Józefaciuk bez ogródek o Barbarze Nowackiej. „Nie jest merytorycznym ministrem”

Józefaciuk bez ogródek o Barbarze Nowackiej. „Nie jest merytorycznym ministrem”

Barbara Nowacka
Barbara Nowacka Źródło: Flickr / Kancelaria Premiera, KPRM
Marcin Józefaciuk krytycznie ocenił sposób zarządzania Ministerstwem Edukacji Narodowej. Poseł w programie „Rozmowa Wprost” stwierdził, że Barbara Nowacka nie jest ministrem merytorycznym. Jednocześnie zaznaczył, że szef resortu powinien być przede wszystkim sprawczy. Znacznie ostrzej wypowiedział się o osobach, które minister wybrała na swoich zastępców.

CAŁA ROZMOWA:

Marcin Józefaciuk, który przed wejściem do Sejmu pracował jako nauczyciel, został zapytany w programie „Rozmowa Wprost”, czy Barbara Nowacka jest dobrym i merytorycznym ministrem edukacji.

– Nie. I tutaj powiem wprost – odpowiedział poseł.

Józefaciuk od razu zastrzegł jednak, że jego zdaniem minister nie musi samodzielnie posiadać eksperckiej wiedzy w każdej dziedzinie. Powinien natomiast umieć skutecznie zarządzać resortem i realizować wyznaczone cele.

– Minister nie musi być ministrem merytorycznym. Musi być dobrym, czyli sprawczym. Musi wiedzieć, gdzie zapukać, w które drzwi wejść. Musi mieć kontakty, musi być szanowany – mówił gość „Rozmowy Wprost”.

Józefaciuk: Nowacka wybrała fatalnych wiceministrów

Znacznie bardziej stanowczo poseł ocenił kierownictwo resortu oraz dobór współpracowników przez Barbarę Nowacką. Według niego część wiceministrów nie została wybrana ze względu na doświadczenie w oświacie.

– Pani minister Nowacka wybrała sobie fatalnych wiceministrów, którzy nie są wiceministrami merytorycznymi, tylko politycznymi – stwierdził Józefaciuk.

Jak podkreślił, w kierownictwie ministerstwa znajduje się niewiele osób mających wieloletnie doświadczenie w pracy nauczycielskiej. Zdaniem posła taki sposób konstruowania zespołu utrudnia prowadzenie spójnej polityki oświatowej.

Józefaciuk ocenił również, że szefowa MEN „strzeliła sobie w kolano”, powierzając odpowiedzialne stanowiska osobom, które, w jego opinii, nie mają wystarczającego przygotowania merytorycznego. Krytykował także wypowiedzi przedstawicieli resortu dotyczące likwidacji domów wczasów dziecięcych.

– Pani sekretarz stanu broniła likwidacji całych domów wczasów dziecięcych, mówiąc wierutne bzdury. Tym bardziej że się tym nie zajmuje, a zaczęła wypowiadać się na ten temat. Nie w tym kierunku powinno iść Ministerstwo Edukacji – komentował poseł.

„Pierwsza decyzja? Przestać zmieniać”

Józefaciuk został również zapytany, co zrobiłby, gdyby sam objął stanowisko ministra edukacji. Jako jeden z pierwszych kroków wskazał wymianę kierownictwa resortu. Ważniejszą decyzją byłoby jednak zahamowanie kolejnych, szybko wprowadzanych reform.

– Jedną z pierwszych decyzji byłoby: przestać zmieniać. Oddać autonomię nauczycielom i szkołom oraz stworzyć samorząd nauczycieli, który odpolityczniłby MEN – powiedział.

Poseł zaproponował utworzenie izby nauczycielskiej działającej na wzór samorządów zawodowych farmaceutów lub adwokatów. To specjaliści, a nie politycy, mieliby w większym stopniu decydować o kierunku zmian w systemie edukacji.

Ministerstwo powinno natomiast odpowiadać przede wszystkim za finansowe i organizacyjne funkcjonowanie systemu.

– Izba nauczycieli byłaby izbą specjalistów. Ministerstwo tylko finansowo spinałoby to wszystko – tłumaczył Józefaciuk.

Poseł wskazuje na niepewność przed rokiem szkolnym

Gość „Rozmowy Wprost” zarzucił resortowi, że istotne decyzje dotyczące szkół są podejmowane zbyt późno. W momencie nagrywania rozmowy do rozpoczęcia nowego roku szkolnego pozostawało około pięciu tygodni, a część przepisów nadal nie była gotowa.

Józefaciuk wskazywał między innymi na brak ostatecznych rozstrzygnięć dotyczących edukacji zdrowotnej oraz nowych podstaw programowych dla kształcenia zawodowego.

– Do tej chwili nie wiemy, jak będzie wyglądał nowy rok szkolny, który jest za pięć tygodni. Nie wiemy, czy edukacja zdrowotna wchodzi jako obowiązkowa, czy nieobowiązkowa, bo rozporządzenie nie jest podpisane – mówił poseł.

– Może przestańmy zmieniać. Zacznijmy spokojnie patrzeć na to, co się dzieje. Dajmy głos decyzyjny ekspertom i specjalistom z każdej ze stron – apelował.

„Nie byłbym twarzą zmian, z którymi się nie zgadzam”

Józefaciuk nie wykluczył, że mógłby przyjąć propozycję kierowania resortem edukacji. Postawił jednak warunek: minister musiałby otrzymać rzeczywistą sprawczość i odpowiedzialność za podejmowane decyzje.

Poseł odniósł się do wypowiedzi Barbary Nowackiej, według której decyzja o nieobowiązkowym charakterze edukacji zdrowotnej nie należała wyłącznie do niej.

– Z takim ministrowaniem nigdy bym się nie zgodził. Mogę zaprezentować, co powinno zostać zrobione i w jakim okresie, a później to realizować. Na pewno nie chciałbym być tylko twarzą zmian, z którymi się nie zgadzam – podsumował Marcin Józefaciuk w programie „Rozmowa Wprost”.