Z mitem niezdrowej soli walczy m.in. prof. Michael Alderman, epidemiolog z Albert Einstein College of Medicine w Nowym Jorku i były przewodniczący Międzynarodowego Towarzystwa Nadciśnienia. Alderman, który od lat bada wpływ soli na zdrowie, jest zwolennikiem solnego liberalizmu. Przytacza rezultaty badań, w których wzięło udział ponad 100 tys. ludzi. W czterech z dziewięciu badań okazało się, że ludzie dbający o zachowanie niskiego poziomu sodu w organizmie częściej niż inni trafiają do szpitali z niedomagającym sercem i, o dziwo, częściej wśród nich rejestrowano
REKLAMA
przypadki śmierci z powodu powikłań kardiologicznych. W czterech innych projektach nie zaobserwowano wyraźnych zależności. Tylko w jednym z badań wykazano, że sól powodowała problemy sercowo-naczyniowe, ale w tym wypadku koncentrowano się na osobach otyłych.
Więcej w poniedziałkowym wydaniu tygodnika WPROST