Obok Dochnala
oskarżeni o korupcję są również - jego asystent
K.P. (sąd wyraził zgodę jedynie na podawanie jego inicjałów) oraz
Pęczak. Dwaj pierwsi mieli wręczać łapówki, b. poseł miał je
przyjąć. Wątek tego ostatniego - ze względu na zły stan zdrowia -
został wyłączony do odrębnego postępowania. Wszystkim grozi kara
do 12 lat więzienia.
Dochnal i K.P. na salę rozpraw zostali doprowadzeni z
aresztu pod
eskortą policji. Obrońcy Dochnala wnosili we wtorek o
nieprzesłuchiwanie kolejnych świadków, gdyż ich zdaniem nie wnoszą
oni nic do sprawy, w której jedynym dowodem mogą być zeznania ich
klienta i K.P. Sąd nie uwzględnił wniosku i zdecydował dopuścić
dowód w postaci zeznania świadków. Jednym z nich jest Pęczak,
który stawił się we wtorek przed pabianickim sądem.
REKLAMA
Godzinę trwało odczytywanie
wyjaśnień Pęczaka, złożonych w
trakcie śledztwa. Stwierdził w nich m.in., że z oskarżonymi
Dochnalem i K.P. znał się od wielu lat i utrzymywał z nimi
prywatne kontakty, jednak nigdy nie przekazywał im informacji
dotyczących prywatyzacji polskich przedsiębiorstw. Luksusowego
mercedesa miał pożyczyć od Dochnala na ślub córki. Podkreślał, że
na prośbę Dochnala pomagał mu w zakupie tego samochodu, gdyż
dobrze znał wielu dealerów. Dodał nawet, że sam miał zamiar zostać
dealerem samochodowym po zakończeniu kariery posła. Mówił też, że
nikt nie informował go o tym, że jego rozmowy telefoniczne są
podsłuchiwane, jednak jako polityk z wieloletnim stażem potrafił
to "wyczuć".
W trakcie śledztwa Pęczak odmówił m.in. odpowiedzi na pytania
dotyczące kwot, jakie miał rzekomo przyjąć od oskarżonych oraz
tego, kto finansował zakup luksusowej sukni ślubnej dla jego
córki. Informował natomiast o swoim złym stanie zdrowia oraz o
tym, że cała sprawa doprowadziła do rozbicia jego rodziny.
Wielokrotnie podkreślał również, że nigdy nie zamierzał wyjechać z
kraju, mataczyć i składać fałszywych zeznań w sprawie. Dowodem na
to miał być fakt, że sam oddał paszport dyplomatyczny z
amerykańska wizą.
W trakcie odczytywania zeznań Pęczak nie chciał się do nich
ustosunkować. Potwierdził jedynie, że takie wyjaśnienia składał w
trakcie śledztwa. Przed wyjściem z sali dodał, że w dalszym ciągu
korzysta z prawa do odmowy zeznań.
Prokuratura zarzuca Dochnalowi i jego
asystentowi wręczenie
Pęczakowi - w okresie od lutego do sierpnia 2004 r. - korzyści
majątkowych i osobistych na łączną kwotę ponad 800 tys. zł.
Oskarżeni mieli przekazać Pęczakowi m.in. 60 tys. dolarów, 10 tys.
funtów oraz prawo do korzystania z luksusowego mercedesa i
pokrywanie wszystkich kosztów związanych z użytkowaniem tego
samochodu.
Zdaniem śledczych łapówki miały być przekazywane ówczesnemu
posłowi za informacje dotyczące prywatyzacji niektórych polskich
przedsiębiorstw. Chodziło o sprzedaż akcji Polskich Hut Stali
koncernowi LNM Holdings oraz prywatyzację Grupy G-8 (skupiającej
osiem spółek dystrybucji energii elektrycznej) i Huty Częstochowa.
Akta
rozpatrywanej w Pabianicach sprawy liczą prawie 100
tomów.
ab, nd, pap