Leszek Miller skomentował rozłam w Prawie i Sprawiedliwości oraz powstanie klubu parlamentarnego Rozwój Plus, skupionego wokół Mateusza Morawieckiego. Były premier przestrzegł, że podział PiS nie musi oznaczać łatwiejszego zwycięstwa obozu Platformy Obywatelskiej. W programie „Punkt widzenia Szubartowicza” przypomniał, że PiS wygrało poprzednie wybory, lecz nie zdołało stworzyć większości. Jego zdaniem partia Jarosława Kaczyńskiego nadal ma szansę wrócić do rządu, choć przestała być jedyną dominującą siłą po prawej stronie sceny politycznej.
PiS, Morawiecki i Braun razem? „Dla odzyskania władzy z każdym”
Miller ocenił, że suma mandatów PiS, dwóch Konfederacji, środowiska Morawieckiego, Grzegorza Brauna i ewentualnych mniejszych partnerów może przekroczyć 230. Taki wynik otworzyłby drogę do zbudowania parlamentarnej większości. Pytany o konflikty pomiędzy politykami PiS i współpracownikami byłego premiera, Miller stwierdził, że spory mogą trwać do wyborów. Wedługo byłego premiera później nastąpi „entuzjastyczne pojednanie”, uzasadniane potrzebą utworzenia stabilnego rządu.
Były premier nie wykluczył, że porozumienie objęłoby również Brauna. „Dla odzyskania władzy z każdym, panie redaktorze, z każdym” – odpowiedział. Według niego Kaczyński mógłby przedstawić taki sojusz jako działanie „dla dobra ojczyzny”, a rzeczywistym celem miałby być polityczny rewanż na Donaldzie Tusku i jego otoczeniu.
Leszek Miller o reparacjach od Niemiec
W rozmowie pojawił się również temat reparacji. Miller uznał polskie roszczenia za uzasadnione, ale ocenił, że wypłaty nie będzie. Jego zdaniem pierwszym krokiem powinno być doprowadzenie do powstania w Berlinie pomnika upamiętniającego polskie ofiary II wojny światowej.
Były premier odniósł się także do przemówienia Donalda Tuska na Westerplatte. Szef rządu mówił o złu, które ponownie czai się za polskimi granicami. Leszek Miller przyznał, że jest „potwornie znużony” powtarzanymi ostrzeżeniami przed zagrożeniem ze strony Rosji. Zdaniem byłego premiera takie komunikaty niepotrzebnie straszą ludzi. Przekonywał, że Polska pozostaje bezpieczna tak długo, jak należy do NATO i funkcjonuje cały Sojusz Północnoatlantycki. „Na Polskę nikt nie napadnie” – podsumował.
Czytaj też:
Miller dał Nawrockiemu lekcję historii. „Zacznę od drobnej złośliwości” Czytaj też:
Taki plan ma dotyczyć Hołowni. Miller i Komorowski mówią o politycznej grze
