Pierwszy o to czy
Kempa faktycznie jest prawnikiem pytał przewodniczący komisji Mirosław Sekuła. z
PO – Czy po prostu ma pani prawo do tego tytułu prawnika? – Jestem
magistrem prawa administracyjnego i za takiego się uważam. Pojęcie prawnik jest
to sprawa, którą powinien wyjaśnić ekspert – odpowiedziała Kempa.
Spowodowało to dalsze pytania o to czy posłanka skończyła jakąś aplikacje
prawniczą. Po Sekule do sprawy wykształcenia Kępy wrócił Jarosław Urbaniak,
który znalazł w Internecie informację o wykształceniu Kępy. Jak ustalił
skończyła ona administracje na Uniwersytecie Wrocławskim, a nie prawo
administracyjne. Uzyskała w ten sposób tytuł magistra administracji, a nie
prawa. Temat jej pracy magisterskiej brzmiał: Naczelne i centralne organy
administracji w organizacji ochrony środowiska w Polsce. Takie wykształcenie
predestynuje absolwenta raczej do pracy w organach administracyjnych niż
wymiarze sprawiedliwości. Warto zauważyć, że posłanka Kempa, jako wiceminister
sprawiedliwości w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, a także jako poseł na sali
sejmowej, przedstawiała się wielokrotnie jako prawnik. Co prawda studiowała
prawo podyplomowo i pracowała, jako kurator, ale tytuł jej się nie należy.
- To, czy ja skończyłam prawo administracyjne czy podyplomowe studia z
zakresu prawa, czy miałam inne doświadczenia, nie ma żadnego znaczenia dla
wyjaśnienia afery hazardowej – ucięła posłanka. I trudno się z nią nie
zgodzić. Ale niewątpliwie posłom PO udało się dać koleżance z PiS pstryczka w
nos.
Komisji hazardowej udało się ustalić, że Beata Kempa nie powinna
tytułować się, jako prawnik. Jest to jak na razie jedyny sukces komisji, którą
do tej pory z hazardem łączy tylko nazwa. Komisja hazardowa jest na razie
komisją zajmującą się.. komisją hazardową i skupia się na przesłuchiwaniu
wcześniej wykluczonych ze swojego składu członków PiS. Problem zaczyna widzieć
już nie tylko opozycja. Jarosław Gowin z PO zapowiada, że jeżeli w najbliższym
czasie nie zostaną ujawnione fakty w sprawie Beaty Kępy i Zbigniewa Wassermanna,
zagłosuje za przywróceniem ich do składu komisji.
Polska The Times /
TVN 24 Ł.O.