Kontrowersyjny gość w Kancelarii Prezydenta. Liczy na weto głośnej ustawy

Kontrowersyjny gość w Kancelarii Prezydenta. Liczy na weto głośnej ustawy

Dodano: 
Jerzy Zięba
Jerzy Zięba Źródło: YouTube
Jerzy Zięba nie zamierza bezczynnie czekać na uchwalenie „lex szarlatan”. Przedsiębiorca rozmawiał na temat ustawy w Kancelarii Prezydenta.

Jerzy Zięba to szeroko znany i budzący wiele kontrowersji propagator tzw. alternatywnych metod leczenia. Osoby interesujące się zagadnieniem dobrze wiedzą, że to właśnie przeciwko takim jak on wymierzona jest ustawa „lex szarlatan”, uchwalona już przez parlament.

Jerzy Zięba w KPRP. Chce weta do „lex szarlatan”

Chodzi o przepisy, które mają „skuteczniej walczyć z oferowaniem niesprawdzonych metod leczenia i działalnością osób podszywających się pod specjalistów medycznych. Pozwolą także ograniczyć działalność firm wykorzystujących niewiedzę pacjentów do sprzedaży terapii oraz usług o niepotwierdzonej skuteczności”. Takie uzasadnienie prezentowała Kancelaria Premiera.

– Chodzi o sytuacje, gdy osoby bez wykształcenia medycznego oferują rzekome terapie chorób metodami, które nie mają potwierdzenia naukowego lub zniechęcają pacjentów do diagnostyki i leczenia zgodnego z aktualną wiedzą medyczną. Należy na takie praktyki pseudomedyczne reagować – wyjaśniał już w maju rzecznik rządu Adam Szłapka.

Jerzy Zięba doskonale zdaje sobie sprawę, że ostatnią nadzieją jest dla niego prezydent i jego prawo weta. Ten absolwent Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie zdobył sporą popularność w sieci, promując terapie, których skuteczność nie została potwierdzona. Na jego temat w ten sposób wypowiadał się już resort zdrowia, rzecznik praw pacjenta oraz organizacje pacjentów onkologicznych.

Jak przyjęto Ziębę w Kancelarii Prezydenta?

Mimo aury kontrowersji, Zięba został przyjęty w Kancelarii Prezydenta. – Prowadzącym był pan minister Sławomir Mazurek, który został od pana prezydenta wyznaczony do prowadzenia właśnie tego tematu. Spotkanie było naprawdę fantastyczne, było merytoryczne, spokojne – opowiadał po wszystkim w mediach społecznościowych.

– Mieliśmy możliwość przekazania panu ministrowi informacji. (...) Było nas siedem osób i pan minister pozwalał każdemu z nas dokładnie wytłumaczyć, o co chodzi. Nie było jakiegoś pośpiechu, nie było jakiejkolwiek drażliwości – dodawał.

Na stronie internetowej Kancelarii Prezydenta pojawiła się też treść petycji, złożonej przez osoby przeciwne „lex szarlatan”. Dokument podpisało 25 tys. osób.

„Autorzy petycji zwracają się do Prezydenta RP o odrzucenie przygotowanej przez Rząd i uchwalonej przez Sejm RP ustawy (...). Jednocześnie piszący apelują o opracowanie alternatywnego modelu regulacji opartego na bezpieczeństwie pacjenta, autonomii pacjenta, przejrzystości prawa, certyfikacji i nadzorze jakości oraz modelu integracyjnym zamiast modelu represyjnego” – możemy przeczytać w komunikacie KPRP.

– Nie autoryzujemy ani ludzi, którzy składają petycje, ani ich środowisk. Spotkanie było kurtuazyjne – mówił w rozmowie z „Newsweekiem” anonimowy urzędnik z kancelarii. A oficjalna odpowiedź?

„Spotkanie miało charakter wyłącznie związany ze złożeniem petycji, co stanowi realizację prawa obywateli do kierowania petycji do organów władzy publicznej, zagwarantowanego w Konstytucji RP oraz ustawie o petycjach. Kancelaria Prezydenta RP przyjmuje petycje i wystąpienia kierowane przez obywateli oraz różne środowiska społeczne, niezależnie od prezentowanych przez nie poglądów” – zapewniała redakcję KPRP.

Czytaj też:
Nawet milion zł kary za pseudomedycynę. Sejm zakończył prace nad tzw. lex szarlatan
Czytaj też:
Młodzi lekarze kontra medyczne fake newsy. Onkologia to dziś także walka z dezinformacją

Źródło: WPROST.pl / Newsweek