Przypomnijmy, według projektu ustawy katalog praw i obowiązków ucznia ma zostać przeniesiony na poziom ustawowy, wprowadzony ma też być katalog działań wychowawczych i kar razem z procedurami ich nakładania. Zgodnie z projektem ma także zostać powołany m.in. Krajowy Rzecznik Praw Uczniowskich na czteroletnią kadencję oraz wojewódzcy rzecznicy praw uczniowskich. Nowelizacja ustawy „Prawo oświatowe, ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw” została już przyjęta przez Senat i skierowana do prezydenta.
Krytyka środowisk ws. ustawy o prawach i obowiązkach ucznia
Propozycje zmian wywołały wiele negatywnych opinii wśród przedstawicieli środowisk pedagogicznych oraz uczniowskich.
Według dyrektora Biura Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty Marka Pleśniara cytowanego przez RMF24 propozycja ta „nie buduje autorytetu nauczyciela i nie naprawi szkoły”. Jego zdaniem wspólnota wychowawcza zamieni się w „model oparty na procedurach, skargach, odwołaniach”. Ekspert podkreślił również, że jego organizacja nie popiera proponowanych zmian.
Nie popiera ich również Związek Nauczycielstwa Polskiego. Natomiast Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” oceniła, że proponowane stanowisko rzecznika ma „dublować kompetencje Rzecznika Praw Dziecka, kuratoriów oświaty oraz dyrektorów szkół”.
– Mamy nadzieję, że prezydent tego nie podpisze – przekazała Urszula Woźniak, wiceprezes ZG Związku Nauczycielstwa Polskiego. – Zawsze uważaliśmy, że instytucja rzecznika jest zbędna, od tego są inne instytucje: rzecznik praw dziecka, rzecznik praw obywatelskich (...). Nie do przyjęcia jest też koncepcja, że takim rzecznikiem w szkole miałby być nauczyciel, który jest opiekunem samorządu, bo on już z tego powodu ma co robić – uznała.
Wolny Związek Zawodowy „Forum-Oświata” cytowany przez RMF24 zwrócił uwagę, że proponowany pomysł jest „wprowadzeniem kolejnego narzędzia nacisku na nauczycieli i szkoły”
Propozycje poparło jednak m.in. Stowarzyszenie Umarłych Statutów. Według niego ustawa ureguluje kwestie praw oraz obowiązków uczniów.
Ministerstwo Edukacji o porządkowaniu przepisów
W piątek podczas konferencji prasowej do nowelizacji odniosła się ministra edukacji Barbara Nowacka. Przyznała, że nauczyciele „zgłaszali pewne wątpliwości”.
Zdaniem Nowackiej ustawa porządkuje przepisy. Podkreśliła także, że od lat „zabiegały o nią środowiska, szczególnie młodych osób”.
– Ustawa wprowadza uporządkowany katalog praw i obowiązków uczniowskich. Do tej pory młodzież, dorośli, nauczyciele, rodzice, uczniowie nie wiedzieli, gdzie ich szukać, zdani byli na prawników lub często nierzetelne informacje w mediach społecznościowych – oceniła Nowacka.
Wcześniej informowała, że ustawa „wzmacnia demokratyzację szkół”. „Od września 2028 r. obowiązkowe będą rady szkół, w których uczniowie, rodzice i nauczyciele będą wspólnie decydować o najważniejszych sprawach szkoły, w tym statucie czy planie finansowym. Prace nad ustawą trwały ponad dwa lata” – mówiła w kwietniu.
Nowacka wskazała, że liczy na to, że Karol Nawrocki podpisze ustawę. Według nieoficjalnych doniesień medialnych prezydent może jednak ją zawetować w związku z krytycznymi uwagami związków zawodowych.
facebook Czytaj też:
Nauczyciele zgłaszali „ale”, MEN zrobiło krok wstecz. Ta grupa uczniów się ucieszy Czytaj też:
MEN szykuje korektę w głośnej reformie? Jest ważna zapowiedź
