Naprawdę może być zupełnie na odwrót. Ci którzy obejrzeli ceremonię ślubną w Londynie mieli okazję zobaczyć umiar, doświadczyć duchowego skupienia w Katedrze Westminsterskiej oraz dostrzec liczne odwołania do tradycji brytyjskiej monarchii. Tymczasem beatyfikacja Jana Pawła II będzie raczej spektaklem potrzebnym Watykanowi wstrząsanemu aferami pedofilskimi i atakowanemu zarówno przez tradycjonalistów, jak i niezależnych, liberalnych teologów.
REKLAMA
To, co pozostawił Kościołowi Jan Paweł II, jest ważne dla badaczy myśli chrześcijańskiej i teologów. A co Jan Paweł II pozostawił Polakom? Odpowiedź jest prosta, a zarazem skomplikowana – papież-Polak zostawił nam dużo i mało zarazem. Dużo – jeśli chodzi o zewnętrzne formy manifestowania wiary, mało w sferze ducha i wartości. Dawno zapomnieliśmy już o pokoleniu JP II, a jeśli ktoś jeszcze ów twór wspomina, to wyłącznie w kontekście zawodu jaki sprawiło nam pokolenie rzekomo przesiąknięte naukami papieża. Prawda jest bowiem taka, że nie ma czegoś takiego, jak spójna grupa młodych ludzi, która konstytuuje się na bazie myśli i pism Jana Pawła II. Dlaczego? Bo myśli papieża – poza niewielką grupą osób – nikt po prostu nie zna. Polski Kościół, co widać szczególnie wyraźnie po śmierci arcybiskupa Józefa Życińskiego, jest miałki intelektualnie. Przyswojenie spuścizny Jana Pawła II - czyli napisanych przez niego encyklik, a nie wyrwanych z kontekstu cytatów – przekracza zdolności intelektualne większości „adoratorów" Jana Pawła II.
Jan Paweł II nie został więc przewodnikiem pokolenia. Mimo to wokół jego spuścizny kręci się wielka rzesza „specjalistów" i pseudonaukowców. Polski papież stworzył bowiem swój własny kult , z czego zresztą zdawał sobie pod koniec życia sprawę, ale był już wówczas zbyt słaby, aby się temu przeciwstawić, poza tym zapewne nie przypuszczał nawet, że ów kult przyjmie w Polsce aż takie rozmiary, że będzie aż tak tandetny i merkantylny i że stanie się przedmiotem rozmaitych manipulacji.
Dzisiejsza Polska jest przesiąknięta imieniem Jana Pawła II. Papież ma w całym kraju ponad 800 pomników, 400 ulic i placów, tyle samo szkół. Wydano ponad 1400 książek, książeczek i albumów o Janie Pawle II i jego pontyfikacie. Rośnie liczba relikwii po Janie Pawle II. Powstała wręcz odrębna dziedzina działalności gospodarczej, zajmująca się produkcją i dystrybucją pamiątek i gadżetów związanych z papieżem – tak zwanych papaliów. Powstało nawet Stowarzyszenia Kolekcjonerów Pamiątek Pontyfikatu Jana Pawła II. W ostatnich dniach aż strach otworzyć lodówkę… Tylko, że cały ten kult ma niewiele wspólnego z religią i duchowością. Jan Paweł II stał się po prostu elementem szeroko rozumianej popkultury.
29 kwietnia Polacy, podobnie jak ludzie na całym świecie, zasiedli przed telewizorami, aby obejrzeć spektakl pt. Ślub Williama Windsor i Kate Middleton. Zapewne równie gremialnie zasiądą przed telewizorami 1 maja, obserwując watykańskie ceremonie beatyfikacyjne. A za kilka dni wszystko wróci do normy – i jutro, tak jak i dziś największym wkładem Jana Pawła II w polską codzienność będą pomniki przedstawiające papieża-Polaka i ulice nazwane jego imieniem.
Co nam pozostawił Jan Paweł II?
2011-04-30 15:37
Naprawdę może być zupełnie na odwrót. Ci którzy
obejrzeli ceremonię ślubną w Londynie mieli okazję zobaczyć umiar, doświadczyć
duchowego skupienia w Katedrze Westminsterskiej oraz dostrzec liczne odwołania
do tradycji brytyjskiej monarchii. Tymczasem beatyfikacja Jana Pawła II będzie
raczej spektaklem potrzebnym Watykanowi wstrząsanemu aferami pedofilskimi i
atakowanemu zarówno przez tradycjonalistów, jak i niezależnych, liberalnych
teologów.
To, co pozostawił Kościołowi Jan Paweł II, jest ważne dla
badaczy myśli chrześcijańskiej i teologów. A co Jan Paweł II pozostawił Polakom?
Odpowiedź jest prosta, a zarazem skomplikowana – papież-Polak zostawił nam
dużo i mało zarazem. Dużo – jeśli chodzi o zewnętrzne formy manifestowania
wiary, mało w sferze ducha i wartości. Dawno zapomnieliśmy już o pokoleniu JP
II, a jeśli ktoś jeszcze ów twór wspomina, to wyłącznie w kontekście zawodu jaki
sprawiło nam pokolenie rzekomo przesiąknięte naukami papieża. Prawda jest bowiem
taka, że nie ma czegoś takiego, jak spójna grupa młodych ludzi, która
konstytuuje się na bazie myśli i pism Jana Pawła II. Dlaczego? Bo myśli papieża
– poza niewielką grupą osób – nikt po prostu nie zna. Polski
Kościół, co widać szczególnie wyraźnie po śmierci arcybiskupa Józefa
Życińskiego, jest miałki intelektualnie. Przyswojenie spuścizny Jana Pawła II -
czyli napisanych przez niego encyklik, a nie wyrwanych z kontekstu cytatów
– przekracza zdolności intelektualne większości „adoratorów"
Jana Pawła II.
Jan Paweł II nie został więc przewodnikiem pokolenia.
Mimo to wokół jego spuścizny kręci się wielka rzesza „specjalistów" i
pseudonaukowców. Polski papież stworzył bowiem swój własny kult , z czego
zresztą zdawał sobie pod koniec życia sprawę, ale był już wówczas zbyt słaby,
aby się temu przeciwstawić, poza tym zapewne nie przypuszczał nawet, że ów kult
przyjmie w Polsce aż takie rozmiary, że będzie aż tak tandetny i merkantylny i
że stanie się przedmiotem rozmaitych manipulacji.
Dzisiejsza Polska
jest przesiąknięta imieniem Jana Pawła II. Papież ma w całym kraju ponad 800
pomników, 400 ulic i placów, tyle samo szkół. Wydano ponad 1400 książek,
książeczek i albumów o Janie Pawle II i jego pontyfikacie. Rośnie liczba
relikwii po Janie Pawle II. Powstała wręcz odrębna dziedzina działalności
gospodarczej, zajmująca się produkcją i dystrybucją pamiątek i gadżetów
związanych z papieżem – tak zwanych papaliów. Powstało nawet
Stowarzyszenia Kolekcjonerów Pamiątek Pontyfikatu Jana Pawła II. W ostatnich
dniach aż strach otworzyć lodówkę… Tylko, że cały ten kult ma niewiele
wspólnego z religią i duchowością. Jan Paweł II stał się po prostu elementem
szeroko rozumianej popkultury.
29 kwietnia Polacy, podobnie jak
ludzie na całym świecie, zasiedli przed telewizorami, aby obejrzeć spektakl pt.
Ślub Williama Windsor i Kate Middleton. Zapewne równie gremialnie zasiądą przed
telewizorami 1 maja, obserwując watykańskie ceremonie beatyfikacyjne. A za kilka
dni wszystko wróci do normy – i jutro, tak jak i dziś największym wkładem
Jana Pawła II w polską codzienność będą pomniki przedstawiające papieża-Polaka i
ulice nazwane jego imieniem.