Do Sejmu wpłynęła petycja dotycząca zmiany sposobu przeliczania głosów na mandaty w wyborach do Sejmu. Autor inicjatywy domaga się nowelizacji Kodeksu wyborczego i odejścia od metody d'Hondta, która od lat obowiązuje w Polsce. Pismo wpłynęło 1 czerwca, a kilka dni później zostało skierowane do Komisji do Spraw Petycji. Sprawa dotyczy art. 232 par. 1 Kodeksu wyborczego, czyli przepisu regulującego podział mandatów poselskich.
Autor petycji kwestionuje metodę d'Hondta
W uzasadnieniu autor wskazuje, że obecny system może budzić wątpliwości konstytucyjne. Jego zdaniem metoda d'Hondta nie w pełni realizuje zasadę proporcjonalności i w praktyce premiuje największe ugrupowania kosztem mniejszych partii.
Zwraca też uwagę, że szczególnie wyraźnie widać to w okręgach, gdzie do obsadzenia jest niewielka liczba mandatów. W takich przypadkach mniejsze komitety mają znacznie trudniejszą drogę do uzyskania reprezentacji, nawet jeśli zdobywają zauważalne poparcie.
Nie tylko partie. Chodzi też o kandydatów
Autor petycji podnosi również argument dotyczący samych kandydatów. Wskazuje, że w obecnym systemie może dojść do sytuacji, w której osoba z bardzo wysokim wynikiem w okręgu nie zdobywa mandatu, bo jej komitet nie uzyskał odpowiednio dużej puli miejsc.
To jeden z najmocniejszych elementów tej argumentacji, bo dotyczy nie tylko matematyki wyborczej, ale też społecznego poczucia sprawiedliwości i reprezentacji.
Co zamiast d'Hondta? Dwie propozycje zmian
W petycji zaproponowano zastąpienie obecnej metody bardziej proporcjonalnymi rozwiązaniami. Wśród nich znalazły się metoda Sainte-Lague oraz metoda Hare'a-Niemeyera, nazywana też metodą największych reszt. Autor przypomina, że rozwiązania zbliżone do metody Sainte-Lague są stosowane w kilku europejskich demokracjach, m.in. w Niemczech, Szwecji, Norwegii i Danii. W dokumencie przesłanym do Sejmu pojawia się też postulat rozważenia obniżenia progów wyborczych albo wprowadzenia mandatów wyrównawczych na poziomie ogólnokrajowym.
Autor chce, by skutki ewentualnej reformy oceniły Biuro Analiz Sejmowych i Państwowa Komisja Wyborcza. Chodzi zarówno o konsekwencje matematyczne, jak i konstytucyjne. W petycji zaproponowano też zasięgnięcie opinii Komisji Weneckiej Rady Europy.
Czytaj też:
Nowy sędzia TK zaskoczył Nawrockiego. Padła jasna deklaracja po ślubowaniu Czytaj też:
W Sejmie iskrzy po rozłamie w PiS. Gromy na Kurskiego. „Klasyczny bandzior polityczny”
