP przeprowadzono we wtorek
telefonicznie na tysiącosobowych grupach dorosłych Polaków.
SMG/KRC, zbadało, również telefonicznie, 847 Polaków.
ab, pap