Temat dotyczący zniesienia obowiązkowych prac domowych w szkołach podstawowych wywołał – już na etapie wprowadzania zmian – żywiołową dyskusję, która co pewien czas odżywa na nowo. Ministerstwo Edukacji Narodowej argumentowało, że prace domowe nie mogą być oceniane w skali szkolnej, bo w dobie rozwoju nowoczesnych technologii uczeń może wykonać każde zadanie bez nakładu własnej pracy, w tym m.in. korzystając ze sztucznej inteligencji.
Wrócą obowiązkowe prace domowe? Jednoznaczne stanowisko MEN
Czy Ministerstwo Edukacji Narodowej planuje wprowadzenie jakichkolwiek zmian? – Prace domowe można i należy zadawać, ale nie będzie powrotu do stanu sprzed wprowadzenia zmian. Obecnie pracujemy nad nowym projektem rozporządzenia o ocenianiu. Regulujemy kwestie dotyczące egzaminów klasyfikacyjnych, oceny z zachowania, ale także pojawiają się zapisy o pracach domowych – mówi w niedawnym wywiadzie dla „Wprost” Katarzyna Lubnauer.
– Na ich mocy nauczyciel będzie mógł uwzględnić w ocenie końcowej aktywność konkretnego ucznia, który wykazuje się regularnością, jeśli chodzi o odrabianie zadań – wskazała wiceminister edukacji narodowej.
– Prace domowe w dalszym ciągu nie będą oceniane w skali szkolnej, ponieważ nie ma sensu oceniać czegoś, co w każdej chwili mogła wyprodukować sztuczna inteligencja. Jednocześnie nauczyciel jest zobowiązany do udzielenia uczniowi informacji zwrotnej, czyli wskazania, co zrobił dobrze, a nad czym powinien popracować – kontynuowała Katarzyna Lubnauer. – Dzięki takiej opisowej formie oceny uczeń nie będzie bał się popełniać błędów, a jednocześnie będzie miał konkretne wskazówki, co może poprawić. Informacja zwrotna jest kluczem do dobrej edukacji – zamknęła wątek.
Czytaj też:
Zmiany w kalendarzu roku szkolnego? MEN reaguje. „Pogoda faktycznie się rozchwiała”Czytaj też:
MEN o krok od potężnego kryzysu? Wśród nauczycieli wrze. „To pewna pułapka”
