McCain twierdzi, że Obama jest pozbawiony w polityce międzynarodowej sukcesów, a rozmowy prowadzone przez niego z Rosją, Chinami czy Iranem nie przynoszą żadnych skutków. - Wielu z nas przewidywało, że Irańczycy nie odpowiedzą poważnie na
ofertę rozmów Obamy. Na razie jej efekty są takie, że daliśmy Mahmudowi
Ahmadineżadowi w ONZ w Nowym Jorku na forum światowym okazję do
głoszenia radykalnych przekonań i gróźb. W sprawie Iranu Obama, zdaniem McCaina, daje się też oszukiwać Rosji. - Wielu z nas nie wierzyło, że luźna uwaga Miedwiediewa o sankcjach wobec
Iranu ma jakieś większe znaczenie. Za to wielu z nas wierzy w to, że
znaczenie mają słowa Władimira Putina o konieczności budowy wpływów
Rosji w bliskiej zagranicy - mówi senator.
REKLAMA
McCain jednoznacznie ocenia również pierwszą wizytę amerykańskiego prezydenta w Chinach. - Nigdy bym się nie zgodził na taki scenariusz wizyty, jaki prezydent Obama miał w Chinach. Nie zgodziłbym się na konferencję prasową, na której prasa nie może zadawać pytań. Nie zgodziłbym się na spotkanie ze studentami, którzy w oczywisty sposób byli starannie dobrani, a ich pytania były przygotowane. Przed każdą tego typu wizytą głowy państwa uzgadnia się komunikat końcowy z konkretnymi postanowieniami, a co najmniej propozycjami dalszych kroków. Czy po tej wizycie coś konkretnego ogłoszono? Ja nie widzę - stwierdza gorzko senator.
"Gazeta Wyborcza", arb