Mateusz Morawiecki wrócił do jednego z najbardziej spornych tematów z czasów rządów Zjednoczonej Prawicy. Podczas spotkania Klubu „Gazety Polskiej” były premier mówił o przyczynach wyborczej porażki i wskazywał na Krajowy Plan Odbudowy.
Mateusz Morawiecki szczerze o porażce PiS
W opinii byłego szefa polskiego rządu „KPO było jedną z przyczyn klęski obozu Zjednoczonej Prawicy”. Polityk przekonywał, że kwestia porozumienia z Komisją Europejską była już właściwie rozwiązana. Jak relacjonował, nad propozycją pracowali wspólnie on, Jarosław Kaczyński i Andrzej Duda.
– Pan prezes ją zaakceptował, pan prezydent zaakceptował i wynegocjował z Komisją Europejską i jako szef rządu również ją zaakceptowałem. Wszystko było załatwione – mówił Mateusz Morawiecki.
W dalszej części swojego wystąpienia były premier wskazał, że winę za zaistniałą sytuację ponosi ówczesny minister sprawiedliwości. Chociaż polityk nie wymienił go z nazwiska, można się domyślić, że chodzi o Zbigniewa Ziobrę.
– To mojemu dawnemu koledze z rządu, ministrowi sprawiedliwości „zawdzięczamy”, że ten kij w szprychy został wsadzony, KPO nie doszło do skutku i było jedną z przyczyn, przez które przegraliśmy wybory – powiedział.
Wójcikowi puściły nerwy. To reakcja na słowa Morawieckiego
Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Mateuszowi Morawieckiemu ostro odpowiedział Michał Wójcik, związany (przed połączeniem z PiS) z Suwerenną Polską, partią Zbigniewa Ziobry.
„Zastanawiam się, czy ty się dobrze czujesz? Już przestań jeździć i bredzić o przyczynach porażek. Ty byłeś twarzą i ty weź odpowiedzialność za porażkę. Zachowaj się jak mężczyzna. KPO też jest zapisane na twoim koncie” – napisał w mediach społecznościowych poseł PiS.
Do sporu włączyła się również Olga Semeniuk-Patkowska. Posłanka Rozwoju Plus zwróciła uwagę na fakt, że publiczne spory wewnątrz prawicy nie pomagają w zdobywaniu nowych wyborców.
„Ciągłe ataki i skupianie się na nas w żaden sposób nie prowadzą do poszerzania elektoratu prawicy. Swoją diagnozę Mateusz Morawiecki przedstawiał kilkukrotnie: można się z nią zgadzać lub nie, ale warto przy tym zachować odpowiedni poziom” – oceniła.
Czytaj też:
Morawiecki reaguje na „czarną listę” PiS. „Mogę sobie tak zażartować” Czytaj też:
Sejm szykuje się na ostrą przepychankę. W tle nowy sędzia TK i weto Nawrockiego
