Jerzy Zięba przekonał Nawrockiego do weta? „Ktoś tworzy z tego opowieść”

Jerzy Zięba przekonał Nawrockiego do weta? „Ktoś tworzy z tego opowieść”

Jerzy Zięba
Jerzy Zięba Źródło: YouTube
Jerzy Zięba swoją wizytą w Kancelarii Prezydenta wywołał falę komentarzy, która powtórzyła się po wecie do „Lex szarlatan”. Prezydencki doradca postanowił zabrać głos.

Kiedy Karol Nawrocki nie podpisał ustawy „Lex szarlatan” i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w internecie błyskawicznie przypomniano o wizycie Jerzego Zięby w KPRP. Media społecznościowe zaroiły się skojarzeniami tych dwóch faktów i oskarżeniami o wpływ kontrowersyjnej postaci na decyzję prezydenta.

Weto do „Lex szarlatan” to wygrana Zięby? Prezydencki doradca komentuje

Przypomnijmy, że Jerzy Zięba był członkiem delegacji, która przekazała prezydenckim urzędnikom petycję przeciwko ustawie „lex szarlatan”. Dokument podpisany był przez 25 tys. osób. Przedstawiciele Pałacu Prezydenckiego musieli przekonywać później, że nie wiedzieli o udziale Zięby, i że spotkanie nie wpłynęło na prezydenta. Szef kancelarii Zbigniew Bogucki przyznał jednak, że lepiej, gdyby do tej wizyty nie doszło.

Szef Rady ds. Ochrony Zdrowia przy prezydencie Karolu Nawrockim prof. Piotr Czauderna udzielił wywiadu portalowi Rynek Zdrowia, w którym odniósł się do krytyki w tej sprawie. Nie zgadzał się ze stwierdzeniami, że Jerzy Zięba „wygrał” i namówił prezydenta do weta. – Nie wygrał. To jest jedna wielka nieprawda – podkreślał Czauderna.

Powtórzył, że sam Zięba nie spotkał się z prezydentem i nie było wiadomo, że będzie uczestniczył w delegacji. – Jeżeli jednak ktoś tworzy z tego opowieść, że Jerzy Zięba przyszedł do Kancelarii, przekonywał prezydenta, żeby nie podpisywał ustawy, a prezydent zamiast konsultować się ze swoją Radą do spraw Ochrony Zdrowia konsultował się z Ziębą – to jest stek kłamstw – podkreślał.

Dlaczego prezydent odesłał „Lex szarlatan” do TK?

Doradca prezydenta zaznaczył też, że przekazanie ustawy do TK to nie to samo co jej zawetowanie. Co w takim razie nie spodobało się prezydentowi w ustawie? Czauderna tłumaczył, że chodziło o sposób skonstruowania części przepisów. Mówił o nieprecyzyjnej definicji „dezinformacji medycznej”, o zakresie kompetencji Rzecznika Praw Zdrowia oraz wysokości przewidywanych kar oraz możliwości szybkiego blokowania domen internetowych.

Jak mówił, regulacje dotyczące pseudomedycyny są potrzebne, ale powinny zostać napisane w bardziej precyzyjny sposób.

Czytaj też:
Reakcje po decyzji prezydenta. „Ciemnota i zabobon”. Ale są też inne głosy
Czytaj też:
Lekarz apeluje do Nawrockiego. Ostrzega przed „ogromnym żniwem”

Źródło: Rynek Zdrowia