Powoli końca dobiega pierwszy miesiąc wakacji. Niektórzy myślami wybiegają jednak znacznie dalej, bo do 1 września. Ministerstwo Edukacji Narodowej opublikowało kalendarz roku szkolnego 2026/2027. Ogłasza się go na podstawie przepisów rozporządzenia w sprawie organizacji roku szkolnego oraz ustawy i rozporządzeń regulujących zasady przeprowadzania egzaminów zewnętrznych.
Kalendarz nowego roku szkolnego. MEN ogłosiło ważne terminy
Zimowa przerwa świąteczna rozpocznie się 23 grudnia i potrwa do 31 grudnia. Na kolejną dłuższą przerwę trzeba będzie poczekać kilka tygodni. Ferie zimowe będą odbywać się w trzech turach:
- 18 stycznia–31 stycznia 2027: województwa podkarpackie, podlaskie, dolnośląskie, łódzkie, śląskie, opolskie;
- 1 lutego–14 lutego 2027: województwa mazowieckie, pomorskie, świętokrzyskie, lubelskie,
- 15 lutego–28 lutego 2027: województwa lubuskie, kujawsko-pomorskie, warmińsko-mazurskie, wielkopolskie, zachodniopomorskie, małopolskie.
Wiosenna przerwa świąteczna została zaplanowana od 25 do 30 marca 2027 r. Zajęcia dydaktyczno-wychowawcze w szkołach zakończą się 25 czerwca 2027 r., a wakacje będą trwać od 26 czerwca do 31 sierpnia 2027 r.
Zmiana terminu wakacji? Jasny komunikat MEN
Jeszcze przed wakacjami na forach nauczycielskich na nowo pojawił się postulat, aby zmienić termin wakacji. Chodziło o to, aby zaczynały się w połowie czerwca i trwały do połowy sierpnia, co miałoby pozwalać na to, aby ominąć największe upały i zajęcia odbywały się w warunkach, które bardziej sprzyjają nauce.
– Pogoda faktycznie się rozchwiała – możemy mieć upalny czerwiec, ale równie dobrze bardzo wysokie temperatury mogą utrzymywać się jesienią. W Polsce w wielu mieszkaniach i domach także nie ma klimatyzacji. A więc fakt, że dziecko w czasie upałów nie byłoby w szkole, a w upalnym mieszkaniu, niewiele pomaga – mówi w wywiadzie dla „Wprost” Katarzyna Lubnauer.
– Nie planujemy żadnych zmian. Rok szkolny w Polsce nie jest długi, bo przerw jest sporo. A na nie najczęściej nie mamy wpływu, bo wynikają ze świąt, które mają stałe daty, albo świąt kościelnych, które są ruchome – kontynuuje wiceminister edukacji narodowej.
– Czasami nawet śmieszą nas pojawiające się pretensje pod tytułem: „Ministerstwo Edukacji Narodowej zorganizowało tak rok szkolny, że jest grubo ponad 100 dni wolnych od zajęć”. My na to nie mamy wpływu – zaznacza nasza rozmówczyni.
Czytaj też:
Profesor o „nieszczęsnych pracach domowych”. „Zakaz wprowadzony niejako na opak” Czytaj też:
Józefaciuk bez ogródek o Barbarze Nowackiej. „Nie jest merytorycznym ministrem”
