W sierpniu Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia - na wniosek
prowadzącej śledztwo łódzkiej prokuratury - przedłużył do końca listopada areszt Lwu
R. oraz kilkunastu innym podejrzanym, w tym m.in. synowi producenta, Marcinowi R.,
oraz warszawskim adwokatom: Andrzejowi P. i Robertowi D. Sąd Okręgowy utrzymał
areszty odrzucając zażalenia obrońców. Prokuratura skierowała wnioski
o przedłużenie aresztu wobec 13 podejrzanych w tej sprawie. - Wnioskujemy o
przedłużenia okresu tymczasowego aresztowania o kolejne trzy miesiące. Wnioski
argumentujemy obawą matactwa ze strony podejrzanych i grożącą im wysoką karę - nawet
do 10 lat więzienia - powiedział rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi
Jarosław Szubert.
Przyjaciele bronią Marcina R.
REKLAMA
Natomiast grupa znanych prawników, aktorów i biznesmenów
wystosowała apel o uwolnienie Marcina R. Apel - jak napisano - jest wyrazem
zaniepokojenia skupisk kulturalno-biznesowych przedłużającym się przetrzymywaniem
Marcina R. w areszcie i "brakiem jakichkolwiek działań ze strony organów wymiaru
sprawiedliwości, jak również brakiem możliwości zastosowania innego środka
zapobiegawczego, stanowiącego alternatywę do przedłużającego się aresztu". Apel
został przesłany do prezydenta RP, premiera, ministra sprawiedliwości oraz do
Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oraz Amnesty International Polska. Jego
autorzy proszą o uwolnienie "przyjaciela i kolegi", który od pół roku przebywa w
areszcie śledczym podejrzewany o to, że "cztery lata temu naruszył prawo chcąc pomóc
swojemu choremu ojcu". Podkreślają, że nie chcą rozstrzygać o winie lub niewinności
Marcina, bo takiej oceny dokona niezawisły sąd.
Prokuratura głucha na apele
W ocenie rzecznika Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi Jarosława Szuberta, tego typu apel
to próba wpłynięcia na przebieg prokuratorskiego postępowania. - Prowadzimy śledztwo
i kierujemy się potrzebami tego postępowania, a nie próbami wpływania na jego
przebieg, bo inaczej tego typu apelu nazwać nie mogę - powiedział Szubert.
Łódzka prokuratura od 2007 roku prowadzi śledztwo w sprawie korupcji,
płatnej protekcji i fałszowania dokumentacji medycznej, na podstawie której sądy
decydowały o odraczaniu wykonania kar lub nieosadzania w aresztach osób podejrzanych
o popełnienie przestępstw - także gangsterów. Osoby zamieszane w ten proceder,
powołując się na wpływy w instytucjach wymiaru sprawiedliwości i zakładach opieki
zdrowotnej - zdaniem śledczych - obiecały osobom, które miały np. trafić do
więzienia, pomoc w odroczeniu wykonania kary. W tym celu korumpowano lekarzy, którzy
za łapówki tworzyli fikcyjne dokumentacje medyczne czy fałszywe opinie
lekarskie.
PAP, arb