Na Karnowskim ciąży łącznie osiem zarzutów, w tym siedem korupcyjnych. Zdaniem śledczych prezydent Sopotu przyjął korzyści majątkowe w
wysokości ponad 70 tys. zł od miejscowego dilera samochodowego
Włodzimierza Groblewskiego. Prezydent miał też przyjąć łapówkę w
postaci wykonanych bezpłatnie usług budowlanych o wartości 2 tys. zł od innego miejscowego przedsiębiorcy, Mariana D.
Oprócz przyjmowania łapówek prokuratura zarzuciła też Karnowskiemu, że
zażądał od miejscowego biznesmena, Sławomira Julke, łapówki w postaci
dwóch mieszkań.
REKLAMA
W tamtych sprawach śledztwa wciąż się toczą. Decyzja gdańskiej prokuratury apelacyjnej dotyczy innego śledztwa - w
sprawie sopockiego "Centrum Haffnera". Chodzi o kontrolę,
jaką w 2008 r. prowadziło w sopockim magistracie CBA. Funkcjonariusze
Biura sprawdzali m.in., czy nie doszło do nieprawidłowości w
przystąpieniu przez miasto Sopot do spółki "Centrum Haffnera" oraz
realizacji prowadzonej przez spółkę inwestycji "Centrum Haffnera". - Umorzenie nastąpiło z powodu braku znamion czynu zabronionego -
powiedział rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej Krzysztof Trynka. Karnowski sprawę skomentował krótko: - Głupie donosy dużo kosztują
podatników.
"Dziennik Gazeta Prawna", arb