Wiceszef BBN powiedział w "Kontrwywiadzie" RMF FM, że propozycje
nominacji zostały "podrzucone" i prezydent "nie rozumie niektórych propozycji,
które wychodzą z biur MON". W ocenie Waszczykowskiego, takich spornych nominacji
jest kilka.
REKLAMA
"Chodzi o to, czy to są nominacje, które rzeczywiście spełniają wymogi, czy
są to rzeczywiście żołnierze z pola walki, czy są to żołnierze z biur MON" -
mówił wiceszef BBN.
Jak dodał, wydaje się, że niektórzy kandydaci do wyższych
stopni mogliby "jeszcze poćwiczyć na poligonach".
Waszczykowski pytany, czy będziemy świadkami kolejnej awantury o nominacje
powiedział, że prezydent jest gotowy do rozmowy rzeczowej i oczekuje, że szef
MON Bogdan Klich "przedstawi i wyjaśni szczegółowo kandydatury".
"Może min. Klich podejmie jednak próbę przekonania prezydenta, wyjaśnienia i
uzasadnienia tych kandydatur nie tylko na piśmie, przedstawi ich walory, które
przekonają pana prezydenta" - mówił Waszczykowski.
Wiceszef BBN był też pytany o piątkowy nieformalny szczyt UE, na który
wybiera się prezydent. MSZ ma przekazać mu rządowe stanowisko na szczyt unijny,
zawierające "mapę drogową" dojścia Polski do strefy euro oraz apel do krajów UE
o szybką ratyfikację Traktatu Lizbońskiego.
Prezydent chce przed szczytem
spotkać się jeszcze z ministrem finansów Jackiem Rostowskim.
Waszczykowski, pytany, czy jeśli ministrowie będą przekonywać prezydenta, by
ogłosił w Brukseli, że Polska wejdzie do strefy euro w 2012 roku, on to zrobi,
odpowiedział: "A musi to robić?". "To nie jest szczyt, który będzie omawiać
drogę Polski do euro" - zaznaczył.
"Nie ma możliwości, aby prezydenta zmusić jakąś deklaracją. Prezydent ma być
przekonany, ma to być wspólna polityka. Prezydent jest elementem
współkształtowania polityki zagranicznej państwa" - podkreślił Waszczykowski.
"Myślę, że demokratyczny zwyczaj nakazuje, by te instrukcje (stanowisko rządu
na brukselski szczyt) przedyskutować, omówić z prezydentem. Wcześniej, tak ważną
decyzję na temat naszej drogi do euro należy przedyskutować w parlamencie,
należy zyskać poparcie głównych sił parlamentarnych" - ocenił.
Wiceszef BBN zapowiedział współpracę z każdym demokratycznie wybranym
prezydentem USA. Prywatnie wydaje mu się, że John McCain byłby bardziej
przewidywalnym prezydentem.
"Życzliwie podejmiemy również współpracę z
prezydentem (Barackiem) Obamą" - powiedział.
Według niego, Obama "chce zrobić kilka zmian, które trudno jest ze sobą
pogodzić". "Chce utrzymać niskie podatki, a nawet rozszerzyć ulgi. Jednocześnie
ma wielki program inwestycji w infrastrukturę, w podatki, w zabezpieczenia
społeczne, zdrowotne. Gdzieś będzie musiał szukać cięć. Obawiam się, że te
cięcia mogą być w polityce zagranicznej, polityce wojskowej Stanów
Zjednoczonych. A to bardzo źle dla Europy, bardzo źle dla Polski" - powiedział
Waszczykowski.
Zdecydowanie zaprzeczył jednak, że zwycięstwo Obamy oznacza koniec "marzeń o
tarczy antyrakietowej w naszym kraju". "Obama równa się demokraci, a demokraci
wymusili tę koncepcję tarczy i popierali ją. Demokratyczny Kongres od kilku lat
przyznaje jednak fundusz na tarczę antyrakietową" - powiedział b. główny
negocjator umowy o umieszczeniu w Polsce elementów tarczy.
Dodał, że nie mamy w tej chwili "żadnych głosów" mówiących o tym, że Obama
nie będzie zwolennikiem tego co podpisała administracja George'a W. Busha w
sprawie zainstalowania elementów tarczy w Polsce.
ND, PAP