Magdalena Frindt, „Wprost”: Czuć już wakacje w Ministerstwie Edukacji Narodowej?
Katarzyna Lubnauer, wiceminister edukacji: Nigdy nie ma mowy o wakacjach, a najgorętszy okres dla nas to rozpoczęcie roku szkolnego, czyli początek września. Niektórzy orientują się wtedy, że weszły w życie nowe przepisy, że w placówkach edukacyjnych zaszły zmiany. W tym roku 1 września będzie szczególnie ważny, bo do szkół podstawowych i przedszkoli wchodzi reforma Kompas Jutra.
Pytam dlatego, że nauczyciele skarżą się, że w szkołach pojawiła się nowa-stara plaga, czyli tzw. wakacje przed wakacjami. Szkoły w czerwcu pustoszeją, bo dzieci wraz z rodzicami ruszają na wcześniejsze wyjazdy. MEN dostrzega ten problem?
Przede wszystkim zachęcamy do tego, żeby szkoły jak najpóźniej organizowały klasyfikacyjną radę pedagogiczną, aby uczniowie mieli świadomość, że trzeba uczyć się praktycznie do samego końca roku szkolnego…
A nie do wystawienia ocen.
Dzisiaj, kiedy świadectwa są drukowane, a nie trzeba ich wypisywać ręcznie, szkoły naprawdę nie potrzebują dużo czasu od zatwierdzenia ocen do momentu, gdy pojawią się one na świadectwach. Jeżeli szkoła potrafi coś ciekawego zaproponować uczniom, również po wystawieniu ocen, to oni z przyjemnością będą przychodzili na zajęcia.
Warte podkreślenia jest też to, że obowiązek szkolny trwa do ostatniego dnia roku szkolnego, a nie kończy się wraz z upływem maja.
Pojawiają się opinie, że szkoła w czerwcu zamienia się bardziej w przechowalnię, w której lekcje przybierają znacznie luźniejszy charakter niż standardowo. Paweł Mrozek z Akcji Uczniowskiej w rozmowie z „Wprost” powiedział, że „ostatni miesiąc roku szkolnego w obecnym systemie to często nie jest już szkoła, tylko formalna kpina”.
Aktualne cyfrowe wydanie tygodnika dostępne jest w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.
