Fundusze przyznawane w
ramach tej polityki trafiają przede wszystkim do nowych państw UE i służą
wyrównywaniu różnic rozwojowych między poszczególnymi państwami
członkowskimi. Była komisarz rozwoju regionalnego, obecnie europosłanka PO
podkreśliła w czasie piątkowego posiedzenia komisji, że gdyby polityka spójności nie
znalazła się w przygotowywanej właśnie nowej strategii gospodarczej Unii
Europejskiej - UE 2020, to zostałaby zmarginalizowana.
REKLAMA
- A na początku jej tam w
ogóle nie było - przypomniała Huebner, która dotychczas wysłała już dwa listy do
swojego byłego szefa - przewodniczącego Komisji Europejskiej Jose Manuela Barroso -
z protestami przeciwko planowanym zmianom w polityce spójności w nowym, wieloletnim
budżecie UE po 2013 roku. Europosłanka PO podkreśliła, że teraz trzeba będzie
udowodnić, że polityka ta przynosi rezultaty i to nie tylko poszczególnym regionom
czy państwom, ale "w postępie cywilizacyjnym całej Unii Europejskiej".
Spójność, nie sektoryzacja
W ocenie
Huebner największym zagrożeniem dla wspólnotowej polityki spójności jest
"sektoryzacja" unijnego budżetu. Polega ona na wyodrębnieniu z budżetu
przeznaczonego na realizację dotychczasowych polityk (np. spójności) osobnych
budżetów kierowanych bezpośrednio do poszczególnych sektorów, takich jak transport,
ochrona środowiska czy energetyka.
- Niektórzy uważają, że można to wszystko
rozbić na kawałki, każdą inwestycję traktować zupełnie oddzielnie i w związku z tym
budować budżet europejski na bazie funduszy sektorowych: oddzielnie fundusz na
transport, oddzielnie energetyczny, oddzielnie na środowisko - powiedziała była komisarz ds. rozwoju regionalnego. - Ale to idzie pod prąd racjonalności ekonomicznej, pod prąd rozsądkowi, a także
specyfice współczesnego rozwoju, który jest współzależny - dodała.
Fundusze, fundusze...
Europosłanka
ostrzegła, że ponieważ następny wieloletni budżet Unii nie będzie większy niż
obecny, to "na polityki sektorowe pójdą pieniądze z polityki spójności". Jak
wyjaśniła, ta polityka jest bowiem "naturalnym kandydatem", ponieważ już inwestuje w
tych wszystkich obszarach. Zwróciła ponadto uwagę, że polityka spójności obejmuje
tylko nowe kraje UE oraz Grecję, Hiszpanie i Portugalię, natomiast polityki
sektorowe - wszystkie państwa członkowskie.
Huebner podkreśliła także, że
fundusze z polityk sektorowych pozyskiwane będą w drodze konkursów, a - jak
zauważyła - Polska "jest jeszcze słaba" i ma mniejsze szanse niż silniejsze państwa
Unii. "Bądźmy przeciwko" - apelowała do posłów Huebner. Jak powiedziała, teraz
trzeba mieć oczy dookoła głowy i pilnować tego co dzieje się wokół tworzenia budżetu
UE na lata 2014-20. Przypomniała, że w listopadzie pojawi się pierwszy raport
Komisji Europejskiej na ten temat, a finalna propozycja - w czerwcu. Potem rozpoczną
się formalne negocjacje, które potrwają około półtora roku.
Była komisarz
zaproponowała posłom ściślejszą współpracę podkreślając, że po wejściu w życie
Traktatu Lizbońskiego (1 stycznia tego roku) parlamenty narodowe zyskały większe
kompetencje we Wspólnocie.