Wybory na nowych zasadach? Autorzy chcą rewolucji w przeliczaniu głosów

Wybory na nowych zasadach? Autorzy chcą rewolucji w przeliczaniu głosów

Sejm RP
Sejm RP Źródło: Shutterstock / Verconer
Do Sejmu trafiła nietypowa petycja. Dotyczy zmiany liczenia głosów na mandaty poselskie. Autor chce odejścia od metody d'Hondta i wskazuje inne rozwiązania.

Do Sejmu wpłynęła petycja dotycząca zmiany sposobu przeliczania głosów na mandaty w wyborach do Sejmu. Autor inicjatywy domaga się nowelizacji Kodeksu wyborczego i odejścia od metody d'Hondta, która od lat obowiązuje w Polsce. Pismo wpłynęło 1 czerwca, a kilka dni później zostało skierowane do Komisji do Spraw Petycji. Sprawa dotyczy art. 232 par. 1 Kodeksu wyborczego, czyli przepisu regulującego podział mandatów poselskich.

Autor petycji kwestionuje metodę d'Hondta

W uzasadnieniu autor wskazuje, że obecny system może budzić wątpliwości konstytucyjne. Jego zdaniem metoda d'Hondta nie w pełni realizuje zasadę proporcjonalności i w praktyce premiuje największe ugrupowania kosztem mniejszych partii.

Zwraca też uwagę, że szczególnie wyraźnie widać to w okręgach, gdzie do obsadzenia jest niewielka liczba mandatów. W takich przypadkach mniejsze komitety mają znacznie trudniejszą drogę do uzyskania reprezentacji, nawet jeśli zdobywają zauważalne poparcie.

Nie tylko partie. Chodzi też o kandydatów

Autor petycji podnosi również argument dotyczący samych kandydatów. Wskazuje, że w obecnym systemie może dojść do sytuacji, w której osoba z bardzo wysokim wynikiem w okręgu nie zdobywa mandatu, bo jej komitet nie uzyskał odpowiednio dużej puli miejsc.

To jeden z najmocniejszych elementów tej argumentacji, bo dotyczy nie tylko matematyki wyborczej, ale też społecznego poczucia sprawiedliwości i reprezentacji.

Co zamiast d'Hondta? Dwie propozycje zmian

W petycji zaproponowano zastąpienie obecnej metody bardziej proporcjonalnymi rozwiązaniami. Wśród nich znalazły się metoda Sainte-Lague oraz metoda Hare'a-Niemeyera, nazywana też metodą największych reszt. Autor przypomina, że rozwiązania zbliżone do metody Sainte-Lague są stosowane w kilku europejskich demokracjach, m.in. w Niemczech, Szwecji, Norwegii i Danii. W dokumencie przesłanym do Sejmu pojawia się też postulat rozważenia obniżenia progów wyborczych albo wprowadzenia mandatów wyrównawczych na poziomie ogólnokrajowym.

Autor chce, by skutki ewentualnej reformy oceniły Biuro Analiz SejmowychPaństwowa Komisja Wyborcza. Chodzi zarówno o konsekwencje matematyczne, jak i konstytucyjne. W petycji zaproponowano też zasięgnięcie opinii Komisji Weneckiej Rady Europy.

Czytaj też:
Nowy sędzia TK zaskoczył Nawrockiego. Padła jasna deklaracja po ślubowaniu
Czytaj też:
W Sejmie iskrzy po rozłamie w PiS. Gromy na Kurskiego. „Klasyczny bandzior polityczny”

Źródło: Sejm / WPROST.pl