Premier Donald Tusk przed nieformalnym, niedzielnym szczytem UE spotka się z prezesem Europejskiego Banku Inwestycyjnego Philippe'm Maystadt'em, by namówić go na większe zaangażowanie w Polsce.
"Chodzi nam o to, aby EBI zaangażował się w większym
stopniu w
Polsce tak, by ułatwić korzystanie z nowych instrumentów
finansowych np. małym i średnim przedsiębiorstwom w Polsce.
Chcielibyśmy, aby EBI zainteresował się bardziej projektami
infrastrukturalnymi w Polsce" - powiedział szef Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej Mikołaj Dowgielewicz.
Tusk - zapowiedział szef UKIE - chce też rozmawiać o tym, co EBI
i UE mogą zrobić, aby pomóc takim krajom jak Ukraina.
REKLAMA
W piątek wieczorem w
Hamburgu Tusk ma rozmawiać z kanclerz
Niemiec Angelą Merkel. "Chcemy przekonać Niemców do naszego
pomysłu na ratowanie europejskiej gospodarki: żeby to była jedna
odpowiedź, jedna, a nie dwie klasy podróży do stabilizacji
gospodarczej" - powiedział szef UKIE.
"Taki sygnał miałby duże znaczenie dla
całej UE, gdyby Polska i
Niemcy powiedziały stanowczo, że sprzeciwiają się pomysłom
burzenia wspólnego rynku" - ocenił.
Według Dowgielewicza niedzielny szczyt UE
będzie "ważnym testem
wiarygodności UE" i wówczas też okaże się, czy Unia jest w stanie
mówić jednym głosem w sprawach walki z kryzysem gospodarczym.
Mówiąc o
euroobligacjach, Dowgielewicz podkreślił, że gdyby taki
pomysł miał być realizowany, to tylko w gronie wszystkich 27
krajów członkowskich. "Powinien to być wtedy instrument
wzmacniający gospodarki wszystkich krajów unijnych. Tylko w takim
wymiarze Polska może popierać ten pomysł" - oświadczył.
Podkreślił jednocześnie,
że "nie ma żadnej oficjalnej propozycji
na stole", a na razie mamy do czynienia z wypowiedziami medialnymi
polityków poszczególnych krajów członkowskich.
"Jeśli ten pomysł się pojawi, to
Polska będzie bardzo stanowczo
stawiała kwestię tego, że nie można UE dzielić na członków
lepszych i gorszych i że musimy wspólnie rzucić koło ratunkowe
gospodarce europejskiej. Jeśli temat euroobligacji zostanie
podniesiony, na przykład przez rząd Włoch, bo to jest projekt
bardzo popularny we Włoszech, to będziemy się odnosić do niego
właśnie w tym duchu" - zapowiedział.
Dodał, że tematami poprzedzającego unijny
szczyt spotkania krajów
Grupy Wyszehradzkiej, państw bałtyckich oraz Rumunii i Bułgarii
będą m.in. walka z protekcjonizmem, wspólny rynek oraz
rozszerzenie strefy euro.
Dowgielewicz przyznał, że w obliczu kryzysu dyskusja
na temat
nowych projektów finansowanych z budżetu unijnego jest bardzo
trudna. "Duże gospodarki europejskie są wiadomo w jakiej sytuacji.
Natomiast jeśli chodzi o to, czy UE i duże państwa europejskie są
gotowe zapewnić więcej stabilności w systemie finansowym np.
takich krajów jak Polska, to takie deklaracje są i to nie jest
żadna tajemnica" - powiedział szef UKIE.
"Takie instrumenty istnieją i tylko
trzeba z nich korzystać w
umiejętny sposób, a najlepiej wypracować wspólne instrumenty
finansowe dla całej Unii. Chodzi o tworzenie funduszy specjalnych,
stabilizacyjnych. Chcemy, aby w tworzenie takiego funduszu
stabilizacyjnego zaangażował się przede wszystkim Europejski Bank
Centralny. Wtedy to będzie wsparcie dla takich krajów jak Polska" -
tłumaczył.
Dowgielewicz podkreślił jednocześnie, że Polska dlatego chce
wejść do EMR2 - i w konsekwencji do strefy euro - żeby nasza
waluta uzyskała gwarancje EBC już w okresie oczekiwania na wejście
do eurolandu.
ERM2 to okres poprzedzający wprowadzenie euro, kiedy przez dwa
lata dana waluta jest już związana z euro, a jej kurs może się
wahać w stosunku do euro tylko o plus/minus 15 proc. Minister
finansów Jacek Rostowski ocenił w czwartek, że Polska mogłaby
wejść do ERM2 jeszcze w pierwszej połowie 2009 roku, do 30 czerwca.
Niedzielny
szczyt przywódców państw UE został zwołany, aby szukać
wspólnej odpowiedzi na trwający od jesieni kryzys finansowo-
gospodarczy.
Premier Czech (kierujących w tym półroczu UE) Mirek Topolanek
wśród tematów do dyskusji w czasie szczytu wymienia wzmocnienie
systemu bankowego w celu wznowienia akcji kredytowej oraz
zwiększenie jego nadzoru i regulacji; wsparcie dla przemysłu, w
tym samochodowego, z podkreśleniem "żywotnej roli, jaką odgrywa
wspólny rynek w czynieniu europejskiej gospodarki bardziej
odporną" oraz stymulację zatrudnienia i ochronę miejsc pracy.
Premier Donald Tusk przed nieformalnym, niedzielnym
szczytem UE spotka się z prezesem Europejskiego Banku Inwestycyjnego Philippe'm
Maystadt'em, by namówić go na większe zaangażowanie w Polsce.
"Chodzi nam o to, aby EBI zaangażował się w
większym
stopniu w
Polsce tak, by ułatwić korzystanie z nowych instrumentów
finansowych np. małym i średnim przedsiębiorstwom w Polsce.
Chcielibyśmy, aby EBI zainteresował się bardziej projektami
infrastrukturalnymi w Polsce" - powiedział szef Urzędu Komitetu Integracji
Europejskiej Mikołaj Dowgielewicz.
Tusk - zapowiedział szef
UKIE - chce też rozmawiać o tym, co EBI
i UE mogą zrobić, aby pomóc takim krajom jak Ukraina.
W piątek wieczorem w
Hamburgu Tusk ma rozmawiać z kanclerz
Niemiec Angelą Merkel. "Chcemy przekonać Niemców do naszego
pomysłu na ratowanie europejskiej gospodarki: żeby to była jedna
odpowiedź, jedna, a nie dwie klasy podróży do stabilizacji
gospodarczej" - powiedział szef UKIE.
"Taki sygnał miałby duże znaczenie dla
całej UE, gdyby Polska i
Niemcy powiedziały stanowczo, że sprzeciwiają się pomysłom
burzenia wspólnego rynku" - ocenił.
Według Dowgielewicza niedzielny szczyt UE
będzie "ważnym testem
wiarygodności UE" i wówczas też okaże się, czy Unia jest w stanie
mówić jednym głosem w sprawach walki z kryzysem gospodarczym.
Mówiąc o
euroobligacjach, Dowgielewicz podkreślił, że gdyby taki
pomysł miał być realizowany, to tylko w gronie wszystkich 27
krajów członkowskich. "Powinien to być wtedy instrument
wzmacniający gospodarki wszystkich krajów unijnych. Tylko w takim
wymiarze Polska może popierać ten pomysł" - oświadczył.
Podkreślił jednocześnie,
że "nie ma żadnej oficjalnej propozycji
na stole", a na razie mamy do czynienia z wypowiedziami medialnymi
polityków poszczególnych krajów członkowskich.
"Jeśli ten pomysł się pojawi, to
Polska będzie bardzo stanowczo
stawiała kwestię tego, że nie można UE dzielić na członków
lepszych i gorszych i że musimy wspólnie rzucić koło ratunkowe
gospodarce europejskiej. Jeśli temat euroobligacji zostanie
podniesiony, na przykład przez rząd Włoch, bo to jest projekt
bardzo popularny we Włoszech, to będziemy się odnosić do niego
właśnie w tym duchu" - zapowiedział.
Dodał, że tematami poprzedzającego unijny
szczyt spotkania krajów
Grupy Wyszehradzkiej, państw bałtyckich oraz Rumunii i Bułgarii
będą m.in. walka z protekcjonizmem, wspólny rynek oraz
rozszerzenie strefy euro.
Dowgielewicz przyznał, że w obliczu kryzysu dyskusja
na temat
nowych projektów finansowanych z budżetu unijnego jest bardzo
trudna. "Duże gospodarki europejskie są wiadomo w jakiej sytuacji.
Natomiast jeśli chodzi o to, czy UE i duże państwa europejskie są
gotowe zapewnić więcej stabilności w systemie finansowym np.
takich krajów jak Polska, to takie deklaracje są i to nie jest
żadna tajemnica" - powiedział szef UKIE.
"Takie instrumenty istnieją i tylko
trzeba z nich korzystać w
umiejętny sposób, a najlepiej wypracować wspólne instrumenty
finansowe dla całej Unii. Chodzi o tworzenie funduszy specjalnych,
stabilizacyjnych. Chcemy, aby w tworzenie takiego funduszu
stabilizacyjnego zaangażował się przede wszystkim Europejski Bank
Centralny. Wtedy to będzie wsparcie dla takich krajów jak Polska" -
tłumaczył.
Dowgielewicz podkreślił jednocześnie, że Polska dlatego chce
wejść do EMR2 - i w konsekwencji do strefy euro - żeby nasza
waluta uzyskała gwarancje EBC już w okresie oczekiwania na wejście
do eurolandu.
ERM2 to okres poprzedzający wprowadzenie euro, kiedy przez dwa
lata dana waluta jest już związana z euro, a jej kurs może się
wahać w stosunku do euro tylko o plus/minus 15 proc. Minister
finansów Jacek Rostowski ocenił w czwartek, że Polska mogłaby
wejść do ERM2 jeszcze w pierwszej połowie 2009 roku, do 30 czerwca.
Niedzielny
szczyt przywódców państw UE został zwołany, aby szukać
wspólnej odpowiedzi na trwający od jesieni kryzys finansowo-
gospodarczy.
Premier Czech (kierujących w tym półroczu UE) Mirek Topolanek
wśród tematów do dyskusji w czasie szczytu wymienia wzmocnienie
systemu bankowego w celu wznowienia akcji kredytowej oraz
zwiększenie jego nadzoru i regulacji; wsparcie dla przemysłu, w
tym samochodowego, z podkreśleniem "żywotnej roli, jaką odgrywa
wspólny rynek w czynieniu europejskiej gospodarki bardziej
odporną" oraz stymulację zatrudnienia i ochronę miejsc pracy.